Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 1 Głosów - 5 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
sowieckie zbrodnie.
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 4,353
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #11
RE: sowieckie zbrodnie.
Tak z ciekawości;
Sowieckie służby medyczne były jakoś oznakowane?
Niemieccy sanitariusze mieli białe opaski na rękawach z mało widocznym czerwonym krzyżykiem.
Ale jak to wyglądało po stronie przeciwnej?
Nie wiem.
Tutaj warto podrążyć ów temat.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
12.05.2013 15:32
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Magister
Zasłużony
     
Liczba postów: 647
Dołączył: 14.04.2012
Okres: II wojna światowa
Post: #12
RE: sowieckie zbrodnie.
(12.05.2013 15:32)poldas napisał(a):  Tak z ciekawości;
Sowieckie służby medyczne były jakoś oznakowane?
Niemieccy sanitariusze mieli białe opaski na rękawach z mało widocznym czerwonym krzyżykiem.
Ale jak to wyglądało po stronie przeciwnej?
Nie wiem.
Tutaj warto podrążyć ów temat.

Teoretycznie jeszcze oznaczenia na hełmie (np. pomalowany na biało z czerwonymi krzyżami). Na rosyjskim froncie jednak nie przesadzano z widocznymi oznaczeniami, tak samo jak z bezbronnością.
Rosjanie mieli podobnie, tzn. obowiązkowa opaska z czerwonym krzyżem.
Jak to wyglądało w rzeczywistości? Różnie. Tu ładnie pozowane zdjęcie bohaterki: http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obca...2.html?i=0
Tu ilustracje z broszurki szkoleniowej 1 Armii http://www.dobroni.pl/rekonstrukcja-zdjecia,72466 . Jak widać i pełny komplet oznaczeń i pełna bezbronność Oczko.
12.05.2013 18:13
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Ślązok
Zasłużony
     
Liczba postów: 709
Dołączył: 03.12.2011
Okres: II wojna światowa
Post: #13
RE: sowieckie zbrodnie.
(12.05.2013 15:32)poldas napisał(a):  Tak z ciekawości;
Sowieckie służby medyczne były jakoś oznakowane?
Niemieccy sanitariusze mieli białe opaski na rękawach z mało widocznym czerwonym krzyżykiem.
Ale jak to wyglądało po stronie przeciwnej?
Nie wiem.
Tutaj warto podrążyć ów temat.

Od tego jest ten temat. Ale jeśli rzeczywiście noszenie widocznej opaski przyczyniało się do tego że szybciej takiego delikwenta brano za cel, to nie dziwię się że wolano aż tak się nie wyróżniać.
12.05.2013 18:39
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Student
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 195
Dołączył: 01.01.2012
Okres:
Post: #14
RE: sowieckie zbrodnie.
Cytaty z Degrelle'a i innych klasyków należałoby uzupełnić objaśnieniami, których formacji dotyczą i jaka jest data opisywanych wydarzeń (przynajmniej - jaka to faza wojny). Mamy między innymi opis młodego SS-mana broczącego krwią na śniegu. Na pewno nie dotyczy to pierwszych dni po 22 czerwca 1941 roku. Do tego czasu Rosjanie zdążyli już przekonać się o "rycerskości" oddziałów niemieckich, zwłaszcza SS-manów - czyli mamy do czynienia po prostu z rosyjskim odwetem. Trudno. kto sieje wiatr, ten zbiera burzę.
Odnośnie opisu niszczenia transportu rannych - też pojawia się pytanie, kiedy się to wydarzyło. Na pewno nie na początku wojny. A ja przytoczyłem w innym wątku relację z bombardowania szpitala w Grodnie przez niemieckie lotnictwo w parę dni po 22 czerwca 1941 roku. Skąd więc to oburzenie na postępowanie Rosjan?
Brokok pisze, że Rosjanie jako jedyne mocarstwo nie podpisali Konwencji Genewskiej. Ale Niemcy były sygnatariuszem tej konwencji. I mimo to od początku prowadziły tę wojnę w sposób zbrodniczy, co mogło być uzasadnieniem działań odwetowych.
I jeszcze wątpliwości dotyczące konwencji. Niedawno ktoś przekonywał nas, że powstańcom warszawskim nie przysługiwała ochrona konwencji o prowadzeniu wojny. A ja mam pytanie (które zadawałem na różnych forach historycznych, ale nie uzyskiwałem jasnych odpowiedzi): wiadomo, że Wehrmacht, jako regularne siły zbrojne, podlegał ochronie konwencji. Ale czy taka sama ochrona przysługiwała funkcjonariuszom SS? Przecież SS - to nie były (formalnie) siły zbrojne. To były (pierwotnie) partyjne bojówki, które w państwie niemieckim i na terenach okupowanych zyskały rangę policyjnych sił specjalnych. Co ma do takich formacji konwencja o zasadach prowadzenia wojny? Czy SS-mani nie mogli być traktowani na takich samych zasadach, jak dywersanci?
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.05.2015 03:35 przez poldas.)
12.05.2013 19:28
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Ślązok
Zasłużony
     
Liczba postów: 709
Dołączył: 03.12.2011
Okres: II wojna światowa
Post: #15
RE: sowieckie zbrodnie.
Kto chce zabijać, zabija. Kto ma wpojone, że to jest złe tego nie robi. Przy powstawaniu SS ich zadania były inne, z biegiem czasu one się coraz bardziej zmieniały by stać się częścią sił zbrojnych, a jako takim należy się ochrona wynikająca z konwencji. To samo tyczy się powstańców warszawskich też przysługiwała im ochrona.
L.Degrelle wojnę przedstawiał tak jak ją sam widział, bez upiększeń. Owszem można przypuszczać, że starał się w jak najlepszym świetle przedstawić działania swoich Walończyków, to nawet da się wyczuć. Nie zmienia to jednak faktu że opisuje wojnę jako "gównianą". Jednak przyczyną dla której wystąpili Walończycy po stronie Niemiec nie była chęć mordowania niewinnych, lecz walka z czerwoną hydrą. Takim samymi kryteriami kierowali się i inni ochotnicy.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.05.2015 03:43 przez poldas.)
12.05.2013 19:41
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Fregattenkapitän
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 783
Dołączył: 31.12.2011
Okres: II wojna światowa
Post: #16
RE: sowieckie zbrodnie.
Wykasowałem to co nic nie wnosiło do tematu. brokok

[Obrazek: aa9e1d285140520.jpg]
Das sind die Tage, von denen wir sagen: Sie gefallen uns nicht. - Spr. 12;1 - Dieter Noll - Die Abenteuer des Werner Holt. (1960)
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.05.2013 20:38 przez brokok.)
12.05.2013 19:42
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 4,353
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #17
RE: sowieckie zbrodnie.
Zauważyłem, że Kolega Janmusz podjął ciekawe zagadnienie dotyczące traktowania jeńców z SS.
Bo tak;
Byli to żołnierze, czy też funkcjonariusze?
Podobny stan rzeczy występował po drugiej stronie konfliktu w postaci funkcjonariuszy NKWD.
Nic to nie zmienia w sensie ochrony prawnej jeńców, bo to przecież były identyfikowalne formacje umundurowane - Czyli wszystko niby "lege artis", ale...
Obie strony konfliktu zawzięły się na te specjalne formacje.
Nie będę naiwnie pytał dlaczego, ale zjawisko sygnalizuję.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.05.2015 03:44 przez poldas.)
12.05.2013 23:32
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Ślązok
Zasłużony
     
Liczba postów: 709
Dołączył: 03.12.2011
Okres: II wojna światowa
Post: #18
RE: sowieckie zbrodnie.
(12.05.2013 23:32)poldas napisał(a):  Obie strony konfliktu zawzięły się na te specjalne formacje.
Nie będę naiwnie pytał dlaczego, ale zjawisko sygnalizuję.

Myślę że przyczyną był fakt, że pewne informacje dochodziły do dowództwa. A tymi informacjami były masowe mordy popełniane na tyłach, pewnych faktów nie da się ukryć na dłuższą metę. Od samego początku na tyłach wojsk niemieckich działały jednostki eksterminacyjne, które na masową skalę znaczyły swoją obecność. A że podlegały po SS więc i całe odium tych czynów spadł na te formacje.
Oczywiście w każdej jednostce znajdzie się jednostka, dla której wszelkie ustalenia i normy, nie mają znaczenia. Nie oznacza to jednak automatycznie, że wszyscy postępowali w ten sposób. Np. weźmy pod uwagę Dywizję Pancerną " Frunsberg" lub " Hohenstaufen ", żołnierze tych jednostek postępowali honorowo i humanitarnie, a przecież byli esesmanami.
13.05.2013 08:05
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Magister
Zasłużony
     
Liczba postów: 647
Dołączył: 14.04.2012
Okres: II wojna światowa
Post: #19
RE: sowieckie zbrodnie.
Czytam sobie właśnie książkę Bieszanowa "Twierdza brzeska". Mamy pierwszą dobę wojny. Niemcy w czasie walk jeńców biorą, zajmują się rannymi. Natomiast Rosjanie jeńców nie biorą, zabijają po przesłuchaniu. Drastyczniejszy przypadek: "Zaprowadziliśmy jeńców do wąskiego pokoju, prawdopodobnie pakamery. Tam chcieliśmy ich rozstrzelać, ale jakiś starszy sierżant, średniego wzrostu, jasnowłosy i barczysty, zabronił nam i zamknął drzwi pakamery, a nam kazał nie dopuszczać do jeńców nikogo, aż do jego powrotu. Po dziesięciu minutach ten starszy sierżant idzie z trójzębnymi widłami w rękach i mówi, że po co ich rozstrzeliwać, przecież naboje są nam jeszcze potrzebne. Otworzył drzwi i zaczął wbijać widły kolejno w tłuste brzuchy".

Notatka od welder, 08.07.2013 14:32 :

Posty od numeru 20, zostały przeniesione do tematu
Legion Waloński, idealiści czy?

07.07.2013 13:06
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Ślązok
Zasłużony
     
Liczba postów: 709
Dołączył: 03.12.2011
Okres: II wojna światowa
Post: #20
RE: sowieckie zbrodnie.
Sowieci nie mieli skrupułów co robić z jeńcami. To był wróg, którego należało wyeliminować. W książce Laurence Reesa czytałem fragment jak specjalna komórka zajmująca się przesłuchiwaniem niemieckich jeńców, często bezpośrednio po przesłuchaniu zwyczajnie rozstrzeliwała nieszczęśników. W tym wypadku chodziło o młodego majora z Wehrmachtu, którego w ten właśnie sposób potraktowano. Kobieta, która zastrzeliła tego majora, nawet po wojnie nie miała z tym żadnych wyrzutów sumienia.
13.07.2013 10:57
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz