książka

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 1 Głosów - 5 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Alternatywa dla Tuskowego rządu
Razorblade1967
Unregistered
     
  Okres:
Post: #31
RE: Alternatywa dla Tuskowego rządu
(20.02.2012 11:08)Cebuś napisał(a):  Najbardziej mnie zastanawiała przewaga PO nad PiS. Myślałem, że będzie o wiele mniejsza.

A widzisz, mnie to akurat nie zdziwiło - nawet zastanowiło, że osiągnęli ponad 30%, bo to partia o dużym negatywnym elektoracie. Po prostu ściągnęli pewien procent będących "przeciw PO". Tyle, że dla wielu ludzi, nawet przeciwnych PO, taka partia jak PiS jest całkowicie nieakceptowalna. Bardzo duża grupa wyborców, nie mająca jakiś konkretnych preferencji wyborczych, programowych itd na pytanie "na kogo zagłosujesz" odpowiada "nie wiem, na pewno przeciw PiS". Tutaj nie dopatrywałbym się niczego dziwnego - cała kupa ludzi zagłosowała na PO nawet jak oceniała krytycznie ich rządy, bo "już lepiej PO niż PiS". Mniejsze zło w czystej postaci.

(20.02.2012 11:08)Cebuś napisał(a):  Mamy teoretycznie demokracje. Chętni chcący zagłosować na NP zostali z tego demokratycznego cudu wybrania swoich oświeconych przedstawicieli narodu wykluczeni. Poziom poparcia nie ma żadnego znaczenia.

Ależ w negatywnej ocenie zaistniałej sytuacji masz całkowicie rację (co zresztą od początku przyznaję). Jeśli na skutek bajzlu jakaś partia nie mogła wystartować w wielu miejscach, to dla oceny negatywnego zjawiska nie ma znaczenia czy ma poparcie 0,5% czy 2-3%, czy więcej. To jest złe i tyle ... nawet jak dotyczy politycznego marginesu.

Tyle, że zauważ w tym wątku dyskutujemy o alternatywach dla rządu PO, a to kolejne wcielenie JKM, obecnie znane jako NP generalnie nie zmieniłoby niczego "w układzie sił" - realnie nie byliby w stanie nikomu zagrozić, a nie sądzę by mieli choć szansę wejść do sejmu czyli przekroczyć wyborczy próg (od wielu lat ich poparcie utrzymuje się na podobnym poziomie, a w cuda nie wierzę - po prostu mają swój stały elektorat). Dalej obracamy się w zakresie ugrupowań mających jakiekolwiek szanse na władzę.

(20.02.2012 11:08)Cebuś napisał(a):  Wniosek jest chyba oczywisty. Zmiana systemu. Ten się nie sprawdził. Rewolucja? Zamach stanu?

Problem polega na tym, że demokracja nie jest ustrojem dobrym, ale nie ma innej alternatywy. Oczywiście można żartobliwie mówić, że "najlepszym ustrojem jest dyktatura, pod warunkiem że dyktator ma takie same poglądy jak JA" ... Szczęśliwy

Tylko, że poważnie nie ma żadnej alternatywy dla ustroju demokratycznego - tak już się ten świat skonstruował i odejścia od takiego systemu nie ma. Oczywiście realnie - można sobie pobajać o jakiś monarchiach, dyktaturach, tyle, że to nie przejdzie.

Ani rewolucja ani zamach stanu w naszej rzeczywistości nie jest realny - tak więc dla zwolenników takiego rozwiązania pozostaje on raczej w sferze ich marzeń. Jak wyobrażasz sobie dokonanie zamachu stanu w tej rzeczywistości? Za pomocą czego, jak i jaką przewidujesz reakcję otoczenia? Kompletnie bez sensu - choć może i dobrze, bo zawsze weź pod uwagę, że gdyby to było możliwe, to byłoby to możliwe też dla tych którzy stanowią całkowicie przeciwieństwo "Twojej opcji".


(20.02.2012 11:08)Cebuś napisał(a):  Część ''olała'' sprawę i w geście protestu nie poszła głosować. Część na PiS (właśnie ci bardziej narodowi, tak jak pisałeś), część się bawiła w ''mniejsze zło'' (co jest, moim zdaniem, najgłupszym posunięciem z możliwych). Część poszła do urn ale na ich kartach pojawiły się dodatkowe opcje typu krój Julian (w sumie najporządniejszy kandydat).
No właśnie to co napisałeś dokładnie wskazuje na to, że akurat rządząca partia była nieobecnością JKM i NP najmniej zainteresowana. Najwięcej głosów straciłby na tym PiS (jeśli nawet byłoby to w Twojej sferze marzeń czyli około 10% - to 80% byłyby to głosy "zabrane" PiS), a PO jakiś zapewne ułamek procenta (trudno przecież zaprzeczyć, że NP do PO pała raczej awersją) - czyli przewaga byłaby jeszcze większa. Natomiast PO był stosunkowo bezpieczny - nawet gdyby NP wszedł do sejmu to niekoniecznie wpłynęłoby to na brak ilości mandatów dla koalicji PO/PSL, a ponadto mieli jeszcze "opcje rezerwowe". Stąd chyba była to partia najmniej zainteresowana niepełną obecnością NP na wyborczych listach. Jednym słowem - brak motywu dla kombinacji, wprost przeciwnie, akurat tym bajzlem (niekoniecznie słusznie) zwykle obarcza się rządzących.

Nieuczestniczenie w wyborach czy oddawania celowo nieważnych głosów nie jest nijakim rozwiązaniem - nie istnieje u nas nijaki próg ważności wyborów, czyli nie wpływa to na nic.

Głosowanie na "mniejsze zło" można nazwać głupotą tylko wtedy gdy masz partię, na którą chcesz głosować i możesz głosować. Problem zaczyna się gdy nie masz partii która Ciebie reprezentuje, albo ta partia nie dostaje się na wyborcze listy. To jaki pozostaje wybór? Taki jaki dokonała spora część wyborców - poszła głosować na PO aby nie dopuścić do władzy PiS-u (z przyczyn chyba oczywistych), poszła głosować na Palikota w sumie też przeciwko PiS (bo było jasne, że z kim jak z kim ale z PiS w koalicję nie wejdzie), a jednocześnie mając wewnętrzny spokój, że nie poparła bezpośrednio PO (której z jakiś przyczyn nie popiera). SLD i PSL raczej oparły się na swoim twardym elektoracie - przy czym PSL ma w zasadzie niezmienny 7-9% od 10 lat, a SLD część swojego elektoratu straciła, przez własną głupotę.

Tak więc co wg Ciebie mają robić ludzie - których poglądów politycznych nie reprezentuje nawet w 50% żadna istniejąca partia polityczna? Całkiem logicznie głosują "na mniejsze zło" - bo po prostu nie mają innego wyjścia (nie iść nie jest nijakim wyjściem).

PS. Cebuś - A prywatnie - w kwestii JKM to może na to nie wygląda, bo nigdy nie byłem jego zwolennikiem, a jego "błazeństwa" w pewnej kwestii (o której dyskutowaliśmy w innym temacie), którą jestem zainteresowany zarówno hobbystycznie jak i zawodowo, uważam za mocno szkodliwe - to jednak żałuje, że nie udało mu się wejść do sejmu. Nie ukrywając, że jestem zdeklarowanym przeciwnikiem PiS (to co oni sobą reprezentują mnie po prostu brzydzi - dla jasności nie jestem też zwolennikiem PO) - o wiele bardziej "sympatyczny" jest dla mnie JKM (nawet jak się z jego poglądami nie zgadzam),. Pomimo tego, że nie wierzę by był w stanie nawet wejść do sejmu, gdyby nie ten bajzel w PKW to wolałbym oglądać "na prawicy" jego niż Kaczyńskiego i spółkę. Jak dla mnie to mógłby im zabrać nawet 90% głosów - wcale by mnie to nie zmartwiło, a wprost przeciwnie.
20.02.2012 12:18
Odpowiedz cytując ten post
Offline
Student
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 262
Dołączył: 22.11.2011
Okres:
Post: #32
RE: Alternatywa dla Tuskowego rządu
Cytat:Bajzel z tymi listami to był na pewno - ale nie fałszerstwo. Nie stanowili dla nikogo zagrożenia (ot taki sobie "polityczny folklor" i tyle) - jakiekolwiek fałszerstwo byłyby kompletnie bez sensu.

W momencie, gdy RP miał w sondażach 4%, KNP miał 7%...
20.02.2012 17:55
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Capitán General
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 319
Dołączył: 18.11.2011
Okres: Dzieje najnowsze
Post: #33
RE: Alternatywa dla Tuskowego rządu
Cytat:Tyle, że zauważ w tym wątku dyskutujemy o alternatywach dla rządu PO, a to kolejne wcielenie JKM, obecnie znane jako NP generalnie nie zmieniłoby niczego "w układzie sił" - realnie nie byliby w stanie nikomu zagrozić, a nie sądzę by mieli choć szansę wejść do sejmu czyli przekroczyć wyborczy próg (od wielu lat ich poparcie utrzymuje się na podobnym poziomie, a w cuda nie wierzę - po prostu mają swój stały elektorat). Dalej obracamy się w zakresie ugrupowań mających jakiekolwiek szanse na władzę.

Wydaje mi się, że obawiano się tego: zakładamy, że JKM dostaje się do sejmu. Jest pokazywany w czasie obrad, nikt nie ucina jego wypowiedzi, nie manipuluje przy tym. Media siłą rzeczy go pokazują. Coraz więcej ludzi, którzy są karmieni samą telewizją, widzi, że to nie świr tylko człowiek mówiący w miarę od rzeczy. Tego wykluczyć z całą pewnością nie można było.

Cytat:Tylko, że poważnie nie ma żadnej alternatywy dla ustroju demokratycznego - tak już się ten świat skonstruował i odejścia od takiego systemu nie ma. Oczywiście realnie - można sobie pobajać o jakiś monarchiach, dyktaturach, tyle, że to nie przejdzie.

A dlaczego nie ma odejścia od jedynego słusznego ustroju?. Historia nie raz widziała takie przypadki. Nic nie jest niemożliwe. Może kiedyś znajdzie się jakaś silna jednostka, która rozgoni to wszystko. W tej kwestii żyję nadzieją, obojętnie czyją by ona matką nie była. W tym kraju więcej się zepsuć nie da.

Cytat:Ani rewolucja ani zamach stanu w naszej rzeczywistości nie jest realny - tak więc dla zwolenników takiego rozwiązania pozostaje on raczej w sferze ich marzeń. Jak wyobrażasz sobie dokonanie zamachu stanu w tej rzeczywistości? Za pomocą czego, jak i jaką przewidujesz reakcję otoczenia?

Na temat zamachu stanu raczej się nie wypowiem, ponieważ z definicji jest przeprowadzany w kręgach władzy. A tam raczej nie ma na tyle kumatych i ryzykantów. A rewolucja? Cóż, może kiedyś jakiś drastyczny krok władzy spowoduje polską wiosnę czego sobie i wszystkim życzę.

Cytat:Kompletnie bez sensu - choć może i dobrze, bo zawsze weź pod uwagę, że gdyby to było możliwe, to byłoby to możliwe też dla tych którzy stanowią całkowicie przeciwieństwo "Twojej opcji".

Oczywiście, zawsze jest jakieś A i B. Pytanie tylko czy może być gorzej? Ja widzę to tak jak w moim podpisie...

Cytat:PS. Cebuś - A prywatnie - w kwestii JKM to może na to nie wygląda, bo nigdy nie byłem jego zwolennikiem, a jego "błazeństwa" w pewnej kwestii (o której dyskutowaliśmy w innym temacie), którą jestem zainteresowany zarówno hobbystycznie jak i zawodowo, uważam za mocno szkodliwe - to jednak żałuje, że nie udało mu się wejść do sejmu. Nie ukrywając, że jestem zdeklarowanym przeciwnikiem PiS (to co oni sobą reprezentują mnie po prostu brzydzi - dla jasności nie jestem też zwolennikiem PO) - o wiele bardziej "sympatyczny" jest dla mnie JKM (nawet jak się z jego poglądami nie zgadzam),. Pomimo tego, że nie wierzę by był w stanie nawet wejść do sejmu, gdyby nie ten bajzel w PKW to wolałbym oglądać "na prawicy" jego niż Kaczyńskiego i spółkę. Jak dla mnie to mógłby im zabrać nawet 90% głosów - wcale by mnie to nie zmartwiło, a wprost przeciwnie.

Najbardziej właśnie boli mnie to, że od 20 lat nikt inny nie ma szansy się zaprezentować. Dalej jemy tego zepsutego ziemniaka z koryta i mówimy, że nam smakuje. Szkoda.

Ciekawe czy trudno zdobyć obywatelstwo Luksemburga lub Szwajcarii (przepisy to jedno a rzeczywistość to drugie).

''Dyktatury dzielą się na dobre i złe. Demokracja jest zawsze głupia.''
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.02.2012 20:21 przez Cebuś.)
20.02.2012 18:30
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Razorblade1967
Unregistered
     
  Okres:
Post: #34
RE: Alternatywa dla Tuskowego rządu
(20.02.2012 18:30)Cebuś napisał(a):  Wydaje mi się, że obawiano się tego: zakładamy, że JKM dostaje się do sejmu. Jest pokazywany w czasie obrad, nikt nie ucina jego wypowiedzi, nie manipuluje przy tym. Media siłą rzeczy go pokazują. Coraz więcej ludzi, którzy są karmieni samą telewizją, widzi, że to nie świr tylko człowiek mówiący w miarę od rzeczy. Tego wykluczyć z całą pewnością nie można było.
Ja rozumiem, że jesteś jego zwolennikiem, ale bez przesady - JKM kompletnie nie potrafi docierać do ludzi, to nie jest wina nijakiej manipulacji. Sam zwykle "robi pod siebie" - często chce dobrze (jak w interesującej mniej sprawie dostępu do broni), ale robi to tak, że wychodzi na klauna. Facet kompletnie nie rozumie, że 80% słuchaczy nie jest na jego poziomie intelektualnym (a reszta ma mądrzejsze rzeczy do roboty niż ślepić się w TV) i to co niektórzy odbierają za aluzję, humorystyczną krytykę, zawierające głębszy podtekst niedomówienia itp. - większość ludzi odbiera jako bredzenie kretyna. On sam, do tego doprowadza, nie trzeba manipulować jego wypowiedziami - on sam skutecznie się ośmiesza, bo nie potrafi zbić sobie do głowy, że mówi do "szarych mas".

Ponadto JKM i spółka są kompletnie niestrawni dla zdecydowanej większości społeczeństwa. Dlaczego? Bo jest "antysocjalny" (z czym akurat ja osobiście mógłbym się z nim zgodzić), a większość tego zdurniałego społeczeństwa to ludzie "roszczeniowi", większość domaga się rozpasanego socjalu, niańczenia każdego niezaradnego półgłówka przez państwo itd. Dlatego większość popiera partie lewicowe - czyli SLD, PiS (bo jest bardziej lewicowe niż SLD - z prawicą łączą i tylko fakty, że są narodowcami i mają blisko do kruchty) oraz RP czy też PSL. To są wszystko partie prosocjalne/lewicowe (nawet jak się nie przyznają).

JKM w tym społeczeństwie nie ma szans (choć jako osoba go nie popierająca, zgodzę się że niektóre kwestie ma niegłupie). Tak więc Cebuś - ewentualnie ratuje go tylko przewrót (nie zawsze musi być domeną władzy), na rewolucję nie ma szans. Do rewolucji potrzeba mas (choć trochę), a on nie umie rozmawiać z "masami". Może wejdzie kiedyś do sejmu, może będzie około 8% opozycją (nawet mu tego życzę - choć jako osoba nie pałająca sympatią do narodowców i antyklerykał nie popieram jego ugrupowania), ale nie jest w stanie przyciągnąć do siebie jakiejś znaczącej liczby ludzi.
20.02.2012 20:36
Odpowiedz cytując ten post
Offline
Student
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 262
Dołączył: 22.11.2011
Okres:
Post: #35
RE: Alternatywa dla Tuskowego rządu
Antyklerykalizm jest powodem niepopierania KNP? :O
20.02.2012 21:12
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Magister
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 406
Dołączył: 28.11.2011
Okres: II wojna światowa
Post: #36
RE: Alternatywa dla Tuskowego rządu
(20.02.2012 07:22)janmusz napisał(a):  Ślimak -
co ty piszesz? Wystarczy wejść na stronę któregoś z ministerstw, do działu: "Projekty aktów prawnych". Tam są teksty projektów ustaw i rozporządzeń. Tam są podane terminy zgłaszania uwag. Z założenia projekty aktów prawnych kieruje się do zaopiniowania do różnych instytucji, ale uwagi może zgłosić każdy obywatel. Tam też są publikowane zestawienia zgłoszonych uwag. Ja śledzę projekty aktów prawnych dotyczących przemysłu - z racji obowiązków zawodowych. Raz zdarzyło się, że zgłosiłem poprawkę, która została uwzględniona.

Chodzi mi o nadanie temu jakiejś atrakcyjniejszej formy, żeby było to w takiej formie, jak np. ,,Pytania do Wójta" na stronach gminnych. By w razie wątpliwości dyżurowali w wyznaczonych godzinach eksperci, i odpowiadali na pytania także nie ,,oblatanych" we wszystkim internautów. Pozdrawiam!

[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie
20.02.2012 22:29
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 4,096
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #37
RE: Alternatywa dla Tuskowego rządu
Razorblade1967 napisał(a):Ponadto JKM i spółka są kompletnie niestrawni dla zdecydowanej większości społeczeństwa. Dlaczego? Bo jest "antysocjalny"
Nie tylko dlatego jest niestrawny;
On jest również antymedialny. Ma (niestety) ten feler, że się jąka, bądź mówi zbyt szybko. Daje się też w trakcie wypowiedzi podnieść emocjom.
Wysoko cenię go za jego felietony. Natomiast facet nie radzi sobie w konfrontacji z kamerą i mikrofonem. Tutaj lepszy jest Michalkiewicz.
Środowisko UPR i "Najwyższego Czasu", nie potrafiło wygenerować lepszego wyniku wyborczego, niż 3,14% w roku 1993 bodajże.
Niestety - Nie jest to realna alternatywa dla tego, co mamy w temacie.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
20.02.2012 23:07
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Razorblade1967
Unregistered
     
  Okres:
Post: #38
RE: Alternatywa dla Tuskowego rządu
(20.02.2012 21:12)Tofik napisał(a):  Antyklerykalizm jest powodem niepopierania KNP? :O
Nie, choć dodatkowo u JKM i spółki (ja się jednak będę na nim opierał, bo powoli już się gubię w nazwach coraz to nowych jego partyjek) nie do końca mi się podoba ich "romansowanie" z "czarnymi". Nie jest może jakieś szczególne, ale dla mnie osobiście niesmaczne. Ale w tym temacie nie chodzi o to dlaczego nie popieram JKM, tylko rozmawiamy o szansach i alternatywach dla rządów PO - bo jest kilka kwestii, które mi u JKM nie pasują i nigdy nie pasowały, przez co nie są partią którą mógłbym uznać za taką która mnie reprezentuje.

W przeciwieństwie do wielu ludzi młodych, którzy są zafascynowani JKM to ja mam tą przewagę, że słucham JKM i spółki od 20 lat, od czasu gdy się dostał do sejmu 1991r, a nawet trochę dłużej bo jeszcze przed tamtymi wyborami był obecny.

(20.02.2012 17:55)Tofik napisał(a):  W momencie, gdy RP miał w sondażach 4%, KNP miał 7%...
Akurat sondaże dla ugrupowań o niewielkim poparciu generalnie są guzik warte. Przeprowadza się je na niewielkich grupach ludzi, gdzie przypadkowość trafienia lub nietrafienia na zwolenników jakiś partii jest duża. Sprawdzają się w zasadzie tylko w odniesieniu do ugrupowań z większym poparciem, gdzie przy tych 1000-osobowych grupach reprezentatywnych można wyłapać jakąś średnią poparcia. Dlatego zwykle wyniki wyborów zgadzają się co do sondowania głównych partii, a wyniki tych o wyniku mniejszym się od sondaży nawet znacznie różnią.

Cudów nie będzie, jak zauważył Poldas nigdy nie przekroczyli progu 3.14%, w mediach wychodzą kiepsko, na tyle że w zasadzie nikt już ich do mediów nie bierze. Był czas, że w wielu sprawach zapraszano JKM bo choć jego ugrupowanie jest kompletnie bez znaczenia na politycznej scenie to swoją kontrowersyjnością, ekstrawagancją, graniczącą czasem z błazeństwem i tekstami był czynnikiem rozweselających oraz ukazującym jakiś polityczny "foklor", nawet jak dyskusja w studiu była drętwa to JKM coś chlapnął i było ciekawiej. Ale nawet w takiej roli gość się po prostu znudził - to nawet do TV go już nie wołają.

Nie jest to nijaka realna alternatywa - choćby dlatego, że większość ludzi jednak jest w poglądach umiarkowana. Nie pałają sympatią ani do narodowców, ani do lewaków. Wielu drażni rozpasany socjal dzięki któremu cała kupa leserów (np. cała rzesza pseudobezrobotnych) pasie się na ich podatkach, ale jednocześnie nie chciałaby przesady w drugą stroną. Są wyznawcami jakiejś religii, ale bynajmniej nie popierają mieszania tego ze sprawami państwa, przywilejów kleru i instytucji kościelnych czy choćby indoktrynacji religijnej.

Realną alternatywą byłaby jakaś rozsądna partia w zasadzie umiarkowana, nie będąca ani lewicą, ani prawicą - jednocześnie nieumoczona w obecnym "układzie". Tyle, że powstanie czegoś takiego jest mało realne ...
21.02.2012 09:53
Odpowiedz cytując ten post
Offline
Użytkownik
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 56
Dołączył: 09.01.2012
Okres: Starożytność
Post: #39
RE: Alternatywa dla Tuskowego rządu
Na początek doinformuje slimaka... A właściwie to nie mam takiego zamiaru. Po prostu proszę o nie wywoływanie wilka z lasu. Nie po to szykuje się do powrotu do Polski, aby pojawiła się i u was ta, jak to nazwałeś "rozsądna lewica norweska, albo szwedzka". Co prawda to niezbyt realne, jednak nie życzę nikomu życia w tym gułagu. Połowa Skandynawii (a teraz to już nawet więcej niż połowa, 50% było w latach 70-tych) spierdzieliła z tych rajów przy pierwszej lepszej okazji.
Teraz wracając do pytania: czy istnieje taka alternatywa, a jeśli tak, to jaka? Idealna alternatywa nie istnieje i w najbliższym czasie nie ma szansa zaistnieć. Jeśli chcemy mieć odrobinę lepiej to jest tylko PiS i w sumie głos na tą partię w obecnej sytuacji wydaje się być drugim w kolejności najlepszym wyjściem. Pierwszym jest oczywiście kompletne olanie wyborów (dzięki temu można potem przynajmniej narzekać).
Dalej mamy populistę przewodzącego grupą pederastów, biznesmenów i opłacanych przez koncerny *cenzura*. Jeszcze dalej mamy skompromitowaną partyjkę dowodzoną przez ojca chrzestnego polskiej mafii i robota, który dowodzi grupą rolników (a raczej zdegenerowanych wsiowych towarzyszy z trzema podbródkami i bimbrem w teczkach).
Poza tą popularną sceną polityczną jest podzielone i skompromitowana głównie z własnej winy liberalna prawica, zamordyści-faszyści, narodowcy, którzy sami nie wiedzą czego tak na prawdę chcą, trochę tej prawdziwej i przy okazji najgorszej lewicy i innych wyrzutków społeczeństwa.
Ciekawe perspektywy, nie ma co. Najlepiej się pogodzić z mieszanką rządzących nami agentów (swoich i obcych), mafii, erotomanów, wsiowych chłopaków, psychopaty, chamów i reszty hołoty, jaką sztucznie wytworzono by wgnieść nasz kraj butem do poziomu trzeciego świata.

''Polski inteligent musi mieć własne zdanie jeśli jest to zdanie podzielane przez wszystkich innych. Powtarza banały i nawet nie przyjdzie mu do głowy, aby zadać jakieś pytanie. Uwielbia być w masie, stać po słusznej stronie i śpiewać w chórze.'' R.A.Z
21.02.2012 20:17
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Student
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 262
Dołączył: 22.11.2011
Okres:
Post: #40
RE: Alternatywa dla Tuskowego rządu
Cytat:Nie, choć dodatkowo u JKM i spółki (ja się jednak będę na nim opierał, bo powoli już się gubię w nazwach coraz to nowych jego partyjek) nie do końca mi się podoba ich "romansowanie" z "czarnymi". Nie jest może jakieś szczególne, ale dla mnie osobiście niesmaczne.

A kto to ci "czarni"?

Cytat:W przeciwieństwie do wielu ludzi młodych, którzy są zafascynowani JKM to ja mam tą przewagę, że słucham JKM i spółki od 20 lat, od czasu gdy się dostał do sejmu 1991r, a nawet trochę dłużej bo jeszcze przed tamtymi wyborami był obecny.

Żelazny argument - Korwinem jarają się tylko młodzi. Problem w tym, że 20 lat temu Korwin gadał mniej więcej to samo co teraz. Po drugie Korwin ma elektorat nie tylko wśród młodych. Po trzecie, wielu (jak np. Wipler z PiS-u) uważa (podobnie jak masy wyborców), że idee dawnego UPR-u są w wielu miejscach słuszne, ale niemożliwe do zrealizowania działając w obrębie tylko tej partii. Czyli - popierają pomysły, ale nie głosują.

Cytat:Akurat sondaże dla ugrupowań o niewielkim poparciu generalnie są guzik warte. Przeprowadza się je na niewielkich grupach ludzi, gdzie przypadkowość trafienia lub nietrafienia na zwolenników jakiś partii jest duża. Sprawdzają się w zasadzie tylko w odniesieniu do ugrupowań z większym poparciem, gdzie przy tych 1000-osobowych grupach reprezentatywnych można wyłapać jakąś średnią poparcia. Dlatego zwykle wyniki wyborów zgadzają się co do sondowania głównych partii, a wyniki tych o wyniku mniejszym się od sondaży nawet znacznie różnią.

Nie znam sondaży zaraz sprzed wyborów, ale wynik Ruchu Palikota był chyba lepszy niż większość sondaży. A ciężko nazwać tą partię przed wyborami jakoś szczególnie wielką.

Cytat:w mediach wychodzą kiepsko, na tyle że w zasadzie nikt już ich do mediów nie bierze. Był czas, że w wielu sprawach zapraszano JKM bo choć jego ugrupowanie jest kompletnie bez znaczenia na politycznej scenie to swoją kontrowersyjnością, ekstrawagancją, graniczącą czasem z błazeństwem i tekstami był czynnikiem rozweselających oraz ukazującym jakiś polityczny "foklor", nawet jak dyskusja w studiu była drętwa to JKM coś chlapnął i było ciekawiej. Ale nawet w takiej roli gość się po prostu znudził - to nawet do TV go już nie wołają.

To znaczy, gdzie wychodzą kiepsko dokładnie? Na razie podałeś przykład tylko dyskusji o wolnym dostępie do broni - nie wiem, jak JKM skompromitował tę kwestię, mnie akurat zdecydowanie przekonał. Jak dla mnie to kompromitują się ci, którzy z nim rozmawiają - do "Punktu widzenia" w TVP, gdy rozmawiano o broni, zaproszono trzy osoby przeciwko wolnemu dostępowi i... jedną osobę, która była za (Korwina oczywiście). Jedną z tych trzech osób była... Olga Lipińska:lol:Nie muszę chyba mówić, że przepaść intelektualna była dość spora.
Nie wiem jak się nazywa pewien czarnowłosy dziennikarz (nie Kuźnar) z TVNu, ale gdy rozmawiał z Korwinem o broni, to też wyglądało na to, jakby traktował go jak idiotę. Niestety, sam na takiego wyszedł.
Czekam na inne przykłady.
21.02.2012 20:57
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz