książka

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Historia działaczy PPS
Offline
Hobbysta
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 142
Dołączył: 26.02.2017
Okres: Inny
Post: #1
Historia działaczy PPS
Wspomnienie o Leszku Sławoju przypomniało mi dawne czasy kiedy to z moim kolegą szkolnym i zarazem partyjnym towarzyszem drukowaliśmy ulotki PPS-u w podlubelskich Zemborzycach...
Farbę rozcieńczaliśmy wtedy koszerną okowitą o nazwie Rebeka...
W efekcie po całej nocy drukowania mieliśmy dziwnie czarne podniebienia... :-)

Pozdawiam
Przemek Leniak
06.03.2017 20:36
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 4,007
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #2
RE: Historia działaczy PPS
Musiałem tak postąpić.
Sam nie wiedziałem, że PPS tak trzyma się mocno.
Podejrzewam iż to, co przedmówca podał, to lata 90-e ubiegłego wieku.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
06.03.2017 20:43
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Hobbysta
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 142
Dołączył: 26.02.2017
Okres: Inny
Post: #3
RE: Historia działaczy PPS
:-) no tak to było już chyba w 1991 lub 2...
Ogólnie to akurat były czasy sporych nadziei na odbudowę PPS
W Lublinie nie było nas wielu co prawda ale sporo udawało się zrobić powoli ściągali też weterani mający socjalistyczne tradycje - głównie dawni Tur-owcy, albo sportowcy z grupy Mulaka...
Niestety decyzja Ikonowicza o starcie w wyborach z lit SLD rozbiła partię - odciął się od niej po kolei cały nurt emigracyjny obchodzili też krajowcy.
U nas akurat mimo tego że Ikonowicz był posłem z Lublina sytuacja wyglądała lepiej - nie straciliśmy kontaktów z emigracją ale to był lokalny wyjątek od reguły...
Im bardziej Ikonowicz lewakował tym bardziej PPS stawała się marginalna, po jego odejściu zaś pozostały w niej dwie grupy: dawni osóbkowcy emeryci i młodzi lewacy. Obie grupy się zwalczały a wygrali emeryci w końcu. Dziś PPS to niestety raczej klub wspomnień niż partia jako taka.

Pozdawiam
Przemek Leniak
07.03.2017 09:15
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Hobbysta
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 142
Dołączył: 26.02.2017
Okres: Inny
Post: #4
RE: Historia działaczy PPS
Pomyślałem sobie że skoro powstał watek o ludziach PPS to może byłoby to niezłe miejsce na poruszenie kilku kwestii historycznych związanych z tą partią polityczną.
Jakoś tak się dzieje że współcześni historycy zajmujący się PPS zazwyczaj należą do jej apologetów że wspomnę tu przykładowo prof Friszke. W przeszłości zaś historykami zainteresowanymi PPS byli zazwyczaj jej członkowie jak Ciołkosz czy Wasilewski. Zarówno jedni jak i drudzy mocno przyczynili się do stworzenia swoistego mitu PPS.
PPS postrzegana być może i zazwyczaj jest przez pryzmat tego mitu.
Zatem zamiast obrazu prawdziwego postrzegamy wyidealizowany i ahistoryczny.
...
PPS czyli lewica patriotyczna, szlachetna - walcująca o niepodległość etc etc
Do takiego obrazka laurki obserwować możemy częste i współcześnie odniesienia.
...
Niedawno dość dyskutowanym tematem była sprawa dekomunizacji nazw ulic.
Dekomunizatorzy zasadzili się miedzy innymi na Stefana Okrzeję.
Pojawili się natychmiast i obrońcy owego Okrzei - głównie zresztą współcześni komuniści.
Temat mnie zainteresował bo wszak Okrzeja to jeden z mitów PPS.
...
Okrzeja stal się patronem ulic faktycznie za czasów stalinizmu
Chyba dlatego się tak stało że komuniści chcieli by prócz nazwisk żydowskich rosyjskich oraz pseudonimów różnego pochodzenia beznarodowców patronami ulic byli i jacyś Polacy - im dłużej nieżywi tym lepiej. Okrzeja był więc wyborem idealnym.
...
Czy jednak i dziś Okrzeja nadaje się na patrona ulic i instytucji?
Czy faktycznie może być wzorcem do naśladowania?
Nie zamierzam odpowiadać na te pytania.
Zamierzam jednak opowiedzieć wam historię tego chłopaka bez uciekania się do idealizacji.
...
tak na marginesie powiem że był pomysł by o Okrzei napisać artykuł na portal Historyk.eu - jednak nie mogę zwyczajnie na to znaleźć wystarczająco dużo czasu, historia to moje hobby jedynie i jakoś się tak składa że hobby to jest tym z czego najczęściej[/align] przychodzi mi rezygnować

Pozdawiam
Przemek Leniak
24.02.2018 18:12
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 4,007
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #5
RE: Historia działaczy PPS
leniak napisał(a):Zamierzam jednak opowiedzieć wam historię tego chłopaka bez uciekania się do idealizacji.
No to znajdź trochę czasu i ją opowiedz.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
24.02.2018 19:38
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Hobbysta
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 142
Dołączył: 26.02.2017
Okres: Inny
Post: #6
Informacja Okrzeja
Historia Stefana Okrzei jest ciekawa - tak uważam.
To bardzo nietypowy bohater.
Zasadniczym osiągnięciem Stefana Okrzei było bowiem to że udało mu się być straconym zanim stracono jego konkurenta do bohaterskiej roli czyli Marcina Kasprzaka.
Konkurencja o pierwszeństwo w byciu uśmierconym nie była osobista, panowie nie znali się przecie osobiście. Makabryczne to konkurowanie było związane z konkurowaniem dwu lewicowych partii: PPS i SDKPiL.
O ile Kasprzak był faktycznie dość istotnym działaczem SDKPiL o tyle Okrzeja był hmm... swoistym mięsem armatnim PPS.
W chwili śmierci Stefan Okrzeja miał lat 19, Kasprzak zaś umierał na szubienicy w wieku lat 45, śmierć obu panów dzieliło niespełna dwa miesiące.
Co ciekawe wyrok śmierci Kasprzak usłyszał znacznie wcześniej bo 2 listopada 1904 roku Okrzeja natomiast został skazany 23 czerwca 1905 roku.
...
W mojej opinii PPS naprawdę postarała się by jej kandydat na męczennika sprawy stał się tymże wcześniej niż jego konkurent z SDKPiL.
Główną zasługę przypisałbym tu a jakże PPS-owskiemu obrońcy Okrzei Stanisławowi Patkowi którego kariera zresztą jako słynnego obrońcy lewicy zaczyna się właśnie od procesu Okrzei.
W wyniku udanych zabiegów PPS uzyskała męczennika wcześniej niż SDKPiL.
Do spraw tych jeszcze oczywiście wrócę, lecz myślę że wypadałoby co nieco powiedzieć jednak o samym tytułowym chłopaku z warszawskiej Pragi.
Jak doszło do tego że trafił przed sąd?
Jak znalazł się w orbicie PPS?
Kim właściwie był?
cdn.

Okrzeja był jak już napisałem chłopakiem z Pragi.
Urodził się co prawda we wsi Dębe (dzisiejsze Dębe Wielkie) gdzie o ile mnie pamięć nie myli do dziś mieszkają Okrzejowie, jednak rodzina przeniosła się na warszawską Pragę zanim Stefan uzyskał wiek w którym nabywa się utrwalone wspomnienia.
Na Pradze rodzina zamieszkała przy ulicy Wołowej której próżno szukać na współczesnej mapie ponieważ obecnie jest to cześć ulicy Targowej.
Na google stret view jest to to oto miejsce https://www.google.pl/maps/@52.2482723,2...6656?dcr=0
Drewniany parterowy dom przy skrzyżowaniu z ulicą Skaryszewską w którym zamieszkali Okrzejowie nie zachował się do dziś i niestety nie udało mi się odnaleźć zdjęcia na którym byłby dobrze widoczny.
Popatrzcie więc najpierw na mapy:
[Obrazek: rfCXBSCv76Xr1jGME_0qVNfNm9sFpIXc-5rub8jw...w1280-h902]

a ta mapka nie chce się wyświetlić ;-)

https://lh6.googleusercontent.com/BdUtVk...w1280-h902

Na tym zdjęciu (to już okres wojny światowej) widać głównie okolice w której mieszkali Okrzejowie bo sam dom ginie za innymi - widać jednak stojący do dziś budynek po drugiej stronie Skaryszewskiej
[Obrazek: JogcTRQgwrR_ujQCe3RsnKFZf3_uTH2YpvpMJzrA...w1280-h902]
...
Poglądowo jedynie wklejam tu zdjęcie z 1907 roku pokazujące drewniany dom z ulicy Wołowej 37 (nie jest to oczywiście dom Okrzejów)
[Obrazek: 981033.jpg?m=1479933954]

O ile wiem dom Okrzejów nie miał takiego ganku ale jakieś tam wyobrażenie o warunkach w jakich mieszkali Okrzejowie na Pradze powinniście uzyskać.

Parterowy dom mieścił mieszkania kilku rodzin robotniczych. Ojciec Stefana - Walenty był stróżem drogowym czyli jakbyśmy go dziś nazwali dozorcą którego obowiązkiem było utrzymywanie w porządku pewnej przestrzeni drogi kolejowej. Młodsza od Walentego o 6 lat Helena zajmowała się wychowaniem dzieci.

W chwili gdy 10 letni Stefan trafił do dwuklasowej szkoły miejskiej szkoły w domu Okrzejów było czworo dzieci 8 letnia Kazia, 6 letni Wacek i roczna Marta.
Gdy Stefan ukończył z wyróżnieniem naukę rodzina była większa o rocznego Władysława.
Niebogatej rodziny z piątką dzieci nie było stać na dalsze kształcenie pierworodnego w gimnazjum jednak w miarę swych możliwości starali się by nastolatek nie zbijał bąków wysyłając go na dodatkowe lekcje i prywatne komplety.

O naukę taką nie było łatwo choć nie była też ona zupełnie niedostępna, wśród nauczycieli kryli się jednak rekruterzy do organizacji terrorystycznych w których to ręce miał się wkrótce dostać Stefan.

Zanim jednak doszło do wplątania Stefana w plany agentów japońskiej Kempeitai miał on szanse przeżyć kilka szczęśliwych lat na podwarszawskim Kamionku.
W pobliżu domu Okrzejów właśnie budowała się Kolejka Markowska - po wąskich torach wagony osobowe i towarowe ciągnęły ówcześnie konie a bilet nią kosztował Stefana całe dwie kopiejki.
(dla ciekawych artykuł o tej kolejce http://www.marki.pl/www/tag-marecka_kolej_dojazdowa )

Na ulicy Skaryszewskiej która biegła tuż obok domu Stefana mariawici - będący jeszcze wtedy rzymskimi katolikami budowali właśnie swoją drewnianą kaplicę.
Na pobliskim dworcu terespolskim i w jego okolicach kwitło życie praskiej ferajny : ” Roiło się tu od złodziei, kieszonkowców i cwaniaków. Policja zupełnie sobie z nimi nie radziła. Nocą na bocznicach Drogi Terespolskiej działały zorganizowane szajki okradające wagony. “
Krajobraz lat dziecinnych Stefana Okrzei wyglądał zaś tak “ ... ulica Targowa, jak również jej przedłużenie, ulica Wołowa po większej części zabudowana jest domami drewnianymi i żywo przypomina swym nieporządkiem małe prowincjonalne miasteczka, tak samo kręci się tu uboga ludność żydowska (...), dzieci bawią się na środku ulicy wśród piasku i błota ...”

Były to lata ciekawe politycznie - czas rozbudzania polskiego nowoczesnego patriotyzmu.
Aktywną działalność wśród całego polskiego społeczeństwa prowadziły wtedy jeszcze wspólnie dwie organizacje PPS i Liga Narodowa. Jeszcze w 1894 roku gdy Stefan miał ledwie 8 lat w Warszawie odbyła się manifestacja w 100 rocznicę powstania kościuszkowskiego. W Warszawie wychodziła legalna gazeta Głos związana najpierw ściśle z Ligą Narodową a od 1900 roku z SDKPiL. Rozwijała się również nielegalna działalność socjalistyczna PPS.
W kręgu działania tej ostatniej partii znalazł się wkrótce nastoletni Stefan Okrzeja.
Bezpośrednio stało się to poprzez nauczycieli i korepetytorów z którymi miał styczność.
Pierwszym z nich był chyba Józef Elżanowski, nauczyciel dyrektor praskiego gimnazjum a jednocześnie nauczyciel w tajnej organizacji bezpłatnego nauczania współtworzonej przez warszawskich studentów socjalistów. W tej grupie działali między innymi Józef Kwiatek - ówcześnie jeden z głównych działaczy PPS czy Jan Cynarski. Nauczyciele ci werbowali swoich uczniów do struktur PPS nie kryjąc się z tym specjalnie. Stefan Okrzeja korzystał z nauki i jako wyróżniający się chłopak został zauważony przez agitatorów.

Do roku 1904 i wybuchu wojny rosyjsko-japońskiej działalność korepetytorów socjalistów była stosunkowo niegroźna dla nastolatków których uczyli. Wybuch tej wojny jednak właściwie wszystko zmienił.
Powodem zmiany był plan jednego z ówczesnych liderów PPS Józefa Piłsudskiego.
[Obrazek: 06f01.jpg]
Piłsudski w roku 1900
Chciał on wykorzystać wojnę do stworzenia przy pomocy Cesarstwa Japonii polskich legionów złożonych z Polaków dezerterów z armii carskiej. Plan ten był dyskutowany nie tylko w PPS ale również w Lidze Narodowej z którą PPS jak już wspomniałem ściśle dotąd współpracował. Liga nie tylko nie poparła pomysłu Piłsudskiego ale uznała go za zagrożenie dla Polski i Polaków. W efekcie doszło do słynnego wyjazdu dwu liderów obu ugrupowań do Japonii. W efekcie doszło do współpracy Piłsudskiego z tajnymi służbami japońskimi a w szczególności ze wspomnianym Kempeitai. PPS wzbogacił się o pracujących dla Japonii agentów. Jednym z nich był Bolesław Berger używający zresztą podobnie jak wielu pps-owców będących na japońskich usługach japońskiego pseudonimu “Kuroki”, innymi Aleksander Prystor pseudonim “Katajama” czy Bronisław Żukowski “Harakiri
[Obrazek: 5825d93b9e655_p.jpg?1478899676]
Piłsudski w Bernie w trakcie podróży do Japonii -Siedzą od lewej: Ignacy Mościcki, Maria Piłsudska z domu Koplewska, N.N. – żona przedstawiciela Japonii, w drugim rzędzie stoją od lewej: N.N. przedstawiciel Japonii, i Józef Piłsudski. Berno, Szwajcaria 1904 r.

Zgodnie z ustaleniami z Tokio grupa skupiona wokół Piłsudskiego zmierzała do stworzenia oddziałów dywersyjnych w Królestwie Polskim - oddziały te przedstawiane były oczywiście jako rewolucyjne ich celem zresztą miała być nie tylko pomoc armii japońskiej ale z punktu widzenia Piłsudskiego wykorzystanie wojny rosyjsko-japońskiej do wywołania w Królestwie Polskim rewolucji zmierzającej do jego niepodległości. W zasięgu tej grupy znalazł się szybko i młodociany Stefan Okrzeja.
Pierwszą akcją poprzedzającą jeszcze właściwe powstanie bojówek były manifestacje.

(dla zainteresowanych ciekawy artykuł o wyprawie Piłsudskiego do Japonii i nie tylko http://www.polskatimes.pl/historia/a/wie...,11448580/ )

Zanim jednak opowiem jaka była rola 18 letniego Stefana i jego siostry 16 letniej Kazimiery w tych wydarzeniach wypada mi wspomnieć że w tym czasie rodzina Okrzejów powiększyła się o kolejne dzieci. Do wspomnianej już piątki dołączyli urodzony w 1899 roku Michał i urodzona w 1904 roku Jadwiga.
Powiększenie się i tak już niemałej rodziny spowodowało że pierworodny Stefan musiał pójść do pracy zarobkowej by wspomóc rodziców w utrzymaniu.
Tymczasem jednak jego korepetytorzy wsparci japońskimi agentami wciągali chłopaka w działalność PPS.

Prawdopodobnie Okrzeja wstąpił do PPS na początku 1904 roku - w lutym tego roku występuje już jako członek praskiej organizacji PPS. (Tu zaznaczę że nie jest to pewne być może formalnie Okrzeja stal się członkiem PPS dopiero po 2 sierpnia 1904 - występują różne relacje w tej sprawie)

Osiemnastoletni Stefan dostał zadanie chorążego czyli osoby niosącej w trakcie manifestacji czerwony sztandar.
Pierwszą manifestacją o której wiadomo że uczestniczył w niej Okrzeja była zorganizowana 2 sierpnia 1904 manifestacja w Alejach Ujazdowskich. Powodem tej manifestacji było aresztowanie 27 kwietnia 1904 roku Marcina Kasprzaka.
Kasprzak był działaczem SDKPiL i został aresztowany podczas przypadkowego odkrycia drukarni SDKPiL , ponieważ był przez swych towarzyszy od dłuższego już czasu podejrzewany o bycie agentem Ochrany lub policji pruskiej postanowił bronić się i w trakcje aresztowania zastrzelił 4 policjantów.
W czasie tej manifestacji Okrzeja niósł czerwony sztandar. Funkcja chorążego nie była bezpieczna za trzymanie czerwonego sztandaru groziło więzienie i dlatego można się zastanawiać jak doszło do sytuacji w której sztandar ten powierzono chłopakowi będącemu świeżym członkiem PPS - być może była to swoista próba odwagi gdyż po udanej ucieczce prze policją Okrzeję przyjęto do Warszawskiego Komitetu Robotniczego PPS.
W każdym razie chłopaka wciągnięto w działalność i już wkrótce po raz kolejny niósł on czerwony sztandar podczas manifestacji 28 października 1904 na Lesznie.
Tym razem Okrzeja został dość dotkliwie pobity przez policję.

Mniej więcej w tym okresie grupa Piłsudskiego postanowiła zorganizować pierwsze akcje zbrojne - wkrótce za pieniądze japońskie nabyto i sprowadzono do Polski pierwsze 38 rewolwerów.

Po raz kolejny Okrzeja wystąpił jako chorąży podczas słynnej manifestacji na Placu Grzybowskim. 13 listopada 1904 Okrzeja wraz ze swą młodszą siostrą poszedł na mszę do kościoła na Placu Grzybowskim . Czerwony sztandar do kościoła wniosła 16 letnia Kazia. Po mszy Stefan rozwinął sztandar na schodach kościoła co stało się sygnałem do strzelaniny o której
opowiem szerzej przy innej okazji.
Relacje wskazują że pierwszą osobą która otworzyła ogień był jednak wówczas właśnie sam Okrzeja. Udało mu się w zamieszaniu uniknąć aresztowania.

Stał się w ten sposób jednym z najbliższych pistoletów grupy Piłsudskiego.
Warto jednak uświadomić sobie że Okrzeja w odróżnieniu od innych rewolucjonistów nie miał żadnego przeszkolenia wojskowego czy choćby strzelniczego, nie był również dopuszczany do planowania akcji.

W następnym roku w lutym agenci Kempeitai planowali wykorzystać Okrzeje do zamachu na Czertkowa do którego jednak nie doszło.
Warto się jednak nad tym planowanym zamachem chwilę zatrzymać.
Miał go dokonać właśnie Okrzeja a towarzyszyć mu miał Bronisław Żukowski “Harakiri” sama zaś akcja zaplanowana została przez Bolesława Beregera „Kurokiego”.
Okrzei w tym planie przypadła rola cyngla.
Wypada postawić już tu pytanie czemu role tę powierzono osobie najmłodszej najmniej doświadczonej i najkrócej będącej w PPS?
Otóż być może nie było to przypadkowe.

Przypomnę że 18 letniego Okrzeję przyjęto do PPS po 2 sierpnia 1904 roku a już w lutym 1905 staje się jednym z 4 pierwszych członków Organizacji Spiskowej PPS - pozostali trzej to 28 letni “Kuroki”, 30 letni “Katajama” i 22 letni “Harakiri”
O całej konspiracji wiedzą prócz tej czwórki wiedzą tylko najbliżsi współpracownicy Piłsudskiego.
Wejście do grupy spiskowej łączy się z praktycznym zerwaniem kontaktów z PPS jako partią bo grupa jest zakonspirowana również przed PPS-owcami.
Ostatecznie powstają dwie grupy bojowe - siedmioosobowa pod wodzą "Harakiri" i czteroosobowa pod wodzą Okrzei "Ernesta".

W tym okresie jak już wspomniałem Okrzeja trafia do swej pierwszej pracy - pracuje niedaleko od domu w fabryce wyrobów emaliowanych Labor (przy Ząbkowskiej) maluje tam garnki. Pracuje tam bardzo krótko bo wchodzi w konflikt z majstrem i zwalnia się z pracy.
Drugą i ostatnią pracę podejmie w fabryce wyrobów metalowych "Wulkan" przy ówczesnej Moskiewskiej 36 jako ślusarz.
Staż pracy Okrzei w obu wspomnianych fabrykach nie przekroczył zdaje się roku.
Jako bojowiec nie utrzymywał się już z pracy własnej, był jak to byśmy dziś określili na etacie nie tyle nawet PPS jako takiej co po prostu siatki terrorystycznej opłacanej przez Kempeitai.

W tym momencie warto odwołać się do wspomnień "Harakirego"
http://lewicowo.pl/pamietniki-bojowca-czesci-i-ii/

Wspomnieniom "Harakiriego" warto poświęcić trochę uwagi.

Obraz jaki się z nich wyłania jest naprawdę ciekawy.
Polecam szczególnie przyjrzenie się mechanizmom dowodzenia Organizacją spiskowo-bojową PPS.

Przyznam że znam nieco inne relacje na temat wydarzeń opisywanych przez "Harakiriego" różniących się jednak szczegółami jedynie.

Słyszałem mianowicie że decyzję o ataku na cyrkuł zamiast na koszary podjął Okrzeja sam bez konsultacji z nikim a dodatkowo miałby nie wiedzieć on że chodzi o zamach na Nolkena jako główny cel akcji.
Słyszałem również o nieco innym przebiegu samego przebiegu ataku na cyrkuł.
a konkretnie o kolejności wydarzeń po rzuceniu bomby.
Czepielewicz - jedyna śmiertelna ofiara zamachu tak na cyrkuł jak i na Nolkena miał strzelać niecelnie nie do kręcącego sę na podwórku Okrzei jak opisuje to "Harkiri" lecz do leżacego pod drzwiami pokoju do którego wrzucił bombę nieprzytomnego Okrzeji który trafiony obudził się i oddał jeden ale celny strzał do Czepielewicza a dopiero potem wybiegł z cyrkułu by zderzyć się ze scianą, po czym po chwili nie specjalnie oprzytomniały wpadł w ręce zaczajonych za bramą Chwoszczyńskiego i Kamińskiego.
Są to jednak w sumie drobiazgi które mogą wynikać z mało znaczących dla sprawy okoliczności.

To co wypada dodać do relacji "Harakiriego" bo milczy on o tym choć z pewnością jest wiadomo że tak właśnie było jest obecność w pokoju do którego wrzucił bombę Okrzeja nie tylko policjantów ale również polskich robotników którzy byli tam w jakichś sprawach przesłuchiwani i którzy w wyniku wybuchu bomby zostali ranni.
Była to jedyna okoliczność której Okrzeja żałował na swoim procesie.

O procesie i jego skutkach napisze jednak już chyba jutro.
cdn.
pozdrawiam

Proces...

Poprzednio właściwie pominąłem zupełnie sam czyn który doprowadził Okrzeję przed sąd odsyłając do wspomnień "Harakiriego".
Nie każdemu chce się jednak czytać źródła dlatego pokrótce opiszę tu wydarzenia.

Okrzeja zostaje zamachowcem organizacji spiskowej PPS i cóż od razu zabiera się do polowania na wyznaczone ofiary.
Jedyną próbą bombową o której wspomina "Harakiri" było rzucenie w przypadkowy patrol bomby która miast wybuchnąć została rozdeptana przez konie.
Próby strzeleckie zostały nie tyle zorganizowane co podjęte indywidualnie po pierwszym zleconym Okrzei i jego siatce zamachu.
Był to zamach na stójkowego fabrycznego z fabryki Labor w której pracował niegdyś Okrzeja.
Stójkowy Szarap został postrzelony w skroń z odległości 5 metrów przeżył jednak i po kilku dniach wrócił do pracy jako policjant.
Trudno jest ustalić przyczynę dla której celem zamachu stał się zwykły szeregowy policjant, w każdym razie jest on postacią ciekawą bo zamach na niego odbył się jeszcze dwukrotnie.
O ile wiem wszystkie trzy zamachy Szarp przeżył.
W każdym razie po tym wydarzeniu bojowcy postanowili nauczyć się strzelać.
Nauka ta trwała tydzień...

Sam zamach na VII cyrkuł policji (ulica wileńska 9 możecie sobie to miejsce zobaczyć na google street view https://www.google.pl/maps/place/Wile%C5...!4d21.0357 )
był tragifarsą.

Wspominałem już wcześniej że istnieją co najmniej dwie wersje przebiegu wypadków dotyczące również przygotowania do samego zamachu.
Wersji "Harakiriego" nie będę powtarzał omówię za to wersję zaprezentowaną przez samego Okrzeję na jego procesie.
Różnice pomiędzy tymi wersjami mogą wynikać z dwu głównych powodów.
Pierwszym jest to że Okrzeja chciał wziąć cala odpowiedzialność za zamach na siebie aby nie wydać wspólników.
Drugim powodem może być pewne ubarwianie wspomnień przez "Harakiriego" - wspomnienia te ukazały się w latach 30 XX wieku w czasie gdy mit Okrzei był już okrzepnięty i ich autorowi raczej nie zależało na jakimkolwiek tego mitu podważaniu.

Okrzeja przyznając się do działania jako PPS-owski terrorysta mówi na swym procesie o planie ataku na praskie koszary 2 Orenburskiego Pułku Kozaków 26 marca 1905 roku
Czyli ten oto obiekt na google street view
https://www.google.pl/maps/place/11+List...8391?dcr=0

Ponieważ jednak miał się zorientować że chwilowo nie ma tam wojska, postanowił zaatakować inny obiekt i wybrał pobliski VII cyrkuł policji.
Według słów Okrzei gonił go czas ponieważ godzina zamachu wyznaczona była na 8.
Widząc wchodzącego w bramę budynku stójkowego Szarapa Okrzeja ruszył za nim, wszedł w bramę budynku potem na podwórko a następnie na 1 piętro gdzie otworzył drzwi pokoju warty cyrkułu i widząc siedzącego już za biurkiem Szarapa rzucił bombę pod to jego biurko nie zwracając uwagi na inne osoby znajdujące się w pomieszczeniu.
Bomba wybuchła natychmiast ogłuszając również samego Okrzeję.
Nieprzytomny zamachowiec ocknął się sam lub według innej wersji został obudzony przez wybiegającego z innego pomieszczenia Czepielewicza który wystrzelał w jego kierunku cały magazynek trafiając go niegroźnie tylko raz.
Okrzeja wypalił raz lub według innej wersji trzy razy zabijając Czepielewicza a następnie wybiegł z budynku na podwórze i źle skręciwszy zderzył się ze ścianą.
W innej wersji strzelanina pomiędzy Okrzeją a Czepielewiczem odbyła się na podwórku dopiero po zderzeniu ze ścianą.
Tak czy siak Okrzeja w końcu odnalazł bramę i chciał przez nią wybiec lecz tam czekało już na niego dwu policjantów którzy go obezwładnili i pobili, a następnie zaciągnęli z powrotem do cyrkułu gdzie pozostał aż do czasu wieczornego przewiezienia do ambulatorium Warszawskiej Cytadeli.

Okrzeja na procesie mówił o tym iż przypuszczał że w tym samym czasie maja się w Warszawie odbyć również inne zamachy i że ważna była ich synchronizacja czasowa.

Ze względu na to że Okrzeja był odniósł rany zarówno w wyniku wybuchu bomby jak i postrzelenia przez Czepielewicza a dodatkowo jeszcze został ciężko pobity, przed procesem musiano go wyleczyć co też uczyniono jak wspominałem w Cytadeli.
Proces zaczął się 13 czerwca 1905 roku przed sadem wojskowym.

Adwokatem Okrzei został jak wspominałem Stanisław Patek.
Jest to osoba dla sprawy Okrzei bardzo ważna.
Jak to napisałem na samym początku Patek zdecydowanie przysłużył się w szybkim zaprowadzeniu Okrzei na szubienicę.
Na procesie nie prowadził obrony oskarżonego wygłosił za to płomienną mowę polityczną która hmm powiedzmy ze nawet wśród apologetów zarówno Okrzei jak i samego Patka wzbudza pewien niesmak i kontrowersje.

Warto zatrzymać się na chwilę nad kwestia tego w jaki sposób właściwie doszło do tego że Patek został obrońcą Okrzei.
Jest to sprawa nader ciekawa.
W publikacjach na ten temat możemy przeczytać najróżniejsze wersje począwszy od tego jak chce wikipedia że Patek został obrońca Okrzei na prośbę Matki Okrzei po wersję że był obrońcą z urzędu którą możemy usłyszeć w linkowanej poniżej audycji radiowej.

https://www.polskieradio.pl/39/156/Artyk...socjalista
(audycja ta jest niezmiernie ciekawa z kilku względów nie tylko bowiem odnosi się do kontrowersji związanych z osobą Patka ale i zawiera w sobie właściwie cały arsenał mitu Okrzei)

Stanisław Patek
[Obrazek: patek.jpg]
W chwili procesu Okrzei miał Patek lat 39 i wbrew temu co możemy usłyszeć w linkowanej powyżej audycji nie był jeszcze wcale najwybitniejszym przedstawicielem warszawskiej palestry.
Studia prawnicze ukończył w Petersburgu w 1889 r. Rozpoczął aplikację sądową, a następnie adwokacką i w 1894 r. otrzymał nominację na adwokata przysięgłego przy Sądzie Okręgowym w Warszawie.
Zajmował się niemal wyłącznie sprawami cywilnymi.
Znalazłem informację że do 1904 roku wystąpił w jednej jedynie sprawie karnej.
Niestety nie odnalazłem informacji cóż to była za sprawa - żadnych szczegółów.
Publikacja w której o tym przeczytałem jest panegirykiem na cześć Patka z roku 1911 - kto chce może poczytać : http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/publicat...1058&tab=3 strona 59.
Podobno jednak sprawił się ówcześnie znakomicie i wybronił oskarżonych od kary śmierci.
No być może - trudno coś powiedzieć nie znając szczegółów.

W 1904 roku jednak Patek pojawia się jako jeden z obrońców nie kogo innego jak Marcina Kasprzaka.

Procesy Kasprzaka i Okrzei różnią się między sobą diametralnie. Zdecydowanie inna jest w nich również postawa Stanisława Patka.
Proszę sobie zresztą poczytać http://feliksdzierzynski.pl/1_83_xiv.bur...lekac.html

O ile podczas procesu Kasprzaka Patek robił wszystko co możliwe by proces przeciągać o tyle podczas procesu Okrzei uczynił wszystko co możliwe by proces ten skrócić do maksimum.
Porównanie tych dwu procesów pokazuje dobrze jak patologicznym od strony obrończej był proces Okrzei.

Wróćmy jednak do sprawy tego w jaki sposób Patek został obrońcą Okrzei.
Otóż stało się tak dzięki PPS która to zwyczajnie poleciła matce Okrzei Stanisława Patka jako adwokata który podjął się obrony jej syna za darmo.
Związek Patka z PPS datuje się co najmniej od kwietnia 1905 roku.

Patek oczywiście miał dostęp do Okrzei również przed procesem i choć historycy lubią podkreślać że to Okrzeja sterował postępowaniem Patka pozwolę sobie zauważyć że chyba jednak było odwrotnie.

Wszystkie informacje które docierały do Okrzei przed procesem podobnie jak te które od Okrzei wychodziły były przekazywane wyłącznie przez jego adwokata..
Dotyczy to zresztą również informacji z trwającego za zamkniętymi drzwiami procesu, a nawet relacja z przebiegu egzekucji również pochodzi od Patka.
Wszystko co wiemy o przebiegu rozprawy - wypowiedziach Okrzei i Patka wiemy wyłącznie na podstawie relacji samego Patka.
Co więcej z tego co wiemy wynika że podjęto dwie próby obrony Okrzei z której jedną podjął skład orzekający sądu a drugą Matka Okrzei.
Żadnej z tych prób nie poparł Patek.
A jednak na tym właśnie procesie Patek rozpoczął swoją karierę obrońcy politycznego.

Karierze tej zdecydowanie pomogła propaganda PPS.
...

W sprawie Okrzei wydaje mi się warta poruszenia jedna jeszcze sprawa.
Chodzi o kwestię zdrajców.

Pozdawiam
Przemek Leniak
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.02.2018 13:56 przez leniak.)
24.02.2018 19:50
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 4,007
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #7
RE: Historia działaczy PPS
Dzięki za obszerne informacje.
Trochę się uśmiałem z tych zamachów.
Totalna improwizacja.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
25.02.2018 13:18
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 782
Dołączył: 14.11.2012
Okres: Epoka napoleońska
Post: #8
RE: Historia działaczy PPS
(06.03.2017 20:36)leniak napisał(a):  Wspomnienie o Leszku Sławoju przypomniało mi dawne czasy kiedy to z moim kolegą szkolnym i zarazem partyjnym towarzyszem drukowaliśmy ulotki PPS-u w podlubelskich Zemborzycach...
Farbę rozcieńczaliśmy wtedy koszerną okowitą o nazwie Rebeka...
W efekcie po całej nocy drukowania mieliśmy dziwnie czarne podniebienia... :-)

Tak z ciekawości,mieliście jakieś ambicje rewolucyjne,czy tak bardziej potrzeba chwili...Jedno jest pewne,byliście idealistami,rozcieńczanie farby okowitką świadczy o waszej degeneracji Oczko
25.02.2018 14:17
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Hobbysta
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 142
Dołączył: 26.02.2017
Okres: Inny
Post: #9
RE: Historia działaczy PPS
(25.02.2018 13:18)poldas napisał(a):  Dzięki za obszerne informacje.
Trochę się uśmiałem z tych zamachów.
Totalna improwizacja.

No zdecydowanie - o porównywalnie profesjonalnej organizacji czytałem kiedyś we wspomnieniach niejakiego Kim Ir Sena...

Tyle że tak poważnie mówiąc to ja nie jestem wcale przekonany czy owa improwizacja była tak naprawdę improwizacją.

Mnie to wygląda na działanie celowe.

Dam takie porównanie: z jednej strony akcja propagandowa jaka była manifestacja na placu Grzybowskim
Jej cel polityczny był prosty i bynajmniej nie jakiś specjalnie patriotyczny
Chodziło o przekonanie Japończyków do zwiększenia dotacji dla grupy Piłsudskiego.
To w tym celu wykorzystano w powiedzmy nieładny sposób Bogu ducha winnych wiernych wychodzących z kościoła którzy stali się ofiarami chyba bardziej jednak PPS niż kozaków czy carskiej policji.
Kilkutysieczna manifestacja patriotyczna o której do dziś mówią bez cienia żenady historycy?
Jak się to ma do relacji "Harakiriego" o robiących pod siebie ludziach osaczonych w kościele?

A przecie akcja ta była zaplanowana dość profesjonalnie.
I nie sposób przy rozmowie o niej nie wspomnieć że aby się udała to władze carskie musiały o niej wiedzieć co również musieli zaplanować jej organizatorzy.

Tymczasem po tej akcji która przypomnę poskutkowała znacznym kapitałem - owe kilkanaście milionów dzisiejszych dolarów, mamy do czynienia z czymś co budzić może co najwyżej zażenowanie.

Zamachowiec spacerujący po ulicy Namiestnikowskiej godzinami i zaglądający każdemu przechodniowi w oczy w poszukiwaniu Nowosilcowa?

Moim zdaniem akcje zarówno Okrzei jaki i "Harakiriego" były takie amatorskie bo takie miały być zwyczajnie.
Prystor czyli "Katajama" od listopada 1903 do września 1904 odbywał służbę wojskową w 16. batalionie saperów w Wilnie, otrzymując stopień chorążego rezerwy. Był również konstruktorem bomb.
Berger "Kuroki" był z wykształcenia górnikiem i miał już na koncie co najmniej jedno zabójstwo.
To nie byli amatorzy wcale...
Potrzebowali jednak amatorów.

(25.02.2018 14:17)welder napisał(a):  Tak z ciekawości,mieliście jakieś ambicje rewolucyjne,czy tak bardziej potrzeba chwili...Jedno jest pewne,byliście idealistami,rozcieńczanie farby okowitką świadczy o waszej degeneracji Oczko

U mnie zaczęło się to od czytania londyńskiego robotnika którego Paweł przynosił do naszego liceum...
Uwiodła mnie dr Lidia Ciołkosz po prostu...

Paweł zaś był niewątpliwie rewolucjonistą ;-)

Chciałem jeszcze dopisać kilka zdań o owych zdrajcach którzy przewijają się tak licznie wokół sprawy Okrzei.

Jest dla mnie sprawą naprawdę zadziwiającą jak wielu konfidentów i zdrajców okazało się przynajmniej według PPS otaczać Okrzeję.

Pierwszym którego wypada wymienić jest Szloma Eksztajn.
Co ciekawe był to jak się zdaje bliski przyjaciel Okrzei, z pewnością zaś człowiek który był najbliżej zamachu którego dokonał Okrzeja a potem również jego następca.
Podobno jedynie trochę odwagi zabrakło i zamiast ulic Okrzei mielibyśmy dziś ulice Szlomy Eksztajna ;-)
Czy słusznie został określony zdrajcą?
Na czym polegało owo krzywienie się przed rzuceniem bomby na cyrkuł?
Czy niekompetencja "Chłopa" tak znacząco różniła go od jego kolegów takich jak choćby "Kazik" który zgubił broń podczas zamachu na stójkowego?
Wydał "Chłop" "Harakriego" czy też może go ocalił?
Jaki był jego dalszy los?
Czy to nie jest ciekawe?

Eksztajn jest interesujący ze względu na jeden jeszcze lapsus popełniony przez Żukowskiego lub zecerów Niepodległości i zazwyczaj bezmyślnie kopiowany przez podobno sumiennych historyków
Błędem tym jest datowanie powstania 10 żydowskiej organizacji spiskowej na kwiecień 1904 roku (jasne jest że chodzi o rok 1905)

Nie mniej ciekawy wydaje mi się mniej już związany z Okrzeją watek prowokatora Ajzenlista...

No niemniej nie jest to opowieść o nich lecz o Okrzei
hmm...
A może ktoś chciałby podyskutować o tej postaci i jej losach?
Zapraszam

Kazimierz Pużak to postać dla PPS pomnikowa.

Jednak nawet pomniki mają swoją zadnią że tak to ujmę stronę.
Pużaka oczywiście najbardziej obciąża brutalne morderstwo jakiego dokonał wraz z Henrykiem Minikiewiczem na Edmundzie Tarantowiczu
[Obrazek: 588b6f0aeb01a_o.jpg?1513689634]
Sprawa jest stosunkowo znana można o niej przeczytać choćby tu
https://opinie.wp.pl/morderstwo-w-bojowc...216838785a
W powszechnej świadomości oczywiście Kazimierz Pużak jako pionier przecie mordowania za pomocą Cyklonu B jednak nie funkcjonuje.

Nie jest również Pużak kojarzony z prywatą ani ze wspieraniem rozboju i kradzieży.
A jednak i tu udało się mu zostawić pewien nie mały wcale ślad - oczywiście podobnie jak w poprzednim przypadku ma to ścisły związek z jego działalnością w PPS.
Poczytajcie: https://www.salon24.pl/u/nick/731295,rob...bor-mienia

W PPS często określa się Godzinę Polski jako gadzinówkę chcąc w ten sposób wytłumaczyć jakoś rozbój i de facto ograbienie nowo powstającego państwa polskiego, jednak jest to zwykła obłuda. Napieralski którego ograbiono to człowiek niewątpliwie dla Polski zasłużony choć poglady miał całkiem inne niż pps-owcy.
Oto krótkie info o tym człowieku http://encyklopedia.warmia.mazury.pl/ind...apieralski

Hmm Nie będę się rozpisywał nad Kazimierzem Pużakiem.
Jak wspomniałem to postać właściwie pomnikowa aczkolwiek jak mam nadzieję tu pokazałem bynajmniej nie kryształowo czysta czy doskonała.

Nie jedyna to zresztą postać w PPS i to postać z pierwszych zupełnie jej szeregów której "zad" nie przypomina w niczym chlubnej fasady.

Weźmy takiego Tomasza Arciszewskiego - późniejszego premiera rządu londyńskiego któż odnalazłby w nim bezwzględnego mordercę 6 - latka?
A jednak owszem...
Przeczytajcie sobie ten artykuł http://www.rp.pl/Plus-Minus/308049946-Sm...kiego.html

To czego nie ma w tym tekście a co powinno się tam znaleźć zamiast kłamliwego fragmentu o gradzie kul z bliskiej odległości to to iż do obu zamordowanych Margrafskich w tym owego kilkulatka strzelał faktycznie z bliska jeden tylko człowiek - Tomasz Arciszewski.
[Obrazek: AR-308049946.jpg&MaxW=1000&a...MainTopic1]
Ciekawe że śmierć tego polskiego jak najbardziej dziecka (matka była Polką i w tym tylko języku mówiło się w domu Margrafskich) jest całkowicie pomijana wśród osiągnięć Arciszewskiego?
Moim zdaniem niesłusznie - to nie był wypadek przecie.

Sprawa ta miała zresztą i ciąg dalszy poczytajcie
https://www.mazovia.pl/wydawnictwa/pismo...enski.html

Wracając jeszcze do Okrzei.
Pomyślałem sobie że pokażę Wam jak stał się on mitem
Oto wydana już w zagrabionej przez PPS nieruchomości przy Wareckiej 7 broszura
https://polona.pl/item/stefan-okrzeja-zy.../17/#index

Publikacja ta prezentuje dojrzały już mit.

Mogę jednak pokazać Wam i dokumenty z czasów kiedy Okrzeja jeszcze żył a kiedy to mit jego był tworzony
https://polona.pl/item/towarzysze-robotn...o:metadata

https://polona.pl/item/towarzysze-inc-ni...o:metadata

https://polona.pl/item/robotnicy-inc-w-p...OA/0/#item

https://polona.pl/item/do-wszystkich-rob...o:metadata

Pierwsze dwie z tych ulotek były wydane w czasie gdy Okrzeja jeszcze żył, pierwsza oczywiście przed samą rozprawą.
Pokazuję je dlatego by uswiadomić Wam nie tylko mechanizm tworzenia mitu ale również to że PPS dyskontowało śmierć Okrzei jeszcze za jego życia.

Ciekawostka jest że SDKPiL zaczeła się wzorować na PPS w tej materii
Oto dwie ulotki SDKPiL dotyczace Kasprzaka
https://polona.pl/item/sad-wojenny-nad-k...o:metadata

https://polona.pl/item/konstytucja-pod-z...o:metadata

W czasie gdy SDKPiL je wydał Okrzeja był już oczywiście martwy, tymczasem jak możecie przeczytać śmierć Kasprzaka na szubienicy wcale jeszcze nie była przesądzona (choć oczywiście należało się jej spodziewać)

Na koniec coś wam zacytuję:
"Osiemnastoletni chłopiec został powieszony, wieszano go dwukrotnie, gdyż zerwał się powróz. Był to na pewno dramat obrońcy i świadka tej tragedii, spotęgowany dodatkowo bezradnością wobec cierpienia matki Okrzei, której w dniu śmierci syna nie widział — „jak [to] powiedzieć i słowem nie zabić”"

To cytat z Leona Berensona (bardzo ciekawej zresztą postaci - polecam wam poszperać sobie za informacjami o nim) który najpierw był praktykantem u Patka a potem bardzo wybitnym adwokatem i hmm chyba w ogóle wybitnym człowiekiem.

Pozdawiam
Przemek Leniak
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.02.2018 19:01 przez leniak.)
25.02.2018 14:28
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 782
Dołączył: 14.11.2012
Okres: Epoka napoleońska
Post: #10
RE: Historia działaczy PPS
Jak mało człowiek wie.Nigdy bym się nie spodziewał, że taki miły pan latał z majchrem, a na dodatek robił z niego użytek. Większość ludzi kojarzy go jako dziadka z procesu 16
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.02.2018 20:07 przez welder.)
26.02.2018 20:02
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz