książka

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 1 Głosów - 5 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Alternatywa dla Tuskowego rządu
Offline
Lieutenant General
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 44
Dołączył: 11.01.2012
Okres: Starożytność
Post: #11
RE: Alternatywa dla Tuskowego rządu
Osobiście uważam, że "zepchnięcie" PiS'u z polskiej areny politycznej w chwili obecnej jest mało prawdopodobne... dlaczego? Według wielu statystyk aż 96-97% społeczeństwa polskiego to katolicy. Prawo i Sprawiedliwość to patia "prochrześcijańska" (niekoniecznie reprezentująca wartości ich wyborców... ale to inna bajka), której (moim skromnym zdaniem) poparcie w ciągu najbliższych 10 lat nie powinno zmaleć poniżej 25%. Na myśl nasuwa się pytanie... dlaczego kondycja PiS'u wygląda tak stabilnie? Przecież SLD cieszyło się do niedawna 13% subwencją podczas wyborów prezydenckich, kiedy to ich przedstawicielem był Grzegorz Napieralski. Już tłumaczę... Polacy są społecznością starzejącą się. Wielu z nas pamięta czasy komuny i związanych z nią represji na płaszczyźnie religijnej. Obraz polskiego katolika sprzed 35 lat znacznie różnił się od obecnego... a dziś nasi dziadkowie, może nawet pradziadkowie żyją w nieświadomości, którą skutecznie pogłębia "Radio Maryja"...

A co do obecnej sytuacji politycznej w kraju... RP uzyskał poparcie przede wszystkim młodych ludzi, którzy (już) świadomi tego co dzieje się w państwie postanowili wybrać "mniejsze zło"...

W związku z legalizacją... Tak! Nasz kraj potrzebuje biznesmena, który odważy się wprowadzić i opodatkować narkotyki (tak jak jest to z tytoniem); który zrówna wszystkich do jednego poziomu, sukcesywnie obciążając tych, których do tej pory to nie dotyczyło.

W Polsce, nie trzeba skupiać się na kryzysie (niektórym zwykłe mówić, iż kryzys to nie nasza sprawa bo i tak już nic nie mamy), wieku emerytalnym. Nam potrzebny jest ktoś, kto zacznie wytykać palcami oszustów i nieobowiązkową rewolucją, ale ewolucjonistyczne doprowadzi polską sylwetkę do przysłowiowego "pionu".

Za wojnę są odpowiedzialni nie tylko ci, którzy ją bezpośrednio wywołują, ale również ci, którzy nie czynią wszystkiego co leży w ich mocy, aby jej przeszkodzić.

— Jan Paweł II (Karol Wojtyła)
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.02.2012 17:28 przez Feodor.)
18.02.2012 16:18
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Student
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 262
Dołączył: 22.11.2011
Okres:
Post: #12
RE: Alternatywa dla Tuskowego rządu
Obecnie jedyną realną alternatywą jest chyba tylko PiS, bo jest zdecydowaną opozycją, z jakimkolwiek poparciem, natomiast RP coraz bardziej wychodzi na bandę populistów, kłamców i idiotów. Jeśli chodzi o SLD (o PSL nie ma co mówić), jeśli premierem znów zostałby Leszek Miller, to w sumie byłoby to chyba lepsze od tego co mamy, bo pan Miller w czasie swojego premierowania, w przeciwieństwie do Buzka czy Tuska, obniżał niektóre podatki, a obecnie to by było zbawienne. No i jako jedyny premier w III RP przejął się emeryturami.
Natomiast jedyną - dla mnie przynajmniej - alternatywą, która coś zmieni na lepsze jest KNP, który nie musi wprowadzać monarchii, a wystarczy że uwolni gospodarkę.

No i ktoś tu wspomniał, że Tusk jest nieudolnym politykiem. To zależy jak definiujemy pojęcie polityki. Jeśli polityka to sztuka rządzenia w imię dobra wszystkich obywateli - to Tusk jest bardzo kiepskim politykierem. Jeśli polityka to sztuka zdobywania władzy - to Tusk jest chyba najlepszym politykiem III RP w historii. Seria wygranych wyborów z rzędu, premier przez 2 kadencje (no - nie wiadomo czy do końca drugiej dotrwaDiabeł), posadził Komorowskiego na fotelu prezydenckim, znaczy cokolwiek praktycznie od 20 lat.
18.02.2012 17:26
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Razorblade1967
Unregistered
     
  Okres:
Post: #13
RE: Alternatywa dla Tuskowego rządu
(18.02.2012 15:57)poldas napisał(a):  To może ja tak z pozycji "głupiego Jasia"...
Co to jest "KRK"?
Krk = Kościół rzymsko-katolicki, skrótowe określenie tego związku wyznaniowego, myślałem, że powszechnie znane.

(18.02.2012 16:18)Feodor napisał(a):  Osobiście uważam, że "zepchnięcie" PiS'u z polskiej areny politycznej w chwili obecnej jest mało prawdopodobne... dlaczego? Według wielu statystyk aż 96-97% społeczeństwa polskiego to katolicy. Prawo i Sprawiedliwość to patia "prochrześcijańska" (niekoniecznie reprezentująca wartości ich wyborców... ale to inna bajka), której (moim skromnym zdaniem) poparcie w ciągu najbliższych 10 lat nie powinno zmaleć poniżej 25%.
Osobiście się z Tobą zgadzam, że zmarginalizowanie PiS jest niestety w krótkim czasie mało prawdopodobne. A jego stabilna pozycja niestety też stabilizuje sytuację na partyjnej scenie sejmowej. Dlaczego napisałem w poprzednim poście.

Co do tej statystyki to raczej byłbym sceptyczny - w żadnym spisie powszechnym nie było takiego pytania, a jak sobie przypominam kiedyś wywiad z kimś z GUS to padło stwierdzenie, że te dane pochodzą z nijak nie weryfikowanych informacji z konkretnych związków wyznaniowych i żeby było zabawniej sumują się mocno powyżej powyżej 100%. Zdaje się, że to stwierdzenie o 96-97% jest nieprawdziwe nawet gdyby dodać do tego (pomijaną często) uwagę, że spośród ludzi wyznających w ogóle jakąkolwiek religię. Jednak możemy uznać, że wyznawców tego wyznania jest ponad 50%, sami chyba oceniają, że na tych statystycznie zapisanych (i tak mylące bo oni przyjmują za członka ich kościoła każdego kto został poddawany sakramentowi chrztu, czego przecież ich wyznawcy dokonują na małych dzieciach) to "czynnymi wyznawcami" jest jakieś 40% tego "stanu ewidencyjnego". Generalnie ilość ich wyznawców jest niesprawdzalna - ale faktycznie duża.

Czy jednak aż taki to ma podstawowy wpływ na pozycję PiS? Też mam wątpliwości - owszem trzon stanowią tzw. "moherowe berety", ale też przecież wymierają, a młodsze pokolenie nawet jak jest wyznawcą jakiejś religii to niekoniecznie przekłada to na poparcie dla politycznych partii. Owszem PiS posiada dość pory, pewnie około 15-20 twardy elektorat, ale nie tylko religijny, też rusofobiczny na przykład. Jednocześnie jest to partia posiadająca największy elektorat negatywny - bardzo duży, pewnie około 60 procentowy (jeśli można wierzyć badaniom statystycznym).

Jednak jak napisałem - zwolennicy jakichkolwiek nowości w polityce, "świeżego oddechu" itp. (i to kompletnie bez znaczenia czy z lewa czy z prawa, czy z centrum) muszą zdać sobie sprawę z tego, że dopóki istnieje niebezpieczeństwo przejęcia władzy przez partię postrzeganą bardzo negatywnie (czyli PiS) to nie ma szans na jakakolwiek zmianę układu politycznego. Jakich głupot nie robili by rządzący w czasie kadencji, to i tak gdy dochodzi do wyborów pojawia się widmo PiS i duży procent wyborców idzie głosować (choć z obrzydzeniem) na tych, którzy mają szanse ich do władzy nie dopuścić, na zasadzie "wróg, mojego wroga jest moim przyjacielem". Żadne ACTA i tym podobne "wpadki" mu nie zaszkodzą - dopóki ludzie będą musieli głosować na "mniejsze zło" to wybiorą tych co mają realne szanse, a nie "kanapowe partyjki" na poparcie których "zmarnują głos". Czyli jak nie PO to co najwyżej RP (SLD już się nie podniesie moim zdaniem) - bo jak nie to "będzie PiS".

Tak więc jak zauważyłem jest tutaj paru zwolenników KNP (ja nim nie jestem choć nie jestem też zwolennikiem żadnej z partii będących w sejmie obecnie i też chętnie zobaczyłbym tam innych ludzi - ale to bez znaczenia) - to nie Tusk jest głównym zagrożeniem tylko PiS. Bez "rozwalenia" tej partii sytuacja będzie stabilna aż do bólu (nikt się do sejmu nie przebije, a nawet gdyby to z paroma mandatami czyli bez znaczenia) i nie ma znaczenia czy ktoś jest populistą, czy rządzi lepiej lub gorzej, czy się wygłupia czy nie - dopóki broni przed PiS będzie miał zwolenników i będzie się trzymał przy władzy. Co najwyżej się trochę świeżą farbką podmaluje i tyle...
18.02.2012 18:09
Odpowiedz cytując ten post
Offline
Capitán General
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 319
Dołączył: 18.11.2011
Okres: Dzieje najnowsze
Post: #14
RE: Alternatywa dla Tuskowego rządu
Wierzycie w uczciwość wyborów w Polsce?

''Dyktatury dzielą się na dobre i złe. Demokracja jest zawsze głupia.''
18.02.2012 21:54
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Razorblade1967
Unregistered
     
  Okres:
Post: #15
RE: Alternatywa dla Tuskowego rządu
(18.02.2012 21:54)Cebuś napisał(a):  Wierzycie w uczciwość wyborów w Polsce?
To znaczy zastanawiasz się czy są fałszowane? Nie sądzę - system wyborczy jest prawidłowy. Państwowa Komisja Wyborcza nie jest pod kontrolą rządzącej partii, a jej skład to sędziowie TK, SN i NSA. Zawód sędziego pomimo wszystko jest mocno niezależny - chyba najlepszym dowodem na to jest fakt, że sędziowie tych 3 sądów często wydają wyroki/orzeczenia niekorzystne dla aktualnie rządzących w wielu sprawach.

Oczywiście trudno wykluczyć całkowicie jakieś marginalne przypadki, drobnych lokalnych oszustw - ale bez znaczenia dla ogólnego wyniku. Zresztą chyba najlepszym dowodem jest to, że rządząca partia rzadko wygrywa kolejne wybory (no teraz to się zdarzyło, ale ogólnie było do przewidzenia), a przegrani z zasady nie stawiają poważnych zarzutów co do uczciwości samego procesu wyborczego (raczej ograniczają się do zarzucania przeciwnikom manipulacji "socjotechnicznych"). Tutaj spisków bym się nie doszukiwał.

Znasz jakieś poważniejsze zarzuty pod tym względem?
18.02.2012 23:10
Odpowiedz cytując ten post
Offline
Magister
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 406
Dołączył: 28.11.2011
Okres: II wojna światowa
Post: #16
RE: Alternatywa dla Tuskowego rządu
(18.02.2012 18:09)Razorblade1967 napisał(a):  
(18.02.2012 15:57)poldas napisał(a):  To może ja tak z pozycji "głupiego Jasia"...
Co to jest "KRK"?
Krk = Kościół rzymsko-katolicki, skrótowe określenie tego związku wyznaniowego, myślałem, że powszechnie znane.

(18.02.2012 16:18)Feodor napisał(a):  Osobiście uważam, że "zepchnięcie" PiS'u z polskiej areny politycznej w chwili obecnej jest mało prawdopodobne... dlaczego? Według wielu statystyk aż 96-97% społeczeństwa polskiego to katolicy. Prawo i Sprawiedliwość to patia "prochrześcijańska" (niekoniecznie reprezentująca wartości ich wyborców... ale to inna bajka), której (moim skromnym zdaniem) poparcie w ciągu najbliższych 10 lat nie powinno zmaleć poniżej 25%.
Osobiście się z Tobą zgadzam, że zmarginalizowanie PiS jest niestety w krótkim czasie mało prawdopodobne. A jego stabilna pozycja niestety też stabilizuje sytuację na partyjnej scenie sejmowej. Dlaczego napisałem w poprzednim poście.

Co do tej statystyki to raczej byłbym sceptyczny - w żadnym spisie powszechnym nie było takiego pytania, a jak sobie przypominam kiedyś wywiad z kimś z GUS to padło stwierdzenie, że te dane pochodzą z nijak nie weryfikowanych informacji z konkretnych związków wyznaniowych i żeby było zabawniej sumują się mocno powyżej powyżej 100%. Zdaje się, że to stwierdzenie o 96-97% jest nieprawdziwe nawet gdyby dodać do tego (pomijaną często) uwagę, że spośród ludzi wyznających w ogóle jakąkolwiek religię. Jednak możemy uznać, że wyznawców tego wyznania jest ponad 50%, sami chyba oceniają, że na tych statystycznie zapisanych (i tak mylące bo oni przyjmują za członka ich kościoła każdego kto został poddawany sakramentowi chrztu, czego przecież ich wyznawcy dokonują na małych dzieciach) to "czynnymi wyznawcami" jest jakieś 40% tego "stanu ewidencyjnego". Generalnie ilość ich wyznawców jest niesprawdzalna - ale faktycznie duża.

Czy jednak aż taki to ma podstawowy wpływ na pozycję PiS? Też mam wątpliwości - owszem trzon stanowią tzw. "moherowe berety", ale też przecież wymierają, a młodsze pokolenie nawet jak jest wyznawcą jakiejś religii to niekoniecznie przekłada to na poparcie dla politycznych partii. Owszem PiS posiada dość pory, pewnie około 15-20 twardy elektorat, ale nie tylko religijny, też rusofobiczny na przykład. Jednocześnie jest to partia posiadająca największy elektorat negatywny - bardzo duży, pewnie około 60 procentowy (jeśli można wierzyć badaniom statystycznym).

Jednak jak napisałem - zwolennicy jakichkolwiek nowości w polityce, "świeżego oddechu" itp. (i to kompletnie bez znaczenia czy z lewa czy z prawa, czy z centrum) muszą zdać sobie sprawę z tego, że dopóki istnieje niebezpieczeństwo przejęcia władzy przez partię postrzeganą bardzo negatywnie (czyli PiS) to nie ma szans na jakakolwiek zmianę układu politycznego. Jakich głupot nie robili by rządzący w czasie kadencji, to i tak gdy dochodzi do wyborów pojawia się widmo PiS i duży procent wyborców idzie głosować (choć z obrzydzeniem) na tych, którzy mają szanse ich do władzy nie dopuścić, na zasadzie "wróg, mojego wroga jest moim przyjacielem". Żadne ACTA i tym podobne "wpadki" mu nie zaszkodzą - dopóki ludzie będą musieli głosować na "mniejsze zło" to wybiorą tych co mają realne szanse, a nie "kanapowe partyjki" na poparcie których "zmarnują głos". Czyli jak nie PO to co najwyżej RP (SLD już się nie podniesie moim zdaniem) - bo jak nie to "będzie PiS".

Tak więc jak zauważyłem jest tutaj paru zwolenników KNP (ja nim nie jestem choć nie jestem też zwolennikiem żadnej z partii będących w sejmie obecnie i też chętnie zobaczyłbym tam innych ludzi - ale to bez znaczenia) - to nie Tusk jest głównym zagrożeniem tylko PiS. Bez "rozwalenia" tej partii sytuacja będzie stabilna aż do bólu (nikt się do sejmu nie przebije, a nawet gdyby to z paroma mandatami czyli bez znaczenia) i nie ma znaczenia czy ktoś jest populistą, czy rządzi lepiej lub gorzej, czy się wygłupia czy nie - dopóki broni przed PiS będzie miał zwolenników i będzie się trzymał przy władzy. Co najwyżej się trochę świeżą farbką podmaluje i tyle...

Moim zdaniem trzeba poczekać jeszcze kilka lat, aż pokolenie urodzone po 1989 roku będzie już nieco starsze- wtedy możliwe, że część z nich zajmie się polityką, a wtedy jest szansa na jakąś zmianę- nie mówię, że rewolucyjną- w składzie polskiego parlamentu. Ja sam też nie jestem zwolennikiem KNP (choć np. mam szwagra,który jest zafascynowany tą formacją; mnie samego Korwin zraził felietonem w ,,Angorze" ,gdy mówił, że nie należy tworzyć klas integracyjnych, a zamiast poprzeć to jakimś dowodem, napisał ,,bo z kim przestajesz-takim się stajesz"). Ubolewam nad brakiem jakiejś rozsądnej lewicy w Polsce- są tylko postkomuniści z SLD, czy libertyn malujący się na lewicowca-Palikot. Z dwojga wolę Palikota, ale prawdziwej-czyli zorganizowanej na wzór norweski lub szwedzki-takiej lewicy w Polsce nie ma. Nie uważam za rozsądne głosować na ,,mniejsze zło", ale wielu ludzi w Polsce tak robi. Czekam na jakąś nową formację, która zrealizowałaby takie cele, jak:
-opodatkowanie Kościoła-ostatnio z koleżanką policzyliśmy(nie uwzględniając opłat za śluby, kolędy,pogrzeby,etc.Nie uwzględniliśmy też dochodów z nauczania religii, ale za to chyba księża płacą podatki), ile rocznie zarabia pojedynczy ksiądz-wyszło coś około 500 tys. rocznie, przy założeniu, że na mszy w niedzielę jest ok.100 osób(dla parafii liczącej 2000 wiernych) i każda daje po 2 zł ,,na tacę, a w dni powszednie po 12 osób i każda daje te 2 zł. Po wymnożeniu przez x księży w kraju dałoby to dosyć poważne dochody dla budżetu państwa,
-likwidacja NFZ- ta instytucja odpowiada za obecnie kulejącą służbę zdrowia w Polsce,głupi system określania kwot na zabiegi, przez co szpitale często muszą się zadłużać,etc. Platforma Obywatelska chciałaby komercjalizacji ZOZ-ów- a z czego utrzymają je samorządy? Zamiast tego chciałbym, by moja wymarzona partia wprowadziła konstytucyjną gwarancję finansowania służby zdrowia wraz z określeniem minimalnego poziomu procentowego tego finansowania-ten sposób już funkcjonuje w przypadku armii, gdzie co roku musi być przeznaczane co najmniej 1,95% środków z budżetu państwa,
-legalizacja marihuany- zamiast wprowadzać akcyzę na węgiel (tak, zrobiono to z początkiem tego roku!), można by wprowadzić na rynek nowy ,,towar luksusowy", który podlegałby temu opodatkowaniu. Dostrzegam same korzyści:1) przecięcie łańcucha użytkownik-diler ( dilerzy często po marihuanie proponują spróbowanie ,,czegoś jeszcze", a to ,,coś" już nie jest tak naturalne i niszczy organizm), 2) Nie narażanie osób chorych na schorzenia ukł. nerwowego na odpowiedzialność karną związaną z posiadaniem ,,nielegalnych środków" na bazie marihuany, jakie pomagają im znosić ból (wprawdzie leki na bazie marihuany(tak,tak!) są wpisane do rejestru NFZ, ale po pierwsze, są to leki drogie, a po drugie, trzeba je sprowadzać z zagranicy, co niesie za sobą ryzyko oskarżeń o przemyt.
-reformę ZUS i KRUS. W wypadku tego pierwszego zająłby się on tylko wypłatą emerytur i rent, a do tego potrzeba znacznie mniej urzędników niż obecnie. Orzecznictwo rentowe powierzyłbym niezawisłym sądom, a nie lekarzom związanym z ZUS. W wypadku tego drugiego, przekształciłbym go tak, by rolnicy bogatsi,i/lub gospodarujący na większej ilości hektarów, przechodzili do ZUS, zaś tu zostali ci gorzej sytuowani i tacy, którzy mają mało ha, zostaliby w KRUS. Członkostwo w KRUS(już jako kasie nie stricte rolniczej, a po prostu-dla biedniejszych)-mieliby i biedniejsi mieszkańcy miast.
-umożliwienie bezrobotnym zdobycia nowych uprawnień, tak by byli oni bardziej konkurencyjni na rynku pracy.
Pozdrawiam, mam nadzieję, że ktoś to wszystko przeczyta Uśmiech Aale tasiemca napisałem Uśmiech

[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie
19.02.2012 00:18
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Razorblade1967
Unregistered
     
  Okres:
Post: #17
RE: Alternatywa dla Tuskowego rządu
(19.02.2012 00:18)slimak02 napisał(a):  Ubolewam nad brakiem jakiejś rozsądnej lewicy w Polsce- są tylko postkomuniści z SLD, czy libertyn malujący się na lewicowca-Palikot. Z dwojga wolę Palikota, ale prawdziwej-czyli zorganizowanej na wzór norweski lub szwedzki-takiej lewicy w Polsce nie ma.
SLD miało wszelkie szanse stać się rozsądną lewicą, tyle że tę szansę zaprzepaścili. Po przegranych wyborach zaczęli robić bezsensowne zmiany personalne oraz usiłowali stać się partią "mniej lewicową", a stali się partią nijaką. W zasadzie zrobili gorszy manewr jak PiS - bo ci chociaż mają swój "betonowy elektorat" w postaci "moherowych beretów" i jakiś bardziej "nawiedzonych" narodowców. Tymczasem SLD przez wykonywanie głupich ruchów pozbył się typowego elektoratu lewicy z chwilą gdy wstawili na "wodza" Olejniczaka. Stracili wtedy choćby elektorat antyklerykalny (wcale nie taki u nas mały) - bo ci ludzie z chwilą gdy przestała ich reprezentować jakakolwiek licząca się partia, po prostu porozchodzili się wszędzie. Teraz dopiero to wykorzystał i zaczął ich na powrót konsolidować Palikot. Nie ukrywam, że był czas, że SLD mogło liczyć na mój głos - nie dlatego, że spełniali specjalnie moje oczekiwania polityczne, ale dlatego, że w sumie byli ich w sumie najbliżej (antyklerykalizm i umiarkowanie w kwestiach socjalnych), a innych uważałem za jeszcze gorszych (czyli to mniejsze zło). Wielu ludzi, których znam odeszło od głosowania na tą partię właśnie dlatego, że stali się partią kompletnie nijaką, do czego doprowadził ich w końcu Napieralski. SLD w wydaniu Cimoszewicz-Miller-Kalisz miałoby szanse stać się sensowną lewicą, ale jak napisałem tę szansę zaprzepaścili - nie sądzę by się podnieśli.

Najgorzej, że swego czasu bardzo dużo tego elektoratu przechwycił PiS (elektorat prosocjalny-nieantyklerykalny) - w zasadzie będący w populistycznie-prosocjalny czyli w sumie bardziej "na lewo" od SLD.

W zasadzie obecnie elektorat od centrum do umiarkowanej lewicy jest "do zagospodarowania" - a tak naprawdę to chyba największa masa ludzi. Tak naprawdę większość ludzi w kwestiach społeczno-gospodarczych jest dość umiarkowana czyli nie domaga się "przeginania" w żadną stronę. Dlatego większość z nich zasiliła swego czasu PO. Do tego stopnia, że udało im się wygrać kolejne wybory - zebrali wszystkich: część ludzi zrażonych do SLD, ludzi dla których wszystko co "okołopisowskie" jest po prostu obrzydliwe i głosują "przeciw PiS", ludzi o poglądach umiarkowanych oraz takich, którzy już dawno zdali sobie sprawę, że na niewiele można liczyć - to niech chociaż rządzą tacy, którzy nie będą "cyrków" odwalali. Jak nie może być lepiej to niech będzie chociaż spokojnie i bez wstydu na świecie.

Dlatego pomimo wszystko pozycja PO jest i będzie silna dopóki nie nastąpi jakaś destabilizacji układu sejmowego. Palikot może tym zachwiać, ale chyba niezbyt mocno, choć może ... zależy jak to rozegra. W sumie ma szanse przechwycić jeszcze sporo elektoratu PO. Tyle, że co najwyżej spowoduje wymianę PO na RP (choć raczej koalicję rządową). Dalej będzie wywodzący się z PO Palikot, nieco rozwinięty o elektorat antyklerykalny i umiarkowanie lewicowy oraz PiS. SLD i PSL pozostanie jako sejmowe tło - mają swój twardy elektorat (przynajmniej jeszcze jakiś czas) pozwalający na wejście do sejmu, ale nie pozwalający zająć jakiejś znaczniejszej pozycji.

(19.02.2012 00:18)slimak02 napisał(a):  Nie uważam za rozsądne głosować na ,,mniejsze zło", ale wielu ludzi w Polsce tak robi. Czekam na jakąś nową formację ...
Problem polega na tym, że czasem po prostu nie ma wyjścia. Czekasz na "nową formację" o określonych założeniach (nie przeczę z niektórymi bym się zgodził), ale co zrobić dopóki formacji, która odpowiada Twoim założeniom nie ma? Jestem w sytuacji podobnej - żadna z partii politycznych nie reprezentuje poglądów, które mógłbym uznać za swoje (niektóre tylko czasem spełniają część warunków, ale zwykle mniejszość). No i przychodzą wybory ... jak postąpić? Nie iść - to nie jest rozwiązanie, bo wstrzymanie się od głosu oznacza akceptację wyboru dokonanego przez innych (a jak przypadkiem wygra PiS - to jak potem w lustro patrzeć?) - nie jest to najlepsze rozwiązanie. A na kogo głosować, jak nie masz nikogo, na kogo byś chciał głosować? Idziesz głosować na mniejsze zło, czasem "z obrzydzeniem". Znam całą kupę ludzi (w tym siebie), którzy przed każdymi wyborami mają taki problem.
19.02.2012 11:08
Odpowiedz cytując ten post
Offline
Magister
Zasłużony
     
Liczba postów: 403
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #18
RE: Alternatywa dla Tuskowego rządu
(18.02.2012 21:54)Cebuś napisał(a):  Wierzycie w uczciwość wyborów w Polsce?

Kto miałby je fałszować i po co?
Bez przesady Polska to nie jakaś bananowa republika.

Nie ma zbrodni, gdy nie przeżyje żaden świadek.
19.02.2012 17:30
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Capitán General
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 319
Dołączył: 18.11.2011
Okres: Dzieje najnowsze
Post: #19
RE: Alternatywa dla Tuskowego rządu
(19.02.2012 17:30)Anasurimbor napisał(a):  
(18.02.2012 21:54)Cebuś napisał(a):  Wierzycie w uczciwość wyborów w Polsce?

Kto miałby je fałszować i po co?
Bez przesady Polska to nie jakaś bananowa republika.

Powiem tylko tyle: nie zdziwił bym się, gdyby za 20-30 lat się okazało, że wybory są fałszowane.

Republika bananowa powiadasz? Z definicji nam daleko do tego. I to również nie jest wyznacznikiem uczciwości wyborów.

''Dyktatury dzielą się na dobre i złe. Demokracja jest zawsze głupia.''
19.02.2012 18:29
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Student
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 262
Dołączył: 22.11.2011
Okres:
Post: #20
RE: Alternatywa dla Tuskowego rządu
Cytat:mnie samego Korwin zraził felietonem w ,,Angorze" ,gdy mówił, że nie należy tworzyć klas integracyjnych, a zamiast poprzeć to jakimś dowodem, napisał ,,bo z kim przestajesz-takim się stajesz")

To jest wycinek jego argumentacji. Chodzi też o to, że niepełnosprawni bywają wyśmiewani przez pełnosprawnych (najprostszy przykład to Maciek z klanu, choć to raczej wyśmiewanie scenarzystów-idiotów, polecam obejrzeć chociażby rozmowę kwalifikacyjną kibica) i o możliwość wyboru dla rodziców. No i podstawowa sprawa - Korwin dąży do tego, by państwo na sprawy szkolnictwa nie miało żadnego wpływu.

Cytat:opodatkowanie Kościoła-ostatnio z koleżanką policzyliśmy(nie uwzględniając opłat za śluby, kolędy,pogrzeby,etc.Nie uwzględniliśmy też dochodów z nauczania religii, ale za to chyba księża płacą podatki), ile rocznie zarabia pojedynczy ksiądz-wyszło coś około 500 tys. rocznie, przy założeniu, że na mszy w niedzielę jest ok.100 osób(dla parafii liczącej 2000 wiernych) i każda daje po 2 zł ,,na tacę, a w dni powszednie po 12 osób i każda daje te 2 zł. Po wymnożeniu przez x księży w kraju dałoby to dosyć poważne dochody dla budżetu państwa,

Prezesi spółek państwowych i innych takich 500 tys. to biorą z tytułu odprawy, czemu ich dodatkowo nie opodatkować? Poza tym - ksiądz nie bierze całości zebranej kwoty dla siebie tylko np. na utrzymanie kościoła. To, że te pieniądze bierze to wola wiernych, którzy równocześnie pod przymusem, niedobrowolnie składają się na odprawę dla prezesa.
Nie rozumiem dążenia lewicy do nakładania jak najwyższych podatków na kogo się da i ile się da.

Cytat:-umożliwienie bezrobotnym zdobycia nowych uprawnień, tak by byli oni bardziej konkurencyjni na rynku pracy.

Ładnie brzmi, ale zupełnie nie rozumiem o co chodzi.
Najlepszym sposobem walki z bezrobociem jest likwidacja płacy minimalnej (np. we Włoszech jako takiej, ogólnej dla całego kraju i każdej branży - nie ma. Włosi żyją nie gorzej niż Polacy) i powstrzymanie państwa przed nachalnym braniem pieniędzy od pracodawcy i od pracownika.
19.02.2012 19:24
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz