książka

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 1 Głosów - 5 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Amerykanski profesor broni Stalina
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 782
Dołączył: 14.11.2012
Okres: Epoka napoleońska
Post: #91
RE: Amerykanski profesor broni Stalina
(28.03.2013 15:45)Kozak napisał(a):  Szanowny kolego – nie staraj się podcinać komuś skrzydełek. Oczywiście, że układ z sowietami został podpisany przez Sikorskiego bez wcześniejszego porozumienia się z Prezydentem RP. Awantura powstała nie dlatego, że Sikorski w ekspresowym tempie podpisał układ, lecz sprawa rozbijała się o brak uzgodnień w zakresie wschodnich granic RP,

Nie bardzo rozumiem , o co chodzi z tym 'podcinaniem skrzydełek'
Ja po prostu nie zgadzam się z twoją opinią że ; Stalin musiał się zgodzić na jej powstanie, aby móc liczyć na aliancką pomoc.
Mam rozumieć, że bez układu Sikorski -Majski, ta pomoc nie została by udzielona .Tylko prosiłbym krótko ,tak- nie





Cytat:Moim zdaniem ''profesorek za Wielkiej Wody'' wie więcej o tym, niż ja będę wiedział kiedykolwiek

Bardzo przepraszam, ale muszę zadać tych kilka pytań.
Czyli co ? Insynuujesz, że profesorek wie coś, co zostało przemilczane przez polską historię ? Jak jeszcze można zinterpretować niechęć Stalina do Armii Andersa ? Jaką argumentacją można zastąpić fakt, że Stalin udzielił „amnestii” Polakom, którzy byli Bogu ducha winnymi cywilami, czy też pojmanymi jeńcami w 1939 roku ?
Kluczem do wszystkiego jest słowo interpretacja



Cytat:Tak będzie szybciej.
A ja w swoim poście, przyznałem Tobie rację, lecz Ty pomimo braku „sprecyzowanego poglądu w tej sprawie”

Mój nie sprecyzowany pogląd, dotyczy kwestii wyjścia-zostania w ZSRR


Cytat:A co takiego zrobił Anders ? Będąc w strukturach brytyjskiej 8 Armii 15 Grupy Armii miał odmówić rozkazu ?
We wrześniu 43, odmówił wysłania gotowej dywizji na front włoski
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 31.03.2013 13:36 przez welder.)
31.03.2013 11:37
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Magister
Zasłużony
     
Liczba postów: 594
Dołączył: 22.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #92
RE: Amerykanski profesor broni Stalina
Witam.
Za oknem ta niesamowita góra śniegu wręcz człowieka dobija. Przecież za miesiąc "wielka majówka".

Glasisch napisał(a):I jeszcze jedno Churchill obiecał Stalinowi dostawy sprzętu i etc. wysyłając pierwszy przynajmniej konwój ze sprzętem brytyjskim, wiedząc (była to deklaracja in blanco, zagranie wręcz hazardowe), że może liczyć w przypadku dalszych na Roosevelta i tak też się stało.

Stalin był zachłanny i jego apetyt ciągle wzrastał.
W połowie września 1941 roku Lord Beaverbrook zwrócił się do brytyjskich robotników o zwiększenie wysiłku, aby produkcja czołgów zaspokoiła potrzeby zarówno brytyjskiej jak i sowieckiej armii - "Armii Czerwonej walczącej wraz z nami o wspólną sprawę: wolność." Dostawy były tak duże, że w maju 1942 roku brytyjski korespondent napisał, iż przebywając w CCCP, w tak zwanym "Brytanskim Tangoradzie", widział "nieprzejrzane ilości" czołgów, zarówno Matyldy jak i Valentiny.

(31.03.2013 11:37)welder napisał(a):  Ja po prostu nie zgadzam się z twoją opinią że (...). Tylko prosiłbym krótko ,tak- nie

W tej naprawdę złożonej kwestii , krótkie „tak” lub „nie” jest nie możliwe.
Swoje zdanie wypowiedziałem i starałem się je uzasadnić.
Jeszcze raz podkreślam. Stalin ze swojej strony – w obliczu katastrofalnej sytuacji, musiał zrobić ruch, aby przekonać obywateli państw alianckich, że z byłego sprzymierzeńca Hitlera stał się jego kolejną ofiarą. Największym oponentem wobec jego dotychczasowym poczynań była Polska – z wiadomych przyczyn. Takie podejście do sprawy przez Stalina było w interesie Wielkiej Brytanii , a zarazem dla USA. Z tego też powodu potężne naciski Brytyjczyków na Sikorskiego, wręcz kategoryczne: „Czy wam się podoba czy nie, traktat musi być podpisany”. Na takim gruncie i przy takim pośpiechu nie mogło nić dobrego wyjść jak jedynie zakalec w postaci Układu Sikorski – Majski.
Desperacja w działaniach Churchilla, w sprawie poprawienia w oczach opinii publicznej obrazu CCCP była ogromna, a swój cel osiągnął w bardzo krótkim czasie. Przykładem niech będzie Agencja Reutera. W dniu 8 sierpnia 1941 roku, Agencja poinformowała opinie publiczną, że rząd Brytyjski jest w posiadaniu dokumentów wskazujących, w jakim stopniu sowieci przed 22 czerwca wspierali materiałowo III Rzeszę, a już 1 września ta sama Agencja donosi o „historycznym momencie” - czyli spotkaniu wojsk brytyjskich i sowieckich w Iranie.

Cytat:Kluczem do wszystkiego jest słowo interpretacja

Więc przekręć ten klucz i dokonaj interpretacji.

Cytat:Mój nie sprecyzowany pogląd, dotyczy kwestii wyjścia-zostania w ZSRR

A czy istnieje możliwość doprecyzowania swojego/twojego poglądu w tej materii ?

Cytat:We wrześniu 43, odmówił wysłania gotowej dywizji na front włoski

Mógłbyś podać przynajmniej garść szczegółów ?
Wiem, że Anders w listopadzie 1943 roku sprzeciwił się sugestii Eisenhowera co do redukcji polskiej armii oraz projektowi Sosnkowskiego, w zakresie reorganizacji struktur Korpusu (dywizja piechoty, dywizja pancerna oraz bronie i służby). Anders słusznie zauważył, że wszelkie reorganizacje tylko doprowadzą do opóźnienia wejścia 2 Korpusu do walki.

Pozdrawiam - Kozak
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.04.2013 12:19 przez Kozak.)
01.04.2013 09:04
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Student
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 193
Dołączył: 01.01.2012
Okres:
Post: #93
RE: Amerykanski profesor broni Stalina
Kozak napisał:
"Stalin ze swojej strony – w obliczu katastrofalnej sytuacji, musiał zrobić ruch, aby przekonać obywateli państw alianckich, że z byłego sprzymierzeńca Hitlera stał się jego kolejną ofiarą."
Był jeden człowiek, który przekonał państwa alianckie, że ZSRR stał się kolejną ofiarą hitlerowskich Niemiec. Tym człowiekiem był Adolf Hitler, a koronnym argumentem były kolejne wiadomości o postępach wojsk niemieckich.
To nieprawda, że od zawarcia porozumienia polsko - radzieckiego zależało wsparcie Zachodu dla ZSRR. Od dnia 22 czerwca 1941 roku udział ZSRR w koalicji antyhitlerowskiej był czymś oczywistym, przynajmniej dla Churchilla. Z formalnego punktu widzenia, żaden z mniejszych krajów - członków koalicji - nie miał prawa weta.
Jeśli Churchill naciskał na Polskę, aby zawarła porozumienie z ZSRR, to nie dlatego, aby umożliwić ZSRR, pokornie czekającemu w przedpokoju, wejście do koalicji. Churchill obawiał się, że Polska, w wyniku swojego uporu, zostanie wyrzucona z koalicji na aut. A to - w warunkach roku 1941 - byłaby dla Wlk. Brytanii - spora strata. Paradoksalnie - Churchillowi bardziej zależało na obronie polskich interesów, niż Sosnkowskiemu.
02.04.2013 06:02
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Magister
Zasłużony
     
Liczba postów: 594
Dołączył: 22.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #94
RE: Amerykanski profesor broni Stalina
janmusz napisał(a):To nieprawda, że od zawarcia porozumienia polsko - radzieckiego zależało wsparcie Zachodu dla ZSRR. Od dnia 22 czerwca 1941 roku udział ZSRR w koalicji antyhitlerowskiej był czymś oczywistym, przynajmniej dla Churchilla. Z formalnego punktu widzenia, żaden z mniejszych krajów - członków koalicji - nie miał prawa weta.
(...)
Co dla kogo było oczywiste starałem się przedstawić w poprzednich postach.
Szanowny Panie Kolego.
Hitler co do swojego postępowania nikogo z Wielkich Aliantów nie musiał przekonywać, ponieważ Wszyscy już zobaczyli i uwierzyli do czego jest zdolny. Wyjątkiem był Stalin, który przy boku Pana III Rzeszy ubzdurał sobie upieczenie własnej pieczeni przy ognisku tego Najczystszego z Czystych Czystej Rasy. Churchill już w maju 1941 roku był przekonany, że Adolf uderzy na Stalina – przekonanie to ugruntował nie kto inny jak sam Sikorski. Dlatego już 22 czerwca deklaracja Churchilla o pomocy dla sowietów, a następnego dnia zapewnienie Sikorskiego, że wrogiem Polski jest III Rzesza. Tak przygotowano grunt pod zasianie nasion propagandy, której plonem było zmowa milczenia w zakresie dotychczasowej współpracy Stalina z Hitlerem i propagowanie współpracy z kolejną ofiarą III Rzeszy, w celu pokonanie wspólnego wroga. Churchill nie obawiał się tego aby Polska została wyrzucona z grona koalicjantów, ponieważ w tym czasie była Ona najbardziej wiernym sojusznikiem Wielkiej Brytanii i wierzył w zdrowy rozsądek Naczelnego Wodza. Problem rozbijał się o to, że sprzeciw Polaków – dotychczasowych ofiar zbrodniczej polityki Moskwy, wywoła burzę, którą ku uciesze hitlerowców trudno będzie Aliantom przetrwać. Wiedział o tym Churchill, Sikorski zdawał sobie z jej konsekwencji, a Stalin po wyjściu z szoku zobaczył światełko do którego postanowił dotrzeć (w międzyczasie, z jednej strony próbując dogadać się z dotychczasowym sojusznikiem, a z drugiej „wyciągając rękę na zgodę” do aliantów).
A tak przy okazji. Czy mógłbyś ustosunkować się do postu numer 80 ?

Pozdrawiam - Kozak
02.04.2013 09:07
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 4,008
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #95
RE: Amerykanski profesor broni Stalina
Poczynając od 1 września 1939r., to Sikorskiego nie trzeba było przekonywać, kto jest wrogiem Polski.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
02.04.2013 09:23
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 782
Dołączył: 14.11.2012
Okres: Epoka napoleońska
Post: #96
RE: Amerykanski profesor broni Stalina
(01.04.2013 09:04)Kozak napisał(a):  W tej naprawdę złożonej kwestii , krótkie „tak” lub „nie” jest nie możliwe.
Swoje zdanie wypowiedziałem i starałem się je uzasadnić.
Jeszcze raz podkreślam. Stalin ze swojej strony – w obliczu katastrofalnej sytuacji, musiał zrobić ruch, aby przekonać obywateli państw alianckich, że z byłego sprzymierzeńca Hitlera stał się jego kolejną ofiarą.




Więc przekręć ten klucz i dokonaj interpretacji.
W takim razie ,każdy z nas zostaje przy swoim zdaniu . Przecież my cały czas dokonujemy interpretacji . Nie mamy dostępu do dokumentów, nasze posty są częściej oparte na przekonaniach, niż na czymś konkretnym . Dyskusja w tym momencie dotyczy tego , co robiła A.A W latach 42/44 [walczyła czy nie ] Ja twierdze że nie walczyła , ty twierdzisz że w tym okresie szkoliła się ,i 'pilnowała ropy' . Jak to pogodzić ?. Zachodzi w takim razie pytanie, czy walka a szkolenie+'pilnowanie ropy' to jedno i to samo?. Moim zdaniem żołnierzom na froncie, takie pytanie raczej nie sprawiło by problemu. Co do pilnowała tej ropy. Nigdzie nie mogę znaleźć jakiś konkretów na ten temat [ nawet u Andersa ,nie mówiąc o jakiś dokumentach ,rozkazach, itp ] Czasami myślę że te pilnowanie ,to tak trochę post factum dodano . Tak w ogóle , Brytyjski sztab generalny , nie był zachwycony planami wycofania A.A do Iranu , i postulował natychmiastowe przeniesienie jej do Indii Brytyjskich



Cytat:A czy istnieje możliwość doprecyzowania swojego/twojego poglądu w tej materii ?
Możliwość istnieje... Tylko tak na moje oko, wypadało by założyć oddzielny temat dla tego zagadnienia . Bo temat ciekawy , a tu rozmydlił by się po paru postach , i nikt by nie wiedział ,o co chodzi

Cytat:Mógłbyś podać przynajmniej garść szczegółów ?
Jest o tym, w 'Bez ostatniego rozdziału' Andersa

Cytat:Churchill już w maju 1941 roku był przekonany, że Adolf uderzy na Stalina – przekonanie to ugruntował nie kto inny jak sam Sikorski

Skąd wzięło się przekonanie Sikorskiego o wybuchu wojny Niemiecko -sowieckiej ? . Polskie MSZ, wysłało w połowie maja do foreign office pismo, będące analizą stosunków N -S . O trafności tych analiz , najlepiej świadczy fakt ,że pierwszą rzeczą którą uczyniło to ministerstwo 22 czerwca 1941r , była próba wycofania owego pisma..
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.04.2013 13:53 przez welder.)
02.04.2013 12:15
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Magister
Zasłużony
     
Liczba postów: 594
Dołączył: 22.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #97
RE: Amerykanski profesor broni Stalina
Witam
(02.04.2013 09:23)poldas napisał(a):  Poczynając od 1 września 1939r., to Sikorskiego nie trzeba było przekonywać, kto jest wrogiem Polski.
Niesamowite spostrzeżenie. Dzięki za info.
A jak sytuacja wyglądała po 17 września 1939 roku ?

(02.04.2013 12:15)welder napisał(a):  W takim razie ,każdy z nas zostaje przy swoim zdaniu . (...)
welder napisał(a):Jest o tym, w 'Bez ostatniego rozdziału' Andersa
Ja na pewno nie zmienię swojego zdania, aczkolwiek nadal nie znam twojego, oprócz faktu, że się nie zgadzasz z moją opinią. A to mało.
Oczywiście, że dokonujemy interpretacji. Aby jednak ją dokonać nie potrzeba bezpośrednio mieć dostęp do materiałów źródłowych ponieważ jako jedynie miłośnicy historii mamy ograniczone możliwości – ewentualnie za pośrednictwem internetu. Jest jednak wiele literatury.
Oczywiście, że dyskusja dotyczy tego co robiła Armia Andersa w latach 1942 / 1944. Ja zaprzeczyłem tezie profesorka jakoby nie walczyła (była bezrobotna), a ty stwierdziłeś, że Pan za wielkiej wody ma rację. Aby walczyć należy najpierw się wyszkolić. Aby się wyszkolić należy mieć do tego warunki, sprzęt i jedzenie. Aby się szkolić trzeba być zdrowym. Aby być zdrowym trzeba mieć dostęp do lekarza i lekarstw.
Z mojej strony określenie dotyczące pilnowania ropy jest skrótem myślowym. Powołując się na wspomnienia generała Andersa, chyba powinieneś się doczytać, co Stalin myślał na temat wyjścia Armii Andersa do Persji, a potem pod kogo podlegały Wojska Polskie na Bliskim Wschodzie. Głównym zadaniem wojsk alianckich – Anders wspomina o 10. Armii, była ochrona Iraku przed wojskami hitlerowskimi i ewentualnie Tureckimi (o tym ostatnim ewentualnym przeciwniku wspomniał Stalin). Oczywiście Armia Polska wydzielała także swoje oddziały do bezpośredniej ochrony ropy.
Brytyjczycy byli zainteresowani przejściem Polskiej Armii na Bliski Wschód z powodów o których już wspominałem lecz chodziło im o wojsko, a nie dodatkowo o ludność cywilną. Temat dotyczący Indii Brytyjskich to strata czasu.
No i na koniec. Anders nie odmówił walki, ale zwrócił uwagę stronie brytyjskiej, że polskim celem jest udział w kampanii włoskiej w ramach 2 Korpusu. Brytyjczycy przyznali rację i pod koniec 1943 roku zaczęto przerzucać Polaków do Włoch.

Cytat:Możliwość istnieje... (...)

Ależ nie. Nadal zostajemy przy temacie.
Problemowa kwestia interpretacji dotyczy jedynie odpowiedzi na kilka pytań:
(28.03.2013 15:45)Kozak napisał(a):  
welder napisał(a):Moim zdaniem ''profesorek za Wielkiej Wody'' wie więcej o tym, niż ja będę wiedział kiedykolwiek
Bardzo przepraszam, ale muszę zadać tych kilka pytań.
Czyli co ? Insynuujesz, że profesorek wie coś, co zostało przemilczane przez polską historię ? Jak jeszcze można zinterpretować niechęć Stalina do Armii Andersa ? Jaką argumentacją można zastąpić fakt, że Stalin udzielił „amnestii” Polakom, którzy byli Bogu ducha winnymi cywilami, czy też pojmanymi jeńcami w 1939 roku ?

welder napisał(a):Skąd wzięło się przekonanie Sikorskiego o wybuchu wojny Niemiecko -sowieckiej ? . Polskie MSZ, wysłało w połowie maja do foreign office pismo, będące analizą stosunków N -S . O trafności tych analiz , najlepiej świadczy fakt ,że pierwszą rzeczą którą uczyniło to ministerstwo 22 czerwca 1941r , była próba wycofania owego pisma..
A cóż takiego było w tej analizie osobiście podpisanej przez Sikorskiego, że po 22 czerwca chciano ją wydobyć od Brytyjczyków ? Czy podjęty trud odzyskania dokumentu dotyczył podsumowania, że "Niemcy nie zaatakują CCCP" ?
Mógłbyś podać bliższe szczegóły dotyczące polskich wysiłków w sprawie odzyskania tego dokumentu ?

Pozdrawiam - Kozak
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.04.2013 10:14 przez Kozak.)
03.04.2013 09:29
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 782
Dołączył: 14.11.2012
Okres: Epoka napoleońska
Post: #98
RE: Amerykanski profesor broni Stalina
Jeżeli po 10 stronach dyskusji ,kolega nadal uważa że nie przedstawiłem swojego zdania ,odnośnie rozpatrywanych punktów .
Jeżeli nie możemy dojść do porozumienia , w tak prozaicznej sprawie , jak znaczenie wyrazów 'walka' ,'szkolenie'
To ta dyskusja, naprawdę niema sensu
03.04.2013 12:32
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Magister
Zasłużony
     
Liczba postów: 594
Dołączył: 22.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #99
RE: Amerykanski profesor broni Stalina
Witam.
(03.04.2013 12:32)welder napisał(a):  Jeżeli po 10 stronach dyskusji (...)
To ta dyskusja, naprawdę niema sensu

Szanowny kolego.
Na początek trochę statystyki:
Dotychczas jako tako omówiono jeden punkt z tematu „Amerykański profesor broni Stalina”, a obecnie dyskusja trwa przy drugim.
Na ogólnych 98 postów w temacie „ Amerykański profesor broni Stalina” udzielono 45 wpisów (łącznie z twoim postem wprowadzającym, ale bez tego obecnie) w sprawie „Though armed and equipped by the Soviet Union in 1941-42 the “anti-Nazi army formed by General Władysław Anders” refused to fight the Nazis until 1944”.
Z podanych 10 stron, sprawa „czy wyposażona przez ZSRR armia Andersa do 1944r ,leżała sobie 'bykiem' nie mając ochoty do walki z nazistami ?” została dotychczas omówiona na prawie 5 stronach.
W tym obecnie omawianym punkcie sławnego już tematu „ Amerykański profesor broni Stalina”, obaj wypowiedzieliśmy się 9 razy, z czego ja broniąc swojej opinii starałem się szczegółowo udzielić odpowiedzi na zadawane pytania.

Oczywiście, że widzę różnicę pomiędzy walką a szkoleniem.
Po to uczestniczę w tej dyskusji aby udowodnić, że profesorek jest niesprawiedliwy w swojej opinii, iż Armia Andersa była bezrobotna, aż do 1944 roku. Uzasadniając własne zdanie przedstawiłem argumenty, które zaprzeczają tej niesprawiedliwej opinii profesorka. Ja rozróżniam walkę od przygotowania do walki – czyli szkolenia, ale nie mogę zrozumieć twojego zdania. Z jednej strony podałeś swój nieprecyzyjny pogląd w kwestii wyjścia-zostania Armii Andersa w ZSRR, natomiast z drugiej potwierdzasz za profesorkiem, że nie walczyła w okresie 1942/1944 – argumentując to większą wiedzą profesorka niż ty będziesz posiadał kiedykolwiek. Z jednej strony zgadzając się z profesorkiem o bezrobociu Armii Andersa i odrzucając moje argumenty w tej sprawie stwierdziłeś, że polska bitwa o Monte Cassino była jedynie tak samo polityczna jak ta pod Lenino (oczywiście podaję w formie skrótowej). Kiedy zapytałem jak miał postąpić Anders będąc z 2 Korpusem w składzie 8. Armii w sprawie podjęcia bitwy o klasztor, ty jednym zdaniem argumentowałeś, że wcześniej odmówił wysłania dywizji do walki we Włoszech.
Czyli co ? Była bezrobotna ponieważ nie walczyła i nie ważne, że w tym czasie wojsko się szkoliło, leczyło z chorób i wykonywało zadania powierzone przez Brytyjczyków. Kiedy miano walczyć, to Anders odmawia przekazania dywizji do Włoch, a później wysyła swoje wojsko do walki o klasztor tylko ze względów politycznych.
Powołujesz się na wspomnienia Andersa - „Bez ostatniego rozdziału”, więc domyślam się, że książkę czytałeś. W takim razie sam Anders wyjaśnia wiele kwestii z naszej obecnej dyskusji. Można się z nim zgadzać lub nie, ale należy to uzasadnić. Zachodzi też pytanie czy profesorek ją czytał.
Reasumując. Nasza dyskusja ma sens ponieważ twierdze, że profesorek nie ma racji, a ponadto chce znać między innymi twoje zdanie w tej sprawie, w czym pomocne będzie twoje ustosunkowanie się do zadanych tobie pytań.

Pozdrawiam - Kozak
04.04.2013 09:29
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Student
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 193
Dołączył: 01.01.2012
Okres:
Post: #100
RE: Amerykanski profesor broni Stalina
Kozak napisał (post (99):
„Po to uczestniczę w tej dyskusji aby udowodnić, że profesorek jest niesprawiedliwy w swojej opinii, iż Armia Andersa była bezrobotna, aż do 1944 roku.”
Przypomnijmy więc tę tezę „profesorka”, która jest aktualnie dyskutowana:
Though armed and equipped by the Soviet Union in 1941-42 the “anti-Nazi army formed by General Władysław Anders” refused to fight the Nazis until 1944.
Jakoś nie widzę tu takiego sformułowania, które mówiłoby, że armia Andersa była “bezrobotna”. („unemployed” czy jakoś tak?). Słabo znam angielski, ale z tego cytatu wyłowiłem określenie: „refused to fight”, a przy pomocy słownika przetłumaczyłem to jako: „odmawiała walki”, „uchylała się od walki”. Może zrobiłem to nieudolnie, może ktoś to tłumaczenie poprawi; niemniej wydaje się, że nie przekręciłem sensu tej wypowiedzi „profesorka”. W każdym razie nie ma tu nic o bezczynności czy o „leżeniu bykiem”.
A jeśli chodzi o zaległości w korespondencji:
Kozak napisał: (post 94):
„Czy mógłbyś ustosunkować się do postu numer 80 ?”
Ależ proszę bardzo.
Kozak:
„Po czwarte.
Czy mógłbyś podać gdzie Wańkowicz pisze, że Anders wziął udział w bitwie o Monte Cassino aby ze względów politycznych zatkać gębę Stalinowi ?”
Powrócę do cytatu z Wańkowicza (post 68). Po ostatnim zdaniu, które zacytowałem:
Po długiej ciszy gen. Leese rzucił pytanie: >>chyba pan generał nie chce, to wówczas będę musiał znaleźć inny korpus, który to zadanie wykona.<<"
Wańkowicz napisał (dalszy ciąg wypowiedzi gen. Leese):
„Zechce pan generał zastanowić się i po dziesięciu minutach dać mi odpowiedź”.
Gen. Anders udał się do oddzielnego pokoju wraz z szefem sztabu, płk. Wiśniowskim, gdzie zrobił krótki obrachunek: Korpus tak i owak jest na pozycjach, tak i owak będzie się wykruszał. Będzie się to odbywać niepostrzeżenie przy ciągłym akompaniamencie zarzutów Moskwy, że faszystowskie wojsko polskie nie chce bić się z Niemcami. Cassino – nie schodziło z łamów prasy całego świata.
Korpus to zadanie podejmie – odpowiedział.”
Tyle Wańkowicz.
A zatem żadnych argumentów o obowiązkach wobec okupowanej Ojczyzny, o konieczności pokonania Niemców. Decydujące były względy polityczno – propagandowe – przeciwstawić się propagandzie sowieckiej.
Kozak:
„Po drugie.
II Korpus Polski wchodził w skład brytyjskiej 15 Grupy Armii, więc Anders wykonał rozkaz jaki został jemu wydany przez przełożonych.”
Z cytatu wynika, że gen. Leese dał Andersowi możliwość odmowy wykonania rozkazu, z góry krytycznie ustosunkowując się do ewentualnej negatywnej decyzji Andersa. Nie wiem, czy tak samo postępował wobec swych podwładnych – dowódców brytyjskich.
Kozak:
„Po pierwsze.
Wańkowicz był kronikarzem II Korpusu Polskiego, którego książka „Bitwa o Monte Cassino” w PRL ukazała się w cholendarnie okrojonej wersji.”.
Ja posługuję się pełną wersją (trzytomową) książki „Bitwa o Monte Cassino”, wydanie Ministerstwa Obrony Narodowej z roku 1989. Jest w niej adnotacja:
„Reprint z wydania Rzym – Mediolan 1945”.
Jeśli kwestionujesz wiarygodność tego wydania, to czy potrafisz udowodnić, że zamieszczone przeze mnie cytaty zostały zniekształcone przez komunistyczną cenzurę?
Kozak: „Wybacz, ale nie odpowiedziałeś, kto jest autorem tej wypowiedzi:”
To jest moje (przyznaję, że ironiczne) podsumowanie Twoich (i nie tylko twoich) wypowiedzi, wyrażających szczególną troskę o zachowanie przy życiu za wszelką cenę polskich żołnierzy z armii Andersa.
04.04.2013 21:52
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz