Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 1 Głosów - 5 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Rozważania pancerne
Offline
Uczeń
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 86
Dołączył: 19.11.2011
Okres:
Post: #21
RE: Rozważania pancerne
Niestety z moim słabym netem nie nadążam za kolegą.
Ale w pewnym kwestich się zgadzamy.
No już nawet FT-17 był częciowo odlewany. Tylko jeszcze jakość nie była ta, no i produkcja skomplikowana.
Rok 1944 jest rokiem przełomowym, bo pamiętajmy co się dzieje na niebie.
21.11.2011 23:53
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 4,243
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #22
RE: Rozważania pancerne
Wschodni wiatr przyniósł deszcz PTAB-ów

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
22.11.2011 00:00
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Uczeń
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 86
Dołączył: 19.11.2011
Okres:
Post: #23
RE: Rozważania pancerne
Piaty pokazały co potrafią pod Arnhen i nie tylko. Bazooka bardziej sprawdzała się w burzeniu umocnień niż niszczeniu czołgów (szczególnie średnich i ciężkich). Co do konstrukcji niemieckich skuteczność o wiele większa, ale też wprost proporcjonalna do wagi. Wszystko ma swoje plusy i minusy. Jedna broń uzupełniała drugą.
Niemcy ciągle wymyślali coś nowego np. X-7 'ROTTKÄPPCHEN'.
Nawet jeśli było pod dostatkiem czołgów jak kolega twierdzi to załogi już nie te.
22.11.2011 00:17
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 4,243
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #24
RE: Rozważania pancerne
Cytat:Bazooka bardziej sprawdzała się w burzeniu umocnień niż niszczeniu czołgów (szczególnie średnich i ciężkich).
Ahaaa - Guadalcanal, Tarawa, Ivo Jima... Sprzęt był (Bazooki). Obcych czołgów ciut było, ale to szybko się skończyło;
Każdy piechociarz na to wpadnie,
Że trza z nich walić, w co popadnie.
To nic, że bunkier jest drewniany;
Yankes dzielny, Yankes cwany.

Tak poważnie; Skuteczność kumulacyjnego środka walki (granatu) była warunkowana średnicą jego wkładki miedzianej w kształcie stożka. Bazooka miała takie coś w granicach 6 cm. Piat był lepszy - ok. 8 cm.
Niemcy stosowali wkładki o większej średnicy, co jednak przenosiło się na masę samego granatu (pocisku?) i machiny eksmitującej go ku przeciwnikowi.
Głównym sukcesem Niemców w tej materii było wprowadzenie do uzbrojenia granatników kumulacyjnych jednorazowego użytku, co im się rychło opłaciło w Kotle Korsuńskim, bądź pod Czerkasami, bo różnie to zwą co poniektórzy.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
22.11.2011 00:45
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Uczeń
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 86
Dołączył: 19.11.2011
Okres:
Post: #25
RE: Rozważania pancerne
No i jeszcze dochodzi chyba kąt uderzenia pocisku (granatu).
22.11.2011 00:49
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 4,243
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #26
RE: Rozważania pancerne
Jak najbardziej; W przypadku kątowego działania pocisków typu HEAT mamy analogię do pocisków typu APC.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
22.11.2011 01:19
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Uczeń
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 86
Dołączył: 19.11.2011
Okres:
Post: #27
RE: Rozważania pancerne
Właśnie dlatego powstańcy w Warszawie narzekali na zrzutowe Piaty, których pociski ześlizgiwały się z pojazdów niemieckich.
Zresztą chyba nikt Piatów nie lubił, zresztą dla mnie nr 1 jest Ur.
22.11.2011 01:23
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 4,243
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #28
RE: Rozważania pancerne
Ten Ur?. Biorąc pod uwagę warunki walk w powstańczej Warszawie; Dużo bardziej wygodny był właśnie Piat, a nie Ur, bądź nawet zdobyczny Panzerfaust.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.11.2011 01:52 przez poldas.)
22.11.2011 01:48
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Uczeń
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 24
Dołączył: 20.11.2011
Okres:
Post: #29
RE: Rozważania pancerne
(21.11.2011 22:56)poldas napisał(a):  Jak to mogło wyglądać?

Polaczone elementy pracuja (przesuwaja sie) wzgledem siebie. Moglo tez nastepowac zmeczenie materialu i pekanie szkieletu (teoretycznie, nie wiem czy bylo tak w praktyce)
No i zapewne czolgi takie przeciekaly Uśmiech

Cytat:Czy się rozkręcały? Może receptą były na to nakrętki samokontrujące, podkładki sprężyste? Nie wiem jak ten problem rozwiązywano. Uśmiech

No, moze troche sprostuje, bo rozkrecanie mozna wyobrazic sobie, jako 'rozpadanie sie'. Chodzi o luzowanie sie polaczen, a w efekcie utrate sztywnosci, tak samo jak w nitowanych. Watpie, zeby nakretki samokontrujace byly wtedy znane.
22.11.2011 03:20
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Uczeń
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 86
Dołączył: 19.11.2011
Okres:
Post: #30
RE: Rozważania pancerne
(22.11.2011 01:48)poldas napisał(a):  Ten Ur?. Biorąc pod uwagę warunki walk w powstańczej Warszawie; Dużo bardziej wygodny był właśnie Piat, a nie Ur, bądź nawet zdobyczny Panzerfaust.

O Ur wspomniałem tak mimochodem, nie w kontekście Warszawy.
Wątpię, by były używane w 44. Ostatnie potwierdzone bojowe zastosowanie to rok bodajże 43.
A co do walk w mieście to nie miałby racji bytu, to normalne.


(22.11.2011 03:20)alfa-kilo napisał(a):  
(21.11.2011 22:56)poldas napisał(a):  Jak to mogło wyglądać?

Polaczone elementy pracuja (przesuwaja sie) wzgledem siebie. Moglo tez nastepowac zmeczenie materialu i pekanie szkieletu (teoretycznie, nie wiem czy bylo tak w praktyce)
No i zapewne czolgi takie przeciekaly Uśmiech

Cytat:Czy się rozkręcały? Może receptą były na to nakrętki samokontrujące, podkładki sprężyste? Nie wiem jak ten problem rozwiązywano. Uśmiech

No, moze troche sprostuje, bo rozkrecanie mozna wyobrazic sobie, jako 'rozpadanie sie'. Chodzi o luzowanie sie polaczen, a w efekcie utrate sztywnosci, tak samo jak w nitowanych. Watpie, zeby nakretki samokontrujace byly wtedy znane.

No dobrze, części pracują, ale przecież do łączenia płyty pancernych stosowano spawanie, nitowanie i odlew. Za pomocą śrub montowano jedynie dodatkowe opancerzenie, więc jakie to miało znaczenie.
O utratę sztywnoći było trudno bo ta była zapewniana przez szkielet (ramę), gdyby tej nie było problem byłby poważny.
Ale fakt faktem, że nity wielokrotnie "odpadały" i było uzupełniane w warunkach polowych (bodajże problem znany w czeskim LT 38).
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.11.2011 09:38 przez rado73.)
22.11.2011 09:00
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz