Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Systemy naprowadzania i wykrywania
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,164
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #11
RE: Systemy naprowadzania i wykrywania
Co widzi pocisk?
Jakąś plamkę świetlną, na celu, który ma zniszczyć.
Jak to jest realizowane? Nie mam pojęcia.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
04.09.2015 22:20
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 655
Dołączył: 19.01.2012
Okres:
Post: #12
RE: Systemy naprowadzania i wykrywania
System identyfikuje plamkę i naprowadza na niżą pocisk.
05.09.2015 09:22
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,164
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #13
RE: Systemy naprowadzania i wykrywania
Właśnie interesuje mnie ten "system".

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
05.09.2015 09:47
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Magister
Zasłużony
     
Liczba postów: 558
Dołączył: 09.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #14
RE: Systemy naprowadzania i wykrywania
Ogólnie do wykrywania światła służą fotodiody, elementy półprzewodnikowe zmieniające swe własności przy oświetleniu. Tzn. przy odpowiedniej polaryzacji złącza p-n zaczynają one przewodzić w momencie ich oświetlenia, przy czym prąd przewodzenia proporcjonalny jest do strumienia świetlnego. To samo dotyczy światła laserowego. Stosuje się zwykle filtr wyodrębniający długość fali światła lasera, ale i tak dość mocno różni się ono od światła rozproszonego swoją wielką koncentracją energii (kontrast nawet z jasno oświetlonym tłem). Zwykle też stosuje się kodowanie sygnału, by można było używać w jednym miejscu i czasie wielu pocisków z samonaprowadzaniem laserowym, nie zakłócając się wzajemnie.

Ogólnie, w systemach półaktywnego samonaprowadzania laserowego stosowana jest tzw. fotodioda kwadrantowa. Ma ona kwadratową lub okrągłą matrycę, podzieloną na 4 odrębne elementy światłoczułe. Światło z otoczenia, a w zasadzie odfiltrowane wstępnie zeń światło laserowe kierowane jest przez układ optyczny na matrycę. Jeśli matryca skierowana jest dokładnie prostopadle do padającego na nią światła laserowego, to wszystkie 4 elementy są jednakowo oświetlone i jest git. Jeśli nie są jednakowo oświetlone, to różnica w poziomie sygnału każdego z nich wykorzystywana jest przez układ kierowania do wypracowania takiej komendy zmiany położenia matrycy - czyli na przykład zmiany kursu pocisku - by tę równomierność przywrócić. Gdy to się stanie, pocisk skierowany jest prosto na laserową plamkę.

Ogólnie, większość układów samonaprowadzania opiera się na tej samej mniej więcej zasadzie. Są w nich 4 (najczęściej) detektory, odbierające jakiś sygnał (laserowy, radiowy, akustyczny...). Jeśli skierowane są one prosto na cel, to dociera do nich wszystkich sygnał o jednakowym poziomie. Jeśli nie są, to z różnicy poziomów sygnałów dla poszczególnych detektorów określana jest komenda do zmiany położenia zespołu detektorów - czyli np. zmiany kursu pocisku, którego są częścią - tak by te poziomy się wyrównały, czyli by detektory (a wraz z nimi pocisk) skierowane były prosto na cel.

Pozdrawiam
Speedy
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.09.2015 12:54 przez Speedy.)
05.09.2015 12:51
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,164
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #15
RE: Systemy naprowadzania i wykrywania
Tak się zastanawiam co by było, jak będzie słoneczny dzień.
Cel zostanie oświetlony jakimś tam wskaźnikiem podanym przez "piechociarzy".
Na fimach typu s/f jest to proste - Pocisk ma trafić.
Jednak moim zdaniem nie musi.

Bardziej sensownym by było podrzucenie pod cel nadajnika radiowego.
Zresztą tak robiono.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
05.09.2015 13:30
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Magister
Zasłużony
     
Liczba postów: 558
Dołączył: 09.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #16
RE: Systemy naprowadzania i wykrywania
Hej
(05.09.2015 13:30)poldas napisał(a):  Tak się zastanawiam co by było, jak będzie słoneczny dzień.

Jak będzie słoneczny to pół biedy. Koncentracja energii w takiej laserowej plamce jest ogromna w porównaniu z jasnym nawet światłem rozproszonym, w zasadzie zawsze kontrast będzie dostateczny. Już raczej odwrotnie, w przypadku podświetlania celu ze zbyt wielkiej odległości, gdy przezroczystość powietrza okaże się mniejsza (zamglenie, zapylenie) i część energii wiązki zostanie pochłonięta, wtedy kontrast może być za słaby...

(05.09.2015 13:30)poldas napisał(a):  Na fimach typu s/f jest to proste - Pocisk ma trafić.
Jednak moim zdaniem nie musi.

Jeszcze jedną przyczyną nietrafienia bywało przedwczesne rozpoczęcie podświetlania. Proste bomby systemu Paveway I (w zasadzie i II też, tylko mniej) nie miały autopilota i leciały po prostej do podświetlonego celu. Jeśli zaczęły to robić zbyt daleko od niego, mogły wytracić zbyt dużo energii kinetycznej i nie dolecieć. Paveway II były w troszkę lepszej sytuacji, bo dodano im spore składane skrzydła i takie wymuszone spłaszczenie trajektorii nie było dla nich aż tak dokuczliwe, bo mogły lepiej szybować. A w pociskach mających napęd ten problem był mniejszy, bo miały do dyspozycji więcej energii na ten lot po prostej. A w Paveway III dodano nie tylko jeszcze większe skrzydła, ale i cyfrowego autopilota, który mógł prowadzić bombę do podświetlonego celu po dowolnej trajektorii.

(05.09.2015 13:30)poldas napisał(a):  Bardziej sensownym by było podrzucenie pod cel nadajnika radiowego.
Zresztą tak robiono.

Zgadza się i nawet niekoniecznie trzeba pod sam cel. USArmy i USMC (i zresztą pewnie inne armie także) miały na wyposażeniu taką radiolatarnię, zapomniałem w tej chwili oznaczenia, którą należało umieścić gdzieś np. na linii frontu, w punkcie o określonych współrzędnych względem celu. Współrzędne te przekazywano lotnictwu, w oparciu o nie samolot szturmowy za pomocą odpowiedniej aparatury celowniczej namierzał sygnał radiolatarni i automatycznie kierowany był na cel. System taki opracowano też dla rakiety taktycznej MGM-52 Lance (tylko nie jestem pewien czy wszedł do użytku) oraz bardzo ciekawego pocisku woda-ziemia RGM-59 Taurus (tu sam pocisk jednak nie wszedł do użytku).

Pozdrawiam
Speedy
05.09.2015 20:52
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,164
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #17
RE: Systemy naprowadzania i wykrywania
No dobra - Załóżmy że cztery diody/czujniki naprowadzają pocisk na cel.
Zgoda.
Jak to robiono przy naprowadzaniu podczerwienią pasywną?

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
05.09.2015 21:22
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Początkujący
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 2
Dołączył: 24.09.2015
Okres: Starożytność
Post: #18
RE: Systemy naprowadzania i wykrywania
Moja pierwsza wątpliwość wiąże się z efektem Dopplera. Wiadomo, że jeśli źródło fal i odbiornik zbliżają się do siebie, to fale docierające do odbiornika ulegają skróceniu (mają wyższą częstotliwość) w porównaniu z nadawanymi. Im większa jest prędkość zbliżania, tym to skrócenie jest większe. I analogicznie przy oddalaniu fale ulegają wydłużeniu (częstotliwość się obniża). W życiu codziennym nieraz możemy to zaobserwować, gdy zbliża się do nas np. karetka na sygnale: częstotliwość (tonacja) wycia syreny zmienia się zauważalnie, gdy karetka nas mija i zaczyna się oddalać.

I to jest głupia karetka, która jak dobrze pójdzie to rozwija może 0,1 Ma. A co z naszym celem - bombowcem robiącym jakieś 0,3 Ma? Już nie mówiąc o samej rakiecie do której był ten zapalnik, rozwijającej pewnie 0,9 Ma albo coś tego rzędu. Odbierana częstotliwość musiała radykalnie się zmieniać. Mało tego - atak mógł przecież nastąpić z przedniej lub tylnej półsfery, co oznaczało znowuż ogromną zmianę prędkości zbliżania, albo np. pod dowolnym innym kątem z boku. Za każdym razem przesunięcie dopplerowskie tej częstotliwości byłoby inne. Więc jak ta struna miałaby być dostrojona?

A druga wątpliwość: rakieta przebijająca się przez powietrze z wielką prędkością, a także sam pracujący silnik rak. to potężne źródła hałasu. Czy w ogóle wobec takiej ściany dźwięku wokół rakiety odgłos z zewnątrz byl w stanie jakoś tam dotrzeć do odbiornika?

Kraków projekty domów
24.09.2015 23:26
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,164
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #19
RE: Systemy naprowadzania i wykrywania
Miło wiedzieć że ktoś metodycznie podchodzi do zagadnienia.
Podejrzewam iż mamy tutaj do rozpracowania rakietę Wasserfall (Wodospad).
W niej kombinowano z różnymi rodzajami naprowadzania. Pozostańmy jednak przy tym akustycznym.
W przedniej części takiej rakiety umieszczano kamerton, który reagował nie na drgania rakiety, ale na dźwięk silników bombowców.
Niech będzie że R-1820 samolotu B-17.
A jak polecą bombowce napędzane silnikami Rolls Royce, to się ten kamerton może pogubić.
Sam nie rozumiem jak to Niemcy przewidywali.

Może już lepszy był zapalnik paplitz - Taki na podczerwień.

Sam widzę eksperymenty, natomiast brak konkretów w postaci sprawdzonych zestrzeleń.
Edit;
W każdym razie w zapalnikach akustycznych zasada była taka iż czujnik/kamerton zbliżał się do źródła dźwięku. Detonację ładunku wybuchowego wywoływał on dopiero wtedy, gdy źródło dźwięku zaczynało się oddalać.
Przynajmniej takie były założenia teoretyczne.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.09.2015 13:17 przez poldas.)
24.09.2015 23:45
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz