cytrynian sodu
Wśród najpopularniejszych konserwantów wymienić należy cytrynian sodu, który nie tylko przedłuża okres ważności produktów, ale także wzmacnia ich smak.
sklep.biomus.eu

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Automatyka w artylerii
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 659
Dołączył: 09.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #1
Automatyka w artylerii
Hej

(18.12.2016 14:25)poldas napisał(a):  W tym przypadku logika jest prosta.
Zarówno krótki, jak i długi odrzut lufy uzyskuje się dzięki oporopowrotnikowi.

Pojęcie krótkiego/długiego odrzutu lufy związane jest nierozerwalnie z bronią automatyczną. W odniesieniu do armat z samym tylko oporopowrotnikiem nie ma ono wielkiego sensu. Powiedzmy że jeśli armata taka jest półautomatem (to bardzo częste) to jej mechanizm jest odmianą długiego odrzutu lufy.

Króciutko dla przypomnienia:

- krótki odrzut lufy: po wystrzale lufa cofa się wraz z zamkiem na krótkim odcinku (mniejszym niż długość łuski naboju, zwykle to są milimetry wręcz), po czym następuje odryglowane, czyli zamek odczepia się od lufy. W tym momencie lufa kończy swój bieg (osiąga swoje skrajne tylne położenie), natomiast zamek cofa się dalej (po drodze następuje ekstrakcja łuski) aż do swojego skrajnego tylnego położenia. Następnie pod działaniem sprężyny powrotnej zamek rusza do przodu (po drodze zabiera nowy nabój np. z magazynka czy taśmy czy czegoś), dojeżdża do lufy (przy okazji ładuje ów nabój) i zaryglowuje się, po czym już wraz z lufą kontynuuje ruch do przodu aż osiąga skrajne przednie położenie i broń gotowa jest do następnego strzału. To jest popularny i szeroko spotykany mechanizm, ma go np. większość samopowtarzalnych pistoletów.

- długi odrzut lufy: po wystrzale lufa cofa się wraz z zamkiem na długim odcinku (równym lub większym niż długość łuski naboju), aż osiągną razem skrajne tylne położenie. Tam następuje odryglowanie, przy czym zamek zostaje zatrzymany przez specjalny zaczep. Lufa zaś pod działaniem swojej sprężyny powrotnej rusza do przodu (po drodze następuje ekstrakcja łuski), aż osiągnie skrajne przednie położenie. Wtedy zamek zostaje zwolniony z zaczepu i rusza w ślad za lufą (po drodze zabiera nowy nabój np. z magazynka czy taśmy czy czegoś), dojeżdża do lufy (przy okazji ładuje ów nabój) i zaryglowuje się i broń gotowa jest do następnego strzału. To jest nieco archaiczny i rzadziej spotykany mechanizm. Miał go np. karabin maszynowy Chauchat.

Pozdrawiam
Speedy
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.12.2016 16:06 przez poldas.)
20.12.2016 01:45
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,769
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #2
RE: Oporopowrotniki w artylerii
Podałeś opis działania samoczynnej broni automatycznej, strzeleckiej.
Natomiast w temacie jest dyskusja o urządzeniach służących do spowalniania odrzutu i powrotu lufy, czy też zespołu lufa-zamek.
Oczywiście w broni strzeleckiej występuje kompensacja w postaci sprężyny powrotnej i masy zamka, a czasem lufy + kompensator podrzutu.
Jednak w broni artyleryjskiej to wygląda inaczej.
Nie spotkałem się z wykorzystaniem w ręcznej broni strzeleckiej oporopowrotników.
Jedyny wyjątek jaki znam, to pneumatyczny opóźniacz, zastosowany w PM "Mors". Ten jednak do produkcji seryjnej nie wszedł.
Automatyka przeładowania amunicji w artylerii też jest problemem.
Tak circa od 40mm. wzwyż. Dlatego trzeba się posiłkować bardziej złożonymi układami elektrycznymi, hydraulicznymi, czy też pneumatycznymi.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
20.12.2016 14:11
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 786
Dołączył: 19.01.2012
Okres:
Post: #3
RE: Oporopowrotniki w artylerii
Rosjanie od dawna 1951 r. stosują automatyczne armaty morskie kal. 130 mm SM-2-1
21.12.2016 07:31
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,769
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #4
RE: Oporopowrotniki w artylerii
Dokładniej od 1957 roku.
Nie są to jednak automaty.
Przeładowanie amunicji mają elektryczne.
Istnieje w nich też opcja ręczna.

Więcej tutaj - http://www.navweaps.com/Weapons/WNRussia..._m1957.htm

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
21.12.2016 15:40
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 786
Dołączył: 19.01.2012
Okres:
Post: #5
RE: Oporopowrotniki w artylerii
W monografii tej armaty jest podana data 1951 i nie rozumiem twojego twierdzenia ze nie jest to automaty ,większość armat morskich ma dosyłacz napędzany elektrycznie.
22.12.2016 07:02
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,769
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #6
RE: Oporopowrotniki w artylerii
Jeśli byś znalazł taką armatę w której przeładowanie amunicji następuje samoczynnie, czyli dzięki energii gazów prochowych, to wtedy tak.
Jeśli jednak do tej czynności potrzeba dodatkowej energii, to mamy do czynienia z armatą napędową.

Wiem że kombinowano coś z taką w pełni samoczynną armatą automatyczną większego kalibru, ale nie mogę odnaleźć informacji o tym.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
22.12.2016 12:34
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 659
Dołączył: 09.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #7
RE: Oporopowrotniki w artylerii
(22.12.2016 07:02)janusz napisał(a):  W monografii tej armaty jest podana data 1951 i nie rozumiem twojego twierdzenia ze nie jest to automaty ,większość armat morskich ma dosyłacz napędzany elektrycznie.

To wynika z kwestii klasyfikacyjno-nomenklaturowych. Niektórzy ortodoksi za broń automatyczną uznają tylko broń automatyczną gazodynamiczną czyli taką, której mechanizm przeładowania wykorzystuje energię zjawisk zachodzących podczas wystrzału (np. odrzut, czy ciśnienie gazów prochowych). Broń napędowa, której mechanizm wykorzystuje energię z zewnętrznego źródła (np. silnik elektryczny) nie jest przez nich uważana za automatyczną. To wg nich odrębna kategoria. Obecna polska norma o broni mówi inaczej, że jest broń automatyczna gazodynamiczna i broń automatyczna napędowa.

Armaty morskie to w ogóle osobny rozdział, bo one słabo poddają się klasyfikacji. Średnie kalibry z zasady są "od zawsze", od końca XIX w. powiedzmy, gazodynamicznymi półautomatami: po strzale wykorzystując energię odrzutu same otwierają zamek i wyrzucają łuskę. Załadować trzeba było ręcznie, z tym że znów, nie tak do końca. W większych kalibrach zwłaszcza, gdzie stosowano rozdzielne ładowanie, był też od bardzo dawna "rammer" - mechanizm który je wspomagał. Ładowniczowie układali nabój i pocisk na specjalnym "korytku", czasem leżącym w osi lufy a czasem niekoniecznie, mechanizm ustawiał toto w osi lufy i rodzaj tłoka ładował jedno i drugie. Amunicja znajdowała się w magazynach pod wieżą i dostarczana była windą np. elektryczną. Z tym że windę ładowali i rozładowywali pracujący przy niej ludzie.

No więc w ramach postępu technicznego stopniowo te "ludzkie" etapy cyklu zaczęto eliminować. I powstały armaty morskie nazywane automatycznymi,chociaż z klasyfikacyjnego punktu widzenia nieraz jest to mocno dyskusyjne.

Pozdrawiam
Speedy
22.12.2016 12:56
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,769
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #8
RE: Oporopowrotniki w artylerii
Znalazłem automata o kalibrze 75mm.
[Obrazek: 20161702235246.jpg]

Montowano taką armatę również na Hs-129.
Miało to coś mieć magazynek na 12 nabojów i działać samoczynnie.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
22.12.2016 16:14
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 659
Dołączył: 09.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #9
RE: Oporopowrotniki w artylerii
Największe automaty o których wiem to niemieckie prototypowe armaty plot. 15 cm FLAK Gerät 50 i 55. https://weaponsandwarfare.com/15-cm-flak-50-55-60-60f/

Pozdrawiam
Speedy
23.12.2016 02:27
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,769
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #10
RE: Oporopowrotniki w artylerii
Dlaczego w odnośniku piszą iż 15 cm FLAK Gerät 50 i 55 były "Die richtmaschinen waren wie bei der 12,8-cm-Flak elektisch-hydraulisch gesteuert"?

Tam przeładowanie amunicji realizowano nie wiadomo jak.
Pewnym jest że ustawianie tych armat w pionie i poziomie realizowano elektro-hydraulicznie.
Edit.
Ahaaa- "vollautomatishe ladeeinrichtung" - W pełni automatyczne przeładowanie.

Zgadza się Speedy.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.12.2016 03:22 przez poldas.)
23.12.2016 02:47
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz