książka

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 1 Głosów - 5 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Amerykanski profesor broni Stalina
Offline
Magister
Zasłużony
     
Liczba postów: 594
Dołączył: 22.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #11
RE: Amerykanski profesor broni Stalina
Witam.
(10.03.2013 20:45)welder napisał(a):  
(10.03.2013 18:15)Kozak napisał(a):  Co do Linii Curzona. W pierwszej wersji miała ona przebiegać tak, że między innymi Lwów był po Polskiej stronie.
Szansa na Lwów była ,ale rząd w Londynie negocjował na zasadzie wszystko ,albo nie mamy o czym rozmawiać

W tym przypadku miałem na myśli Linie Curzona z 1920 roku, jako propozycję linii demarkacyjnej pomiędzy wojskami polskimi a sowieckimi. Linia w kolejnych latach urosła do rangi propozycji granicy państwowej i nikt nie zwrócił uwagi, że projekt Curzona najprawdopodobniej syjonista Lewis Bernstein-Namierowski przerobił na tyle, że Lwów pozostał po sowieckiej stronie.

A tak przy okazji.
Włos się na głowie jeży na samą myśl, że Stalin mógł polecieć na Wandę (chyba że był desperatem), a w zamian przyszły PRL za darmochę otrzymał Pomorze, Mazury i Śląsk.
Stalin „darował” to co nigdy nie było w kręgu jego zainteresowań – aczkolwiek i Sam połakomił się o Królewiec. Ogólnie rzecz ujmując „darując ziemie odzyskane Polsce” Koba postawił kropkę nad „i”, w sprawie zagrabionych ziem po dniu 17 września 1939 roku.
Ten profesor z USA nie ma żadnego pojęcia o tym co się wydarzyło w okresie wojny na byłych ziemiach II RP. Pisząc o Akcji AB nie wysilił się aby przedstawić choć w jednym zdaniu to co sowieci wyczyniali z Polakami na kresach wschodnich.

(11.03.2013 10:02)welder napisał(a):  Napisze tak ,gdyby ktoś 'zapytał mnie ' o Lwów w 45r odpowiedziałbym ,że musi być obowiązkowo nasz
Dlaczego w 1945 roku ? Zapytaj żyjących jeszcze kresowiaków z Bytomia, Wrocławia, Szczecina, Gdańska, Jeleniej Góry itp., czy Lwów powinien pozostać w Polsce. Wszyscy Oni chórem odpowiedzą że Powinien, w czym wtórować będzie im większość członków ich rodzin, którzy urodzili się po 1945 roku.
Pozdrawiam - Kozak
11.03.2013 10:42
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 782
Dołączył: 14.11.2012
Okres: Epoka napoleońska
Post: #12
RE: Amerykanski profesor broni Stalina
(11.03.2013 10:42)Kozak napisał(a):  W tym przypadku miałem na myśli Linie Curzona z 1920 roku, jako propozycję linii demarkacyjnej pomiędzy wojskami polskimi a sowieckimi. Linia w kolejnych latach urosła do rangi propozycji granicy państwowej i nikt nie zwrócił uwagi, że projekt Curzona najprawdopodobniej syjonista Lewis Bernstein-Namierowski przerobił na tyle, że Lwów pozostał po sowieckiej stronie.
Skoro ani Sikorski ani Mikołajczyk nie chcieli rozmawiać, o jakiejkolwiek zmianie granic na wschodzie ,to jakie to ma znaczenie ?
Cytat:A tak przy okazji.
Włos się na głowie jeży na samą myśl, że Stalin mógł polecieć na Wandę (chyba że był desperatem), a w zamian przyszły PRL za darmochę otrzymał Pomorze, Mazury i Śląsk.
Gdyby nawet tak było, to cnota panny Wandzi, nie jest chyba wysoką ceną za Pomorze, Mazury i Śląsk..
Cytat:Stalin „darował” to co nigdy nie było w kręgu jego zainteresowań – aczkolwiek i Sam połakomił się o Królewiec. Ogólnie rzecz ujmując „darując ziemie odzyskane Polsce” Koba postawił kropkę nad „i”, w sprawie zagrabionych ziem po dniu 17 września 1939 roku.

Od Churchilla dostalibyśmy więcej?. Przypominam, taki jego tekst o polskiej gęsi
Cytat:Dlaczego w 1945 roku ? Zapytaj żyjących jeszcze kresowiaków z Bytomia, Wrocławia, Szczecina, Gdańska, Jeleniej Góry itp., czy Lwów powinien pozostać w Polsce. Wszyscy Oni chórem odpowiedzą że Powinien, w czym wtórować będzie im większość członków ich rodzin, którzy urodzili się po 1945 roku.
Za całą Polskę się nie wypowiadałem [nie mam takich uprawnień..]
Wyraziłem tylko opinie weldera w tej materii . Pytać kresowiaków o opinie nie będę , z prostego powodu ,w roku 2013 ona mnie po prostu nie interesuje
11.03.2013 11:16
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Magister
Zasłużony
     
Liczba postów: 594
Dołączył: 22.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #13
RE: Amerykanski profesor broni Stalina
(11.03.2013 11:16)welder napisał(a):  Skoro ani Sikorski ani Mikołajczyk nie chcieli rozmawiać, o jakiejkolwiek zmianie granic na wschodzie ,to jakie to ma znaczenie ?
Duże. Stalin nie chciał powrotu do granicy sprzed 17 września 1939 roku, a zachodni sojusznicy dążyli do ustanowienia granicy na Linii Curzona - tej przerobionej. Tak czy siak Lwów byłby po stronie sowietów. Dlatego nie dziwi mnie upór Polaków, w sprawie wschodnich granic.
Cytat:Gdyby nawet tak było, to cnota panny Wandzi, nie jest chyba wysoką ceną za Pomorze, Mazury i Śląsk..
Daj spokój. Trzeba być niesamowitym desperatem aby się pokusić ...
Cytat:Od Churchilla dostalibyśmy więcej?. Przypominam, taki jego tekst o polskiej gęsi
Oczywiście, że nie. Churchill nie miał nic do powiedzenia. Liczyło się zdanie Roosevelta, który uwielbiał Stalina.
Cytat:Za całą Polskę się nie wypowiadałem [nie mam takich uprawnień..]
Wyraziłem tylko opinie weldera w tej materii . Pytać kresowiaków o opinie nie będę , z prostego powodu ,w roku 2013 ona mnie po prostu nie interesuje
A widzisz. Są jednak tacy których to interesuje.
Pozdrawiam - Kozak
11.03.2013 11:48
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 4,090
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #14
RE: Amerykanski profesor broni Stalina
Cóż - Facjata Wandy nie powala erotyzmem.
Jednak coś w niej musiało być, skoro trzech kolesi "skonsumowała".
Fikać też musiała, skoro nie w ludowej Polsce, a w Kijowie wylądowała.
Zresztą, co tu gadać; Stamtąd ostatniego "gacha" miała i za nim pojechała.

Wróćmy do naszego profesora (znaczy - tego z USA);
Grover Carr Furr zwany ponoć trzecim, jawi się mnie niczym taki "Irving".
Być może próbuje swymi "rewelacjami" zjednać poststalinistów.
Gościu wiedzę ma, jednak traktuję ją wybiórczo.
Umieściłbym go w kategorii historyków nawiedzonych.
Sam jestem ciekawy, czy on to robi wyłącznie dla wywołania szumu medialnego,
czy też sam głęboko wierzy w to, co głosi.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
11.03.2013 12:41
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Magister
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 406
Dołączył: 28.11.2011
Okres: II wojna światowa
Post: #15
RE: Amerykanski profesor broni Stalina
(11.03.2013 02:56)poldas napisał(a):  Rząd Rzeczypospolitej Polskiej stał na niezłomnym stanowisku nienaruszalności granic państwowych.
I tak powinno być.
Negocjacje - To prowokacja do rewizji granic państwowych.
Z perspektywy;
Udało się Polsce uzyskać zgrabne terytorium, a czar Polesia, Wilna i Lwowa to se mozemy wsadzić wiadomo gdzie.
Ten wyżej cytowany profesor z USA ma i tak większe pojęcie od przeciętnego Polaka, mającego aktualnie rozważane tutaj zagadnienie, w pewnej części ciała.
Że niby Koba zły?
A kto Nam takie zgrabne terytorium (granice) wykombinował?
Nie piszcie, że to Wanda Wasilewska (ta od Płomyczka) wlazła Kobie do wyrka i niczym madame Walewska coś tam uzyskała lędźwiami dla interesu Rzeczpospolitej.
Bo w to nie uwierzę.
Że niby Lwów?
Mam powtórzyć stary ukraiński skecz?
"Kijów to wy se mozecie dostać, ale Lwów to wy se musicie nałapać".
Konflikt z Ukrainą istniał od 1918r.
Zgadnijcie kto go ostatecznie rozwiązał, co by się Rezuny z Lachami nie targały?

Podobno Curzon popełnił pomyłkę, w jego zamyśle Lwów miał pozostać po stronie Polski; jednak zadziałała tu jego niewiedza, więc Stalin ładnie to podchwycił po latach. Mimo, że Churchill w rozmowach jeszcze odbytych z Mikołajczykiem sceptycznie co prawda odnosił się do kwestii zachowania przez Polskę Wilna, to jednak obiecał coś zrobić w sprawie Lwowa. Jak widać nie udało mu się...

[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.03.2013 18:48 przez slimak02.)
11.03.2013 18:46
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Student
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 193
Dołączył: 01.01.2012
Okres:
Post: #16
RE: Amerykanski profesor broni Stalina
Welder:
„Być może masz racje, z tym zgrabnym i mono etnicznym terytorium które ma sporo zalet. Tylko że to jest dzisiejsza wiedza i to mocno zwalczana… Z perspektywy ludzi żyjących w tamtych czasach wyglądało to zupełnie inaczej .”
Kozak:
„Zapytaj żyjących jeszcze kresowiaków z Bytomia, Wrocławia, Szczecina, Gdańska, Jeleniej Góry itp., czy Lwów powinien pozostać w Polsce.”

Uważam, że perspektywa Kresowiaków nie była w tamtych czasach jedynie słuszna i wyłącznie obowiązująca.
Byli (oprócz Kresowiaków) także inni ludzie. Tacy, którzy działali i walczyli o to, aby Polska wróciła na Śląsk czy Pomorze. Takim człowiekiem był na przykład Jan Edmund Omańczyk – i inni działacze Związku Polaków w Niemczech. Takim człowiekiem był również ojciec mojego dawnego współpracownika, powstaniec śląski, też działacz Związku Polaków. Z relacji mojego znajomego wiem, że gdy po wojnie wrócił z obozu koncentracyjnego do rodzinnego domu i gdy zaszedł do siedziby starostwa w Koźlu, to w gabinecie starosty padł na kolana i zapłakał ze wzruszenia, widząc na ścianie godło Polski – Orła Białego. I nie przeszkadzało mu, że był to – orzeł bez korony.

Welder:
„Od Churchilla dostalibyśmy więcej?. Przypominam, taki jego tekst o polskiej gęsi”
Kozak:
„Oczywiście, że nie. Churchill nie miał nic do powiedzenia. Liczyło się zdanie Roosevelta, który uwielbiał Stalina.”

I całe szczęście, że Churchill miał niewiele do powiedzenia. Bo gdyby to on decydował, to Polska byłaby z linią Curzona, ale za to bez Wrocławia i Szczecina, bez Zielonej Góry i Jeleniej Góry, a skarby Legnickiego Zagłębia Miedziowego – jednego z największych na świecie złóż rud miedzi – eksploatowaliby Niemcy, a nie Polacy.

Slimak02:
„Churchill… jednak obiecał coś zrobić w sprawie Lwowa. Jak widać nie udało mu się...”

Churchill próbował rozmawiać ze Stalinem o Lwowie dla Polski. Odpowiedź Stalina była krótka: „Nie mógłbym tego zrobić Ukraińcom”.
11.03.2013 20:00
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 782
Dołączył: 14.11.2012
Okres: Epoka napoleońska
Post: #17
RE: Amerykanski profesor broni Stalina
Tutaj jest stenogram [nie dokładny] rozmowy Stalina z Mikołajczykiem ,w sprawie granic
http://www.pilsudski.org/archiwa/dokumen...1.180/1697
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.03.2013 20:38 przez welder.)
11.03.2013 20:33
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 4,090
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #18
RE: Amerykanski profesor broni Stalina
Koba dokładnie wyjaśnił Mikołajczykowi gdzie jest jego miejsce.
I prawidłowo.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
11.03.2013 22:30
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Magister
Zasłużony
     
Liczba postów: 594
Dołączył: 22.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #19
RE: Amerykanski profesor broni Stalina
Witam
(11.03.2013 20:00)janmusz napisał(a):  
Cytat: Kozak:
„Zapytaj żyjących jeszcze kresowiaków z Bytomia, Wrocławia, Szczecina, Gdańska, Jeleniej Góry itp., czy Lwów powinien pozostać w Polsce.
Uważam, że perspektywa Kresowiaków nie była w tamtych czasach jedynie słuszna i wyłącznie obowiązująca. Byli (oprócz Kresowiaków) także inni ludzie. Tacy, którzy działali i walczyli o to, aby Polska wróciła na Śląsk czy Pomorze. (...)
Jasne, że sprawa kresowiaków w tamtych czasach nie była jedynie „tą słuszną i obowiązującą”, ale w niniejszym temacie myślą przewodnią są bajdurzenia jakiegoś jankeskiego profesora na temat Stalina, ale przy którym podjęto także rozważania dotyczące Linii Curzona.
Tak zwane „ziemie odzyskane” były propozycją Stalina, w zamian za uznanie przez dwóch pozostałych Sojuszników „granicy pokoju” - czytaj Linii Curzona. Paradoksalnie „ziemie odzyskane” były zasiedlane przesiedleńcami z Kresów i nieszczęśnikami w ramach Akcji Wisła. Nigdy nie zaprzeczę faktom które są związane z walką Polaków o przyłączenie „zachodnich ziem” do Polski – paradoksalnie Stalin zajęte po 17 września 1939 roku tereny II RP nazwał Zachodnią Ukrainą i Zachodnią Białorusią, lecz większość polskich Ślązaków którzy wcześniej cieszyli się z przyłączenia do II RP, będąc później „elwrami”, zazdrością patrzyło na niemiecką część Śląska, ale wygasła ona z chwilą kiedy rozpoczęły się hitlerowskie rządy. Osobiście też znam niesamowite historie zwykłych ludzi ze Śląska. Przedwojenni sąsiedzi stawali się wrogami z chwilą kiedy jeden podczas Kampanii Wrześniowej walczył w Polskiej Armii, a drugi po ucieczce na stronę Niemiecką we wrześniu 1939 roku powrócił jako członek Freikorps. Obaj później walczyli za III Rzeszę – ten pierwszy we Włoszech, a ten drugi na froncie wschodnim. Inny paradoks. Jeden wcielony do Wermachtu kiedy walczył we Włoszech przeszedł do Andersa – notabene spora część II Korpusu to Kresowiacy, a drugi będąc w Luftwaffe dostał się do niewoli, w której pozostał aż do zakończenia wojny. Obaj po wojnie powrócili na Śląsk, a kiedy na początku lat 80-tych ubiegłego wieku ich rodziny chciały rozpocząć nowe życie w RFN, to najbliżsi tego pierwszego, przedstawiając „dokumenty pochodzenia dziadka” dowiedzieli się, że był on dezerterem. W drugim przypadku córka żołnierza który dostał się do niewoli alianckiej otrzymała za ojca zasiłek do emerytury.
Jeszcze inny paradoks.
(11.03.2013 10:02)welder napisał(a):  
(11.03.2013 02:56)poldas napisał(a):  Z perspektywy;
Udało się Polsce uzyskać zgrabne terytorium, a czar Polesia, Wilna i Lwowa to se mozemy wsadzić wiadomo gdzie.
Być może masz racje, z tym zgrabnym i mono etnicznym terytorium które ma sporo zalet .
Aby powstało wspominane przez przedmówców obecne „zgrabne i mono etniczne terytorium” - czyli PRL/III RP, musiano najpierw wysiedlić Niemców, a przesiedlani na te ziemie Kresowiacy byli nazywani Ruskimi lub Ukraińcami. Oczywiście z biegiem lat doszło do asymilacji kulturowej i obecnie mieszkający w Bytomiu, w Szczecinie, we Wrocławiu lub też na Mazurach potomkowie repatriantów, krytycznie wypowiadają się o dążeniach Eriki Steinbach i ludzi z jej kręgów. Podobnie jest w przypadku Ukraińców którzy mają negatywny stosunek do marzeń Kresowiaków o ich powrocie w rodzinne strony.

(11.03.2013 20:00)janmusz napisał(a):  
Cytat: Slimak02:
„Churchill… jednak obiecał coś zrobić w sprawie Lwowa. Jak widać nie udało mu się...”
Churchill próbował rozmawiać ze Stalinem o Lwowie dla Polski. Odpowiedź Stalina była krótka: „Nie mógłbym tego zrobić Ukraińcom”.
Czy Churchill próbował czy też nie, to najlepiej historia pokazała efekty jego zaangażowania, natomiast w tym wszystkim najbardziej przerażająca jest obłuda Stalina. Dla Ukraińców chciał granicy na Linii Curzona, ale wcześniej bez skrupułów zagłodził miliony jej obywateli. Tego profesorek za Wielkiej wody jednak nie dostrzega.

W nawiązaniu do wypowiedzi poldasa...
(11.03.2013 20:33)welder napisał(a):  Tutaj jest stenogram [nie dokładny] rozmowy Stalina z Mikołajczykiem ,w sprawie granic
http://www.pilsudski.org/archiwa/dokumen...1.180/1697
(11.03.2013 22:30)poldas napisał(a):  Koba dokładnie wyjaśnił Mikołajczykowi gdzie jest jego miejsce.
I prawidłowo.
Nie rozumiem co jest prawidłowego w działaniach Stalina. W każdy przypadku łgał jak pies, czego dowodem niech będzie ten fragment:
http://www.pilsudski.org/archiwa/skan_po...rona%20428
Gdzie była ta wolność i demokracja ?
Kiedy odbyły się te wolne wybory ?
Pomimo tego, że swoim lizusostwem usiłował zdobyć względy komuchów,to dlaczego Mikołajczyk uciekł z Polski ?
Pozdrawiam - Kozak
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.03.2013 14:01 przez Kozak.)
12.03.2013 13:59
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Fregattenkapitän
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 783
Dołączył: 31.12.2011
Okres: II wojna światowa
Post: #20
RE: Amerykanski profesor broni Stalina
Tak czytam Wasze wypowiedzi i sobie myślę, że gdyby nie asekuranctwo Rydza, żeby z Sowietami nie walczyć, a sam wziął tyłek w troki i uciekł, zostawiając armię na łaskę losu, to było to brzemienne dla dalszego losu Polski. Gdyby otworzył usta na cała Europe, że Polska została napadnięta, informacje o wyzwalaniu przez Armię Czerwoną swoich pobratymców z buta buta polskiego pana, okazałyby się funta kłaków, bo wtedy Sikorski rozmawiałby ze Stalinem z pozycji ofiary a on byłby agresorem. Churchill i jego komanda byłby wtedy w sytuacji nie do pozazdroszczenia, ale jedna korzyść by z tego Polska i Europa miała, nie musiałby ten zbrodniarz nr 3 schodzić do piekła, aby się kumać z samym diabłem, jak to po 22.06.1941 r., zacierając z radości swoje brudne łapy, jak to obwieścił całemu światu,bo sojusz z ZSRR byłby nie możliwy, oczywiście moim zdaniem.

Cytat: Kozak - Dzisiaj 12:59 - Pomimo tego, że swoim lizusostwem usiłował zdobyć względy komuchów,to dlaczego Mikołajczyk uciekł z Polski ?
Pozdrawiam - Kozak

Sam by nie uciekł, pomogła mu w tym bezpieka a Moskwa też musiała o tym wiedzieć. Pozbyli się wrzodu, bo jak mówi stara bolszewicka prawda, znika człowiek a wraz z nim problem z nim związany. On sam bardzo mętnie pisał o swoim cudownym ocaleniu. Polecam lekturę książki Baliszewskiego.
[Obrazek: 3687de242823172.jpg]

[Obrazek: aa9e1d285140520.jpg]
Das sind die Tage, von denen wir sagen: Sie gefallen uns nicht. - Spr. 12;1 - Dieter Noll - Die Abenteuer des Werner Holt. (1960)
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.03.2013 14:38 przez Glasisch.)
12.03.2013 14:31
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz