książka

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Rozwój broni strzeleckiej
Offline
Student
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 223
Dołączył: 14.06.2012
Okres: Starożytność
Post: #11
RE: Rozwój broni strzeleckiej
Doświadczenia wojen na Falklandach, Afgańskiej, Irackiej i Afgańskiej spowodowało pewien powrót do mocniejszych naboi ("pełnych" karabinowych ) oraz poszukiwanie nowych naboi. Z drugiej strony "snajperskie" i do karabinów maszynowych są wzmacniane z 7,62x51 (win 308 odpowiednik cywilny) do 338 WSM czy też 338 Lapua Magnum - o lepszych właściwościach balistycznych i sile rażenia.
23.07.2012 16:01
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Razorblade1967
Unregistered
     
  Okres:
Post: #12
RE: Rozwój broni strzeleckiej
piotral napisał(a):Doświadczenia wojen na Falklandach [...] spowodowało pewien powrót do mocniejszych naboi ("pełnych" karabinowych ) oraz poszukiwanie nowych naboi.
Akurat zupełnie odwrotnie - doświadczenia falklandzkie spowodowały wprowadzenie do armii brytyjskiej amunicji pośredniej i broni samoczynnej. To właśnie tam stwierdzono, że ogień celowany odchodzi do lamusa wraz z brytyjskim L1A1 (zresztą Argentyńczycy używali broni podobnej czyli pierwowzoru L1A1 tj. FN FAL).

Doświadczenia irackie też nie spowodowały renesansu amunicji karabinowej, dopiero takowy spowodował konflikt w Afganistanie. Tyle, że akurat toczy się on w specyficznym terenie.

A co do broni snajperskiej to najpierw była pogoń za dalekim dystansem, a potem próba znalezienia czegoś pośredniego pomiędzy typowym nabojem karabinowym, a naboje wielkokalibrowym. Tyle, że to poszukiwanie jest od dość dawna - jak choćby Walther WA-2000 strzelający nabojem .300 Winchester Magnum. Obecnie wszystko faktycznie wskazuje na .338 Lapua Magnum - który pewnie zaczepi się jako nabój snajperski na jakiś czas.

Zresztą nic dziwnego - ma dobrą balistykę na dystansach przekraczających możliwości typowej amunicji karabinowej, a jednocześnie nie wymaga broni podobnej do dawnej rusznicy przeciwpancernej. Akurat miałem okazję sobie w niedzielę z takiej broni (Sako TRG-42 - z dużym hamulcem wylotowym) postrzelać - przy dobrym hamulcu wylotowym odrzut ma mniejszy niż stare karabiny powtarzalne na normalną amunicję karabinową, nawet zaryzykowałbym twierdzenie, że podobny do strzelania z AK.
23.07.2012 22:40
Odpowiedz cytując ten post
Offline
Student
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 223
Dołączył: 14.06.2012
Okres: Starożytność
Post: #13
[oddzielony] Najlepsza broń używana przez wojsko polskie 1939-1945
Napisałem Falklandy bo gdzieś przeczytałem skargi żołnierzy SAS, że trafieni z odległości 500-600 metrów Argentyńczycy dalej byli aktywni nie wchodzi w grę 7,62 x 51 więc przypuszczałem, że to opinie z testów/pierwszych zastosowań M16 mniejszego kalibru. W Iraku problemem są kamizelki kuloodporne występujące po stronie Irackiej śladowo ale Amerykańskiej powszechnie. W Afganistanie jedno i drugie...
24.07.2012 11:18
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Razorblade1967
Unregistered
     
  Okres:
Post: #14
RE: Najlepsza broń używana przez wojsko polskie 1939-1945
piotral napisał(a):Napisałem Falklandy bo gdzieś przeczytałem skargi żołnierzy SAS, że trafieni z odległości 500-600 metrów Argentyńczycy dalej byli aktywni nie wchodzi w grę 7,62 x 51 więc przypuszczałem, że to opinie z testów/pierwszych zastosowań M16 mniejszego kalibru.

Problemem na Falklandach było to, że Brytyjczycy przystąpili do wojny w poglądami, że typowe natarcie kompanii na stanowiska broniącego się plutonu to będzie zajmowało około 20 minut i że prowadzenie ognia będzie wyglądało prawie jak w czasie DWS. Nawiasem mówiąc w naszej armii wizja w tamtym czasie była bardzo podobna. Stąd byli przygotowani do prowadzenia ognia celowanego, ich karabin był tylko samopowtarzalny (L1A1), stosunkowo celny (często wyposażany w niewielkie optyczne przyrządy celownicze), ale ciężki, długi i przede wszystkim miał ciężką amunicję, co ograniczało jej ilości.

Tymczasem w praktyce okazało się, że takie natarcie potrafi zająć 2-3 godziny i że zużywa się duże ilości amunicji, a w sumie większą rolę od celowanego odgrywa "ogień powierzchniowy". To doprowadziło do zmiany założeń i dość pośpiesznego wprowadzenia kbk L85 (zresztą pośpiech odbił się niekorzystnie na jakości, bo broń nie została wtedy dopracowana) na amunicję pośrednią.

Podawany zresztą był przykład jak podczas takiego ataku jeden z żołnierzy rozpoczął natarcie z 14 magazynkami do L1A1 (i tak ponad 2 razy norma - bo standard przewidywał 6 czyli jeden w broni, 3 w lewej ładownicy i 2 w prawej, gdzie była kieszeń na przybory), dodatkowo miał 200 naboi do drużynowego km-u. W walce zużył wszystko (łącznie z amunicją do km), a i tak uzupełnił magazynki z ładownicy zabitego Argentyńczyka (obie strony używały odmian belgijskiego FN FAL). Wyszło na to, że trzeba żołnierzom wydawać więcej amunicji - a tym samym musiało być ona lżejsza.

piotral napisał(a):W Iraku problemem są kamizelki kuloodporne występujące po stronie Irackiej śladowo ale Amerykańskiej powszechnie.
Przede wszystkim problemem dla Amerykanów stało się skrócenie lufy. Amunicja 5,56mmx45 była w Wietnamie bardzo skuteczna, bo jej pocisk w ciele po 10-12cm pęka i natychmiast oddaje energię, tworząc kanał stały w postaci "jamy" wielkości pięści. Tyle, że musi mieć do tego odpowiednią prędkość - porządna fragmentacja wymaga jakiś 770m/s w chwili uderzenia w cel.

No ale w Wietnamie używano M16 z lufą długości 20 cali i pociski osiągały na wylocie 990m/s (już przy nowej amunicji, starsza z lżejszym pociskiem ponad 1000m/s). W czasach Iraku wprowadzono jako standard piechoty kbk M4, które miały lufy 14,5 cala (368mm), wcześniej ta broń byłą używana jako pomocnicza, do samoobrony to nie było problemu. Ale w Iraku okazało się, że gdy dostała ją piechota jako broń podstawową to pociski wystrzeliwane z krótszej lufy miały mniejszą prędkość i z większej odległości wysoka skuteczność pocisku spowodowana fragmentacją "wzięła w łeb". Ale jeszcze nie było to jakąś większą bolączką, bo walki tam toczono z reguły z bliska, w terenie zurbanizowanym.

piotral napisał(a):W Afganistanie jedno i drugie...
W Afganistanie problemem stały się odległości - tereny górzyste czy duże otwarte i puste przestrzenie, spowodowały prowadzenie walki na odległościach większych niż zakładano dotychczas (dla typowych terenów urozmaiconych, europejskich itd.). Zaczął się problem przede wszystkim broni wpierającej - tak dobrze sprawdzające się wcześniej kbkm czyli km-y na amunicję pośrednią, dające dużą szybkostrzelność, mające lekką amunicję (a więc dwa razy tyle zapasu) i będące lekkimi i poręcznymi na dużych odległościach sobie nie radziły. Stąd interwencyjne wprowadzenie broni wsparcia w kalibrze karabinowym.

Ale zaczęto też kwękać na zmniejszone możliwości broni indywidualnej - w końcu mieli już M4 z krótkimi lufami. Stąd zaczęto kombinować nad powrotem broni na silniejszą amunicję. Tyle, ze wszystko ma wady i zalety, a jednocześnie konflikty toczą się w różnych rejonach świata i następny wcale nie musi wyglądać tak samo i być w podobnym terenie.

Moim osobistym zdaniem przyszłością będzie jednak wyposażanie armii w większe ilości uzbrojenia niż jest żołnierzy bezpośrednio walczących bronią strzelecką. Nie da się stworzyć broni idealnej i nadającej się do wszystkich warunków. Po prostu w końcu dojdzie do tego, że w drużynie będą i karabiny (z amunicją karabinową) i karabinki (z pośrednią) oraz dwa typy broni wsparcia km i kbkm (jeden na amunicję karabinową, a drugi na pośrednią). A w szczegółach będą już dobierać broń do zadania, terenu itd.

A co do problemu kamizelek kulodpornych...

To akurat te stosowane już powszechnie w US Army to akurat mają taką klasę odporności, że zatrzymują nie tylko pociski amunicji pośredniej, ale i bez trudu karabinowej. Czyli sam powrót do amunicji karabinowej nic by nie dał. A trudno przecież zapakować do broni indywidualnej np. .338 Lapua Magnum ... Kamizelki jednak nie chronią całego ciała - stąd po prostu zmalała liczba zabitych, ale wyeliminować z walki żołnierza się da i słabszą amunicją. Raczej zmierzch amunicji pośredniej się nie szykuje.

UWAGA ORGANIZACYJNA

Piotral chyba coś się Tobie pomyliło z tematami - tą dyskusję toczyliśmy w "Rozwoju broni strzeleckiej" - http://forum.historyk.eu/temat-rozwoj-br...31#pid7831

Może jakiś moderator przerzuci post Piotrala i mój do właściwego tematu?

Notatka od poldas, 24.07.2012 21:02 :

Proszę uprzejmie.

(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.07.2012 21:01 przez poldas.)
24.07.2012 12:46
Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 782
Dołączył: 14.11.2012
Okres: Epoka napoleońska
Post: #15
RE: Rozwój broni strzeleckiej
Czy są jakieś animacje działania broni,np strzelania z zamka otwartego zamkniętego ,sposoby ryglowania
02.11.2017 20:08
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 4,129
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #16
RE: Rozwój broni strzeleckiej
Po co Ci to?
Jest mnóstwo kombinacji w broni strzeleckiej.
Krótki i długi odrzut lufy w powiązaniu z ruchem zamka.
Ewentualnie lufa jest nieruchoma, a zamek dosyła naboje.
Jeszcze ewentualnie lufa się przechyla.
Tak w Glockach jest.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
02.11.2017 21:01
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 782
Dołączył: 14.11.2012
Okres: Epoka napoleońska
Post: #17
RE: Rozwój broni strzeleckiej
(02.11.2017 21:01)poldas napisał(a):  Po co Ci to?
Jest mnóstwo kombinacji w broni strzeleckiej.
Krótki i długi odrzut lufy w powiązaniu z ruchem zamka.
Ewentualnie lufa jest nieruchoma, a zamek dosyła naboje.
Jeszcze ewentualnie lufa się przechyla.
Tak w Glockach jest.

Prosta sprawa,co by mniej głupiemu kopyta wyciognocPodejrzany
02.11.2017 21:08
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 4,129
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #18
RE: Rozwój broni strzeleckiej
Aż tak źle?
Napisz do mnie na priva.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
03.11.2017 02:12
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Uczeń
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 70
Dołączył: 01.10.2017
Okres: II wojna światowa
Post: #19
RE: Rozwój broni strzeleckiej
poldas napisał(a):Ewentualnie lufa jest nieruchoma, a zamek dosyła naboje.
Jak jest ruchoma to też zamek "dosyła naboje"... w obu przypadkach (najpopularniejszych zasad działania pistoletów) czyli gdy lufa jest ruchoma (krótki odrzut lufy) lub nieruchoma (zamek swobodny) to właśnie zamek pobiera nabój z magazynka i wprowadza go do komory nabojowej. Zresztą przy innych stosowanych w pistoletach (z rzadka) zasadach działania też zamek pobiera nabój i wprowadza go do komory.

poldas napisał(a):Jeszcze ewentualnie lufa się przechyla.
W zasadzie można napisać, że "zwykle" się "przechyla"... gdy chodzi o pistolety działające na zasadzie krótkiego odrzutu lufy, to powszechnym jest ryglowanie poprzez przekoszenie lufy.

Można by jeszcze dołożyć pistolety działające na zasadzie odprowadzenia gazów... przy czym zarówno układ gdzie gazy prochowe napędzają ruch zamka, jak i układ gdzie go hamują.
04.11.2017 07:36
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 782
Dołączył: 14.11.2012
Okres: Epoka napoleońska
Post: #20
RE: Rozwój broni strzeleckiej
(04.11.2017 07:36)Razorblade1967 napisał(a):  
poldas napisał(a):Ewentualnie lufa jest nieruchoma, a zamek dosyła naboje.
Jak jest ruchoma to też zamek "dosyła naboje"... w obu przypadkach (najpopularniejszych zasad działania pistoletów) czyli gdy lufa jest ruchoma (krótki odrzut lufy) lub nieruchoma (zamek swobodny) to właśnie zamek pobiera nabój z magazynka i wprowadza go do komory nabojowej. Zresztą przy innych stosowanych w pistoletach (z rzadka) zasadach działania też zamek pobiera nabój i wprowadza go do komory.

poldas napisał(a):Jeszcze ewentualnie lufa się przechyla.
W zasadzie można napisać, że "zwykle" się "przechyla"... gdy chodzi o pistolety działające na zasadzie krótkiego odrzutu lufy, to powszechnym jest ryglowanie poprzez przekoszenie lufy.

Można by jeszcze dołożyć pistolety działające na zasadzie odprowadzenia gazów... przy czym zarówno układ gdzie gazy prochowe napędzają ruch zamka, jak i układ gdzie go hamują.

Chodzi mi o coś takiego http://talks.guns.ru/forums/icons/forum_...319557.gif
http://joemonster.org/art/28288
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.11.2017 15:39 przez welder.)
04.11.2017 15:21
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz