książka

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Lotnicze bomby jądrowe i termojądrowe
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,796
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #11
RE: Lotnicze bomby jądrowe i termojądrowe
Dla mnie najprostszym jest wyjaśnienie iż awaryjny zrzut bomby oznacza utratę bomby bez uzyskanego efektu i pozyskanie jej przez przeciwnika.
To bez sensu.
Ją trzeba użyć i nie ma odwrotu.
Teoretycznie;
Można z nią wrócić na lotnisko macierzyste, czy jakiekolwiek swoje, ale jest zagrożenie, bo bomba uzbrojona.

Ad. Speedy;
Cytat: Od końca lat 40. do końca 50. mniej więcej bomby używane przez amerykańskie lotnictwo strategiczne miały oryginalną "kapsułową" budowę. Konstrukcyjnie podzielone były na dwa główne elementy: korpus (skorupę) bomby, zawierający całą tę elektronikę i układ implozyjny, oraz rdzeń - kapsułę z paliwem jądrowym (plutonem). Kapsuła umieszczana była w skorupie już podczas lotu czy nawet krótko przed użyciem bomby, początkowo ręcznie przez operatora, wchodzącego do komory bombowej, potem zdalnie przez automatyczne urządzenie zwane IFI (In-Flight)
Czy można oddzielić ładunki implozyjne od plutonu, zwanego dalej ładunkiem nuklearnym?
Uważam że nie.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.06.2015 15:24 przez poldas.)
23.06.2015 15:12
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 670
Dołączył: 09.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #12
RE: Lotnicze bomby jądrowe i termojądrowe
Hej
(23.06.2015 15:12)poldas napisał(a):  Teoretycznie;
Można z nią wrócić na lotnisko macierzyste, czy jakiekolwiek swoje, ale jest zagrożenie, bo bomba uzbrojona.

No i trzeba ją tak zrobić, żeby się dawała bezpiecznie rozbroić; na szczęście to nie takie trudne.
(23.06.2015 15:12)poldas napisał(a):  Czy można oddzielić ładunki implozyjne od plutonu, zwanego dalej ładunkiem nuklearnym?
Uważam że nie.

Tak, owe "kapsułowe" bomby tak właśnie miały. Większa część sfery implozyjnej, w tym ładunki wybuchowe, zamontowana była w skorupie bomby. Mniejsza część, kula z plutonu w jakiejś tam obudowie stanowiła ową kapsułę, umieszczaną na miejscu przed użyciem. Jak to było fizycznie zrobione, nie mam pewności, zapewne ta stała część sfery implozyjnej otwierała się jakoś na kilka części i zamykała wokół kapsuły po jej włożeniu.

Pozdrawiam
Speedy
23.06.2015 20:11
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,796
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #13
RE: Lotnicze bomby jądrowe i termojądrowe
Z tego co zrozumiałem;
Jest obudowa wyposażona w ładunki wybuchowe, połączone wzajemnie, celem wywołania implozji.
Czego brakuje? Plutonu, który się ładuje do środka tej obudowy.

Jak to wyglądało u Sowietów?

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
23.06.2015 20:45
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 670
Dołączył: 09.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #14
RE: Lotnicze bomby jądrowe i termojądrowe
Dobrze zrozumiałeś Uśmiech

A co do Sowietów to niestety niewiele wiadomo. O ile o amerykańskich bombach przez lata powyciekało i było poujawnianych ogromne mnóstwo informacji, o tyle o radzeckich/rosyjskich prawie nic.

Pozdrawiam
Speedy
23.06.2015 22:18
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,796
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #15
RE: Lotnicze bomby jądrowe i termojądrowe
Tak sobie policzyłem te składy broni jądrowej na terenie Polski, a wersje są różne - 3,albo 4.
Oczywiście biorę pod uwagę jedynie te przeznaczone dla polskich samolotów.
W każdym razie - Doliczyłem się zaledwie 36 bomb, co mnie lekko zaskoczyło, ale tylko na chwilę;
No przecież były jeszcze głowice dla wyrzutni rakietowych, a nawet armat S7 Pion.

Zresztą... Wielki Brat w trakcie wojny by skąpy nie był.

Ciekawi mnie również jak to aktualnie wygląda.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
23.06.2015 22:40
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 670
Dołączył: 09.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #16
RE: Lotnicze bomby jądrowe i termojądrowe
(23.06.2015 22:40)poldas napisał(a):  Ciekawi mnie również jak to aktualnie wygląda.

Jeśli chodzi o Rosjan, trudno powiedzieć. Brygady rakietowe mają w etacie głowice jądrowe, ale czy fizycznie są rozmieszczone np. w Obwodzie Kaliningradzkim czy na Białorusi tego nie wiem (sądzę, że tak). Co do artylerii lufowej nie mam pewności. Na pewno są bomby lotnicze.

Po stronie NATO nie ma już w tej chwili jądrowych pocisków artyleryjskich. Nie ma też jądrowych rakiet taktycznych: atomowy ATACMS był przewidywany, ale go w końcu nie zbudowano. Do 1996 Francuzi mieli własny pocisk HADES o zasięgu 480 km, a do dzisiaj użytkują pocisk powietrze - ziemia ASMP o zasięgu 300 km (w ostatnich latach weszła nowa wersja ASMP-A o zwiększonym zasięgu, prawdopodobnie 500-600 km). Jest za to sporo bomb jądrowych, amerykańskich B-61 (bardzo fajna, modułowa konstrukcja, z wieloma nastawami mocy, z wieloma opcjami użycia - spadek swobodny, spadek hamowany, laydown, wybuch w powietrzu, wybuch na ziemi, penetrator czyli chyba wszystko co można sobie wyobrazić, przepraszam, chyba opcji bomby głębinowej nie ma Uśmiech )

Pozdrawiam
Speedy
24.06.2015 10:29
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,796
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #17
RE: Lotnicze bomby jądrowe i termojądrowe
B61 to faktycznie ciekawa bomba z głowicą termojądrową.
Można było jej moc regulować od 0,3 KT do nawet 500 KT.

Nawiasem - Jak to regulowano?

Masa nieco ponad 300 kilogramów. Każdy samolot, czy śmigłowiec mógł to przenosić.
"Minimalna wysokość zrzutu 15 metrów" - Na chwilę zaniemówiłem.
Oczywiście wiem, że w grę wchodzi zapalnik zwłoczny, ale po co Yankesom aż tak niski pułap zrzutu?

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
24.06.2015 12:37
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 670
Dołączył: 09.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #18
RE: Lotnicze bomby jądrowe i termojądrowe
Hej
(24.06.2015 12:37)poldas napisał(a):  B61 to faktycznie ciekawa bomba z głowicą termojądrową.
Można było jej moc regulować od 0,3 KT do nawet 500 KT.

Nawiasem - Jak to regulowano?

W bombie wodorowej podstawową metodą są przesłony z ciężkiego metalu, które mogą odcinać kanał radiacyjny (przestrzeń między skorupą a kapsułą z deuterem do syntezy). Można je usunąć - kompresji ulegnie cała kapsuła czyli syntezie ulegnie cały deuter; można zamknąć od razu na początku - wybuchnie sam tylko atomowy "detonator". A można zamknąć gdzieś po drodze, tak by wybuchła np. połowa deuteru, czy 1/3, czy ile tam chcemy.

Dodatkowo można wprowadzać lub usuwać elementy z U238 - nie ulega on reakcji łańcuchowej, ale indukowanemu rozszczepieniu przez neutrony z syntezy, podczas którego też uwalnia się masa energii.

Jak to się robi w bombach czysto rozszczepialnych tego przyznam ze wstydem że do końca nie wiem. Na pewno w bombach z "dopalaniem" (booster) można użyć dopalacza lub nie. Ale już nawet w Fat Manach można było jakoś regulować moc - nie wiem czy np. można spowolnić implozję detonując co któryś tylko ładunek...?

(24.06.2015 12:37)poldas napisał(a):  Masa nieco ponad 300 kilogramów. Każdy samolot, czy śmigłowiec mógł to przenosić.

Z tym śmigłowcem tobym nie przesadzał Uśmiech chociaż... doczytałem właśnie na wiki, że jednak była i bomba głębinowa, znaczy B-61 można tak skonfigurować (przenosiły ją Lockheed S-3 Vikingi na lotniskowcach); to może i jakiś śmigłowiec ZOP by mógł...

Jeśli cię fascynują takie małe bomby lotnicze, to chyba jeszcze Mk.57 (B-57) zrobiona dla Marines była taka maciupcia: w najlżejszej wersji 490 lb czyli 222 kg. Tyle że to taktyczna broń małej mocy, 5-20 kt. Też była taka "full option" (wybuch powietrzny, naziemny, głębinowa itd.; tylko penetratora nie było). I jeszcze dla planowanej wersji uderzeniowej samolotu SR-71 przewidywano skonstruowanie lekkiej bomby o sile wybuchu rzędu 1 Mt i ciężarze rzędu około 400 lb (180 kg!). Miał on przenosić 4 bomby w rewolwerowym wyrzutniku w kadłubie. Powiedzmy że może nawet nie byłoby to niemożliwe: megatonowy ładunek W-59 do Skybolta i którejś wersji Minutemana ważył 250 kg, może na wersji do bomby lotniczej, która wszak nie musi przenosić dużych przyspieszeń dałoby się trochę "przyciąć", na lżejszej konstrukcji itp.

(24.06.2015 12:37)poldas napisał(a):  "Minimalna wysokość zrzutu 15 metrów" - Na chwilę zaniemówiłem.
Oczywiście wiem, że w grę wchodzi zapalnik zwłoczny, ale po co Yankesom aż tak niski pułap zrzutu?

Doktryna lotnictwa taktycznego gdzieś od pocz. lat 60. przewidywała przełamywanie obrony plot. przez pokonywanie bronionych stref na bardzo małych wysokościach, może akurat te 15 m to pewne ekstremum, ale też i bombę trzeba było zaprojektować z pewnym zapasem. Zresztą nie wiem nawet, czy takie ekstremum, ponoć Brytyjczycy (RAF) słynęli ze schodzenia na takie wysokości i fruwania nawet kilka metrów nad ziemią, popisując się tym na rozmaitych ćwiczeniach i w czasie wojen na Bliskim Wschodzie. Może co prawda z ciężkim nukiem na pokładzie by tak nie szaleli; a z drugiej strony co to jest taki ładunek dla samolotu w rodzaju Tornado czy Jaguarka nawet...

Pozdrawiam
Speedy
24.06.2015 14:36
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,796
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #19
RE: Lotnicze bomby jądrowe i termojądrowe
Tylko że tak;
Ładunek wodorowy/termonuklearny wymaga "podpałki". Jest nim klasyczny ładunek jądrowy na bazie np. plutonu (bo bardziej wydajny).
Chcąc doprowadzić do syntezy termonuklearnej, najpierw trzeba podgrzać Deuter i Tryt.
Do tego służył pluton, ściskany klasycznymi materiałami wybuchowymi.

Chyba dobrze kombinujesz;
Ograniczenie implozji tzw. "podpałki" poprzez zmniejszenie ściśnięcia plutonu powodowało niższą temperaturę fuzji termojądrowej. Za tym szła mniejsza moc bomby.
Czyli moc bomby regulowano za pomocą konwencjonalnych ładunków, sferycznie rozmieszczonych dookoła ładunku plutonu, poprzez uprzednie nastawy.
Są te przesłony ołowiane. Tylko... W bombie? Zbędny balast.

W małej bombie, moim zdaniem szło to tak;
Najpierw ustawiano w bombie detonację ładunków klasycznych. I tu jest kluczowa rola dla nich.
Siła eksplozji celem ściśnięcia plutonu, powodowała adekwatną moc eksplozji termonuklearnej.
Podejrzewam iż ładunek z deuterem i Trytem był obok w kapsule, ale nie wewnątrz ładunku jądrowego, który miał zainicjować syntezę.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
24.06.2015 15:45
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 670
Dołączył: 09.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #20
RE: Lotnicze bomby jądrowe i termojądrowe
Spójrz na opis bomby wodorowej w angielskiej wiki:
https://en.wikipedia.org/wiki/Thermonuclear_weapon

...zwłaszcza na rysunek przedstawiający sekwencję wybuchu. Ta przestrzeń między ścianami bomby a kapsułą z deuterem to właśnie "kanał radiacyjny". Zamykając go przegrodą w odpowiednim miejscu możemy spowodować, że tylko część kapsuły ulegnie kompresji.

Pozdrawiam
Speedy
24.06.2015 16:14
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz