książka

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Asy I wojny światowej.
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,955
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #11
RE: Asy I wojny światowej.
Michał;
Zdaję sobie sprawę z tego iż będziesz nadal niepoprawny.
Taka Twoja natura.
Osobiście Ciebie lubię, natomiast nie podobają się mnie (zresztą nie tylko mnie) Twe pozamerytoryczne zagrania;

Co ma Jan Paweł II, czyli Karol Wojtyła do lotników myśliwskich?
Nie da się pogadać konstruktywnie?

Proszę Ciebie;
Nie mieszaj zagadnień religijnych z dyskusją o myśliwskich Asach I Wojny Światowej, bądź Wielkiej Wojny (do wyboru).

Porucznik Frank Linke-Crawford
To był syn Angielki urodzony w Krakowie.

27 zwycięstw powietrznych w służbie lotnictwa CK i... śmierć.
W lipcu 1918 roku.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
11.11.2013 19:01
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Student
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 165
Dołączył: 24.10.2013
Okres: Historia XIX wieku
Post: #12
RE: Asy I wojny światowej.
(11.11.2013 19:01)poldas napisał(a):  Porucznik Frank Linke-Crawford
To był syn Angielki urodzony w Krakowie.

27 zwycięstw powietrznych w służbie lotnictwa CK i... śmierć.
W lipcu 1918 roku.



Świdnica. Co prawda do 1945 miasto było integralną częścią Niemiec, ale teraz już nie jest ;-)
A to właśnie w Świdnicy znajdował się ( jest do dziś przy ulicy Sikorskiego 19) dom rodzinny dwóch asów Manfreda i Lothara von Richthofen.
W 1933 roku powstało w tym budynku muzeum poświęcone Czerwonemu Baronowi.
Artefakty zgromadzone przez matkę asa na pewno były warte uwagi. Były tam min. części poszycia zestrzelonych samolotów z numerami seryjnymi, srebrne kielichy które wykonywano po kolejnym zwycięstwie, oraz krzyż z grobu asa z Fricourt.Całości dopełniały trofea myśliwskie.
Z pięciu udostępnionych do zwiedzania pokoi, pierwszy poświęcony był młodszemu bratu Lotharowi.

To co było pamiątką po obu asach przepadło w czeluściach sowieckich plecaków w 1945. Ostał się dom, okazała willa, oraz park gdzie stoi drzewo poświęcone Czerwonemu Baronowi.
Na dawnym cmentarzu ewangelickim pozostały prochy Lothara von Richthofena który zestrzelił 40 samolotów alianckich, oraz jego ojca Albrechta. Groby nie zachowały się.

Pocztówki z epoki przedstawiające dom Czerwonego Barona w Świdnicy;

http://dolny-slask.org.pl/520359,Swidnic...dawny.html
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.11.2013 19:45 przez seth.)
13.11.2013 19:33
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,955
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #13
RE: Asy I wojny światowej.
Seth;
A nie było czasem tak iż Garsztka służył jednak w Jasta - 31 ?

Co mnie u Mietka Fascynuje?
Zaledwie w ciągu 2 i pół miesiąca zaliczył 6 zwycięstw, zanim go 3 alianckich asów na Camelach dopadło.
Ale chłop nie dał się jeszcze zabić.
Po zakończeniu wojny czmychnął do Polski, gdzie jeszcze się załapał na Powstanie Wielkopolskie.

Tylko jednego nie rozumiem;
Czego mu Polacy nie dali topowego na ów czas myśliwca Fokker D.VII, które były do dyspozycji?
Gościu mógłby jeszcze sporo natrzodzić.
A tak, to się bujał na jakichś samolotach obserwacyjnych, czy bombowych z Bożej łaski.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
14.11.2013 12:43
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 837
Dołączył: 19.01.2012
Okres:
Post: #14
RE: Asy I wojny światowej.
Dlaczego samoloty Manfreda von Richthofena były pomalowane na czerwono ? powody były prozaiczne ,po pierwsze aby samolot dowódcy prowadzącego formacje był widoczny w wypadku "Czerwonego Barona" Jagdstaffel 11 przyjął tą barwę latając na Albatrosach D III była to barwa jego macierzystego pułku ułanów - Uhlanen Regiment Kaiser Alexander III Nr.1.
Po drugie obserwatorom z ziemi pomagał na bezbłędną identyfikacje zwycięscę pojedynku powietrznego.
Sposród ośmiu Fokkerów Dr1 na których latał von Richthofen tylko dwa były pomalowane w całości na czerwo
Fokker Dr 1 425/17 na którym zginął 21 kwietnia 1918 był w całości pomalowany na czerwono,natomiast po śmierci barona jego rezerwowy Fokker Dr1 152/17 po wojnie został pomalowany na czarno i był eksponowany w Zeughaus Museum.
14.11.2013 17:46
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Student
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 165
Dołączył: 24.10.2013
Okres: Historia XIX wieku
Post: #15
RE: Asy I wojny światowej.
(14.11.2013 12:43)poldas napisał(a):  Seth;
A nie było czasem tak iż Garsztka służył jednak w Jasta - 31 ?

Co mnie u Mietka Fascynuje?
Zaledwie w ciągu 2 i pół miesiąca zaliczył 6 zwycięstw, zanim go 3 alianckich asów na Camelach dopadło.
Ale chłop nie dał się jeszcze zabić.
Po zakończeniu wojny czmychnął do Polski, gdzie jeszcze się załapał na Powstanie Wielkopolskie.

Tylko jednego nie rozumiem;
Czego mu Polacy nie dali topowego na ów czas myśliwca Fokker D.VII, które były do dyspozycji?
Gościu mógłby jeszcze sporo natrzodzić.
A tak, to się bujał na jakichś samolotach obserwacyjnych, czy bombowych z Bożej łaski.


Oczywiście Jasta 31. Dziękuję za sprostowanie.
Garsztka trzymał fason i był dosyć charakterystycznym pilotem. Zawsze nienagannie ubrany, z laską i monoklem, pokazywał kunszt asa wyczyniając karkołomne figury lotnicze.
Był wymagającym, ale doświadczonym instruktorem.
Pytasz dlaczego latał z zadaniami obserwacyjnymi ? Prawdę powiedziawszy, cała 7 Eskadra Kościuszkowska wykonywała tego typu misje. Bolszewickie samoloty nad frontem były rzadkością, a już walka z nimi należała do wyjątków.
Masz jednak rację w tym, że Garsztkę ciągnęło aby latać na rasowym myśliwcu. No i polatał na Spadzie S VII C 1, tyle że krótko. Brawurowo wystartował z lotniska we Lwowie, niestety samolot tego nie wytrzymał i pogrzebał w swoich szczątkach tego wybitnego pilota.
Mieczysław Sylwester Garsztka spoczął na cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie. Odznaczony Krzyżami Żelaznymi obu klas i pośmiertnie VM kl. V
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.11.2013 18:36 przez seth.)
14.11.2013 18:35
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 837
Dołączył: 19.01.2012
Okres:
Post: #16
RE: Asy I wojny światowej.
Monokl w jego przypadku to nie wyraz elegancji czy arogancji ale ...cyt. za S. Pietruskim.....Latał bardzo dobrze i był bardzo koleżeński. Wprowadził do nas zwyczaj latania w monoklu. Sztuka polegała na tym by pilot siadając do maszyny nie zakładał okularów ale wkładał monokl i jeżeli rzeczywiście jest dobrym pilotem, miał w nim zrobić cały lot. Wymagało to ogromnego spokoju i opanowania odruchów, bo przy jakimś nieobliczalnym ruchu głowy monokl po prostu wypadał z oka. Zwyczaj ten prędko się u nas skończył, bo nasi nerwowo nie wytrzymywali kupowania ciągle nowych monokli. Garsztka był jednak w tym mistrzem. Zrobił z nim kilka lotów i nigdy mu monokl nie wyfrunął.
Zginął nie w wyniku brawury ale w wyniku niechlujnego wykonania remontu Spada Vii
14.11.2013 22:16
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Student
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 165
Dołączył: 24.10.2013
Okres: Historia XIX wieku
Post: #17
RE: Asy I wojny światowej.
(14.11.2013 22:16)janusz napisał(a):  Monokl w jego przypadku to nie wyraz elegancji czy arogancji ale

Zwróć uwagę na pochodzenie Garsztki. Monokl i laska z gałką budziły powszechną wesołość wśród pilotów z d. zaboru rosyjskiego. W jego emploi było dużo z młodzieńczej pozy, wszak w chwili śmierci miał zaledwie 23 lata.
Co do okoliczności śmierci, pełna zgoda, jednak z zastrzeżeniem.
Garsztka nie zachował należytej ostrożności przy oblocie tej maszyny.
15.11.2013 19:19
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 837
Dołączył: 19.01.2012
Okres:
Post: #18
RE: Asy I wojny światowej.
Pierwsze zwyciestwo polskich pilotów w niepodległej Polsce nastąpilo prawdopodobnie w drugiej połowie lutego 1919 ,załoga 7 Eskadry Lotniczej sierż.pilot Jan stachura oraz por. obs. Kazimierz Swoszowski lecąc na szmolocie Brandenburg CI napotkała ukraińskiego Lloyda CV .Doszło do walki i najprawdopodobniej Swoszowski zestrzelił maszynę ukraińską.Niestety nie jest znana dokładna data i przebieg tego starcia .
Natomiast znana jest data i przebieg zwycieskiej walki jaką stoczył pchor. obs. Stanisław Pietruski pilot sierż.Józef Cagaski z 6 eskadry Lotniczej 24 lutego 1919 lecąc na Albatrosie CXII nr.7 zestrzelił ukraińskiego Nieuporta w okolicach Wysokiego Zamku w Lwowie.
16.11.2013 10:24
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,955
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #19
RE: Asy I wojny światowej.
Ad. Seth;
Cytat:Co do okoliczności śmierci, pełna zgoda, jednak z zastrzeżeniem.
Garsztka nie zachował należytej ostrożności przy oblocie tej maszyny.
Wiesz coś więcej na ten temat?

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
28.11.2013 03:13
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Student
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 165
Dołączył: 24.10.2013
Okres: Historia XIX wieku
Post: #20
RE: Asy I wojny światowej.
Wiesz coś więcej na ten temat?
[/quote]

Czytałem o jego ostatnim locie w "Militariach", gdzieś w latach 90-tych. Niestety nie mam egzemplarza pod ręką aby zacytować wprost.
Janusz ma sporo racji nawiązując do jakości remontowanego Spada, bowiem lot na tej maszynie i tak narażał pilota na niebezpieczeństwo. Wygląda na to że Garsztka przeholował w trakcie startu i zapłacił za to najwyższą cenę.
Jeszcze raz zwracam uwagę na wiek pilota i jego duże doświadczenie bojowe.
28.11.2013 20:18
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz