Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Armata Przeciwparyska i inne giganty
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,769
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #21
RE: Armata Przeciwparyska i inne giganty
Mnie zastanawia co takie "bydlę" Niemcom dawało?
Skoro armata miała ważyć 80 ton, to ciężko było ją przemieszczać.
Nie lepiej było dopracować zwykłą Rheinbote?
Ta przynajmniej była wykorzystana bojowo w atakach na Antwerpię.
Niektóre z tych wystrzelonych rakiet miały zasięg nawet większy, niż konstruktorzy przewidywali. Wynikało to z niestabilnego spalania prochu w silnikach rakietowych poszczególnych członów, czyli paliwa stałego, zdatnego do długotrwałego przechowywania.
Jednak pomysł był perspektywiczny, bo tak się buduje i napędza współczesne rakiety.

Zbudowano wogóle jakiś prototyp takiej lufowej wyrzutni/armaty?

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
02.10.2015 11:30
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 659
Dołączył: 09.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #22
RE: Armata Przeciwparyska i inne giganty
Hej
(02.10.2015 11:30)poldas napisał(a):  Mnie zastanawia co takie "bydlę" Niemcom dawało?
Skoro armata miała ważyć 80 ton, to ciężko było ją przemieszczać.
Nie lepiej było dopracować zwykłą Rheinbote?

Jak sądzę, w układzie z lufą "schodziło" mniej prochu na wystrzelenie większego ładunku - oszczędności. A co do mobilności masz oczywiście rację. Ta machina miała mieć łoże typu stałego, montowane na jakiejś wybetonowanej podstawie. Przygotowanie czegoś takiego z pewnością zajmowałoby co najmniej kilka dni.

(02.10.2015 11:30)poldas napisał(a):  Ta przynajmniej była wykorzystana bojowo w atakach na Antwerpię.
Niektóre z tych wystrzelonych rakiet miały zasięg nawet większy, niż konstruktorzy przewidywali. Wynikało to z niestabilnego spalania prochu w silnikach rakietowych poszczególnych członów, czyli paliwa stałego, zdatnego do długotrwałego przechowywania.

Ja z kolei słyszałem wersję, że przyjęto do obliczeń błędną wartość oporu aerodynamicznego w górnych warstwach atmosfery i stąd rakiety leciały na ponad 50 km dalej, niż przewidywana donośność.

(02.10.2015 11:30)poldas napisał(a):  Zbudowano wogóle jakiś prototyp takiej lufowej wyrzutni/armaty?

Chyba nie; tzn. może jakiś model w skali, takiego dużego to na pewno nie.

Tak mi się jeszcze majaczy, muszę poszukać tej książki, była taka mała broszurka także wydana w Czechosłowacji, "Kuriozalne projekty uzbrojenia III Rzeszy" czy coś w tym sensie, tam chyba był nawet rysunek tej machiny.

Pozdrawiam
Speedy
02.10.2015 13:17
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,769
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #23
RE: Armata Przeciwparyska i inne giganty
Ad. Speedy;
Cytat:Ja z kolei słyszałem wersję, że przyjęto do obliczeń błędną wartość oporu aerodynamicznego w górnych warstwach atmosfery i stąd rakiety leciały na ponad 50 km dalej, niż przewidywana donośność.
Ja czytałem taką wersję, że Rheinbote spadały przed celem, na cel, za celem.
Nijak się mi to komponuje z błędnymi obliczeniami aerodynamicznymi.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
02.10.2015 14:19
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,769
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #24
RE: Armata Przeciwparyska i inne giganty
Co to jest?
[Obrazek: 199sirbz3ph4vjpg.jpg]
Przy tym zdjęciu podają, że to V-3, czyli "stonoga" (działo wielokomorowe),
ale w takim kształcie? Dziwne.
Po co te cztery "buły" pod lufą?
Czegoś takiego jeszcze nie widziałem.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
29.01.2017 19:37
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 786
Dołączył: 19.01.2012
Okres:
Post: #25
RE: Armata Przeciwparyska i inne giganty
To jest Accelerating gun by Lyman and Haskell z 1883 działało na tej samej zasadzie co stonoga .
Richard James Haskell skonstruował kilka tego typu dział pierwsze w 1881 działo z 1891 chyba było wzorem dla V-3
30.01.2017 17:44
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 659
Dołączył: 09.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #26
RE: Armata Przeciwparyska i inne giganty
Zgadza się, tak jak janusz napisał, to jest swego rodzaju przodek HDP. Dodam w uzupełnieniu, że te "buły" to właśnie komory na dodatkowy ładunek miotający.


Tu obraz z pewnego greckiego bloga:

[Obrazek: 799px-Haskell_USP241978_1881_01_09_cropped.jpg]

Pozdrawiam
Speedy
30.01.2017 20:18
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,769
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #27
RE: Armata Przeciwparyska i inne giganty
No proszę;
Jednak udało się uzyskać nową, bardzo ciekawą informację n/t nietypowej artylerii.

Dziękuję przedmówcom za bystrość.

Da się coś więcej na ten temat dowiedzieć?

Nie mam tu na myśli anglojęzycznej Cioci Wisi.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 31.01.2017 09:58 przez poldas.)
31.01.2017 09:54
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 659
Dołączył: 09.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #28
RE: Armata Przeciwparyska i inne giganty
(31.01.2017 09:54)poldas napisał(a):  Da się coś więcej na ten temat dowiedzieć?

Nie mam tu na myśli anglojęzycznej Cioci Wisi.

Na temat superciężkiej artylerii? Pewnie tak... Zaraz coś wymyślę, obiecuję Uśmiech. Chyba że mnie do roboty zagonią.

Na temat samej stonogi to już nie mam za wiele do dodania. Jak poszukasz w sieci po nazwiskach Azel Lyman i James Haskell to jest gdzieś jakaś amerykańska gazeta z końca XIX w. opisująca jeden z ich eksperymentów. Generalnie uzyskiwali prędkości początkowe ok. 300-350 m/s, daleko mniej niż konwencjonalne armaty z tego okresu.

Pozdrawiam
Speedy
31.01.2017 14:32
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,769
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #29
RE: Armata Przeciwparyska i inne giganty
Mnie wychodzi aktualnie na to, że;
[Obrazek: 330px-Cannon_working_on_the_multi-charge...rreaux.jpg]
Wynalazek działa wielokomorowego pochodzi z Francji.

https://en.wikipedia.org/wiki/Louis-Guillaume_Perreaux

Czyżby coś z cyklu baśni braci Perrault ?

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.02.2017 10:59 przez poldas.)
31.01.2017 15:14
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 659
Dołączył: 09.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #30
RE: Armata Przeciwparyska i inne giganty
(31.01.2017 15:14)poldas napisał(a):  Czyżby coś z cyklu baśni braci Perrault ?

Nie da się ukryć że stonoga taka jak tu rozpatrywane (Perreaux, Lyman i Haskell, Coenders) czyli na klasyczny stały propelant to taki właśnie mityczno - baśniowy wynalazek bez większych szans na realne działanie.

Uczciwie przyznam, że trafiłem na artykuł a w zasadzie pracę dyplomową jakiegoś Węgra bodajże ale z Wydziału Mechatroniki PW, z 2003 r. czy coś koło tego, który to pan spróbował stworzyć opis matematyczny działania stonogi. No i fajnie, nawet nie można powiedzieć, że mu nie wyszło, pan z Węgier skonstruował sobie układ doświadczalny kal. 12,7 mm z 3 bodaj parami komór bocznych no i strzelał sobie i w miarę mu to wychodziło zgodnie nawet z tą jego matematyką. Tyle że, zapewne ze względów czysto praktycznych (dostępna dla studenta technologia, koszty itp.), pan Węgier obracał się cały czas w kręgu stosunkowo niskich ciśnień i prędkości rzędu 500-600 m/s. Może miało to wartość dla tych jego matematycznych analiz, ale prawdziwe problemy z tym układem zaczynają się przy prędkościach znacznie większych, powyżej 1000 m/s, a wszak stonogę po to przecież wymyślono, dla uzyskania ekstremalnych prędkości wylotowych. A tam obawiam się że ta jego matematyka zacznie zgrzytać. Założę się, że w tych jego nieszczęsnych warunkach 600 m/s to prędkość niższa od dźwięku w gazach prochowych w lufie. A to właśnie jest krytyczny problem takiej hipotetycznej stonogi idealnej: gdy pocisk osiągnie prędkość dźwięku w lufie, to zapłony kolejnych mijanych komór nie będą go już napędzały, bo fale ciśnienia od nich będą miały tę samą prędkość więc już go nie dogonią.

W stonodze realnej tym krytycznym problemem jest zapłon w komorach bocznych. Musi on nastąpić w odpowiednim momencie, żeby ciśnienie popchało pocisk. Może być naturalny (od gazów prochowych) albo wymuszony (np. zapłonnik elektryczny); pan z Węgier zdaje się testował obie metody. Tyle że tu kryje się problem niemożliwy w zasadzie do rozwiązania. Samo zjawisko spalania ma charakter statystyczny, nie ma ustalonej prędkości, zmienia się ona z ciśnieniem, temperaturą propelantu, ale i przy wystandaryzowanych warunkach pewien rozrzut zawsze występuje. No i teraz nawet jak zapłon nastąpi w idealnym momencie, to czas po którym ciśnienie max. zostanie wygenerowane będzie się różnił o co najmniej pojedyncze milisekundy ale raczej znacznie więcej. A pocisk który powiedzmy rozpędził nam się już do 1000 m/s w milisekundę przebiegnie metr, a więc jego odległość w tym momencie od komory bocznej może się znacznie różnić od przypadku do przypadku. A więc zmienia się nam owo ciśnienie, a więc siła napędzająca pocisk, a więc prędkość wylotowa będzie się znacznie różniła pomiędzy strzałami. A to jest największa zmora w artylerii i w ogóle w broni palnej - słaba powtarzalność parametrów pomiędzy poszczególnymi strzałami utrudnia czy nawet uniemożliwia celne strzelanie. A wszak w takiej stonodze wszyscy widzieli właśnie działo dalekonośne, a więc tym bardziej podatne na problem nadmiernego rozrzutu.

EDIT, przepraszam, pomyliłem się, autor p. Kovarik nie jest Węgrem lecz Czechem i nie z PW tylko z Univerzita Obrany w Brnie. Tu można pociągnąć ten artykuł, z polskiej gazety "Problemy Mechatroniki" 2016 Vol. 7 Nr 3(25) wydawanej przez WAT.

https://yadda.icm.edu.pl/baztech/element...33aa485226

Pozdrawiam
Speedy
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.02.2017 13:58 przez Speedy.)
03.02.2017 13:38
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz