Radiolokacja, noktowizja,... - Strona 2 - Forum.Historyk.eu


książka

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Radiolokacja, noktowizja,...
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,806
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #11
RE: Radiolokacja, noktowizja,...
Idziesz dobrym tropem.
Jednak zrozum iż Knickebein i "Gee" wymagały oprócz odbiornika również nadajnika. A tego już dało się zagłuszyć.

Naxos ? - Wiadomo że był pasywny. Przecież on niczego nie mógł nadawać.
Czegóż można wymagać od czujnika?
Zresztą Niemcy mieli lepsze czujniki - "Athos".
Ale na tym się sprawa nie kończyła.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
24.03.2015 18:09
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 677
Dołączył: 09.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #12
RE: Radiolokacja, noktowizja,...
Z tymi aktywnymi i pasywnymi urządzeniami Tapirowi chodziło zapewne o coś takiego, jak niemiecki system Wotan czy brytyjski Oboe. Wykorzystywały one transponder na pokładzie samolotu, który odbierał sygnał nadajnika naprowadzającego i odsyłał go z powrotem. Na tej podstawie stacja naprowadzania określała odległość do samolotu, a więc jego pozycję względem niej, i przesyłała te dane na samolot. Te systemy zapewniały większą dokładność, ale stwarzały potencjalne zagrożenie w postaci namierzenia przez wroga nadajnika na samolocie. Poza tym stwarzały pewne trudności techniczne, np. w pierwszej wersji Oboe mógł prowadzić tylko jeden samolot naraz (zazwyczaj pathfindera oczywiście).

W odróżnieniu od tego Gee był systemem "pasywnym" w tym sensie, że nie wymagał jakiegokolwiek nadajnika - transpondera na samolocie, jedynie odbiornik. I mogło korzystać z niego dowolnie wielu użytkowników.

Pozdrawiam
Speedy
24.03.2015 22:36
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,806
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #13
RE: Radiolokacja, noktowizja,...
System "Oboe";
No dobra - Staram się zrozumieć istotę nawigacji według... No właśnie.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
24.03.2015 22:57
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 677
Dołączył: 09.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #14
RE: Radiolokacja, noktowizja,...
Oboe był w miarę prosty; to raczej tamte hiperbole wymykają się wyobraźni...

Oboe składał się z dwóch oddalonych od siebie stacji naziemnych, zwanych Cat i Mouse (kot i mysz) i transpondera na pokładzie samolotu. Obie stacje na ziemi działały z grubsza tak samo, choć nie w tym samym celu: wysyłały sygnał, który odbierany był przez transponder w samolocie i odsyłany z powrotem, odbierały ten odesłany sygnał i na tej podstawie określana była odległość od samolotu. Dalej zaczynała się różnica.

Kot wysyłał sygnał wyznaczający kurs na cel: jeśli samolot zanadto się zbliżył, zaczynał nadawać mu kropki, jeśli oddalił - kreski, jeśli był w wyznaczonej odległości dostawał ciągły sygnał. Prawidłowo nawigujący samolot leciał więc w stałej odległości od nadajnika czyli po okręgu wokół Kota. Oczywiście nie chodziło o to by krążyć wokół nadajnika Uśmiech tak naprawdę ważny był tylko wycinek okręgu (łuk) o tak dobranym promieniu, że przechodził nad celem.

Mysz wyznaczała miejsce zrzutu bomb. Tak jakby wyznaczała swój własny okrąg, przecinający się nad celem z okręgiem Kota (mówiąc ściślej okręgi mają zawsze dwa punkty przecięcia; no ale ten drugi był na tyle oddalony od pierwszego, ze nie można się było pomylić). Czyli naprowadzany samolot leciał po okręgu Kota, a gdy znalazł się w ustalonej odległości od Myszy, zrzucał bomby czy coś tam.

Pozdrawiam
Speedy
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.03.2015 01:55 przez Speedy.)
25.03.2015 01:54
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Student
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 183
Dołączył: 21.01.2015
Okres: II wojna światowa
Post: #15
RE: Radiolokacja, noktowizja,...
Oboe (Observer Bombing Over Enemy) to możliwość bombardowania obiektów przemysłowych w Zagłębiu Ruhry przy ograniczonej widoczności z dokładnością rzędu dziesiątek metrów. System był kombinacją dwóch radiolatarni połączonych ze sobą kablem(. Pierwsza z nich, zwana Cat, mieściła się w Trimmingham (Norfolk). Emitowała ona sygnał umożliwiający samolotowi prowadzącemu lot po łuku, w stałej od niej odległości. Parametry sygnału dobierano tak, żeby łuk przechodził dokładnie przez cel. Druga stacja, Mouse w Walter w hrabstwie Kent, działała na zasadzie odzewowej – jej impulsy były odbierane przez urządzenie pokładowe, a następnie retransmitowane z powrotem. Na podstawie czasu między nadaniem sygnału a odebraniem odzewu, operator systemu określał dokładną odległość do samolotu. Położenie celu na łuku, wyznaczanym przez Cat, było jednoznacznie określone przez odległość od Mouse. Gdy odległość do samolotu odpowiadała położeniu celu, operator wysyłał sygnał zrzutu bomb.
Bardzo efektywne były bombardowania moskitów z bombą o "Blockbuster"
25.03.2015 18:04
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,806
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #16
RE: Radiolokacja, noktowizja,...
Czyli wychodzi na to, że odbiornik samolotu również był zmuszony nadawać celem podania własnej pozycji i tym samym się "pozycjonował" przeciwnikowi,

Speedy - Co to jest "transponder"?

Dla mnie sprawa jest prosta - Odbiornik detektora u alianckiego bombowca nadaje.
Dlaczego to robi?

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.03.2015 23:45 przez poldas.)
25.03.2015 19:18
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 677
Dołączył: 09.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #17
RE: Radiolokacja, noktowizja,...
(25.03.2015 19:18)poldas napisał(a):  Speedy - Co to jest "transponder"?

Układ złożony z odbiornika i nadajnika (co najmniej), który odbiera sygnał, wzmacnia go i emituje ponownie (ewentualnie nie tylko wzmacnia ale coś tam jeszcze z nim robi, moduluje jakoś albo co). Po polsku jakoś opisowo trzeba by to nazwać, zestaw odbiorczo-nadawczy odpowiadający albo odbiornikonadajnik odzewowy, albo coś... nie brzmiałoby to chyba za dobrze - lepiej już ten transponder.

(25.03.2015 19:18)poldas napisał(a):  Dla mnie sprawa jest prosta - Odbiornik detektora u alianckiego bombowca nadaje.

No właśnie - nie razi cię takie stwierdzenie "odbiornik nadaje"? Przecież odbiornik z definicji odbiera, a nadajnik nadaje.

(25.03.2015 19:18)poldas napisał(a):  Dlaczego to robi?

Nie wiem; bo lubi? Uśmiech Jeśli chodzi ci o to po co taka kombinacja była robiona, no to właśnie do pomiaru odległości. Normalnie radarem nie dało się tego zrobić, ówczesne radary nie miały aż takiego zasięgu.

Pozdrawiam
Speedy
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.03.2015 02:16 przez Speedy.)
26.03.2015 02:16
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,806
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #18
RE: Radiolokacja, noktowizja,...
Ładnie opisałeś transponder. O to mi chodziło.
Teraz przejdźmy do reszty;
Powiem Ci Speedy iż moderacja to trudna sprawa..
Ale... Damy radę.

Proponuję od nowa;
Istnieją dwie kierunkowe wiązki radiowe.
One się gdzieś tam przecinają.

Zgoda?

Że odbiornik nadaje;
Zgoda.
Rozchodziło się mi o to, że odbiornik nadaje, ale nie powinien.

Znaczy - Może sobie nadawać. Jednak wtedy będą konsekwencje.

Cytat:Normalnie radarem nie dało się tego zrobić, ówczesne radary nie miały aż takiego zasięgu.
Freya jaki zasięg miała? Bo już się mi zapomniało. Oczko

Cytat:No właśnie - nie razi cię takie stwierdzenie "odbiornik nadaje"? Przecież odbiornik z definicji odbiera, a nadajnik nadaje.
Wiem o tym.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.03.2015 03:01 przez poldas.)
26.03.2015 02:30
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 677
Dołączył: 09.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #19
RE: Radiolokacja, noktowizja,...
Hej

(26.03.2015 02:30)poldas napisał(a):  Istnieją dwie kierunkowe wiązki radiowe.
One się gdzieś tam przecinają.

Zgoda?

Zależy co masz na myśli. U Niemców powiedzmy tak to działało, brytyjski Oboe o ile wiem nie był kierunkowy, w kazdym razie nie tak bardzo jak niemieckie.
(25.03.2015 19:18)poldas napisał(a):  Freya jaki zasięg miała? Bo już się mi zapomniało. Oczko

Około 120 km do celów wysoko lecących (czasem się wyższe liczby spotyka, 140 a nawet 160 km - to zapewne te niuanse zależne np. od typu i kursu namierzanego samolotu).

Pozdrawiam
Speedy
26.03.2015 10:40
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,806
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #20
RE: Radiolokacja, noktowizja,...
Nawet te 160 kilometrów zasięgu radaru to za mało do nawigowania.
Zresztą - To próżny spór, bo radary są od wykrywania.

Najlepiej gdy naprowadzany obiekt jest pasywny. Czyli sam nie nadaje sygnału.
Dlatego systemu "Oboe" nie poważam.

Niemieckie myśliwce miały detektory sygnałów radiowych wrażych samolotów. Pomagało to w zniszczeniu bombowców wroga.
Na niemieckich okrętach podwodnych były podobne detektory (Naxos, Athos). Te zaś pomagały okrętowi podwodnemu szybko czmychnąć pod wodę, zanim nie zostanie "obdarowany" przez samolot ZOP (zwalczania okrętów podwodnych) jakimś prezentem.

W zagadnieniu precyzji naprowadzania to jednak Brytyjczycy poszli we właściwym kierunku.
Radary mapowania terenu mam na myśli.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
26.03.2015 15:20
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz