Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Cala prawda o Monte Cassino
Offline
SFJ
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 46
Dołączył: 23.11.2012
Okres: Średniowiecze
Post: #1
Cala prawda o Monte Cassino
Moj ojciec tam walczyl, zawsze twierdzil, ze Zielone Diably wszystkie bitwy wygrali, oczywiscie ja oponowalem, twierdzilem, ze Polacy twierdza, ze oni zdobyli Monte Cassino, to jak Green Devils mogli bitwe wygrac ?
- ojciec zmarl i co sie okazalo, moj ojciec mial racje !

----
ballest
"dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
01.12.2012 21:53
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 693
Dołączył: 14.11.2012
Okres: Epoka napoleońska
Post: #2
RE: Cala prawda o Monte Cassino
(01.12.2012 21:53)ballest napisał(a):  Moj ojciec tam walczyl, zawsze twierdzil, ze Zielone Diably wszystkie bitwy wygrali, oczywiscie ja oponowalem, twierdzilem, ze Polacy twierdza, ze oni zdobyli Monte Cassino, to jak Green Devils mogli bitwe wygrac ?
- ojciec zmarl i co sie okazalo, moj ojciec mial racje !

Zielone Diabły zostały zmuszone do opuszczenia Monte Cassino . I nie ważne ,czy ktoś ich do tego zmusił ,czy zostali przekupieni paczko fajek ,[opuścili swój punkt obrony] PRZEGRALI
Czy wygrali Polacy ? chyba tak, zajęli przecież klasztor
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.12.2012 22:57 przez welder.)
01.12.2012 22:24
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
SFJ
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 46
Dołączył: 23.11.2012
Okres: Średniowiecze
Post: #3
RE: Cala prawda o Monte Cassino
Moj ojciec zartobliwie twierdzil, ze turysci Sikorskiego
- czytaj Andersa, jako pierwsi zwiedzili ruiny Klasztoru Monte Cassino!
Oczko

http://www.youtube.com/watch?v=mrGgHpoIRIU

----
ballest
"dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.12.2012 22:32 przez ballest.)
01.12.2012 22:31
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Fregattenkapitän
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 783
Dołączył: 31.12.2011
Okres: II wojna światowa
Post: #4
RE: Cala prawda o Monte Cassino
Mój ojciec, Erich (1924-1987) z Beuthen O/S. obecnie Bytom na Górnym Śląsku walczył w składzie 94. DP (reaktywowanej po Stalingradzie, bo dowódcy udało się wylecieć z kotła)na prawym skrzydle rzeki Liri, osłaniającym klasztor. Atakowali Amerykanie i Francuzi. Trzymali pozycje do końca, aż alianci po przebili się w końcu, po pół roku pod Anzio. W sierpniu niewola, nie skorzystał z "oferty" przejścia do Andersa, bo chcieli wziąć wszystkich z przyszłych polskich terenów. Niewola w GB i USA, powrót do polskiego Bytomia i kontynuacja zawodu wyuczonego w drukarni jako drukarz - linotypista. Każdego 18.05. zżymał się, kiedy trąbiono w tv o zdobyciu MC, podkreślając, że ruiny zostały zajęte, po wycofaniu się spadochroniarzy i pozostawieniu rannych, a nie zdobyte. Proszę o tym pamiętać.

[Obrazek: aa9e1d285140520.jpg]
Das sind die Tage, von denen wir sagen: Sie gefallen uns nicht. - Spr. 12;1 - Dieter Noll - Die Abenteuer des Werner Holt. (1960)
02.12.2012 09:52
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 693
Dołączył: 14.11.2012
Okres: Epoka napoleońska
Post: #5
RE: Cala prawda o Monte Cassino
(02.12.2012 09:52)Glasisch napisał(a):  W sierpniu niewola, nie skorzystał z "oferty" przejścia do Andersa, bo chcieli wziąć wszystkich z przyszłych polskich terenów.

Jak wyglądała rekrutacja do Andersa ,ex wermachtowców . Czy była to całkowicie dobrowolna decyzja ,czy składano jakieś propozycje 'nie do odrzucenia '?
Kiedyś 'gdzieś ' czytałem że pod MC około 20 żołnierzy zdezerterowało do Niemców , czy to ma potwierdzenie w jakiś dokumentach ?
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.12.2012 11:24 przez welder.)
02.12.2012 11:14
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Magister
Zasłużony
     
Liczba postów: 647
Dołączył: 14.04.2012
Okres: II wojna światowa
Post: #6
RE: Cala prawda o Monte Cassino
Panowie, przełamanie linii spowodował atak Francuzów (a raczej Marokańczyków) przez masyw Aurunci i zbyt późne skierowanie odwodów przez Niemców na ten odcinek. Korpus francuski obszedł pozycje niemieckie broniące doliny Liri i wymusił konieczność odwrotu aby uniknąć okrążenia.
Przecież Niemcy nie wycofali się z Klasztoru ponieważ tak chcieli tylko zostali do odwrotu zmuszeni. Była to operacja aliancka od początku zakładająca taki przebieg, tzn. np. Polacy mieli związać jak największe siły niemieckie (podobnie Brytyjczycy czy Amerykanie na wspomnianym przyczółku pod Anzio). Koncentracja niemieckich odwodów w jednym miejscu pozwalała wykorzystać przewagę liczebną w innym. I tak się właśnie stało w górach Aurunci. W ten sposób Niemcy (a więc i Zielone Diabły) bitwę przegrali, ponieważ w operacji tej nie chodziło o samo utrzymanie Klasztoru czy powstrzymanie II Korpusu ale zatrzymanie Aliantów i nie dopuszczenie do przełamania frontu. Oczywiście można podkreślać, że spadochroniarze nie zostali zmuszeni do opuszczenia pozycji w wyniku bezpośredniego ataku a na skutek oskrzydlenia ale to trochę pocieszanie się po przegranej bitwie. Sukcesów pojedynczych jednostek w ogólnie przegranych bitwach można znaleźć mnóstwo, dobrze to na pewno wpływa na ich esprit de corps (Brygada "Ramcke" po El-Alamein), ale na ogólną sytuację nie bardzo.

"Moj ojciec zartobliwie twierdzil, ze turysci Sikorskiego
- czytaj Andersa, jako pierwsi zwiedzili ruiny Klasztoru Monte Cassino!"
Żarty żartami, ale obie strony ciężko za to zapłaciły. Chwała niemieckim żołnierzom, którzy faktycznie opierali się tam całemu kalejdoskopowi narodów ale nec Hercules contra plures.
02.12.2012 12:27
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
SFJ
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 46
Dołączył: 23.11.2012
Okres: Średniowiecze
Post: #7
RE: Cala prawda o Monte Cassino
Ojciec twierdzil, ze oni wygrali wszystkie bitwy, ciekawostka jest, ze podobno spadochroniarze Polakow jeszcze nie widzieli ale ich juz czuli, bo Polacy sie wszyscy perfumowali, nie wiem czy to prawda, ale tak mowil, a tu link do dokumentow mego ojca:

http://schlesien.nwgw.de/foto/thumbnails.php?album=110



[Obrazek: thumb_Karlrekrut.JPG]









[Obrazek: Monte%20Cassino4.JPG]

----
ballest
"dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.12.2012 12:53 przez ballest.)
02.12.2012 12:46
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Fregattenkapitän
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 783
Dołączył: 31.12.2011
Okres: II wojna światowa
Post: #8
RE: Cala prawda o Monte Cassino
(02.12.2012 12:46)ballest napisał(a):  Ojciec twierdzil, ze oni wygrali wszystkie bitwy, ciekawostka jest, ze podobno spadochroniarze Polakow jeszcze nie widzieli ale ich juz czuli, bo Polacy sie wszyscy perfumowali, nie wiem czy to prawda, ale tak mowil, a tu link do dokumentow mego ojca: http://schlesien.nwgw.de foto/thumbnails.php?album=110

Cześć,
lubię takie rodzinne pamiątki. Czy się Polacy perfumowali, tego nie wiem. Ojciec nie miał z nimi kontaktu pod MC, ale dowódcy kompanii mówili im, że jak zobaczą żołnierzy w płaskich brytyjskich hełmach z siatkami, to będą to Polacy, bo tym się mieli wyróżniać. Nie wiem, na ile w tym prawdy. Nie mam za dużo zdjęć ojca w czasów we Wehrmachcie, dosłużył się stopnia Gefreitera (st. szeregowego) i tzw. Spange zum EK II, za udane odparcie natarcia Amerykanów (?),. Jednego, który poległ blisko ich stanowiska, a potem pochowali, a pieron był taki długi, że nie zmieścił się do dziury, którą wykopali, więc jeden stanął mu na grdyce i złamał podstawę czaszki, wtedy już wszedł, a był pieroński czas, bo zaczął się ostrzał z drugiej strony.

U mnie mało zostało pamiątek po wojnie, fotografie ojca wylądowały w styczniu 1945 r. w piecu, jak wkroczyła do Bytomia Armia Czerwona. Dziadkowie z nie znanej mi dotąd przyczyny nie uciekli na zachód, tylko pozostali i w nagrodę potem pojechał z wycieczką ochotników - niewolników do Donbasu, ale wrócił. Zdjęcie przedstawia ojca (z lewej) i kolegę z Bytomia (w typowych brytyjskich battle dressach - w nim też wrócił do Bytomia, a mi krawiec przerobił mi ją zgodnie z duchem tamtym czasów), Helmuta Duzego, z naziemnej obsługi Luftwaffe, już w niewoli, Anglia (?), podczas przejazdu do USA.

Jak jesteś z Gliwic, to może byśmy się kiedyś spotkali i pogadali o starych karabinach przy jakimś piwie?

[Obrazek: 50db1a223617322.jpg]

[Obrazek: aa9e1d285140520.jpg]
Das sind die Tage, von denen wir sagen: Sie gefallen uns nicht. - Spr. 12;1 - Dieter Noll - Die Abenteuer des Werner Holt. (1960)
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.12.2012 13:20 przez Glasisch.)
02.12.2012 13:18
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Magister
Zasłużony
     
Liczba postów: 647
Dołączył: 14.04.2012
Okres: II wojna światowa
Post: #9
RE: Cala prawda o Monte Cassino
Fajne zdjęcia.
Ale informacjami manipulujesz. Pierwszy atak z 11-12 maja faktycznie zakończył się porażką ale po przegrupowaniu drugi z 16-18 przyniósł sukces. Oczywiście wpływ miała sytuacja na innych frontach i to, że Niemcy nie mieli już odwodów aby zatrzymać natarcie Polaków, jak też wobec francuskiego oskrzydlenia w ogóle utrzymywanie klasztoru traciło sens (miało znaczenie tylko do jak najdłuższego osłaniania odwrotu).
W dokumentach sam podrzucasz skan mapki, z której wynika faktyczny przebieg bitwy.
http://schlesien.nwgw.de/foto/displayima...110&pos=18

Jeśli Zielone Diabły wygrały wszystkie bitwy, to czas chyba zwrócić się z pretensjami do Wehrmachtu, że on zbyt wiele przegrał, uniemożliwiając spadochroniarzom odniesienie zwycięstwa w całej wojnie Uśmiech

A z tymi perfumami ciekawa informacja, zwłaszcza na terenie, gdzie od kilku miesięcy trwały zażarte walki i raczej nie był on pokryty fiołkami tylko setkami niepogrzebanych zwłok i tysiącami puszek z odchodami.
02.12.2012 13:20
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
SFJ
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 46
Dołączył: 23.11.2012
Okres: Średniowiecze
Post: #10
RE: Cala prawda o Monte Cassino
Glasisch , Ja nie mieszkam w Gliwicach tylko we Frankfurcie am Main, ale przyjezdzam na odwiedziny do Zernik, dzielinica Gliwic to sie mozemy tam spotkac.
Moj ojciec mial EK1 nawet na szkole oficerska go poslali ale tam rozkazal Oficerowi Toalety czyscic i o trocha by sie dostal pod sad wojenny, jego Szef Kompanii i Gen.Heidrich po niego pojechali, zreszta przez kwiaty mpozesz to tu wyczytac

[Obrazek: bubizeugnis1.jpg]

Rafi ja nie manipuluje, to pisze Matthew Parkér w swej ksiazce Monte Cassino, ja to tylko skopiowalem z tej ksiazki, ale jest tez wywiad tez wywiad z Parkerem na ten temat i tam tez pisze, ze Monte Cassino bylo nie do zdobycia

----
ballest
"dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
02.12.2012 14:02
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz