książka

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 1 Głosów - 5 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Amerykanski profesor broni Stalina
Offline
Magister
Zasłużony
     
Liczba postów: 594
Dołączył: 22.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #41
RE: Amerykanski profesor broni Stalina
Witam.
(18.03.2013 21:49)welder napisał(a):  
(17.03.2013 16:17)Kozak napisał(a):  Stalin po latach powrócił do tej propozycji, aby zmusić Sojuszników do potwierdzenia, że 17 września 1939 roku nie napadł na Polskę. (...)
Na pierwszej stronie tego tematu ,jest post Janmusza . Jak wynika z jego treści, Churchill uznał, że Stalin 17 września 1939 postąpił sensownie i logicznie .(...)
Tak. Po niżej tego postu janmusza znajduje się mój ...
(10.03.2013 18:15)Kozak napisał(a):  
(10.03.2013 13:44)janmusz napisał(a):  W biografii Churchilla Andrzej Kastory pisze:
"W przemówieniu radiowym wygłoszonym 1 października 1939 (Churchill) usprawiedliwiał wkroczenie Rosjan na terytorium Rzeczypospolitej koniecznością zabezpieczenia się przed Niemcami."
( ... )
Historia wskazuje wiele przykładów dwulicowości Churchilla i jego ziomków. Z jednej strony Churchill mówił o Polakach: "jest niewiele cnót, których Polacy nie posiadają i niewiele pomyłek, których udało im się uniknąć". Z drugiej strony, wypowiedź Churchilla z października 1939 roku można ewentualnie usprawiedliwić dążeniem do złagodzenia negatywnych opinii o CCCP, za ich wkroczenie na ziemie polskie - czym naiwniak chciał uniemożliwić zacieśnienie współpracy Stalina z Hitlerem. ( ... )

(18.03.2013 21:49)welder napisał(a):  Jest na to jakiś papier?
Podczas spotkania Churchill przekazał Stalinowi małą kartkę na której zapisał propozycje, w procentowym ujęciu wpływów każdego reprezentowanego przez nich państw, w strefie bałkańskiej. Stalin odbierając kartkę, złożył na niej swój podpis jako zaakceptowanie przedstawionych warunków przez Churchilla. Z niej wynikało, że 90 procent wpływów w Grecji miała mieć Wielka Brytania. Kartka może znajduje się w rosyjskich archiwach, chociaż Churchill prosił Stalina o jej zniszczenie.
Jeśli chodzi o źródła to można zaczerpnąć z ...
http://dim.salon24.pl/490845,9-10-pazdzi...-za-grecje

Cytat:Można na Mikołajczyka wydziwiać ,[sam to czasami robię] Ale chłop nie miał pola manewru , co by nie zrobił ktoś stawiał veto
Ponieważ nie miał zaplecza oraz takiego uznania jak Sikorski.
Pozdrawiam - Kozak
19.03.2013 11:05
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Fregattenkapitän
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 783
Dołączył: 31.12.2011
Okres: II wojna światowa
Post: #42
RE: Amerykanski profesor broni Stalina
(18.03.2013 21:49)welder napisał(a):  [quote='Kozak' pid='11052' dateline='1363529836']
Jest na to jakiś papier?

Patrz poniższa pozycja, str 236 + 237 - W październiku 1944 r. Churchill przyleciał do Moskwy, bo doszło do dezorganizacji w łonie koalicji. Musiał pojechać, ponieważ Armia Czerwona wchłaniała wschodnią połowę Europy bez oglądania się na interesy Zachodu; nie poczyniono wcześniej żadnych ustaleń na temat zdobywanych łupów. Jego główną troską było zachować kontrolę Wielkiej Brytanii kontrolę nad Grecją - i mając na względzie ten cel, był gotów zrezygnować ze swojej stawki w większości innych krajów. o które chodziło. Słynny rachunek procentowy, naszkicowany na odwrocie zużytej brązowej koperty, którą Churchill wyciągnął z kieszeni , był przykładem nie tylko oczywistej amatorszczyzny, ale także arbitralnego wyzysku. Stosunek procentowy wpływów Zachodu do wpływów sowieckich, zaproponowanych przez Churchilla o najwyraźniej zaakceptowany przez Stalina, przedstawiał się następująco: Grecja 90:10, Bułgaria 25:75, Jugosławia 50:50, Węgry 50:60, Rumunia 10:90 (jest odnośnik nr 50 do strony 1103, chyba jednej z kolejnych części; książkę wypożyczyłem z biblioteki).
Ta procentowa umowa nie obejmowała Polski i i Churchill posłał premiera Mikołajczyka, że by wziął udział w negocjacjach. Ale żadnych negocjacji nie było. Mołotow z gniewem wyciągnął mapę z granicą biegnącą wzdłuż linii Curzona i zażądał od Churchilla, żeby przyznał, że w tej sprawie decyzję podjęto w Teheranie. Churchill "ze wstydem zwiesił głowę", nie starając się wyjaśnić, co nastąpiło rok wcześniej (chodziło o Katyń - uwaga moja). Potem wpadł w szał oskarżając Polaków, że nierozsądnie i uparcie odmawiają oddania połowy swego kraju. Po Powstaniu Warszawskim Stalin trzymał wszystkie atuty. Rząd polski można było skutecznie osunąć na bok (odnośni kr 51 - ze wskazaniem na książkę Davisa o PW - jest w bibliotece na Sójczym Wzgórzu w Radzionkowie - Rojcy, dokąd mam około 200 metrów od siebie, choć oficjalnie osiedle nosi imię gen. Jerzego Ziętka).

I to by było na tyle, a chłop pisze wspaniale, bez owijania i podlizywania się.

[Obrazek: df392e244162535.jpg]

[Obrazek: aa9e1d285140520.jpg]
Das sind die Tage, von denen wir sagen: Sie gefallen uns nicht. - Spr. 12;1 - Dieter Noll - Die Abenteuer des Werner Holt. (1960)
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.03.2013 11:30 przez Glasisch.)
19.03.2013 11:29
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 782
Dołączył: 14.11.2012
Okres: Epoka napoleońska
Post: #43
RE: Amerykanski profesor broni Stalina
(19.03.2013 11:05)Kozak napisał(a):  Historia wskazuje wiele przykładów dwulicowości Churchilla i jego ziomków. Z jednej strony Churchill mówił o Polakach: "jest niewiele cnót, których Polacy nie posiadają i niewiele pomyłek, których udało im się uniknąć". Z drugiej strony, wypowiedź Churchilla z października 1939 roku można ewentualnie usprawiedliwić dążeniem do złagodzenia negatywnych opinii o CCCP, za ich wkroczenie na ziemie polskie - czym naiwniak chciał uniemożliwić zacieśnienie współpracy Stalina z Hitlerem. ( ... )
Tego kompletnie nie rozumiem , o jakiej dwulicowości Churchilla my tu mówimy . Churchill był premierem WB nie Polski . Jego psim obowiązkiem było dbanie o brytyjskie interesy . Dziwnym by było dopiero, gdyby przedkładał interesy jakiegoś innego kraju ,ponad interesy WB ,i imperium Brytyjskiego .
Dotyczy to także FDR
Roosevelt nie był geniuszem politycznym, ale też nie był ignorantem w tych sprawach. Wiele motywów wskazuje, że w stosunku do Stalina bardziej udawał naiwnego niż był nim w rzeczywistości. Jakie więc mogły być motywy obłudnej gry Roosevelta w sprawie polskiej? Pominąwszy jego chorobliwą skłonność do kłamstwa, co amerykańscy autorzy nazywają delikatnie „ubogim stosunkiem do prawdy”, należy szukać innych istotnych czynników, które wpłynęły na postawę prezydenta. Gdy zwrócimy uwagę na skład politycznego sztabu Roosevelta i koła, z jakich wywodzili się ludzie z jego otoczenia, nasuwają się wówczas pewne wnioski. Były to te same koła, które przejawiały osobliwą predylekcję do przedstawiania Polski od jej odrodzenia w 1918 roku w ciemnych kolorach, jako kraju „zacofanego”, „katolickiego”, „nietolerancyjnego” i przede wszystkim „antysemickiego”. Dlatego też Roosevelt, który oficjalnie nazwał Polskę dla celów propagandowych „natchnieniem narodów”, po cichu w poufnych rozmowach z doradcami twierdził, że nie zamierza się targować w takiej sprawie jak Polska. Jest to zdanie prezydenta, które zamieszczono w wielu amerykańskich źródłach.[cytat z IOH? ]
To co jest dobre dla USA i WB, niekoniecznie musi być dobre dla Polski . Albo się nauczymy, że w polityce są tylko interesy ,albo jeszcze 1000 lat będziemy pisać o zawiedzionych nadziejach i obłudnych politykach . Wiem że to są komunały , ale moim zdaniem tak to wygląda
Cytat:. Kartka może znajduje się w rosyjskich archiwach, chociaż Churchill prosił Stalina o jej zniszczenie.
http://www.cvce.eu/obj/the_division_of_e...1434d.html
Brytyjczycy takich rzeczy nie gubią . O Polsce niema tam jednak, ani słowa

Cytat:Ponieważ nie miał zaplecza oraz takiego uznania jak Sikorski.

Z tym się zgodzę ,Sikorski mógł nawet olewać, pisma odwołujące go ze stanowiska . Mikołajczyk takiego luksusu nie miał
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.03.2013 13:23 przez welder.)
19.03.2013 12:49
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Magister
Zasłużony
     
Liczba postów: 594
Dołączył: 22.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #44
RE: Amerykanski profesor broni Stalina
Witam.
(19.03.2013 11:29)Glasisch napisał(a):  Churchill przyleciał do Moskwy, bo doszło do dezorganizacji w łonie koalicji. Musiał pojechać, ponieważ Armia Czerwona wchłaniała wschodnią połowę Europy bez oglądania się na interesy Zachodu; nie poczyniono wcześniej żadnych ustaleń na temat zdobywanych łupów. (...)
Do tego co napisałeś dodałbym tylko kilka uwag.
Churchill od września 1944 roku domagał się spotkania z Stalinem, ponieważ pomiędzy Sojusznikami między innymi doszło do sporych zgrzytów, w sprawie Powstania Warszawskiego, lecz Józef zwlekał z zaproszeniem premiera do Moskwy – Koba wysłał zaproszenie dopiero po upadku powstania. Churchill widząc postępy sowietów podjął starania o zapewnienie dla Wielkiej Brytanii wpływów na Bałkanach. Szczególnie był zainteresowany Grecją jako początkiem „miękkiego podbrzusza” Bałkanów. Churchill nie posłał po Mikołajczyka, lecz wezwał, aby ten natychmiast przyjechał do Moskwy i dogadał się z Bierutem, w sprawie wschodniej granicy i przyszłego rządu Polski. W trakcie nacisków Mołotowa na Mikołajczyka, Churchill potwierdził ustalenia Wielkiej Trójki z Teheranu, lecz na pewno nie miał na myśli Katynia – ten temat był objęty „zmową milczenia”.
Cytat:(...) (jest odnośnik nr 50 do strony 1103, chyba jednej z kolejnych części; książkę wypożyczyłem z biblioteki).
Czy ten odnośnik dotyczy właśnie „sławetnej kartki” ?

(19.03.2013 12:49)welder napisał(a):  Tego kompletnie nie rozumiem , o jakiej dwulicowości Churchilla my tu mówimy . Churchill był premierem WB nie Polski . Jego psim obowiązkiem było dbanie o brytyjskie interesy . Dziwnym by było dopiero, gdyby przedkładał interesy jakiegoś innego kraju ,ponad interesy WB ,i imperium Brytyjskiego . (...)
Powiem szczerze, że Ja także nie rozumiem. Coś mi się zdaje, że zaczynamy się kręcić w kółko. Kiedy powołując się na wpis jamnusza napisałem swój post, to Ty jako pierwszy ustosunkowując się do jego treści przedstawiłeś swoje zdanie jedynie w sprawie Linii Curzona. W kolejnych swoich postach nie odbiegałem od swojej opinii, a wręcz przeciwnie wskazywałem zdarzenia które miały ją uzasadnić.
Ponadto dotychczas byłem przekonany, że brak odzewu ze strony dyskutantów na całość lub jakąś część wpisu jest akceptacją treści, a dalszą dyskusje prowadzi się w sprawie cytowanych fragmentów. Dlatego sądzę, że będąc na stronie 5 tematu „Amerykański profesor broni Stalina” i ponowne wracanie do wpisów ze strony 1 powoduje, że zaczynamy się kręcić w kółko.
No ale cóż … ?
W żaden sposób nie można zaprzeczyć, że Churchill jako premier Wielkiej Brytanii był zobowiązany do dbania o jej interesy – sam w tej sprawie powiedział: „Nie zostanę królewskim premierem, aby przewodniczyć w likwidacji Imperium Brytyjskiego”.
W trakcie różnych spotkań, zawsze podkreślał, że Polska jest dla niego Sprawą Honoru, ponieważ Wielka Brytania z jej powodu przystąpiła do wojny. W sierpniu 1944 roku – podobno będąc pod wrażeniem powstańczych walk na ulicach Warszawy, w trakcie spotkania z gen. Andersem powiedział, że „Wielka Brytania weszła do wojny, broniąc zasady waszej niepodległości, mogę was zapewnić, że nigdy was nie opuści” oraz „Ja i mój przyjaciel Roosevelt, który ponownie zostanie wybrany na prezydenta, nigdy Polski nie opuścimy. Miejcie do nas zaufanie.” Czy powiedział Andersowi przynajmniej o tym co Wielka Trójka ustaliła w sprawie Polski w Teheranie ?
Kiedy Churchill przybył w październiku 1944 roku do Moskwy, podczas spotkania ze Stalinem powiedział, że Szef CCCP nie musi się już trapić gen. Bór – Komorowskim, ponieważ „zajęli się nim Niemcy”. Wyraził także swoją opinię, że Polacy potrafią być strasznie irytujący. Jego postawa wobec wezwanego do Moskwy Mikołajczyka była już wielokrotnie omawiana, więc nie będę powtarzał.
A później ? Tak w kilku słowach ...
Po Jałcie, kiedy Anders przypominał zapewnienia premiera w sprawie Polski, Churchill wykrzyczał jemy: „Mamy dzisiaj dość wojska i waszej pomocy nie potrzebujemy. Może pan swoje dywizje zabrać.” Potem praktycznie nie reagując na haniebny proces „szesnastu” działaczy polskiego podziemia, który rozpoczął się 18 czerwca 1945 roku w Moskwie, w dniu 5 lipca wspólnie z USA uznał Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej (oczywiście wcześniej zrobiła to Francja i Szwecja, a w jego składzie byli przedstawiciele kilku innych ugrupowań wraz z Mikołajczykiem, co też jest haniebne, lecz to sprawa na inny temat). Jeszcze później, zachodni Sojusznicy odmówili Polskim żołnierzom udziału w Paradzie Zwycięstwa. No i sprawa najważniejsza, aby nie drażnić Stalina nie podejmował dyskusji na temat Katynia, czym publicznie potwierdzał sowiecką wersję o niemieckiej zbrodni wobec polskich oficerów.
W przypadku Roosevelta, jak już wcześniej wspomniałem, w sprawie Polski, wobec Stalina prowadził politykę ustępstw. Tutaj niech przykładem będzie jego porozumienie ze Stalinem zawarte w Teheranie, za plecami Churchilla. Kiedy premier Wielkiej Brytanii dowiedział się o tym, w liście do Roosevelta zapewnił, że wieść o jego tajnym porozumieniu ze Stalinem w sprawie Linii Curzona nie przedostanie się do wiadomości publicznej i nie zmniejszy jego szans na reelekcję. A dalej ? Dalej to między innymi amerykańska oferta którą w tej dyskusji Ty przedstawiłeś.

Cytat:To co jest dobre dla USA i WB, niekoniecznie musi być dobre dla Polski . Albo się nauczymy, że w polityce są tylko interesy ,albo jeszcze 1000 lat będziemy pisać o zawiedzionych nadziejach i obłudnych politykach . Wiem że to są komunały , ale moim zdaniem tak to wygląda

W zasadzie zgoda. Tylko dodam. W zależności od sposobu interpretacji Karty Atlantyckiej, każda strona mogła stwierdzić, że działała zgodnie z jej treścią.

(19.03.2013 12:49)welder napisał(a):  
Kozak napisał(a):. Kartka może znajduje się w rosyjskich archiwach, chociaż Churchill prosił Stalina o jej zniszczenie.
http://www.cvce.eu/obj/the_division_of_e...1434d.html
Brytyjczycy takich rzeczy nie gubią . O Polsce niema tam jednak, ani słowa
Po pierwsze chciałem przeprosić za swojego babola z poprzedniego wpisu.
Oczywiście walder - masz rację. Zemściło się to, że zaufałem swojej pamięci nie zaglądając do źródeł.
Stalin nie zostawił sobie tej kartki lecz zwrócił ją Churchillowi, a ten zapytał czy nie lepiej ją spalić, czym rozbawił Szefa CCCP. Mam jednak wątpliwości Czy to oryginał, ponieważ brak podpisu Stalina. Chyba że to Coś w górnym w prawym rogu, ale mam wątpliwości.
Oczywiście, że w jej streści nie ma mowy o Polsce ponieważ zapisy na niej zawarte dotyczą Bałkanów. Sprawa Polski została znowu podjęta po zakończeniu negocjacji o wpływy na terenie Bałkanów.
Pozdrawiam - Kozak
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.03.2013 12:48 przez Kozak.)
20.03.2013 12:37
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Student
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 193
Dołączył: 01.01.2012
Okres:
Post: #45
RE: Amerykanski profesor broni Stalina
Kozak napisał:
"Mam jednak wątpliwości Czy to oryginał, ponieważ brak podpisu Stalina."
Według relacji z tych rozmów, Stalin, po przeczytaniu treści tej kartki, bez słowa postawił na niej "ptaszka", czyli "fajkę" i w ten sposób utrwalił swoją akceptację dla propozycji Churchilla. Ten "ptaszek" jest wyraźnie widoczny.
Kozak cytuje słowa Churchilla skierowane do Andersa:
„Ja i mój przyjaciel Roosevelt, który ponownie zostanie wybrany na prezydenta, nigdy Polski nie opuścimy. Miejcie do nas zaufanie.”
No właśnie. Churchill zadeklarował, że nigdy nie opuści POLSKI.
Ale nie powiedział, że nigdy nie opuści Andersa, Komorowskiego, Sosnkowskiego czy Arciszewskiego.
I jeśli Churchill (na krótko przed utratą władzy) wycofał uznanie rządu polskiego na emigracji i w imieniu władz Wielkiej Brytanii formalnie uznał Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej, to wcale nie znaczy, że opuścił Polskę (w sensie jej porzucenia).
"zawsze podkreślał, że Polska jest dla niego Sprawą Honoru, ponieważ Wielka Brytania z jej powodu przystąpiła do wojny."
Wielka Brytania przystąpiła do wojny z powodu Polski, ale od tego momentu wojna stała się wojną światową; od tego momentu nie toczyła się już o Polskę, ale o sprawy większe i ważniejsze. Jako pierwszy ujął to właśnie Churchill w swoim przemówieniu w Izbie Gmin w dniu 3 września 1939 roku:
"Tu nie chodzi o obronę Gdańska czy Polski. Walczymy o ocalenie całego świata przed zarazą faszystowskiej tyranii, w obronie tego wszystkiego, co jest dla nas najświętsze".
Sprawa Polski liczyła się odtąd o tyle, o ile była wkomponowana w te dwa najważniejsze cele koalicji antyhitlerowskiej: zniszczenie hitlerowskich Niemiec i stworzenie nowego powojennego ładu. Takiego ładu, który zapewniałby Europie trwały pokój na kilka dziesięcioleci. Dlatego właśnie Churchill z takim entuzjazmem przyjął informację o ataku Niemiec na ZSRR 22 czerwca 1941 roku. I dlatego nie mógł zaakceptować perspektywy konfkliktu Armii Krajowej z Armią Czerwoną wtedy, gdy Armia Czerwona dorzynała hitlerowskie Niemcy. Stąd jego apele o porozumienie władz polskich z władzami ZSRR.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.03.2013 21:38 przez janmusz.)
20.03.2013 21:37
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Fregattenkapitän
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 783
Dołączył: 31.12.2011
Okres: II wojna światowa
Post: #46
RE: Amerykanski profesor broni Stalina
Cytat: Czy ten odnośnik dotyczy właśnie „sławetnej kartki” ?


Tak ale to była koperta (nie kartka) koloru brązowego i pewnie wymiętoszona.

[Obrazek: aa9e1d285140520.jpg]
Das sind die Tage, von denen wir sagen: Sie gefallen uns nicht. - Spr. 12;1 - Dieter Noll - Die Abenteuer des Werner Holt. (1960)
21.03.2013 09:33
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Magister
Zasłużony
     
Liczba postów: 594
Dołączył: 22.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #47
RE: Amerykanski profesor broni Stalina
Witam.
(20.03.2013 21:37)janmusz napisał(a):  Kozak napisał:
"Mam jednak wątpliwości Czy to oryginał, ponieważ brak podpisu Stalina."
Według relacji z tych rozmów, Stalin, po przeczytaniu treści tej kartki, bez słowa postawił na niej "ptaszka", czyli "fajkę" i w ten sposób utrwalił swoją akceptację dla propozycji Churchilla. Ten "ptaszek" jest wyraźnie widoczny.
No właśnie. Ja dotarłem do trzech relacji. W pierwszej – Stalin złożył niedbały podpis, w drugiej – Józef nabazgrał parafę, a w trzeciej – postawił „ptaszka”. Ta trzecia relacja pokrywa się z twoją i najprawdopodobniej jest tą właściwą. Jednak pozostaje jeszcze informacja :
(21.03.2013 09:33)Glasisch napisał(a):  Tak ale to była koperta (nie kartka) koloru brązowego i pewnie wymiętoszona.
Jako detektywi – amatorzy, mamy do dyspozycji jedynie zdjęcie czarno-białe.

(20.03.2013 21:37)janmusz napisał(a):  Ale nie powiedział, że nigdy nie opuści Andersa, Komorowskiego, Sosnkowskiego czy Arciszewskiego.
I jeśli Churchill (na krótko przed utratą władzy) wycofał uznanie rządu polskiego na emigracji i w imieniu władz Wielkiej Brytanii formalnie uznał Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej, to wcale nie znaczy, że opuścił Polskę (w sensie jej porzucenia).
Jakoś Churchill i jego ziomale nie tęsknili za Sosnkowskim, któremu do 1949 roku nie chcieli wydać wizy wjazdowej.
Zależy w co chcesz wierzyć. Zachowanie Churchilla i jego następców po zakończeniu wojny w sprawie Polski, to biadolenie nad rozlanym mlekiem. Podobnie przedstawia się sytuacja w przypadku USA.
Cytat:(...)
Sprawa Polski liczyła się odtąd o tyle, o ile była wkomponowana w te dwa najważniejsze cele koalicji antyhitlerowskiej: zniszczenie hitlerowskich Niemiec i stworzenie nowego powojennego ładu. (...)
Bardzo dobrze to ująłeś, jednakże na powojenny ład największy wpływ miał Stalin przy aprobacie Roosvelta i przytakiwaniu Churchilla. Ten ład doprowadził do „zimnej wojny”, a ostatecznie został w 1990 roku rozsadzony od wewnątrz.
Pozdrawiam - Kozak
23.03.2013 10:39
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Fregattenkapitän
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 783
Dołączył: 31.12.2011
Okres: II wojna światowa
Post: #48
RE: Amerykanski profesor broni Stalina
Tak Kozaku,
masz zupełną rację. Churchill biadolił i w swojej bezsilności stwierdził w swoich wspomnieniach z roku 1960 "zarżnęliśmy niewłaściwą świnię" To chyba tłumaczy wszystko; oj a historia w tym momencie cicho zachichotała i puściła filuternie oczko. A very good joke myself, mr. Churchill, wasn`t it? stwierdziła historia i dalej rozdaje karty.

Nach dem Krieg freilich änderte Churchill seine Meinung bekanntlich - to o Adolfie - Wir haben das falsche Schwein geschlachtet, lautet eines der bekanntesten Churchill-Zitate in Bezug auf Hitler und Stalin.

za polską wersją http://www.bhpoland.org/strona/pl_cytat.htm

To za: http://www.spiegel.de/panorama/churchill...93053.html

Im Jahre 1955, als ganz Osteuropa durch Churchills Mitwirkung unter Stalins Fuchtel gefallen war und nunmehr 'befreit' im kommunistischen Gulag-System leben durfte, erkannte Churchill selbst, wie falsch er mit seinem menschenverachtenden Hass gegen Deutschland lag. In seinen Memoiren schrieb er über den Zweiten Weltkrieg zusammenfassend: Wir haben das falsche Schwein geschlachtet. Millionen Menschen waren da jedoch bereits umgekommen - und Churchill hatte sich erfolgreich als eine der Großen Persönlichkeiten der Weltgeschichte inszeniert.

http://www.rechtes-regensburg.net/geschi...lt_usa.htm

[Obrazek: aa9e1d285140520.jpg]
Das sind die Tage, von denen wir sagen: Sie gefallen uns nicht. - Spr. 12;1 - Dieter Noll - Die Abenteuer des Werner Holt. (1960)
23.03.2013 15:13
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 4,082
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #49
RE: Amerykanski profesor broni Stalina
Michał ma ciekawe spostrzeżenia poparte cytatami.
Jedno mnie boli;
Dlaczego wprawny germanista ich nie tłumaczy przed wrzuceniem na Forum?
Podanie strawnych informacji w języku polskim pomoże początkującym użytkownikom.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
23.03.2013 20:04
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Magister
Zasłużony
     
Liczba postów: 594
Dołączył: 22.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #50
RE: Amerykanski profesor broni Stalina
Witam
(23.03.2013 15:13)Glasisch napisał(a):  Tak Kozaku,
masz zupełną rację. Churchill biadolił i w swojej bezsilności stwierdził w swoich wspomnieniach z roku 1960 "zarżnęliśmy niewłaściwą świnię" (...)
Od razu przychodzi na myśl kolejne zwierze, które Churchill widział w polityce - Gęś.
Podczas jałtańskich rozmów o zachodnich granicach polski, premier powiedział: "Naprawdę byłoby szkoda napchać polską gęś niemiecką karmą do tego stopnia, że padnie na niestrawność."

(23.03.2013 20:04)poldas napisał(a):  Michał ma ciekawe spostrzeżenia poparte cytatami.
Jedno mnie boli;Dlaczego wprawny germanista ich nie tłumaczy przed wrzuceniem na Forum? Podanie strawnych informacji w języku polskim pomoże początkującym użytkownikom.
Jak mało kiedy zgadzam się z przedmówcą, to w tym przypadku, w 100 procentach popieram jego propozycję.
Pozdrawiam - Kozak
24.03.2013 09:47
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz