książka

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Nazewnictwo
Online
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 730
Dołączył: 09.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #1
Nazewnictwo
Hej

(22.03.2015 20:00)poldas napisał(a):  Ja tam wyżej napisałem Me-100.
Oczywiście winno być Me-110.

Jak już chcesz być taki super-dokładny Uśmiech to:
- niemieckie oznaczenia literowo-cyfrowe pisane były bez kreski, tylko ze spacją (czyli Me 110)
- a tak naprawdę, fabryka dla której "robił" Willy Messerschmitt nazywała się Bayerische Flugzeugwerke i jej samoloty oznaczano skrótem Bf. W czasie wojny (nie pamiętam dokładnie kiedy) Niemcy zmienili system oznaczeń i zamiast od fabryki zaczęli wprowadzać oznaczenie od nazwiska konstruktora. Stąd Messerschmitty zrobiły się Me, a Fw 190 zamienił się w Ta 152 (od Kurta Tanka, który był jego konstruktorem). Ale jak to w socjalizmie, zrobiono to dosyć chaotycznie i niekonsekwentnie i w praktyce oba systemy funkcjonowały równolegle.

Ja jako tradycjonalista zwykle piszę Bf 110 - bo samolot ten powstał jeszcze przed wojną, gdy był stary system oznaczeń. Ale pisanie Me 110 nie jest moim zdaniem błędem - można tak i tak, jak kto woli.



(22.03.2015 20:00)poldas napisał(a):  Chyba czas na jakiś specjalistyczny wątek radiolokacyjny.

Zgoda?

Zgoda oczywiście (i chyba nawet był tu kiedyś wątek o radarach). Chociaż radary to nie jest jakby moja mocna strona, no ale coś tam wiem i o nich.

(22.03.2015 20:00)poldas napisał(a):  Jaki jest sens przeżycia, bądź logiczny, dla nocnego myśliwca wlatującego pod to, co ustrzelił?

Jeśli pytasz, po co to w ogóle robiono, to już spieszę z odpowiedzią. Ówczesny radar nie wykrywał celów na tle ziemi. Myśliwiec musiał tak manewrować, by cel był dla niego co najmniej trochę nad horyzontem. Więc naturalna trajektoria przechwycenia to było podejście z tyłu i od dołu. Radar ówczesny nie nadawał się też do celowania. Mógł doprowadzić bardzo blisko do celu, powiedzmy ze 100 m, ale dalej należało wykryć cel wzrokowo i atakować w oparciu o zwykły celownik. No i tu się zaczynały schody, bo ciemną nocą zauważenie nawet wielkiego bombowca ze 100 m nie było wcale rzeczą oczywistą. A zdarzało się też (rzadko), że bombowiec zauważył atakującego i sam mógł go wtedy ostrzelać.

Podejście od dołu było pod tym względem wygodniejsze. Sylwetka bombowca widziana od dołu była oczywiście znacznie większa niż od tyłu i łatwiejsza do dostrzeżenia na tle poświaty nieba. Z kolei sam myśliwiec na ciemnym tle ziemi był praktycznie niewidzialny. Tyle, że jeśli miał tylko klasyczne uzbrojenie, to musiał następnie zająć pozycję do ataku, czyli na wysokości celu i za nim. Oznaczało to kolejne manewry, w czasie których można było zgubić cel, albo zostać przez niego dostrzeżonym. W dodatku niemieckie myśliwce nocne miały problemy aerodynamiczne związane z tymi rozbudowanymi antenami radarowymi, nie były zbyt sterowne i przyjazne dla pilota i w kwestii precyzyjnego manewrowania takoż.

Ale jeśli gość miał Schrage Musik, to już od razu po tym podejściu od dołu mógł otworzyć ogień, bez dodatkowego kombinowania i manewrowania. Czy to było bezpieczne? Raczej tak; przecież trafiony bombowiec nie spadał natychmiast w ułamku sekundy. Jeśli nawet posypały się z niego jakieś fragmenty, to niemal na pewno z uwagi na nieregularny kształt wyhamowały w powietrzu i momentalnie zostawały w tyle. Ewentualnie, gdyby pociski trafiły w komorę bombową i zdetonowały którąś z bomb toby było zagrożenie. Ale nie tak prosto taką bombę zdetonować, ani te materiały tak wrażliwe nie były, ani pociski z działek nie musiały wcale tam dolecieć. Z tego co wiem, Schrage Musik ładowano samymi Minengranate, pociskami burzącymi z czułym zapalnikiem, które niszczyły konstrukcję samolotu a nie wbijały się do środka. No i nikt nie kazał gościowi przecież, żeby tam siedział pod tym bombowcem nie wiem jak długo. Ot wystrzelił serię, podpalił klienta i odchodził sobie ślizgiem w bok, patrząc czy nie trzeba ewentualnie poprawić (zwykle nie było trzeba).

Notatka od poldas, 02.04.2015 02:07 :

Wycięto z - http://forum.historyk.eu/temat-problem-p...-neutralne
Tym samym - Utworzono nowy wątek.


Pozdrawiam
Speedy
22.03.2015 22:06
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,924
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #2
RE: Problem przejęcia sprzętu przez państwa neutralne
Dobra Speedy;
Na razie się śmieję.
Kreska, spacja, umlaut i może coś jeszcze. - Dobrze.
Każdy filozofuje, ale... Oryginalne nazewnictwo podoficera Wehrmachtu chyba sobie możemy podać prawidłowo?
Jak nie wychodzi, to piszmy - Starszy sierżant.

Odnośnie oznaczeń tych niemieckich samolotów - Hmmm.. Bf-109 i Me-109.
Można inaczej - Bf 109 i Me 109.

Generalnie; "Jeden grzyb". Jak dla mnie.

Czemu tak w Rzeszy pomieszano te oznaczenia?

Kwestia do kolejnej debaty.

Cytat:a Fw 190 zamienił się w Ta 152 (od Kurta Tanka, który był jego konstruktorem).
Czy to aby nie były dwie różne maszyny?
Jeno główny konstruktor był ten sam.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.03.2015 12:46 przez poldas.)
22.03.2015 22:36
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Online
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 730
Dołączył: 09.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #3
RE: Problem przejęcia sprzętu przez państwa neutralne
(22.03.2015 22:36)poldas napisał(a):  
Cytat:a Fw 190 zamienił się w Ta 152 (od Kurta Tanka, który był jego konstruktorem).
Czy to aby nie były dwie różne maszyny?
Jeno główny konstruktor był ten sam.


No więc właśnie, tak jak napisałeś, można dyskutować kiedy "zaczyna się" nowy samolot a "kończy" kolejna wersja starego. Ja bym się nawet z tobą zgodził, zmiana silnika z gwiazdowego na rzędowy to wg mnie dosyć poważna ingerencja w konstrukcję. A z drugiej strony, był wcześniej wszak Fw 190D - z silnikiem rzędowym właśnie...

Pozdrawiam
Speedy
23.03.2015 16:31
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,924
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #4
RE: Problem przejęcia sprzętu przez państwa neutralne
... No właśnie;
Dlaczego Niemcom zachciało się stosować pierścieniowe chłodnice do silników rzędowych?
Niejednego "leszcza" to wprowadza w błąd.

To już oczywiście nie jest na temat, ale... Coś wymyślę.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
23.03.2015 16:52
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Student
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 183
Dołączył: 21.01.2015
Okres: II wojna światowa
Post: #5
RE: Problem przejęcia sprzętu przez państwa neutralne
Parę poprawek .Speedy zmiana nazwy z Bf na Me to wynik połączenia Messerschmitt Flugzeugbau GmbH z Bayerische Flugzeugwerke a następnie 11 lipca 1938 Messerschmitt założył nową firmę pod własnym nazwiskiem (Messerschmitt AG), która przejęła całe zakłady Bayerische Flugzeugwerke. Poldas poprawnie to napisałem ? pomyłki się zdarzają nawet tobie więc nie bawmy się w aptekę.
Ta 152 to i owszem bazował na Fw 190 ale powstał wg projektu który nazwano Spezial Hohenjager oparty o projekt wcześniejszy oznaczony Ta 153 ,a nazwę Ta 152 otrzymał decyzją RLM.
23.03.2015 17:31
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,924
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #6
RE: Problem przejęcia sprzętu przez państwa neutralne
Wszystko ładnie.
Sam nie mam ochoty bawić się w "aptekę".
Tylko czasem pasuje dać pewien sygnał odnośnie pisowni.
Wtedy ludzie prędzej się zastanowią, niż napiszą.
Z jednej strony niby było centralne sterowanie i to dyktowanie oznaczeń produktów niemieckiej myśli technicznej.
Z drugiej było jednak włażenie przez władzę konstruktorom poszczególnych firm do tzw. "tyłka".

U Sowietów widzę podobną sytuację. Spójrzmy na Tupolewa - Ten człowiek był uwięziony i nadal projektował.
Jednak wiadomo że Tu-2 to właśnie od Tupolewa pochodzi.

U Yankesów to było bardziej proste.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.03.2015 21:30 przez poldas.)
23.03.2015 17:54
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Student
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 183
Dołączył: 21.01.2015
Okres: II wojna światowa
Post: #7
RE: Problem przejęcia sprzętu przez państwa neutralne
Amerykanie stosowali proste oznaczenia w zależności od funkcji samolotu.
23.03.2015 18:42
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,924
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #8
RE: Problem przejęcia sprzętu przez państwa neutralne
Słuszna uwaga. Poprawiłem swój wpis.
U Yankesów było tak, że oznaczenie "B" stanowiło bombowiec, "A" - szturmowiec, "F" - Myśliwiec.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
23.03.2015 21:34
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,924
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #9
RE: Nazewnictwo
Ale u Sowietów n/p. były to już Iljuszyny, Tupolewy, Jakowlewy, Pietlakowy, Polikarpowy, Ławoczkiny, ...?
Jak dla mnie - W USA stosowano bardziej socjalistyczny system oficjalnych oznaczeń samolotów - Bez "legendowania" szefów biur konstrukcyjnych.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.04.2015 01:30 przez poldas.)
02.04.2015 01:29
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Online
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 730
Dołączył: 09.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #10
RE: Problem przejęcia sprzętu przez państwa neutralne
(23.03.2015 21:34)poldas napisał(a):  Słuszna uwaga. Poprawiłem swój wpis.
U Yankesów było tak, że oznaczenie "B" stanowiło bombowiec, "A" - szturmowiec, "F" - Myśliwiec.

Tzn. odrębny system miało wojsko (bo jego częścią były siły powietrzne, wyodrębniły się dopiero w 1948), a odrębny marynarka.

Armia:
Pierwsza literka: przeznaczenie samolotu

A (assault) - szturmowy
B (bomber) - bombowy
C (cargo) - transportowy
F - rozpoznawczy
G (glider) - szybowiec
O - obserwacyjny
P (pursuit) - myśliwiec (dosłownie "pościgowiec")
T - szkolny, treningowy
X- samolot doświadczalny lub prototypowy
Y - samolot z serii próbnej

(to nie jest komplet literek, ale już mi się nie chciało wszystkich wypisywać)

Niektóre literki można było łączyć, np. XP - prototyp myśliwca, GC - szybowiec transportowy

Po literze/literach następowała liczba, oznaczająca kolejny samolot o danym przeznaczeniu, jaki lotnictwo przyjęło albo nawet tylko zamierzało przyjąć; liczyły się też prototypy a niekiedy i niezrealizowane projekty. Po liczbie - kolejna wersja rozwojowa, oznaczana kolejną literą alfabetu (pomijano I by się nie myliło z J), nie zawsze nadawana konsekwentnie: np. czasem pierwsza wersja rozwojowa to było A, a czasem pierwsza była bez tej literki, a dopiero druga - A.

Czasem samolot dostawał jeszcze nazwę, jakąś zwykle bardzo bojową i ładną. Nie było tu za bardzo reguł, chociaż niektóre firmy miały swoje własne zasady. Np. myśliwce Curtissa z sokołem w nazwie (Hawk, Mohawk, Tomahawk, Kittyhawk, Warhawk...)

Skrót w rodzaju P-51E oznacza więc myśliwiec, 51 typ myśliwca w USAAF, wersja rozwojowa E, no i miał jeszcze nazwę, Mustang.

Marynarka miała inny zestaw literek:

B- bombowiec
F (fighter) - myśliwiec
P - samolot patrolowy
R - transportowiec
S (scout) - sam. rozpoznawczy
T - samolot torpedowy

(znowuż, nie chce mi się wszystkiego wypisywać, mogę to kiedyś zrobić jak chcecie. Ale pewnie w internecie to jest do znalezienia)

Tu także literki można było łączyć - TB (sam. torpedowo-bombowy), SC (rozpoznawczo-bombowy - w ten sposób oznaczano bombowce nurkujące).

Dalej była liczba pisana bez kreski, oznaczająca tak jak w armii kolejny samolot danego typu (ale kolejny danej firmy!), z tym że pomijana była 1. Gdzieś w połowie lat 40. (po wojnie) zaczęto jednak 1 też wstawiać.

Kolejna literka oznaczała właśnie firmę
B - Brewster
C - Curtiss
D - Douglas
F - Grumman
M - Martin (ale i General Motors)
O - Lockheed
U - Chance-Vought

Itd. znowuż to bardziej skomplikowane, literki zmieniały się z czasem, niektóre firmy miały więcej niż jedną, wybrałem kilka najpopularniejszych.

Po literce firmy następowała liczba pisana z kreską -, oznaczająca kolejną wersję rozwojową. Po niej mogła być jeszcze jedna literka, uściślająca przeznaczenie. Np.
D - (drone control) - samolot do sterowania samolotami bezzałogowymi),
N - myśliwiec nocny/na każdą pogodę - tych literek było wiele i jest w nich chaos, jedna i ta sama mogła wiele rzeczy oznaczać, więc już nie będę dalej wypisywać.

No i jeszcze była nazwa, także zwykle jakaś ładna i bojowa. I też niektóre firmy miały swe przyzwyczajenia - np. Douglas preferował nazwy na D (Devastator, Dauntless...), Grumman zaś w swych myśliwcach nazwy z kotem (Wildcat, Hellcat, Bearcat...)

Czyli np. mamy coś takiego jak F7F-3N Tigercat: pierwsze F - myśliwiec, 7 - siódmy myśliwiec tej firmy w marynarce, drugie F - firma Grumman, -3 - trzecia wersja rozwojowa, N - myśliwiec nocny, no i oczywiście jak Grumman to nazwa z kotem Uśmiech.

Pozdrawiam
Speedy
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.04.2015 09:49 przez Speedy.)
02.04.2015 09:46
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz