książka

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Drony
Offline
Profesor
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 887
Dołączył: 19.01.2012
Okres:
Post: #1
Drony
Obecnie Drony i ich zastosowanie to rzecz powszechnie znana ale nie wiem czy wiecie że pierwsze zastosowanie bojowe Dronów TDR-1 miało miejsce .... 27 września 1944 r. Cztery Drony, każdy uzbrojony w bombę o masie 2000 funtów, poleciały 55 mil do Bougainville, aby zaatakować baterię przeciwlotniczą, którą Japończycy ustalili na wyrzuconym na brzeg statku handlowym. Jeden z TDR-1 zaginął na morzu. Drugi rozbił się 30 jardów za pozycją celu , ale bomba nie wybuchła. Trzeci prawdopodobnie uderzył w lewą stronę statku. Czwarty przeleciał nad celem , aby wylądować w martwym punkcie na celu i eksplodować.
Operacje bojowe z Dronami były kontynuowane przez następny miesiąc. Z zasięgiem ataków rozszerzonym do 160 mil, STAG One {jednostka używająca Dronów} zaatakował instalacje wojskowe , mosty, jaskinie, statek towarowy i latarnię morską. Standardową techniką było latanie TDR-1 bezpośrednio do celu, ale czasami ron zrzucał bomby zdalnie.
TDR-1 wyposażony był w zamontowaną w nosie kadłuba kamerę TV RCA. Kamera zamontowana w nosie Drona przesyłała obrazy z powrotem na pięciocalowy ekran zamontowany w tylnym kokpicie Avengera. Chociaż zielony wyświetlacz o wysokim kontraście był zbyt prymitywny, by oglądać baseball lub film, wystarczył do zauważenia statków na horyzoncie, co czyniło go cennym dla toczonej wojny morskiej na Pacyfiku.
Za The Kamikazes: The History of Japan’s World War II Suicide Pilots Kindle Edition
10.05.2020 10:34
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 775
Dołączył: 09.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #2
RE: Drony
Bardzo ciekawa historia i fajnie że ją wyciągnąłeś. Pamiętam że jakiś czas temu napisałem całą obszerną epopeję Uśmiech o TDR na jakimś forum, postaram się to odszukać i przekleić może tutaj.

EDIT Nie wiem gdzie ja to posłałem, może dopiero zamierzałem tylko. Ale znalazłem ten tekst na dysku u siebie. I jeszcze drugi o projekcie Anvil/Aphrodite (ale to później). Na razie ten o TDR

Operacyjne użycie TDR przez USNavy, lipiec–październik 1944

Marynarka bawiła się dronami od niepamiętnych czasów. Pierwsze loty zdalnie sterowanych wodnosamolotów Curtiss N–9 przeprowadzono jeszcze w 1917 r. W latach 20. prace te kontynuowano z mniejszym wytężeniem, starając się uzyskać docelowo zdalnie sterowany cel do strzelań przeciwlotniczych. Kolejny impuls dał im raport o możliwościach militarnego zastosowania telewizji, napisany przez jednego z jej ojców,. Wiktora Zworykina (rosyjski emigrant) w 1934. Autor przedstawił w nim m.in. koncepcję „powietrznej torpedy z elektrycznym okiem”, latającej bomby w postaci zdalnie sterowanego samolotu lub szybowca z kamerą TV na pokładzie, transmitującą obraz celu do stanowiska operatora kierującego pociskiem z pokładu innego samolotu.

Prace w tym kierunku ruszyły w 1936; w 1938 przeprowadzono symulowany atak na stary pancernik USS Utah: kierowany przez radio (jeszcze bez systemu TV) dron N2C–2 wykonał zajście na cel, nurkując pod kątem 45°. Został jednak zestrzelony przez artylerię plot. W początku lat 40. realizowano kolejne programy (projekty Ram, Fox i Dog) mające doprowadzić do powstania bezzałogowego samolotu bombowo–torpedowego. W lutym 1942 do projektu dołączył kpt. Oscar Smith, który w grudniu 1941, nie wiedząc o tych wszystkich historiach, sam wpadł na taki pomysł i napisał raport w którym zaproponował budowę zdalnie sterowanego samolotu torpedowego. Był on entuzjastą takiej broni i pisane przez niego dokumenty o bardzo optymistycznej wymowie odegrały dużą rolę w rozwoju całego projektu.

W kwietniu 1942 odbyły się dwa ważne testy, od których zależała przyszłość marynarskich dronów. 9.IV zdalnie sterowany (już z TV) samolot torpedowy TG–2 przeprowadził atak torpedą ćwiczebną na niszczyciel USS Aaron Ward, idący z prędkością 15 w. Torpeda, celowo nastawiona na dużą głębokość, planowo przeszła pod celem. 19.IV natomiast bezzałogowy bombowiec nurkujący BG–1 uderzył w tratwę–cel holowaną z prędkością 8 w. W tym też okresie marynarka zaczęła zamawiać specjalnie zaprojektowane drony – Naval Aircraft Factory TDN–1, który jednak okazał się mniej udany i Interstate TDR–1, który jest bohaterem niniejszej historii.

Bezzałogowy bomber
TDR–1 zaprojektowano w układzie dwusilnikowego wolnonośnego dolnopłata z klasycznym usterzeniem. W konstrukcji wykorzystano przede wszystkim niestrategiczne materiały, stalową kratownicę i drewnianą sklejkę (zwykła, nie lotniczą). Samolot miał stałe podwozie trójkołowe z kołem przednim; w bezzałogowych lotach bojowych można było odrzucić je po starcie. W przedniej części kadłuba zainstalowano 1–osobową kabinę pilota z zestawem podstawowych przyrządów pokładowych do wykonywania załogowych lotów treningowych czy przebazowania; w lotach bezzałogowych kabina była demontowana, a miejsce po niej zakrywane owiewką wpisaną w obrys kadłuba. Napęd TDR–1 zapewniały tanie silniki tłokowe rzędowe chłodzone powietrzem Lycoming 0–435–2 o mocy 2x220 KM poruszające stałe śmigła 2–łopatowe. Samolot rozwijał stosunkowo niewielką prędkość 225 km/h (278 km/h w nurkowaniu na cel bez podwozia), zasięg wynosił 685 km. Uzbrojenie stanowił ładunek bomb o masie do 2000 lb (900 kg) przenoszonych na podwieszeniach zewnętrznych (samolot nie miał komory bombowej). Istniała możliwość podwieszenia torpedy.

W roli samolotu sterującego dronem wykorzystywano początkowo bombowce SBD Dauntless (aparatura sterująca znajdowała się w kontenerze podwieszonym pod prawym skrzydłem). Docelowo jednak dostosowano do tej bombowce torpedowe TBF Avenger. Tym razem cała aparatura zmieściła się na pokładzie wielkiej maszyny. Półkulista kopułka mieszcząca anteny TV wysuwana była w locie spod tylnej części kadłuba. Drona prowadziły zasadniczo dwie osoby: tzw. Control Plane Pilot (CPP) zajmujący miejsce w przednim kokpicie za pilotem oraz Drone Control Pilot (DCP) zasiadający w głębi kadłuba obok miejsca radiotelegrafisty; nie miał on możliwości wzrokowej obserwacji prowadzonego samolotu. W czasie startu TDR kontrolowany był przez operatora ze stacji naziemnej, zwykle zainstalowanej na samochodzie. W locie kontrolę przejmował CPP, prowadząc drona na trasie przelotu do celu. DCP, dysponujący aparaturą telewizyjną, naprowadzał zaś drona w czasie samego ataku na cel. Do kierowania bezpilotowym samolotem służył dość klasycznie wyglądający joystick, spełniający rolę drążka sterowego. Pozostałe polecenia, stanowiące odpowiednik wciśnięcia pedałów orczyka, otwarcia lub zamknięcia klap, zwiększenia lub zmniejszenia mocy silników itp. itd. wydawane były za pomocą kodów cyfrowych wprowadzanych w ciekawy sposób, poprzez wykręcenie odpowiednich kombinacji cyfr na tarczy telefonicznej na pulpicie sterowniczym. Aparatura miała 4 kanały łączności, co oznaczało możliwość jednoczesnego kontrolowania 4 dronów w jednej operacji. Zasięg kontroli w czasie prób przekraczał 11 mil (18 km), w realnych operacjach zwykle samoloty sterowały dronami z odległości 6–8 mil (10–13 km).

Do celów treningu operacyjnego i przyszłego użycia bojowego latem 1943 sformowana została specjalna jednostka – Special Air Task Force (SATFOR), złożona z trzech grup bojowych Special Task Air Group (STAG) w sile 2-3 eskadr. STAG–1, jedyna grupa, która uzyskała gotowość bojową, wyposażona była w drony TDR i przeznaczona do działań na wyspach Pacyfiku. Szkoliła się też w startach z pokładu lotniskowców. STAG–2 i –3 miały być wyposażone w ulepszone samoloty TD–2R o prędkości 370 km/h (ostatecznie nie zbudowane); STAG–2 miała być skierowana do działań w Europie, do czego jednak nie doszło. W ramach stopniowego zwijania całego projektu STAG–2 i –3 zostały rozformowane, a ich personel i sprzęt zasilił STAG–1.

Po początkowym zapale bowiem marynarce stopniowo zaczęło przechodzić. O ile wcześniejsze plany zakładały budowę nawet 5000 dronów z dostawą na poziomie 250 szt. miesięcznie w połowie 1944 oraz przebudowę starszych bombowców Devastator i Dauntless na maszyny bezzałogowe w miarę wycofywania ich ze służby, to bardzo szybko zaczęły się cięcia. Znaczne sukcesy odnoszone w walce z Niemcami i Japonią za pomocą klasycznego uzbrojenia nie skłaniały do wytężonych wysiłków w kierunku wdrożenia nowej broni. Zamówienie okrojono stopniowo do 3000, 2500, wreszcie do 500 dronów TDR (ostatecznie budowano ich 189) i 162 samolotów kierujących. Decydenci byli zgodni, że niezbędny jest test polowy nowej broni, ale i tu wynikły trudności. Adm. Nimitz, głównodowodzący w basenie Pacyfiku, był zainteresowany rozwojem tego rodzaju projektów, ale stał twardo na stanowisku, że w żadnym razie nie może w tym celu uszczuplić jednostek operacyjnych. STAG–1 została w końcu wyznaczona do wsparcia operacji ataku na Wyspy Marshalla, ale szybkie sukcesy odniesione w tej kampanii sprawiły, że nie było takiej potrzeby.

Wreszcie w połowie 1944 STAG–1 została przeniesiona na lotnisko Sunlight Field na wyspie Banika w archipelagu Wysp Russela (część Wysp Salomona), 25 mil morskich (46 km) od płn.-zach. krańca wyspy Guadacanal. Rozpoczęła tam szkolenie w warunkach jak najbardziej przypominających operacyjne, testując drony, aparaturę radiową, loty w różnych warunkach meteorologicznych itd. Na 30.VII.1944 wyznaczono „D–Day” – dzień testu polowego, mającego zadecydować o dalszym rozwoju projektu. Miał to być atak na cel możliwie przypominający realny, japoński statek wyrzucony na brzeg, czy raczej przybrzeżne płycizny, dla potwierdzenia zdolności bojowych jednostki.

Tu mała dygresja, w kwestii statków wyrzuconych na brzeg, które często przewijają się w tej historii. Nie były to tak bezwartościowe cele, jak mogłoby się to wydawać. Oczywiście osadzenie uszkodzonego statku na mieliźnie, czy wyrzucenie go na brzeg dla uchronienia przed zatonięciem było działaniem nierzadko stosowanym w morskiej praktyce. Ale Japończycy, zaopatrując swoje garnizony na odległych, odciętych przez Amerykanów wyspach często wyrzucali na brzeg nawet sprawne statki, traktując je jak jednostki jednorazowego użytku. Osadzona na mieliźnie jednostka była następnie rozładowywana za pomocą łodzi czy płaskodennych barek, a nawet, w odpowiednich warunkach, przez brodzących w wodzie robotników. Taki osiadły na dnie statek nie mógł już bowiem zostać zatopiony. Nawet jeśli zbombardowały go amerykańskie samoloty, zazwyczaj przynajmniej część ładunku była do uratowania. Opróżnione statki także miały pewną wartość dla Japończyków, którzy często wykorzystywali je w celach taktycznych, lokując na nich punkty obserwacyjne, a nawet stanowiska ogniowe lekkiej artylerii nadbrzeżnej czy przeciwlotniczej do obrony wysp przed Amerykanami.

30.VII.1944. Cel: statek Yamazuki Maru, osadzony na mieliźnie k. Gudalcanal. Liczba TDR: 4
Jako testowy cel wyznaczony został japoński statek Yamazuki Maru osadzony na dnie w pobliżu płn.-zach. krańca Guadalcanalu, przylądka Cape Esperanze. Do akcji wyznaczono 4 drony TDR i 4 samoloty kierujące. Dla każdej z maszyn przewidziano samolot rezerwowy (i faktycznie przydał się, jeden z dronów połamał podwozie przy starcie i zastąpiła go maszyna zapasowa). Każdy z TDR uzbrojony był w głowicę bojową w postaci podwieszonej pod kadłubem bomby o wagomiarze 2000 lb (900 kg). Ponieważ tereny te znajdowały się od dawna pod kontrolą Amerykanów, możliwe było filmowanie z brzegu przebiegu ataku (film ten dostępny jest na Youtube).

Pierwszy z dronów wszedł w nurkowanie o 13:59 i uderzył celnie w lewą burtę statku, wybijając otwór o wymiarach ok. 25 x 8 ft (ok. 8 x 2,5 m). O 14:02 drugi z TDR w płytkim locie nurkowym przeskoczył nad nadbudówkami celu i eksplodował w gaju palmowym na brzegu wyspy. O 14:05 kolejny TDR upadł w wodę tuż obok lewej burty na wysokości dziobu jednostki (bomba nie wybuchła). Wreszcie o 14:15 zaatakował ostatni bezzałogowiec, uzyskując czyste trafienie w rufową część statku.

Podbudowany sukcesem Smith napisał entuzjastyczny raport, proponując w nim rozszerzenie projektu, przebudowę bombowców nurkujących SDB na drony i przeprowadzenie testów z pokładu lotniskowca. Uzbrojony w filmy z testu operacyjnego i swój raport udał się do Pearl Harbor. Tam jednak przewagę mieli przeciwniczy projektu i Smith został szybko odesłany na kontynent. Niemniej jego entuzjazm i pokaz filmu przed wieloma ważnymi decydentami zrobiły w końcu swoje. 5.IX.1944 szefem SATFOR został kmdr Robert Jones, zwolennik użycia bojowego dronów i ostatecznie zapadła decyzja o przeprowadzeniu 30-dniowego testu w realnych działaniach bojowych.
19.IX.1944 STAG-1 przeniósł się na wyspę Stirling Island, położoną jedynie 50 mil (80 km) na południe od zajętej przez Japończyków Bougainville. Stamtąd pod koniec września rozpoczął działania bojowe przeciwko japońskim celom na okolicznych wyspach.

27.IX.1944. Cel: bateria przeciwlotnicza na statku u brzegów Bougainville k. Kahili. Liczba TDR: 4
Celem była japońska bateria przeciwlotnicza, zainstalowana na wyrzuconym na płyciznę 140-metrowym statku handlowym, w rejonie Kahili na południowym krańcu Bougainville. Drony zostały uzbrojone w swój standardowy ładunek, 900 kg bombę burzącą. Jeden z nich został utracony po drodze wskutek problemów technicznych. Pozostałe trzy zaatakowały cel zgodnie z planem. Pierwszy TDR eksplodował na lewej burcie statku. Kolejny spadł do wody około 30 m za rufą (bomba nie wybuchła). Ostatni wreszcie uderzył dokładnie w śródokręcie, gdzie ustawione były działa przeciwlotnicze, tym samym niszcząc cel.

1.X.1944. Cel: baterie przeciwlotnicze na wyspach Ballale, Poporang i Bougainville. Liczba TDR: 8
Październik miesiącem oszczędności, ale STAG–1 nie zamierzał się oszczędzać i wysłał tego dnia aż 8 dronów w 2 misjach przeciwko 3 celom. Wszystkie TDR–y tradycyjnie uzbrojono w 900 kg bombę burzącą.

Przed południem 2 bezzałogowe maszyny zaatakowały baterie przeciwlotnicze w rejonie lotniska na wyspie Ballale, 2 kolejne na wzgórzach wyspy Poporang. Pierwszy dron znurkował przez gęstą zaporę ognia plot. i uderzył w pobliżu 3 stanowisk ciężkich dział. Drugi upadł w promieniu 30 m od stanowisk przeciwlotniczych na pd.–zach. krańcu pasa startowego w Ballale. Trzeci i czwarty spadły na wyspę Poporang w sąsiedztwie stanowisk ciężkich dział zlokalizowanych na grzbiecie wzgórza.

Tego samego dnia po południu 4 bezzałogowce wyruszyły przeciwko baterii przeciwlotniczej zlokalizowanej na górze Kanga Hill na południowej Bougainville. Tym razem nie poszło już tak idealnie. Pierwszy dron, zapewne trafiony ogniem plot. eksplodował na wzgórzu poniżej stanowisk dział. Drugi uderzył w promieniu 15 m od stanowisk, jednak jego bomba nie wybuchła. Trzeci spadł na terenie Misji Jakohima (jednostka administracyjna) również nie eksplodując, czwarty zaś wybuchł w dżungli, około 4 mile (6,5 km) na północ od wzgórza.

W następnych dniach STAG–1 przeniósł się na lotnisko Nissan na Wyspie Zielonej (Green Island), skąd miał w zasięgu ważną japońską bazę Rabaul na wschodnim krańcu Nowej Brytanii.

5.X.1944. Cel: Port Rabaul – jaskinie Karavia. Liczba TDR: 4
Tym razem celem były jaskinie w zatoce Karavia w porcie Rabaul, wykorzystywane przez Japończyków jako magazyny zaopatrzenia. Do akcji wysłano 4 drony, jak zwykle uzbrojone w 900 kg bomby. 2 maszyny utracono po drodze do celu wskutek zakłóceń powodowanych przez systemy łączności amerykańskich okrętów. Z dwóch, które zaatakowały cel, jeden uderzył w rejonie południowego wejścia do jaskiń i eksplodował u wylotu tuneli nr 4 i 5. Drugi przeszedł nad celem i spadł w sąsiedztwie przystani dla barek Vulcan.

9.X.1944. Cel: Port Rabaul – most Matupi. Liczba TDR: 4
Cztery drony z bombami 900 kg miały zaatakować most łączący wysepkę Matupi z brzegiem. Jeden został utracony po drodze z powodu usterki mechanicznej. Kolejny, zestrzelony przez japońską artylerię plot. eksplodował ok. 300 m od mostu. Dwa pozostałe również zostały zestrzelone, operatorzy nakierowali je jednak na japońskie stanowiska plot. na wzgórzu Mother: jeden eksplodował około 30 m od dział, drugi na zboczu wzgórza, również w ich sąsiedztwie.

15.X.1944. Cel: Port Rabaul – most Matupi. Liczba TDR: 4
Powtórny atak na most Matupi również wykonano siłami 4 dronów z bombami 900 kg. Tym razem poszło jeszcze gorzej. 2 maszyny utracono po drodze z powodu awarii mechanicznej: jeden TDR spadł do morza pomiędzy Wyspą Księcia Jorku a przylądkiem Cape Gazelle, drugi na południowy kraniec wzgórza Hospital Ridge. 2 pozostałe już nad celem doznały usterek aparatury TV, jeden z nich eksplodował na wyspie Matupi na południe od celu, drugi w zachodniej części Simpson Harbor w rejonie przystani barek Vulcan.

17.X.1944. Cel: Obiekty w mieście Rabaul. Liczba TDR: 4
4 drony jak zwykle uzbrojono w bomby 900 kg. Jedną z maszyn utracono po drodze wskutek usterki technicznej i cele zaatakowały tylko trzy. Jeden uderzył w wybrany budynek w mieście (Target Area 16), drugi w skrzyżowanie ulic Main Street i Tunnel Hill Road, powodując wielką wtórną eksplozję. Trzeci spadł na kompleks budynków na wzgórzu na zachód od miasta.

18.X.1944. Cel: latarnia morska na Przylądku Św. Jerzego. Liczba TDR: 3
Celem tego dnia była latarnia morska na Przylądku Św. Jerzego na południowym krańcu Nowej Irlandii. Solidna, zbudowana na początku wieku przez Niemców konstrukcja miała wysokość ok. 10 m i ok. 3 m średnicy u podstawy. Drony uzbrojono tradycyjnie w 900 kg bomby. Jeden z nich rozbił się po drodze wskutek usterki technicznej. Dwa pozostałe uderzyły w rejonie celu w promieniu 10 m (jedna z bomb nie wybuchła), jak się okazało nie na tyle blisko jednak, by go uszkodzić.

19.X.1944. Cel: baterie plot. na wyspie Ballale. Liczba TDR: 1 (albo 2, zależy jak liczyć)
Tym razem ludzie ze STAG–1 postanowili spróbować odmiennej taktyki. Dron uzbrojony został w większą liczbę mniejszych bomb: 2 x 500 lb (227 kg) pod kadłubem i 8 x 100 lb (45 kg) na podwieszeniach podskrzydłowych. Zamiast typowego dla tego rodzaju środków trybu ataku przez staranowanie celu całą maszyną, bezzałogowy TDR miał wykonać klasyczny nalot bombowy. W drodze do celu samolot rozbił się wskutek awarii mechanicznej, jednak po południu wysłano do akcji drugą, identycznie skonfigurowaną maszynę. Operator wykonał aż 3 zajścia na cel, zrzucając najpierw obie bomby 227 kg (upadły za krótko, przed stanowiskami dział), a następnie 2 serie po 4 bomby 45 kg, które nakryły cel. W trakcie ataku TDR został trafiony ogniem plot. w lewy silnik i rozbił się po około 20 min lotu.

20.X.1944. Cel: baterie plot. na wyspie Ballale i wyrzucony na brzeg statek. Liczba TDR: 3
W tej akcji 3 drony, każdy uzbrojony w 2 bomby 227 kg, miały najpierw zbombardować w sposób klasyczny baterie przeciwlotnicze na wyspie, a następnie zaatakować taranując wyrzucony na brzeg statek Kahili Maru (nazwa w amerykańskich dokumentach; faktycznie zwał się Hitachi Maru). Jedna z maszyn została utracona po drodze wskutek problemów technicznych. Z atakujących, pierwszy TDR wykonał celne bombardowanie, po czym wyrwał się spod kontroli i rozbił się na południowym brzegu wyspy Bougainville. Drugi również celnie zbombardował stanowiska plot., a następnie, naprowadzony na statek, uderzył weń zgodnie z planem. Przypuszczalnie efekt nie był jednak zadowalający – stosunkowo lekki i niezbyt szybki samolot, bez żadnego ładunku bojowego nie był w stanie wyrządzić dostatecznych szkód. W kolejnych misjach STAG–1 powrócił do poprzedniej taktyki taranowania celu przez drony z 900 kg bombami.

23.X.1944. Cel: Kahili Maru i inne wyrzucone na brzeg statki w rejonie Moisuru Bay. Liczba TDR: 6
Tego dnia STAG–1 poprowadził dwie misje, wszystkie z użyciem TDR uzbrojonych w 900 kg bomby, przeciwko wyrzuconym na brzeg statkom na południu Bougainville. Przed południem 3 samoloty zaatakowały ponownie Kahili Maru. Jeden dron utracono po drodze wskutek awarii (runął do morza na zachód od wysp Shortland), kolejny trafił w cel na wysokości pokładu, trzeci przeszedł nad celem i eksplodował w jego sąsiedztwie. Po południu wysłano do akcji kolejne 3 TDR–y. Jeden ponownie trafił w Kahili Maru pomiędzy pokładem a linią wodną w rejonie ładowni nr 1, drugi uderzył w inny statek, trzeci przeszedł nad atakowanym statkiem i wybuchł w pobliżu.

26.X.1944. Cel: Różne obiekty w rejonie Rabaul i Nowej Irlandii. Liczba TDR: 4
W misję wyruszyły 4 TDR, każdy uzbrojony w 900 kg bombę. Jeden dron uderzył w latarnię morską na Przylądku Św. Jerzego; tym razem uzyskano bezpośrednie trafienie i cel został zniszczony. Dwa kolejne zaatakowały wybrane cele w mieście Rabaul (Target Area 10 i 13 w pobliżu Rabaul Club). Ostatni, z uwagi na zakłócenia nad Simpson Harbor nakierowany został na cel zapasowy, w który uderzył z powodzeniem – baterię plot. na południowym brzegu Wyspy Księcia Jorku.

27.X.1944 USNavy podjęła nieoczekiwanie decyzję o zamknięciu projektu SATFOR i oddziały STAG–1 rozpoczęły powrót na wyspę Banika. 28.X. dwa ostatnie TDR wykorzystano jako cele do ćwiczeń artylerii plot.US Army, stacjonujących na płd.-zach. brzegu Bougainville. Jeden z dronów został zestrzelony dopiero za 5–tym zajściem na symulowany „cel”, drugi już za 3–cim.

Pozdrawiam
Speedy
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.05.2020 02:29 przez Speedy.)
10.05.2020 23:46
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 887
Dołączył: 19.01.2012
Okres:
Post: #3
RE: Drony
Co ciekawe testy z 30.VII.1944. na statek Yamazuki Maru, były oczywiście filmowane i film z tych testów jest na YooTubie https://www.youtube.com/watch?v=CboWEL4wbEU
11.05.2020 17:12
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 775
Dołączył: 09.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #4
RE: Drony
(11.05.2020 17:12)janusz napisał(a):  Co ciekawe testy z 30.VII.1944. na statek Yamazuki Maru, były oczywiście filmowane i film z tych testów jest na YooTubie https://www.youtube.com/watch?v=CboWEL4wbEU

Zgadza się (wspomniałem zresztą o tym) - piękne zdjęcia. Nasuwa się refleksja, że jakby zgodnie z pierwotnym planem rozpocząć przerabianie wycofywanych bombowców nurkujących Dauntless na latające bomby, efekty byłyby lepsze. Możliwość bardziej stromego nurkowania pozwoliłaby zmniejszyć liczbę tych przypadków przeskoczenia nad celem. Ogólnie większa prędkość pozwoliłaby łatwiej unikać ognia plot. Ale cóż - i tak wyszło nieźle.

Pozdrawiam
Speedy
13.05.2020 01:40
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 887
Dołączył: 19.01.2012
Okres:
Post: #5
RE: Drony
Dauntless raczej nie był jednosilnikowy i nie miał "czystego " nosa gdzie można by zainstalować kamerę tv RCA a był to spory klocek dlatego wybrano dla TDR układ dwusilnikowy.
13.05.2020 18:34
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 775
Dołączył: 09.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #6
RE: Drony
(13.05.2020 18:34)janusz napisał(a):  Dauntless raczej nie był jednosilnikowy i nie miał "czystego " nosa gdzie można by zainstalować kamerę tv RCA a był to spory klocek dlatego wybrano dla TDR układ dwusilnikowy.

Dauntless BYŁ jednosilnikowy gwoli ścisłości, co akurat nie ma większego znaczenia. W czasie prób kamerę instalowano w zasobniku podskrzydłowym.

TDR zaprojektowany od początku do takich zabaw pomyślany był jako jednorazówka, samolot zbudowany z niestrategicznych surowców, z tanimi silnikami małej mocy. Więc zrobiono go w takim właśnie dwusilnikowym układzie. Dauntless to zupełnie co innego, ale był dostępny, gdyż właśnie wtedy zaczęto proces wycofywania go ze służby, gdzie zastępował go nowszy samolot. Więc zamiast posyłać na złom, można by go spokojnie wykorzystać jako latającą bombę.

Parę lat później w czasie wojny w Korei USNavy używała w podobnym celu zdalnie sterowane samoloty-cele F6F-5K (stare myśliwce Hellcat). Do standardowego zdalnego kierowania jakie miały jako latające cele dodano im właśnie kamerę w podskrzydłowym zasobniku no i oczywiście głowicę bojową w postaci podwieszonej pod kadłubem bomby 900 kg. Wykorzystywano je do ataków na różne silnie bronione cele, strategiczne mosty itp. Samolotem naprowadzającym w tym przypadku był jak się nie mylę Skyraider w tej czteromiejscowej wersji.

Pozdrawiam
Speedy
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.05.2020 22:43 przez Speedy.)
13.05.2020 22:42
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 887
Dołączył: 19.01.2012
Okres:
Post: #7
RE: Drony
tak tylko kamery stosowane na F6F-5K to już inna bajka w stosunku do kamery zastosowanej na TDR [zmilitaryzowana Orthicon RCA Type 1840 } ważyły o połowę mniej i miały gabaryt o 2/3 postęp w elektronice zrobił swoje . Podobnie było zresztą z radarami dopiero po wojnie montowano radar w skrzydłach samolotu jednosilnikowego.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.05.2020 16:39 przez janusz.)
14.05.2020 16:36
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 775
Dołączył: 09.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #8
RE: Drony
(14.05.2020 16:36)janusz napisał(a):  tak tylko kamery stosowane na F6F-5K to już inna bajka w stosunku do kamery zastosowanej na TDR [zmilitaryzowana Orthicon RCA Type 1840 } ważyły o połowę mniej i miały gabaryt o 2/3 postęp w elektronice zrobił swoje . Podobnie było zresztą z radarami dopiero po wojnie montowano radar w skrzydłach samolotu jednosilnikowego.

Co do kamery, teoretycznie masz jak najbardziej rację; jednak praktyka była taka, że przerabiając samoloty załogowe na bezzałogowe bomby demontowano z nich najczęściej co się dało dla zmniejszenia masy. Uważam za prawdopodobne, że Dauntless w wersji latającej bomby byłby również w stanie zabrać 900 kg głowicę bojową.

Co do radarów natomiast, nie masz jednak racji. Nocne wersje Hellcata (F6F-3E, -3N) z radarem w podskrzydłowym zasobniku zaczęły wchodzić do służby w początkach 1943, a w listopadzie tegoż roku uzyskano pierwsze nocne zestrzelenie.

Pozdrawiam
Speedy
14.05.2020 19:50
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 887
Dołączył: 19.01.2012
Okres:
Post: #9
RE: Drony
Radar z prawdziwego zdarzenia służący do naprowadzania i walki to miał P-61 Black Widow zamontowany w nosie SCR 720 był wyposażony w IFF (Identification Friend lub Foe). Zakres można ustawić dla maksymalnych zakresów 1, 10, 20 lub 100 mil (1,6, 16, 32 lub 160 km).Mógł przeszukać pełny kąt 180 ° przed samolotem, a jego ustawienia wyszukiwania wysokości wynosiły 0 ° do 0 °, -5 ° do + 5 °, + 5 ° do + 20 ° i + 20 ° do + 50 °. Radar Hellcata AN / APS-4 zresztą w ten radar wyposażone były Douglas C-47 Skytrain , North American P-82D / F / H Twin Mustang , Vought F4U-4E Corsair , Grumman F6F-3E / 5E Hellcat , Curtiss SB2C-5 Helldiver i Grumman TBF-3 i TBM-3S Avenger .Brytyjskie Fairey Firefly , Fairey Barracuda , de Havilland Mosquito , Grumman Avengers to lekki radar powietrze-powietrze i powietrze-powierzchnia o zasięgu wykrywania dużych statków do około 15 mil (24 km) i około 5 mil (8,0 km) w stosunku do samolotów. Może także wykryć linię brzegową w odległości około 75 mil (121 km). Co ciekawe F6F-5K Hellcat to praktycznie dron ale naprowadzany radiowo a nie za pomocą w/w radaru .
15.05.2020 17:06
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 775
Dołączył: 09.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #10
RE: Drony
Hej

W sumie to oczywiste że P-61 zaprojektowany od początku jako nocny myśliwiec, samolot odpowiednie wielkości, mógł też pomieścić odpowiednio wielki, wysokiej klasy radar. A mniejsze samoloty np. pokładowe, których pod tym kątem nie projektowano tylko otrzymały ów radar wtórnie... siłą rzeczy musiał to być radar lżejszy i mniejszy, o mniejszych możliwościach.

(15.05.2020 17:06)janusz napisał(a):  Co ciekawe F6F-5K Hellcat to praktycznie dron ale naprowadzany radiowo a nie za pomocą w/w radaru .

Przede wszystkim to był cel latający do ćwiczeń obrony plot., w tej roli radar był mu oczywiście niepotrzebny. W roli latającej bomby... w sumie też nie bardzo. W oparciu o ten radar dałoby się zapewne zmajstrować mu jakieś samonaprowadzanie aktywne. Jeszcze w czasie II wojny Amerykanie wprowadzili na uzbrojenie szybującą bombę przeciwokrętową Bat z takim właśnie samonaprowadzaniem. Ale przeciw innym celom niż okręty, bardzo mocno kontrastowe radarowo na tle morza, taki system się nie nadawał. A jako pocisk przeciwokrętowy w tym okresie (początek lat 50.) taki Hellcat moim zdaniem chyba już byłby trochę za słaby (za niskie osiągi).

Amerykanie mieli wówczas w zanadrzu jeszcze jedną sztuczkę, trudny do sklasyfikowania system który określiłbym jako kierowanie zdalne ręczne z radarową obserwacją celu. Testowali toto w czasie wojny na jakiejś bombie kierowanej (Pelican? Felix?), od przełomu lat 40./50 na doświadczalnym stateczku X-9 Shrike, który dzisiaj określilibyśmy jako demonstrator technologii pocisku powietrze-ziemia, a w końcu na dużym pocisku tej klasy GAM-63 Rascal, który pod koniec lat 50. na krótko wszedł nawet na uzbrojenie na niewielką skalę (wystrzeliwany z bombowca B-47).

Rascal (ang. łajdak, drań) to ponoć właśnie skrót od Radar Scanning Link - tak nazywano ów system kierowania. W jego skład wchodził zamontowany w pocisku radar, pracujący w trybie "mapowania" (skanowania) terenu. Radarowy "obraz" transmitowany był do odbiornika na pokładzie bombowca, gdzie operator w oparciu o to co widział na monitorze, za pomocą joysticka przesyłał komendy korygujące kurs pocisku. W praktyce działało to generalnie źle. Większość typowych celów naziemnych okazała się za mało kontrastowa jak na możliwości takiego radaru, jednorazowego w końcu użytku, i operator nie mógł nic sensownego z tym zrobić.

Prócz tego radarowego cyrku Rascal miał jeszcze normalne kierowanie programowe bezwładnościowe (i to dość zaawansowane), prowadzące go w czasie przelotu (a operator miał pomagać na końcu w precyzyjnym nakierowaniu na cel). Ale okazało się, że operator nie pomaga, raczej wręcz przeciwnie. W kolejnej wersji Rascala pozostawiono tylko kierowanie programowe (unowocześnione), odpuszczając sobie radar i łącze i zwalniając operatora z jego jakże ciężkiej i odpowiedzialnej pracy. I (wg większości książek) celność wzrosła dość radykalnie - CEP spadł z 3000 stóp (914 m) do 1500 (457 m).

Więc jak mówię próba zmajstrowania czegoś takiego do Hellcata na początku lat 50. pewnie zakończyłaby się podobną kichą.

Pozdrawiam
Speedy
15.05.2020 17:57
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz