książka

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Lotnicze bomby jądrowe i termojądrowe
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,796
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #1
Lotnicze bomby jądrowe i termojądrowe
Ad. Tapir;
Cytat:Co ciekawe polskie MiG 23 mogły przenosić bomby jądrowe.
Bez przesady. Co za różnica jaką bombę podwiesisz na węzłach mocowania w skrzydle, czy pod kadłubem samolotu?
Moim zdaniem - żadna.

Ten wątek wydzielono z dyskusji o ewolucji samolotów.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.06.2015 16:30 przez poldas.)
21.06.2015 13:20
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Student
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 183
Dołączył: 21.01.2015
Okres: II wojna światowa
Post: #2
RE: Ewolucja rozwoju samolotów.
Różnica jest zasadnicza to zupełnie inna bajka .
tak wygląda bomba atomowa o mocy 5 kT 8U49 inaczej IAB 500 którą mogły przenosić Mig 23 i Su-22 ,podwieś ją na normalnym zaczepie a gdzie podłączysz system uzbrajania bomby.

[Obrazek: 2r5qn2q.jpg]
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.06.2015 14:51 przez tapir.)
21.06.2015 14:50
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,796
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #3
RE: Lotnicze bomby jądrowe i termojądrowe
Ten system uzbrajania byłby aż tak skomplikowany? Nie sądzę.
Tutaj rozchodzi się bardziej o to, że bomby tego rodzaju na tyle zminiaturyzowano, że mogły się pomieścić nawet pod węzłem podwieszania uzbrojenia u myśliwca.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.06.2015 18:41 przez poldas.)
21.06.2015 16:27
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 670
Dołączył: 09.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #4
RE: Lotnicze bomby jądrowe i termojądrowe
(21.06.2015 16:27)poldas napisał(a):  Ten system uzbrajania byłby aż tak skomplikowany? Nie sądzę.
Tutaj rozchodzi się bardziej o to, że bomby tego rodzaju na tyle zminiaturyzowano, że mogły się pomieścić nawet po węzłem podwieszenia u mysliwca.

Nie nie, z tego co wiem to raczej jest tak jak napisał tapir. Odbezpieczenie bomby jądrowej to nie proste pstryknięcie przełącznikiem. Z reguły był do tego specjalny, całkowicie odrębny obwód, inny niż do obsługi pozostałego uzbrojenia. Wpięte weń było także specjalne urządzenie odbezpieczające. W USA nazywało się to PAL (Permissive Action Link), kolejne generacje oznaczone były literami alfabetu (PAL A, PAL B itd.), od pierwszych systemów takich powiedzmy mechanicznych czy elektromechanicznych aż po skomplikowaną elektronikę. W tych najwcześniejszych wielocyfrowy kod uzbrajający bombę wprowadzany był za pomocą pokrętła podobnego jak w sejfach lub tarczy telefonicznej. Czasem wymagane było jeszcze włożenie jakiegoś fizycznego elementu np. klucza do zamka podobnego do typu Yale. W tych późniejszych systemach elektronicznych mogło to być jeszcze bardziej rozbudowane, np. część kodu użytkownik wpisywał ręcznie z klawiatury przyrządu, część wprowadzał za pomocą specjalnej karty wkładanej do slotu, a pozostałą część dostawał kodowanym łączem radiowym od dowództwa itd. itp.

Miniaturyzacja powiedzmy aż takim problemem nie była. Pierwszą amerykańską taktyczną bombę jądrową, tak małą, że przenosiły ją myśliwce np. F-84 czy F-86 wprowadzono już w 1952 r. - Mk.7 Thor (albo B-7 wg "nowego" klucza). Ważyła ona 750 kg.

A jeszcze uwaga do tego co napisał tapir: IAB to Imitacjonnaja Awiacjonnaja Bomba, służyła do imitowania wybuchu jądrowego na ćwiczeniach, pokazach itp. Zawierała niewielki ładunek TNT, biały fosfor i olej napędowy. Przy wybuchu wytwarzała charakterystyczny słup ognia i dymu w kształcie grzyba.

Prawdziwe nuki zgodnie z logiką rosyjskiego systemu oznaczeń powinny się zapewne nazywać JaAB - Jadiernaja Awiacjonnaja Bomba, z jakichś względów jednak Rosjanie nie używali o ile wiem tego skrótu. Starsze bomby (z lat 50.-60.) nazywały się RDS -x (x to kolejna liczba, 1, 2 itd.). Późniejsze znane są jedynie nieliczne i głównie po tzw. numerach wyrobu w rodzaju 6U57, 8U49 czy 244N (5 kt). Nieliczne znane oznaczenia to RN-24 (10 kt), RN-28 (1 kt), RN-30, -32, -40, -42 (200 kt).

Pozdrawiam
Speedy
21.06.2015 17:57
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,796
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #5
RE: Lotnicze bomby jądrowe i termojądrowe
Wszystko ładnie wyżej napisano, jednak pomyślmy dalej.
Procedury?
Przecież wystarczy do zapalnika bomby poprowadzić dwa przewody celem jej ewentualnego uzbrojenia przed zrzutem.
Taka centralka uzbrajająca bombę to koszt (po testach, atestach) circa 200 $.
F'16 też może takie bomby przenosić i przeróbkę pod takie coś można zrobić na lotnisku.
Ja rozumiem chęć zabezpieczenia przed idiotami, tylko tak;
W Su-17M/22M i w MiG-23 jest jeden lotnik.
Gdy się wysyła taki myśliwiec czy maszynę myśliwsko-bombową z podwieszoną bombą jądrową, to pozostaje łączność radiowa.
Dowództwo decyduje, ale lotnik może nie posłuchać.
Jakieś kluczyki? A po co to? To nie okręt podwodny, Kreml, czy Biały Dom, gdzie decyzję podejmuje się kolektywnie.
Ad. Speedy;
Cytat: część kodu użytkownik wpisywał ręcznie z klawiatury przyrządu, część wprowadzał za pomocą specjalnej karty wkładanej do slotu, a pozostałą część dostawał kodowanym łączem radiowym od dowództwa
Optymalny system zabezpieczenia.
Jednak pomyślmy;
Myśliwiec ma krótki zasięg, a obciążony bombą jeszcze krótszy. Jest narażony na ogień przeciwlotniczy i samoloty wroga Jest czas na zabawę z tak skomplikowanym uzbrajaniem bomby?

Generalnie - Walczę z tezą, że "ten myśliwiec mógł bomby atomowe przenosić, a tamten nie". Wszystkie mogły.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.06.2015 18:33 przez poldas.)
21.06.2015 18:16
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 670
Dołączył: 09.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #6
RE: Lotnicze bomby jądrowe i termojądrowe
Hej
(21.06.2015 18:16)poldas napisał(a):  Myśliwiec ma krótki zasięg, a obciążony bombą jeszcze krótszy. Jest narażony na ogień przeciwlotniczy i samoloty wroga Jest czas na zabawę z tak skomplikowanym uzbrajaniem bomby?

Generalnie - Walczę z tezą, że "ten myśliwiec mógł bomby atomowe przenosić, a tamten nie". Wszystkie mogły.

No właśnie nie. Rozumiem twoje obiekcje. Ale najwyraźniej dowództwo bardziej się bało możliwości nieautoryzowanego użycia bomby A, niż ewentualnych kłopotów z jej uzbrajaniem. Stąd te wszystkie skomplikowane PAL-e i specjalne obwody i klucze i inne cuda itd.

'Wszystkie mogły" w tym sensie, że w krajach "atomowych" zwykle wszystkie samoloty taktyczne miały to specjalne okablowanie i PAL - na wypadek jakby trzeba było nukować w krytycznej sytuacji dowolnym dostępnym samolotem.

Pozdrawiam
Speedy
22.06.2015 10:25
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,796
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #7
RE: Lotnicze bomby jądrowe i termojądrowe
Przeczytałem rozmowę z płk. Bogdanem Likusem na łamach Focus Historia;

"Focus: Czy samoloty, na których pan ćwiczył zrzucanie bomb atomowych, miały jakieś specjalne wyposażenie?

B.L.: Nie, wszystkie Su, jakimi dysponowaliśmy w Bydgoszczy, były dostosowane do takich zadań. Specjalne kapsuły montowane były tylko do lotów szpiegowskich, które wykonywaliśmy na wysokości 10 tysięcy metrów nad Bornholmem i wzdłuż wybrzeża Danii.

Focus: A czy psychologicznie zrzucenie bomby atomowej to trudne zadanie?

B.L.: Do takich zadań mieliśmy latać we trzech. Jeden miał zrzucać bombę atomową, pozostali atrapy. Nie poinformowano by nas, kto ma prawdziwy ładunek. To zbyt duże psychiczne obciążenie. Pilot, który zrzucił bombę na Hiroszimę, zwariował."

Może Takie procedury zabezpieczające wprowadzono w NATO, a w Układzie Warszawskim wyglądało to inaczej.

Źródło - http://historia.focus.pl/polska/historia...5?strona=1

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
22.06.2015 18:31
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 670
Dołączył: 09.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #8
RE: Lotnicze bomby jądrowe i termojądrowe
Hej
(22.06.2015 18:31)poldas napisał(a):  "Focus: Czy samoloty, na których pan ćwiczył zrzucanie bomb atomowych, miały jakieś specjalne wyposażenie?

B.L.: Nie, wszystkie Su, jakimi dysponowaliśmy w Bydgoszczy, były dostosowane do takich zadań.

No właśnie jak mówiłem - może wszystkie Su w Polsce były w "atomowej" wersji?

Pozdrawiam
Speedy
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.06.2015 14:06 przez Speedy.)
23.06.2015 10:29
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,796
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #9
RE: Lotnicze bomby jądrowe i termojądrowe
Cytowany pułkownik podał iż miał do czynienia z jądrowymi bombami taktycznymi RN-45.
Szukałem takiej bomby, ale nie znalazłem. Były RN-20 do RN-41.
Podał że ta bomba miała siedem zapalników.
Uzbrojenie ostatniego oznaczało konieczność zrzutu bomby. Z tym już nie dało się wylądować.

Co mnie zastanawia;
Autoryzacja zrzutu bomby miała by polegać na akceptacji tego zrzutu nad celem poprzez zgodę dowództwa. Pilot otrzymuje drogą radiową kod odbezpieczający (załóżmy) ten ostatni z siedmiu zapalników.
Ale gdy łączność padnie, bo przeciwnik ją zakłóca, to co wtedy?
Skoro się taki myśliwiec bombardujący wysyła z atomową bombą na pokładzie, to pozostaje zaufać pilotowi.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.06.2015 14:51 przez poldas.)
23.06.2015 11:09
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 670
Dołączył: 09.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #10
RE: Lotnicze bomby jądrowe i termojądrowe
Hej

(23.06.2015 11:09)poldas napisał(a):  Cytowany pułkownik podał iż miał do czynienia z jądrowymi bombami taktycznymi RN-45.
Szukałem takiej bomby, ale nie znalazłem. Były RN-20 do RN-41.
Podał że ta bomba miała siedem zapalników.
Uzbrojenie ostatniego oznaczało konieczność zrzutu bomby. Z tym już nie dało się wylądować.

A kto go tam wie, co miał na myśli. Nie sądzę, by nawet Rosjanie zrobili coś takiego, co uzbraja się przed zrzutem, a potem już rozbroić nie można. To byłoby dosyć absurdalne. Przecież w lotnictwie bojowym to normalka, misje się regularnie przerywa, odwołuje, bo coś tam, bo sytuacja taktyczna się zmieniła, bo ważniejszy cel się pojawił, albo mniej ważny zniknął, albo pogoda się popsuła, albo samolot, albo sto innych przyczyn. I głupio tak jakoś nuka za miliony $ wywalać ot tak sobie.
(23.06.2015 11:09)poldas napisał(a):  Co mnie zastanawia;
Autoryzacja zrzutu bomby miała by polegać na akceptacji tego zrzutu nad celem poprzez zgodę dowództwa. Pilot otrzymuje drogą radiową kod odbezpieczający (załóżmy) ten ostatni z siedmiu zapalników.
Ale gdy łączność padnie, bo przeciwnik ją zakłóca, to co wtedy?

A to różnie; ale chyba wypadałoby odwołać misję. Albo zaplanować ją z uwzględnieniem tego braku łączności... W ogóle widzę że cię ten PAL zafascynował; postaram się odszukać artykuł o tym, który kiedyś tam dawno czytałem (ale nie gwarantuję, że sobie przypomnę).

To jeszcze jedna ciekawostka z dziedziny zabezpieczeń. Od końca lat 40. do końca 50. mniej więcej bomby używane przez amerykańskie lotnictwo strategiczne miały oryginalną "kapsułową" budowę. Konstrukcyjnie podzielone były na dwa główne elementy: korpus (skorupę) bomby, zawierający całą tę elektronikę i układ implozyjny, oraz rdzeń - kapsułę z paliwem jądrowym (plutonem). Kapsuła umieszczana była w skorupie już podczas lotu czy nawet krótko przed użyciem bomby, początkowo ręcznie przez operatora, wchodzącego do komory bombowej, potem zdalnie przez automatyczne urządzenie zwane IFI (In-Flight Insertion). Stanowiło to dodatkowe zabezpieczenie; np. w razie konieczności awaryjnego zrzutu bomby można to było zrobić bez obawy o możliwość skażenia terenu. Komplikowało jednak konstrukcję samej bomby no i ostatecznie w miarę postępu techniki zrezygnowano z tego, uważając te wewnętrzne elektroniczne i elektromechaniczne systemy zabezpieczenia za dostatecznie pewne.

Pozdrawiam
Speedy
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.06.2015 15:14 przez poldas.)
23.06.2015 14:49
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz