książka

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 1 Głosów - 5 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Najlepsza broń używana przez wojsko polskie 1939-1945
Offline
Uczeń
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 86
Dołączył: 19.11.2011
Okres:
Post: #11
RE: Najlepsza broń używana przez wojsko polskie 1939-1945
A oto mój typ
[Obrazek: 20183709766222101753.jpg]

Czyli karabin przeciwpancerny wz. 35 zwany też często Urugwajem (Ur).

Co do Visa to broń była bardzo dobra, a i Polacy pozostawili mnóstwo części z których przez jakiś czas po prostu składano pistolety. Następnie rozpoczęto produkcję we współpracy z austriacką firmą Steyer. Niestety znacząco obniżano też jakość pistoletu.

Notatka od Cebuś, 29.11.2011 18:58 :

Pozwoliłem sobie wydzielić nowy wątek (ten sam poddział) dla pistoletu ViS. Posty są przeniesione, proszę o dalszą dyskusję na ten temat właśnie tam.

28.11.2011 20:47
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 4,129
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #12
RE: Najlepsza broń używana przez wojsko polskie 1939-1945
Kb.Ur. (Karabin przeciwpancerny wz. 35) był bronią, która zrobiła krótką karierę. Na dłuższą metę, nie było sensu używać tego do zwalczania pojazdów pancernych, gdyż ów karabin działał na nietypowej zasadzie, opracowanej przez Niemca - Gerlicha. Stąd również efekt, zwany jego nazwiskiem. Zdolność przebijania wynosiła 30 do 35mm. na dystansie 100 m.
Wystrzeliwany pocisk był typu miękkiego; Bazował na dużej prędkości początkowej (ponad 1100m/s.). Po uderzeniu w pancerz, wybijał w nim otwór o średnicy kilkakrotnie większej od własnej. Część w ten sposób wybitego (do środka) pancerza, raziła załogę pojazdu i dawała szansę na rażenie załogi. Mogło to poskutkować krótkotrwałym wyeliminowaniem pojazdu z walki. Naprawa nie była kosztowna, w porównaniu z efektem działania armatek ppanc. kal. 25-37mm.
Na efekt Gerlicha istniał bardzo prosty środek zaradczy; Wystarczyło dołożyć tzw. ekran z blachy np. 5mm. i to niekoniecznie pancernej. Wtedy pocisk by wybił "korek" w ekranie, nie robiąc żadnej krzywdy pancerzowi właściwemu.
Niemcy na tyle tą broń ocenili, że większość zdobycznych 'Urów" sprzedali Włochom.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
10.12.2011 13:07
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Student
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 156
Dołączył: 20.11.2011
Okres:
Post: #13
RE: Najlepsza broń używana przez wojsko polskie 1939-1945
Z broni ppanc używanej przez Polaków podczas Kampanii Wrześniowej najbardziej cenię działko 37 mm Boforsa. W tym czasie nie miało sobie równych, pociski z niego były w stanie zniszczyć każdy pojazd pancerny używany przez Niemców. Jako ciekawostkę mogę dodać, że pociskiem wystrzelonym z takiego działka zniszczono radziecki samolot, po 17 września oczywiście.
11.12.2011 00:17
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 4,129
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #14
RE: Najlepsza broń używana przez wojsko polskie 1939-1945
Aż tak nisko leciał ten sowiecki aeroplan? Oczko

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
11.12.2011 23:46
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Student
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 156
Dołączył: 20.11.2011
Okres:
Post: #15
RE: Najlepsza broń używana przez wojsko polskie 1939-1945
O tym zestrzeleniu radzieckiego samolotu czytałem na Forum DWS. Mam wrażenie, że tam też bywasz. Poznałem po Twoim nicku i avatarzeSzczęśliwy
12.12.2011 06:41
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Uczeń
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 4
Dołączył: 16.12.2011
Okres:
Post: #16
RE: Najlepsza broń używana przez wojsko polskie 1939-1945
To może coś z przedwojennego arsenału:7TP Myślę że tego czołgu nie trzeba opisywać
http://www.weu1918-1939.pl/pancerne/czol...7TP_22.jpg
17.12.2011 14:49
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 4,129
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #17
RE: Najlepsza broń używana przez wojsko polskie 1939-1945
Z całą pewnością nie trzeba, szanowny ADAMIE, gdyż został on już dosć dobrze opisany na tym Forum - http://historyk.eu/Thread-7tp

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
17.12.2011 22:31
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Razorblade1967
Unregistered
     
  Okres:
Post: #18
RE: Najlepsza broń używana przez wojsko polskie 1939-1945
(25.11.2011 10:04)Messer napisał(a):  Z racji moich rekonstruktorskich zainteresowań, to dane było mi kilkanaście razy strzelać z Mausera 98k i z Mosina. Mausera oceniam dużo wyżej, jest przy prawidłowej obsłudze wręcz niezawodny. A strzelałem z "radomskiego", czeskiego i jugosłowiańskiego też. Mosin jest dla mnie strasznie prymitywny i toporny zarazem. No, ale podobno wygrano nim wojnę. Chyba jednak ilością, a nie jakością wykonania i precyzją trafiania.

Pozwolę się z Tobą nie zgodzić. Ogólnie niezawodność karabinu Mauser w warunkach polowych jest mniejsza od karabinu Mosin. Może to nie do końca będzie widoczne podczas użycia broni na rekonstrukcji, bo użycie takiej broni choć w atmosferze zanieczyszczeń bardzo zbliżonych do pola walki jest bardzo krótkie. W sumie pobierasz broń wyczyszczoną, sprawdzoną i przygotowaną do "działania", a zwykle po wystrzeleniu kilkunastu ślepaków ją oddajesz. Problemy bardziej statystycznie dopiero widać gdy trzeba obsłużyć 50-100 karabinów obu systemów. Pomimo wad Mosina ma on jednak ze względu na odporność na zanieczyszczenia sporą przewagę nad Mauserem.

Mauser owszem ma lepszą "kulturę" pracy zamka, ale tylko do momentu gdy się nie zabrudzi (na wojnie nieco trudniej dbać o czystość broni niż na rekonstrukcji bo tam gra idzie o życie). Wtedy cała ta "kultura pracy" idzie w diabły - zamek się nie domyka, bezpiecznik przestaje funkcjonować, magazynek podawać naboje, albo podaje je z zanieczyszczeniami i znowu kłopot.

Porównajmy oba systemy w prostej sytuacji: na skutek bliskiego wybuchu broń została zanieczyszczona ziemią (wojna nie rekonstrukcja - eksplozje są niesygnalizowane i nie odbywają się w wyznaczonym i znanym uczestnikom rejonie) - przestaje działać (w sumie i tak szybciej Mauser niż Mosin). Co można zrobić?

Żołnierz z Mosinem wyjmie zamek i nawet jak zanieczyszczenia siedzą głębiej to rozłoży go w parę sekund na 3 elementy (czyli odłączy łącznik i tłok zaporowy, w sumie w polu wystarcza) i na szybko zanieczyszczenia usunie - może to zrobić mając broń na ramieniu, a zamek w ręku. Nic trudnego - czynność szybka i łatwa. Co zrobi żołnierz z Mauserem - w zasadzie nic bo jak nie wystarczy przetarcie zewnętrzne (a Mauserze piach ma gdzie się chować) to trzeba go rozłożyć na 7 elementów (inaczej się nie da) i do tego używając sporej siły w pewnym momencie. Nijak tego na stojąco czy "na kolanach" nie zrobisz sprawnie.

Dalej - zwykle zanieczyszczenia gromadzą się w magazynku i potem z niego wracają do okolic zamka. Tyle, że rozładowanie magazynka i wyjęcie denka w Mosinie to dwa proste ruchy. Znowu kilka sekund na pozbycie się problemu. W Mauserze żeby wyjąć denko trzeba użyć narzędzia (niby instrukcyjnie można czubka naboju - ale proponuję sprawdzić przy zabrudzonej broni - instrukcyjna teoria, czasem trzeba użyć czegoś dużo solidniejszego). Znowu na szybko - nie do wykonania.

Kolejna sprawa - wyciąg. W Mauserze ktoś wpadł na pomysł zrobienia sztywnego. Efekt jest taki, że przy przekoszeniu naboju nie można go wsunąć do lufy palcem i zatrzasnąć zamek (to znaczy można ale z dużym prawdopodobieństwem uszkodzisz pazur wyciągu). Trzeba nabój wyjąć i położyć ponownie na podajniku - w walce, to może skończyć się źle. Proste przekoszenie czy opór zanieczyszczonego naboju eliminuje Mausera na dłużej niż Mosina, gdzie wyciąg ma sprężynę i wystarczy szybko tylko nabój wepchnąć palcem do komory i zamknąć zamek.

Rączka zamka Mausera jest faktycznie umieszczona bliżej spustu to teoretycznie zwiększa prędkość przeładowania i dopóki broń jest czysta to tak jest. Gdy zaczyna się problem z zanieczyszczeniem to mniej dogodnie umieszczona rączka Mosina zapewnia większą siłę oddziaływania na zamek (ułożenie rąk). Bezpiecznik w Mosinie jest dość toporny i wymaga siły - ale w przeciwieństwie do bezpiecznika Mausera działa bez zarzutu czy broń jest czysta czy brudna.

Co do strzelania to jest to oczywiście subiektywne - ale mnie się strzela zupełnie odwrotnie niż Tobie. Celniejszym wydaje się być Mosin - choć to w dużej mierze kwestia przyrządów. Trójkątne w Mauserze są mniej dogodne i wyraźne podczas strzelania w warunkach dużej jasności. Prostokątne w Mosinie są znacznie wyraźniejsze i czytelniejsze. Zresztą trójkątne przyrządy, będące reliktem jeszcze z XIXw i potem PWS wyszły z użycia, a takie o podobnym kształcie do tych z Mosina są używane do dzisiaj.

Ale w sumie oba systemy są niepozbawione wad, co do jakości to oczywiście była ona zależna od okresu produkcji w obu przypadkach.

Ale skoro mowa o "najlepszej broni używanej przez Wojsko Polskie w latach 1939-1945" to akurat jak najbardziej etatowo używano w dziedzinie karabinów powtarzalnych akurat tej faktycznie najlepszej czyli różnych odmian karabinów Lee-Enfield. System, który łączy celność, wygodę obsługi i wysoką "kulturę" pracy mechanizmów z wysoką odpornością na zanieczyszczenia i łatwością utrzymania broni w polu.

Zamek - pracujący lekko i o prostych kształtach nie zbiera zanieczyszczeń, a jego szybkie przeczyszczenie to w zasadzie tylko odłączenie jednej części (a i to nie zawsze potrzebne - bo "system szczelny"). Rączka zamkowa bardzo dogodna do szybkiego strzelania, a bezpiecznik do obsługi kciukiem dłoni ułożonej na szyjce kolby. Kurek łatwy do napięcia, a nie wymaga tyle siły co w Mosinie. Magazynek pojemny i odłączany od broni. Ogólnie broń przyjemna w strzelaniu i łatwa do obsługi.

Moim zdaniem z trzech głównych systemów używanych przez WP czyli Mausera w WP IIRP, Mosina w LWP i Lee-Enfielda w PSZ - zdecydowanie ten ostatni zasługuje na miano broni najlepszej w tej klasie.

[Obrazek: smle15.jpg]
06.01.2012 11:34
Odpowiedz cytując ten post
Offline
Student
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 156
Dołączył: 20.11.2011
Okres:
Post: #19
RE: Najlepsza broń używana przez wojsko polskie 1939-1945
Witaj Razor !
To bardzo dobrze, że pojawiłeś się na tym Forum. Wcześniej Cię cytowałem, a teraz mogę podyskutować.
Co do Mausera na rekonstrukcjach, to masz oczywiście rację. Staramy się, aby w momencie wybuchu ładunku pirotechnicznego, którego miejsce jest znane (czas z grubsza też), osłonić zamek dłonią i czasami po prostu głową w hełmie. To pomaga o tyle, że gdy piasek lub torf opadnie można strzelać dalej. Co do strzelania z "prawdziwego" Mausera 98k, to przyznam się, że wystrzeliłem dla porównania z Mosinem kilkanaście szt.amunicji. Wyniki z Mausera na tej samej strzelnicy z tego samego stanowiska miałem lepsze. Z przykrością przyznam, że nie strzelałem z Lee-Enfielda. Jednak, to chyba nic straconego. Jak będę miał troszkę pieniędzy, to wybiorę się do Bydgoszczy na strzelnicę garnizonową. Na Forum DWS przecież podajesz terminy i wiem, że dostępne są strzelania z karabinu Lee-Enfield.
06.01.2012 12:54
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Razorblade1967
Unregistered
     
  Okres:
Post: #20
RE: Najlepsza broń używana przez wojsko polskie 1939-1945
Messer napisał(a):Co do strzelania z "prawdziwego" Mausera 98k, to przyznam się, że wystrzeliłem dla porównania z Mosinem kilkanaście szt.amunicji. Wyniki z Mausera na tej samej strzelnicy z tego samego stanowiska miałem lepsze. Z przykrością przyznam, że nie strzelałem z Lee-Enfielda.

Widzisz ... na podstawie okazjonalnego wystrzelenia kilkunastu nabojów trudno sobie wyrobić jakąś w miarę obiektywną opinię, no chyba że masz naprawdę duże doświadczenie z daną klasą broni - a i tak będą wątpliwości. Choćby takie, że przy strzelaniu z jednego tylko egzemplarza broni dość "wiekowej" zawsze pojawi się pytanie o stopień zużycia lufy. Ponadto dużą rolę odgrywa coś takiego jak znany fakt, że jedna broń człowiekowi zupełnie subiektywnie lepiej "leży" w rękach. To nic dziwnego - są modele różnej broni obiektywnie bardzo dobre, które mi "nie leżą" i nic tego nie zmieni - wynik będzie zwykle dobry, bo wynika to z ogólnego doświadczenia strzeleckiego, ale już szczegóły tego wyniku mocno zależą od czynnika subiektywnego.

Moje spostrzeżenia też nie będą więc do końca obiektywne, bo choć dotyczą sporej ilości wystrzelonych naboi i większej ilości egzemplarzy broni też bywają zaburzone przez indywidualne preferencje (choćby np. to, że wolę przeziernik niż szczerbinę). Taki nasz "klubowy" ranking tez pokazuje, że jest Lee-Enfiled, a potem "długo, długo nic" i Mosin oraz Mauser. Z ludzi z którymi strzelam. Na zdecydowaną przewagę Lee-Enfielda nad dwoma pozostałymi systemami wskazują też wyniki i brak problemów obsługowych u ludzi, którzy nie mają doświadczenia. Jakoś tak na "piknikach" to laicy w tej dziedzinie łatwiej trafiają cele z Lee-Enfieldów (zresztą różnych No.1 Mk.III*, No.4 Mk.I* zresztą też kanadyjskie różniące się budową i rozwiązaniami celownika, od brytyjskich i od siebie w zależności od okresu produkcji, No.4 Mk.II i No.5 Mk.I ... no i jeszcze można dodać hinduskie w kalibrze .308Win.), niż z Mosinów i Mauserów.

O ile ocena obsługowa jest w miarę obiektywna - jak się czyści i usprawnia często po kilkadziesiąt sztuk to łatwo o ocenę zalet i wad obsługowych, dość łatwo o pewną przeciętną. Podobnie z celownikiem - gorsze moim zdaniem rozwiązanie z trójkątnymi przyrządami dość obiektywnie zostało ocenione przez użytkowników - rozwiązanie to po prostu w zasadzie zanikło, a trudno chyba o lepszy dowód.

Jakąś bardziej obiektywną ocenę celności można by uzyskać organizując badania "grupy reprezentatywnej" (większej ilości strzelców o różnych kwalifikacjach), przy wykorzystaniu jakiejś większej ilości broni wszystkich systemów. O ile technicznie to całkiem wykonalne, to finansowo nie do "przełknięcia" (sam wiesz, że strzelectwo to nie jest tania zabawa). W sumie byłaby to kwota rzędu około 20 tys. zł w górę. Stąd pozostaje mi ocena własna i grupy ludzi związanych z naszym klubem (+ obserwacja jak sobie radzą laicy), a ta jest w sumie zgodna - Lee-Enfield ... Mosin i Mauser, przy czym o ile zdecydowane prowadzenie Lee-Enfielda nie budzi wątpliwości, to już przewaga strzelecka Mosina nad Mauserem nie jest duża, w przeciwieństwie do obsługowej, gdzie jest bardzo wyraźna. Zresztą to chyba zrozumiałe, bo zarówno Lee, jak i Mosin byli żołnierzami, a Mauser tylko konstruktorem i biznesmenem - jakoś tak już jest, że broń tworzona przez żołnierzy zwykle jest obsługowa wygodniejsza, a w polu bardziej niezawodna ...

PS. A bazując na rekonstrukcjach, to jest to wybitnie "Twoja działka", to z tej drugiej perspektywy to dużo więcej problemów z działaniem broni w polu mają użytkownicy Mauserów, niż Mosinów (procent uszkodzeń też jest większy) - przecież nie zaryzykuje twierdzenia, że rekonstruktorzy strony niemieckiej czy WP IIRP są gorsi od tych odtwarzających żołnierzy radzieckich czy LWP (czy tych bawiących się w Brytyjczyków czy PSZ - bo tu w ogóle nie ma problemów). Więc to jednak kwestia bardziej przyjaznej "żołnierzowi" broni.
06.01.2012 14:32
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz