Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Radiolokacja, noktowizja,...
Offline
Student
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 183
Dołączył: 21.01.2015
Okres: II wojna światowa
Post: #21
RE: Radiolokacja, noktowizja,...
Ani Naxos ani Athos nie pomógł U-bootom ,załatwił je "Huff-Du" prowadzący triangulację źródła transmisji.
. Tylko "Huff Duff" potrafił zlokalizować okręt podwodny z odległości paru tysięcy kilometrów. Uprzedzony o obecności U-Boota konwój mógł zmienić swój kurs, a osłona przygotować się do obrony. HF/DF w doskonały sposób uzupełniał ASDIC i radar - systemy lokalizacji o większej precyzji, lecz mniejszym zasięgu. Wreszcie HF/DF zmusił U-Booty do utrzymywania ciszy radiowej i w konsekwencji położył kres taktyce "wilczego stada". Pomimo powiększającej się stopniowo od maja 1943 roku przewagi aliantów zmagania z U-Bootami trwały do czasu kapitulacji Niemiec.
26.03.2015 17:56
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,769
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #22
RE: Radiolokacja, noktowizja,...
Speedy;
Że odbiornik nadaje?
Ponieważ służy do lokalizowania przemieszczającego się obiektu, na którym on się znajduje.
Ale tu oczywiście mamy niejasność i masz rację.
W Polsce (przynajmniej tej PRL-owskiej) stosowano sformułowanie;
"Urządzenie nadawczo-odbiorcze". Niemcy zresztą stosowali jeszcze bardziej skomplikowane sformułowania i byli zmuszeni zadowolić się literackimi skrótowcami.

Tapir;
System HF/DF był o tyle dobry, iż dawał możliwość lokalizacji.
Tylko z jaką dokładnością?
Na Atlantyku zakładam dokładność w promieniu najwyżej 5 mil morskich.
Czyli by wychodziło koło o średnicy ok. 20 km.
Życzę powodzenia w bombardowaniu takiego obszaru i to z różnymi nastawami głębokości do 200 metrów włącznie.
A tu jeszcze taki wraży okręt po transmisji zmykał z miejsca nadawania.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.04.2015 02:20 przez poldas.)
02.04.2015 00:53
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Student
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 183
Dołączył: 21.01.2015
Okres: II wojna światowa
Post: #23
RE: Radiolokacja, noktowizja,...
Lokalizacja z dokładnością 20 km to bardzo super sprawa w tym momencie można było określić rejon i przeszukiwać go za pomocą radaru lub ASDIC-ku z morza czy powietrza specjalizowały się w tym zespoły myśliwskie z lotniskowcem najczęściej eskortowym . Efekty pokazuje historia zmagań na Atlantyku .
Okręt podwodny z okresu II wś w zanurzeniu rozwijał kilka węzłów i miał ograniczony zasięg , zresztą polecam Borowskiego "Zabójcy U-Bootów" zacna lektura.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.04.2015 18:39 przez poldas.)
02.04.2015 16:59
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,769
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #24
RE: Radiolokacja, noktowizja,...
Wstępną robotę wykonywał właśnie ten system (HF/DF) o ile Ubotowi była potrzebna transmisja radiowa.
Po lokalizacji wstępnej rzecz robiono po chamsku;
Czyli - Bombardowano obszar w którym uboot winien się znajdować.
Lepsze, a właściwie kolejne, rozwiązanie widzę w samolotach patrolowych z radarami centymetrowymi.
Przecież obcy okręt podwodny winien się w końcu pojawić na powierzchni.
To była kwestia czasu.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
02.04.2015 17:21
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,769
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #25
RE: Radiolokacja, noktowizja,...
Ciąg dalszy;

Co mógł namierzyć radiolokator pracujący w paśmie UHF i VHF ?
Proponuję uwzględnić ograniczenia techniczne, ważne dla pierwszej połowy lat 40-ych ubiegłego wieku.
Mało tego;
Co pokazywał monitor takiego radaru?
Dla mnie są to jakieś stożkowe sinusoidy, po których operator miał się zorientować że coś się zbliża.
Ale co?

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
17.01.2016 23:20
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 659
Dołączył: 09.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #26
RE: Radiolokacja, noktowizja,...
(17.01.2016 23:20)poldas napisał(a):  Co pokazywał monitor takiego radaru?

Jest to jako tako opisane na ankielskiej wiki https://en.wikipedia.org/wiki/Radar_display

Ogólnie pierwsze radary raczej określały tylko odległość. "Pik" krzywej na ekranie odczytywany był przy naniesionej na ten ekran skali w milach. Znając odległość zmierzoną przez 2 stacje można było jako tako określić kierunek. Zaraz potem wymyślono układy antenowe z wielu jakby składowych anten, a ekran obrócono o 90 st. i inaczej wyregulowano. Teraz skala odległości była pionowa na osi ekranu, a pik rysowany był po obu jej stronach. Jeśli sygnał przychodził w osi anteny, pik był symetryczny; jeśli sygnał docierał np. bardziej z prawej strony od osi anteny, to pik na ekranie też był asymetryczny, z prawej strony dłuższy niż z lewej. I tam też oczywiście była na niesiona na ekranie odpowiednia skala, z której można było odczytać sobie kierunek.

Pozdrawiam
Speedy
18.01.2016 00:04
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,769
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #27
RE: Radiolokacja, noktowizja,...
Tak ściślej;
Pierwsze radiolokatory miały nadajnik i odbiornik. W ten sposób można było ustalić odległość. Gorzej było z przemieszczeniem kątowym obserwowanego celu.
Nazwałbym to radarem jedno-współrzędnym. Tylko można było badać odległość od obiektu/ów.
W 1937 roku w Wielkiej Brytanii dopracowano sobie system tak, że istniał nadajnik sygnałów, które się odbijały od obiektów i wracały do dwóch odbiorników, położonych w równych odległościach względem nadajnika. Tak mniej, więcej po 100 metrów od nadajnika z jednej i drugiej strony
Z odbiorników pobierano sygnały i po kalibracji, ten sygnał różnicowy był wyświetlany na takim okrągłym monitorku jak w lampie oscyloskopowej.
Jak był spokój w przestrzeni, to na monitorze była wyświetlana w jego osi poziomej cienka linia.
Jak się coś pojawiło, to pojawiał się na tej linii impuls. Na środku ekranu była jeszcze pionowa linia (taka namalowana), która informowała w którą stronę impuls się przemieszcza kątowo względem nadajnika.
W ten sposób uzyskano radiolokatory dwu-współrzędne (dystans i azymut).
Na postrzeganie w elewacji trzeba był jeszcze poczekać.

Co tam widział na ówczesnych monitorach człowiek nieprzeszkolony? Guzik widział. Dla niego to była czarna magia. Oczko

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.01.2016 02:44 przez poldas.)
18.01.2016 01:44
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz