Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 1 Głosów - 5 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Walka z czołgami
Offline
Profesor
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 994
Dołączył: 19.01.2012
Okres:
Post: #131
RE: Walka z czołgami
Czy ktoś dysponuje danymi na temat użycia bojowego poza walkami ulicznymi w Berlinie 1945 granatu ppanc. Nipolit Handgranate ?
24.02.2021 14:38
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 853
Dołączył: 09.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #132
RE: Walka z czołgami
(24.02.2021 14:38)janusz napisał(a):  Czy ktoś dysponuje danymi na temat użycia bojowego poza walkami ulicznymi w Berlinie 1945 granatu ppanc. Nipolit Handgranate ?

Obawiam się, że nie za łatwo będzie ci takowe znaleźć. Produkcja nipolitu na skalę przemysłową ruszyła gdzieś w II połowie 1944 albo pod koniec, więc wszelkie środki bojowe z jego wykorzystaniem powstały jeszcze trochę później. Więc do końca wojny z pewnością wyprodukowano tego bardzo niewiele.

Na stronie Lexpeva o niemieckich granatach jest dział Nipolit grenades i można tam sobie obejrzeć kilka z nich:

http://lexpev.nl/grenades/europe/germany/index.html

Do zwalczania czołgów od biedy nadawałby się ten z zapalnikiem uderzeniowym (opisany "hgr with impact fuze") o ile był dostatecznie duży, ale chyba tak, i ta mina przyczepiana na magnes (Haftmine). Aczkolwiek jakichś dramatycznych efektów bym się po nich nie spodziewał.

Pozdrawiam
Speedy
24.02.2021 18:52
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 994
Dołączył: 19.01.2012
Okres:
Post: #133
RE: Walka z czołgami
Dzięki Speedy za informacje znam tą stronę , zadałem mało precyzyjne pytanie chodzi mi o tzw granat dyskowy Nipolitscheiben (Nipolit Discs)16 mm grubości i 80 mm średnicy można je było łączyć w warstwy np. po trzy sztuki najlepiej było je używać rzucając z pietra budynku czy wzniesienia ponieważ miały bardzo dobre właściwości lotne podobne do latającego granatu PanzerWurfmine z płetwami!
Ponoć były bardzo skuteczne .
25.02.2021 10:32
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 853
Dołączył: 09.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #134
RE: Walka z czołgami
(25.02.2021 10:32)janusz napisał(a):  Dzięki Speedy za informacje znam tą stronę , zadałem mało precyzyjne pytanie chodzi mi o tzw granat dyskowy Nipolitscheiben (Nipolit Discs)16 mm grubości i 80 mm średnicy można je było łączyć w warstwy np. po trzy sztuki najlepiej było je używać rzucając z pietra budynku czy wzniesienia ponieważ miały bardzo dobre właściwości lotne podobne do latającego granatu PanzerWurfmine z płetwami!
Ponoć były bardzo skuteczne .

Aaa... OK już wiem o co chodzi, DPS (Detonierte Pulverscheibe), pierwszy pomysł firmy WASAG jeszcze z 1942, jak się tylko zaczęła zajmować nipolitem. Oni w ogóle mieli jakąś obsesję Duży uśmiech na punkcie takich rzeczy składanych z segmentów. Wymyślili też bombę lotniczą SA 4000 z cylindrycznych bloków nipolitu, które można było łączyć jeden za drugim (maksymalnie 4 czy 5) oraz projekt wielostopniowej rakiety taktycznej, której donośność można było regulować przez dodawanie lub odejmowanie kolejnych jednakowych stopni napędowych (też max. 4 czy 5). No i DPS-y to samo i jeszcze był podobny większy ładunek saperski w kształcie dysku 1 kg chyba i też mógł być łączony w takie "stacki".

DPS faktycznie w zamyśle nieznanego mi autora miał być bronią do zwalczania pojazdów opancerzonych i fortyfikacji, a to w ten sposób, że dzięki owemu spłaszczonemu kształtowi dysk miał być wrzucany do środka przez jakieś szczeliny obserwacyjne czy wentylacyjne. Nikt nie powiadomił jakoś wynalazcy, że takich szczelin w aktualnych czołgach nie ma, otwory obserwacyjne są osłonięte pancernym szkłem. A nawet w czasach jak były, to nie miały szerokości 13 mm tylko mniejszą od kalibru pocisku karabinowego, czyli powiedzmy poniżej 6-7 mm, żeby ten nie mógł wpaść przez taką szczelinę (ale wpadał i tak, tylko w kawałkach, stąd później wprowadzono to szkło).

DPS mógłby być nawet ciekawym pomysłem jako taki podręczny ładunek wybuchowy do różnych zastosowań, natomiast w roli granatu ppanc. to raczej bym go nie widział. Owszem były wówczas liczne takie granaty o działaniu burzącym, ale po pierwsze z ładunkiem znacznie większym, rzędu co najmniej 500 g i to najlepiej materiału silniejszego od trotylu. To ostatnie by się nawet zgadzało, nipolit to bardzo silny m.w., natomiast taki podstawowy DPS zawierał go 87 g. Czyli trzeba by połączyć ich co najmniej ze 6.

A po drugie kwestia zapalnika. DPS występował z klasycznym dla granatów ręcznych zapalnikiem czasowym z kilkusekundową zwłoką. Taki zapalnik nie bardzo nadaje się do granatu ppanc. Nie ma realnie możliwości wyliczenia czasu zwłoki z taką precyzją, żeby wybuch nastąpił właśnie dokładnie w momencie uderzenia w czołg. Jeśli nastąpił wcześniej i granat eksplodował w locie, nie było żadnych efektów. Jeśli później - też, bo granat mógł odbić się od czołgu, stoczyć po nim lub zsunąć się na ziemię.

No więc konstruktorzy granatów ppanc. mieli do wyboru dwie drogi: albo zdecydować się na zapalnik uderzeniowy, detonujący granat momentalnie w chwili uderzenia w przeszkodę - ale w granatach ręcznych to zawsze problem, on musi być super-czuły, a więc i niezbyt bezpieczny - albo poprzestać na zapalniku czasowym, ale za to wyposażyć granat w jakiś mechanizm przyczepiający go do atakowanego celu, by nie mógł się odeń odbić czy zsunąć (stosowano masy klejące lub magnesy). Co też nie było rozwiązaniem idealnym, bo magnesów tak silnych jak dzisiejsze jeszcze wtedy nie znano; a przyklejenie czegoś do czołgu, który na polu walki zwykle jest dosyć brudny, pokryty kurzem, pyłem, błotem, piachem itp. też było problematyczne.

A co do DPS, nie kojarzę by kiedykolwiek miał jakiś zapalnik uderzeniowy albo by wyposażono go w magnesy czy coś, więc wątpię, by połączony nawet w spory pakiet mógł być efektywnym środkiem ppanc.

Pozdrawiam
Speedy
25.02.2021 20:49
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 994
Dołączył: 19.01.2012
Okres:
Post: #135
RE: Walka z czołgami
Zgadza się widziałem te granaty co prawda repliki używała je niemiecka grupa rekonstrukcyjna zajmująca się nieznaną bronią z okresu II WS stosowane zapalniki były z standardowego granatu ręcznego z tzw jajkiem .
Dzięki za informacje znam je dokładnie ale zapewne inni tego nie znają więc niech poczytają mam problem tylko z ich zastosowaniem bojowym znam tylko jeden udokumentowany epizod z walk w Berlinie , jeszcze większą tajemnicą owiane są wirujące dyski z napędem odrzutowym czy rakietowym Zell i Loneghof Luftkreisel ale szukam "źródeł " dużo rzeczy odtajniono niektóre co prawda częściowo ale zawsze pamiętam jak Poldas na tym forum wyśmiał mnie kiedy poruszyłem sprawę " Foo Fighters " że to kompletna bzdura UFO nie istnieje itd a co się okazuje była to bardzo złożona niemiecka broń plot wpadłem na dokładny opis jej zastosowania przy okazji "rozgryzania "„Seifenblasen”[bańka mydlana ] i to był ten tajemniczy „Foo Fighters Widziany w świetle dziennym lub w księżycową noc odbijający Seifenblasen wyglądał jak Foo Fighters . Pochodzą one z balonów antyradarowych „Afrodita” (Aphrodite), tajnej broni U-Bootów używanej jako wabik przeciwko patrolującym alianckie samoloty przeciw okrętom podwodnym , były balonami pogodowymi z metaliczną powłoką i przenoszącymi metalowe paski, aby zmylić aliancki radar. Drugim elementem tej broni był dyski WNF FEUERBALL
Ale to już temat z innej beczki może kiedyś go poruszymy jest pasjonujący.
Pozdrawiam janusz
26.02.2021 13:33
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz