książka

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 1 Głosów - 5 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Amerykanski profesor broni Stalina
Offline
Fregattenkapitän
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 783
Dołączył: 31.12.2011
Okres: II wojna światowa
Post: #61
RE: Amerykanski profesor broni Stalina
Januszu, armia sanacyjna była zmobilizowana od marca 1939 r., obsadzając pozycje przy granicy z III Rzeszą, co zostało oczywiście z drugiej strony zauważone, a celem był Berlin, co oznacza więc, że była przygotowana do działań wojennych.

[Obrazek: aa9e1d285140520.jpg]
Das sind die Tage, von denen wir sagen: Sie gefallen uns nicht. - Spr. 12;1 - Dieter Noll - Die Abenteuer des Werner Holt. (1960)
26.03.2013 08:47
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 782
Dołączył: 14.11.2012
Okres: Epoka napoleońska
Post: #62
RE: Amerykanski profesor broni Stalina
(25.03.2013 23:59)janmusz napisał(a):  I czy rzeczywiście przez te dwa lata przeszkolenie i "ostrzelanie" żołnierzy było bezwzględnym priorytetem? Myślę, że wątpię.

A to zależy z jakiej perspektywy będziemy patrzeć . Jeżeli z dzisiejszej , to szkolenie bym prowadził do momentu strzelenia sobie w łeb przez Adolfa . Oszczędziło by to życie i zdrowie ,wielu naszych żołnierzy,
Z perspektywy lat 41-44 nie jest to takie proste . Szczerze mówiąc nie mam sprecyzowanego poglądu w tej sprawie . Każde rozwiązanie jest złe . Wychodzimy z ZSRR mamy 'real', czyli ofiary które nic nie dały ,ładny cmentarzyk pod MC i Churchilla który wysyła Andersa na drzewo , bo ten ośmielił się odezwać
Zostajemy w ZSRR - w czerwcu 42 ruszamy na front ,To z kolei oznacza , że niewielu z nich doczeka wkroczenia na tereny RP [pewnie do Polski wkraczała by armia Andersa nr 3] .Czy to było by lepsze rozwiązanie?, nie wiem
26.03.2013 11:41
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Fregattenkapitän
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 783
Dołączył: 31.12.2011
Okres: II wojna światowa
Post: #63
RE: Amerykanski profesor broni Stalina
Co do "geniusza" Churchilla gorąco polecam tę książkę, bo autor doskonale demaskuje go. Mam ją pożyczoną i wprost trudno mi się od niej oderwać. Proszę sobie wyobrazić, że był to jedyny człowiek, który się autentycznie cieszył z wybuchu I wojny światowej i to pozostawiam bez komentarza. Natomiast wklejam coś z zapowiedzi wydawcy:

Czy obie wojny światowe były nieuniknione? Gdyby nie fatalne błędy brytyjskich polityków można było uniknąć holokaustu, rozpadu Imperium Brytyjskiego oraz milionów ofiar komunistycznych represji. Europa utrzymałaby kluczową rolę w polityce i gospodarce światowej. Znany amerykański publicysta i historyk prezentuje alternatywną wizję dziejów Europy.

Okładka pierwsza klasa dokładnie obrazująca charakter tego szaleńca. Chorobliwego Niemcożercy. Pozycja mocna odbrązawia tego "męża opatrznościowego".
http://datapremiery.pl/patrick-j-buchana...azki-4930/
[Obrazek: 0efa1a245580029.jpg]

[Obrazek: aa9e1d285140520.jpg]
Das sind die Tage, von denen wir sagen: Sie gefallen uns nicht. - Spr. 12;1 - Dieter Noll - Die Abenteuer des Werner Holt. (1960)
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.03.2013 15:42 przez Glasisch.)
26.03.2013 15:40
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 4,217
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #64
RE: Amerykanski profesor broni Stalina
Zastanawia mnie taka rzecz;
Michał - Określenie twojego ojca służacego w ramach Wehrmachtu jako "hitlerowca" jest obraźliwe?
Mój pradziadek służył w 1939r. w Polskim Wojsku. Nazywanie go "sanatorem" nie uważam za obraźliwe, ale zaznaczam tę kwestię.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
26.03.2013 16:48
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Fregattenkapitän
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 783
Dołączył: 31.12.2011
Okres: II wojna światowa
Post: #65
RE: Amerykanski profesor broni Stalina
On nie był żadnym hitlerowcem, poszedł z normalnego poboru, choć go ciągnęło do SS, ale wtedy jeszcze brali tylko prawdziwych Aryjczyków, a on miał ciemne włosy... i trochę centymetrów mu brakło. Był zauroczony elitarnością tych wojsk a podobały mu się fragmenty z Wochenschau, jak czołgiści Rommla w Afryce robili sobie na pancerzach swoich pojazdów sadzone jajka. Dziadek to SS wybił mu skutecznie z głowy, chyba nawet pasem, po prostu zlał młodzieńca przed 18, bo wiedział jaka to m.in. "elita". Jako sztygar na nie istniejącej już kopalni Barbara widział jeńców radzieckich pracujących tam na dole, zresztą dzielił się nimi swoim śniadaniem)i kto ich eskortował. uważam określenie hitlerowiec jako obraźliwe, jakby na to nie patrzeć, zresztą nas Ślązaków po 1945 r. tak właśnie wyzywano.

[Obrazek: aa9e1d285140520.jpg]
Das sind die Tage, von denen wir sagen: Sie gefallen uns nicht. - Spr. 12;1 - Dieter Noll - Die Abenteuer des Werner Holt. (1960)
26.03.2013 17:45
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Magister
Zasłużony
     
Liczba postów: 594
Dołączył: 22.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #66
RE: Amerykanski profesor broni Stalina
Witam.
Panowie.
Polska Armia w CCCP, w okresie 1941/1942 nie miała żadnych perspektyw w zakresie swojego rozwoju. Sowieci jak na lekarstwo dali zarówno żywności jak i samej broni – ostatecznie uzbrojona aż „po szyję” była jedynie 5 Dywizja Piechoty (jestem przekonany, że sowietów kuła w oczy jej nazwa: Wileńska). Do tego dochodziły sprawy zdrowotne „byłych tułaczy – obecnych żołnierzy”. Dlatego 1941/1942 nie była sprzyjającym okresem do zaangażowania Polskich dywizji na wschodzie do walki z wspólnym wrogiem aliantów.
Zgadzam się walderem, że w przypadku pozostania w CCCP, dywizje zostałyby zniszczone i to w bitwach o sto razy gorszych od tej spod Lenino. Od siebie dodam, że tych coby przeżyli, ostatecznie spotkałby taki sam los jak oddziały AK, w trakcie Akcji Burza (oczywiście gdyby się nie zdeklarowali jako sprzymierzeńcy Wandy i tego coś zwanego ZPP).
Po prostu. Polska Armia była wrzodem na zadzie Józka, który musiał się zgodzić na jej powstanie, aby móc liczyć na aliancką pomoc.
W okresie 1942/1943, wobec wojska Andersa też postawiono inne zadania: reorganizacja, walka z chorobami, szkolenie i w międzyczasie ochrona ropy. Sprawa walczących Żydów przeciwko Brytyjczykom to zgoła całkiem inny temat, co słusznie zauważył poldas.
Okres 1943/1944 był czasem przygotowania II Korpusu Polskiego do walki na terenie Włoch, gdzie pierwsze Polskie oddziały zawitały już w grudniu 1943 roku. Należy zauważyć, że było to już wojsko całkiem odmienne od tego z okresu 1941/1942, co stwierdził osobiście sam wielki Patton.
Rok 1944 to początek zażartej walki Korpusu u boku aliantów, a co za tym – nabycie bojowego doświadczenia za cenę setek białych krzyży.
Uważam, że nie słuszne jest twierdzenie, iż Armia Andersa w okresie 1942/1944 była bezrobotna. Tak samo można powiedzieć o I Korpusie Pancerno – Motorowym, z którego stanu do walki poszła jedynie Dywizja Maczka. Podobnie było z 1 Samodzielną Brygadą Spadochronową – super wyszkoloną lecz zmarnowaną przez Brytyjskich przyjaciół.
Kolego janmuszu. Jeżeli przez dwa lata Armia Andersa nic nie robiła, to co powiesz o czechosłowackim rodzynku, czyli przeistoczonej Brygadzie Piechoty w dziarską 1 Samodzielną Brygadę Pancerną ? Czesi też byli na Wyspach od 1940 roku. Więc co ? Nie było dla nich okazji do podjęcia walki z niemieckim okupantem ?
Podsumowując. W omawianym obecnie przypadku, Nasz profesorek ponownie wykazał się jedynie talentem do bajdurzenia.

(26.03.2013 08:47)Glasisch napisał(a):  Januszu, armia sanacyjna była zmobilizowana od marca 1939 r., obsadzając pozycje przy granicy z III Rzeszą, co zostało oczywiście z drugiej strony zauważone, a celem był Berlin, co oznacza więc, że była przygotowana do działań wojennych.
Była to częściowa mobilizacja, która nie mogła zagrozić III Rzeszy.
Jak się ta mobilizacja zakończyła ?
Proszę cię o jedno.
Nie bądź Eriką Steinbach w męskim wcieleniu.
I jeszcze mała uwaga.
Nie spotkałem się z przypadkiem aby na Ślązaków wołano hitlerowcy. Jestem przekonany, że hanys w każdym takim przypadku spuściłby ..... gorolowi za takie wyzywanie. Na takie obelgi nawet nie pozwoli sobie krojcok.
A tak na poważnie. Hitlerowiec to przyjęty zwrot dotyczący żołnierza niemieckiego z okresu II wojny światowej i nic tego nie zmieni. Miałem znajomego, który walcząc we Włoszech na niemieckich żołnierzy nigdy nie mówił inaczej ja "Fryce". Też obraźliwe ? Śmieszne jest to, że znowu On dla Ślązaków był nikim innym jak "ruskiem" - pochodził z Kresów.
Pozdrawiam - Kozak
26.03.2013 19:20
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 782
Dołączył: 14.11.2012
Okres: Epoka napoleońska
Post: #67
RE: Amerykanski profesor broni Stalina
(26.03.2013 19:20)Kozak napisał(a):  Po prostu. Polska Armia była wrzodem na zadzie Józka, który musiał się zgodzić na jej powstanie, aby móc liczyć na aliancką pomoc.

Mógłby kolega to jakoś uzasadnić . Najlepiej z kwitem typu ,'niema armii polskiej - niema alianckiej pomocy'
Kto konkretnie, postawił taki warunek ?
Cytat:Uważam, że nie słuszne jest twierdzenie, iż Armia Andersa w okresie 1942/1944 była bezrobotna.
Nikt nie twierdzi [ten profesor, też chyba nie] że to była armia bezrobotna, ja twierdze tylko, że nie walczyła w okresie 1942/1944
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.03.2013 22:16 przez welder.)
26.03.2013 20:41
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Student
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 195
Dołączył: 01.01.2012
Okres:
Post: #68
RE: Amerykanski profesor broni Stalina
Welder pisze:
"Zostajemy w ZSRR - w czerwcu 42 ruszamy na front ,To z kolei oznacza , że niewielu z nich doczeka wkroczenia na tereny RP [pewnie do Polski wkraczała by armia Andersa nr 3] .Czy to było by lepsze rozwiązanie?, nie wiem"
Kozak:
"Zgadzam się walderem, że w przypadku pozostania w CCCP, dywizje zostałyby zniszczone i to w bitwach o sto razy gorszych od tej spod Lenino."
A teraz popatrzmy na to z perspektywy okupowanego kraju. Każdy rok wojny - to był kolejny milion zabitych obywateli polskich. Przez te dwa lata, gdy armia Andersa regenerowała siły i szkoliła się na Bliskim Wschodzie, w Polsce hitlerowcy zabili dwa miliony ludzi. (w praktyce więcej, bo na te lata przypadało największe nasilenie eksterminacji). Na tym tle troska o bezpieczeństwo żołnierzy trochę dziwi. Tak jak dziwi nadrzędna zasada: "Niech tam w okupowanym kraju hitlerowcy mordują miliony bezbronnych cywilów. Nas to nic nie obchodzi. Dla nas jest tylko ważne, aby żaden bohaterski polski żołnierz nie złamał sobie nawet paznokcia". Na przekór polskiej tradycji, że żołnierz walczy i ginie, aby nie musieli ginąć cywile.
"Do tego dochodziły sprawy zdrowotne „byłych tułaczy – obecnych żołnierzy”.
Co wcale nie znaczy, że Polacy zgłaszający się do armii Berlinga - to były wypasione byki. Ale oni nie potrzebowali dwóch lat dla regeneracji sił.
Mam przed sobą książkę Wańkowicza "Bitwa o Monte Cassino". Fragment dotyczący przekazania Andersowi decyzji o włączeniu Polaków do operacji przełamania Linii Gustawa.
"...dowódca 8 armii, gen. Leese, powiadomił dowódcę Korpusu (tzn. Andersa) w dniu 24 marca, że na konferencji, która odbyła się u dowódcy frontu w sprawie ofensywy wiosennej, zapadła decyzja powierzenia Korpusowi Polskiemu zdobycia masywu i klasztoru Monte Cassino.
Po długiej ciszy gen. Leese rzucił pytanie: >>chyba pan generał nie chce, to wówczas będę musiał znaleźć inny korpus, który to zadanie wykona.<<"
To kąśliwe stwierdzenie: "jak wy nie chcecie podjąć się tego zadania, to znajdziemy innych, którzy to zadanie wykonają" - przedwojenny polski oficer musiał odebrać jak splunięcie w twarz.
27.03.2013 00:27
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 4,217
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #69
RE: Amerykanski profesor broni Stalina
Cytat:Przez te dwa lata, gdy armia Andersa regenerowała siły
Po czym?
Cytat: i szkoliła się na Bliskim Wschodzie, w Polsce hitlerowcy zabili dwa miliony ludzi.
W tym czasie? A skąd to wiemy?

To, co gen. Leese powiedział Andersowi należy uznawać za potwarz?
Dlaczego? Podejrzewam, że Władzio komuś podlegał i miał słuchać rozkazy przełożonych.
W takim aspekcie, maniery primadonny chowa się do kieszeni, odbiera rozkaz i salutuje na odejście.

Jeszcze jedno mnie zastanawia;
Ludzie Andersa pilnowali pól naftowych w okolicach Baku?
W jaki sposób?

Pomyliłem się co do tego, że zarzuciłem II Korpusowi nieostrzelanie i brak przygotowania do profesjonalnego boju.
Takich przypadków można po stronie alianckiej znaleźć dużo więcej.
Więc mój argument nie był miarodajny.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
27.03.2013 17:30
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Student
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 195
Dołączył: 01.01.2012
Okres:
Post: #70
RE: Amerykanski profesor broni Stalina
Poldas napisał:
"W tym czasie? A skąd to wiemy?"
Z lekcji historii w szkole podstawowej. Przynajmniej wtedy takich rzeczy uczyli w szkole. Nie wiem, czego uczą obecnie.
27.03.2013 20:26
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz