książka

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 1 Głosów - 5 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wojna prewencyjna przeciw Niemcom.
Offline
Bóg, Honor, Ojczyzna
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 33
Dołączył: 05.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #1
Wojna prewencyjna przeciw Niemcom.
W 1933 Hitler stwierdził, że "korytarz polski" (Pomorze Gdańskie) musi być zwrócony Niemcom. Stwierdził to w wywiadzie dla "Sunday Express" i w ten sposób marszałek Piłsudski dowiedział się o zamiarach Hitlera wobec Polski. Oczywiście marszałek już wcześniej szczegółowo analizował "Mein Kampf" i zapędy Niemców nie był mu obce. Zaproponował on wojnę prewencyjną Francji w celu zabicia w zarodku tego co może nastąpić w przyszłości. Niemcy mieli wtedy słabe, małe wojsko, więc myślę, że dla samej Polski atak na Niemcy nie byłby dużym wysiłkiem, a tym bardziej dla koalicji tych dwóch państwa (Polska + Francja).
Francuzi jednak ze względu na pacyfistyczny nastrój spowodowany I wojną światową wojny prewencyjnej odmówili.

Załóżmy jednak, że Francja przyjęłaby propozycję Polski...

Jak myślicie, czy wszystko potoczyłoby się inaczej? Czy udałoby się spacyfikować Niemcy i pozbawić Hitlera władzy? Jaki wpływ na ówczesną politykę miałaby taka wojna? Jakie stanowisko w tej sprawie zająłby Stalin i ZSRR? Jak dalej mogłaby potoczyć się historia Polski i Europy?

Zapraszam do dyskusji...
04.12.2011 17:27
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,959
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #2
RE: Wojna prewencyjna przeciw Niemcom.
Cytat:W 1933 Hitler stwierdził, że "korytarz polski" (Pomorze Gdańskie) musi być zwrócony Niemcom. Stwierdził to w wywiadzie dla "Sunday Express"
Można prosić o źródło tejże wiedzy?
Jednak mniejsza o to;
Cytat:Oczywiście marszałek już wcześniej szczegółowo analizował "Mein Kampf" i zapędy Niemców nie był mu obce. Zaproponował on wojnę prewencyjną Francji w celu zabicia w zarodku tego co może nastąpić w przyszłości.
Dziwne jest, że nie zachował się jakikolwiek ślad pisany po takiej propozycji.
Podejrzewam, iż przedmówca ma na myśli tzw. "przesilenie dyplomatyczne", z marca, kwietnia i maja 1933r.
Poseł niemiecki - Moltke, informował Berlin, ze z polskiej strony nie ma zagrożenia. Równolegle do Neuratha docierały informacje, że; "ktoś coś tam się dowiedział, że ktoś coś powiedział, iż Polacy coś szykują z Francuzami przeciwko Niemcom."
Aby jeszcze śmieszniej było - Neurath, bodajże w kwietniu tego roku, w trakcie posiedzenia władz Rzeszy, ostrzegał przed ewentualnością polsko-czechosłowackiej inwazji na Niemcy.
Oficjalnie nikt nic nie wiedział, ale atmosfera była nieco podgrzana. Właśnie o to chodziło Piłsudskiemu.
Moja teza (nie pierwszy raz powtórzona) jest taka, że Polskie władze, kanałami niedyplomatycznymi, ale na zasadzie szeptanej propagandy, próbowały wysondować stanowisko rządu francuskiego w tej sprawie. Naczelnym adresatem tejże propagandy szeptanej miały być jednak Niemcy. W jakim celu? W takim, aby przymusić nowo powstałą Rzeszę do ułożenia poprawnych relacji z Polską.
Czy się to udało? Spójrzmy co było dalej:
- Koniec 1933r. - Wypowiedzenie przez Polskę traktatu o mniejszościach narodowych, który był korzystny dla Niemców, a dla IIRP obciążający.
- Początek 1934r. - Zawarcie paktu o nieagresji z Rzeszą.

Czy były propozycje ze strony polskiej wobec rządu francuskiego na temat wojny prewencyjnej z Rzeszą? - NIE.

Zatem trudno w ramach alternatywnej historii dywagować o skutkach czegoś, co nigdy nie miało miejsca. Zresztą na samej Wikipedii (mimo jej częstej omylności) wzmianki na ten temat nie ma.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
04.12.2011 23:34
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Bóg, Honor, Ojczyzna
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 33
Dołączył: 05.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #3
RE: Wojna prewencyjna przeciw Niemcom.
Źle się wyraziłem.
Piłsudski miał w głowie te wojnę prewencyjną. Moja profesorka wspominała o tym nawet na historii, że był dyplomatyczne podchody Piłsudskiego w tę stronę, jednak pacyfiści jakimi po I wojnie światowej byli stanowczo powiedzieli, że coś takiego nie wchodzi w rachubę.

Tak naprawdę nie wiemy, co z tą propozycją było tak naprawdę. Zasugerowałem się tym, że skoro nawet na historii u mnie o tym naprawdę wybitna historyczka (podobnie jak jej mąż) o tym wspominała, to coś takiego musiało istnieć.

Znalazłem coś takiego:
Cytat:Ostatnia wojna marszałka
Tygodnik "Wprost", Nr 1148 (28 listopada 2004)

Nawet gdybyśmy napadli na Hitlera, to też byłaby obrona - twierdził Piłsudski w 1934 roku


Piłsudski chciał wojny. Nikt nigdy nie powiedział tego głośno, ale ci, którzy bacznie śledzili wydarzenia polityczne 1932 i 1933 roku, nie mieli najmniejszych wątpliwości: zagrożona odradzającym się militaryzmem niemieckim Polska sama zmierzała do wojny. W historii ten tajemniczy rozdział nosi tytuł "polska wojna prewencyjna" i do dzisiaj nikt nie zdołał wyjaśnić, co było w niej prawdą, a co jedynie legendą.
Był początek lat 30. Po kataklizmie wielkiej wojny świat żył w ramach porządku wersalskiego. Pokonane, upokorzone Niemcy zmuszone zostały do rozbrojenia i utrzymywania niewielkiej, pozbawionej ciężkiej broni, ledwie stutysięcznej armii i płacenia wielkich reparacji. W Europie na gruzach ich klęski pojawiły się nowe niepodległe państwa, a wśród nich odrodzona Polska. Na straży tego porządku i na straży bezpieczeństwa światowego stała Liga Narodów. Wszyscy wierzyli, że ten wielki konflikt był już ostatnią wojną w dziejach świata.

Obraza polskiej bandery

I oto 14 czerwca 1932 r. świat stanął znowu na krawędzi wojny. Tego dnia do portu w Gdańsku miały wpłynąć z wizytą trzy angielskie kontrtorpedowce. Problem polegał na tym, że władze Wolnego Miasta Gdańska, oddanego literą traktatu wersalskiego pod opiekę Ligi Narodów, od dłuższego już czasu realizowały politykę proniemiecką, odmawiając Polsce uznania jej uprawnień. Wśród innych mnożących się szykan tym razem odmówiły Polsce "port d`attache", czyli prawa korzystania z portu gdańskiego jako portu macierzystego. Dla marszałka Józefa Piłsudskiego tego było już za wiele. Mógł przez całe lata znosić prowokacyjne treści niemieckich artykułów prasowych uznających Gdańsk za niemiecką domenę, mógł się godzić z obecnością w Gdańsku 10 tys. członków partii hitlerowskiej i jej bojówek, ale z publiczną obrazą polskiej bandery nie umiał się pogodzić. Na tajnej naradzie w Warszawie z dowódcą floty komandorem Józefem Unrugiem i dowódcą kontrtorpedowca ORP "Wicher" Tadeuszem Podjazd-Morgensternem zadecydowano, że "Wicher" wejdzie do portu gdańskiego i powita dowódcę eskadry angielskiej. Językiem marszałka - "gdyby władze Gdańska poważyły się na obrazę polskiej bandery" - ORP "Wicher" ma otworzyć ogień na gmachy urzędów gdańskich.

Wziąć Gdańsk za pysk

Tego dnia do wojny nie doszło. Komandor Pridham-Wippel, dowódca brytyjskiej eskadry, powitał dowódcę polskiego okrętu na swoim pokładzie i choć niechętnie, jednak rewizytował okręt polski. Do wojny nie doszło także w następnych miesiącach, gdy na polecenie Piłsudskiego przez hitlerowski Gdańsk jechały do Gdyni na zjazd legionistów polskie pociągi z napisami: "Czas wziąć za pysk Gdańsk i Prusy Wschodnie", "Niech żyje polski Gdańsk". Wszystkie te incydenty zostały ostro potępione przez Ligę Narodów, lecz jednocześnie ku zaskoczeniu tejże Ligi Narodów proniemiecki Gdańsk już w sierpniu zgodził się na odnowienie dotychczasowych polskich przywilejów w tym mieście. Kryzys wydawał się zażegnany.

Francja nas zdradzi

W tych dniach w zaciszu Belwederu Piłsudski dyktował Józefowi Beckowi słynne zasady polityki zagranicznej. Obok punktów dotyczących potrzeby utrzymywania dobrych stosunków z sąsiadami i lojalnego dotrzymywania sojuszów znalazły się w nich punkty mówiące o niekłanianiu się nigdy i nikomu bez potrzeby, o kategorycznym sprzeciwianiu się decyzjom podejmowanym bez udziału Polski, a wreszcie zasada tzw. pługa śnieżnego, to jest zasada zaczynania akcji od najtrudniejszej strony. Także w tych dniach Piłsudski podziękował przedstawicielom francuskiej misji wojskowej w Warszawie. Prawdziwe powody tej decyzji ujawnił zresztą niebawem w rozmowie z wysokim oficerem francuskim: "Francja nas porzuci, zdradzi - oto, co o nas myślą, i dlatego mówić to panu jak żołnierz żołnierzowi".

Pacyfistyczne inklinacje

Następne ruchy marszałka miały wprawić świat w zadziwienie. Oto 2 listopada 1932 r. Piłsudski przyjął dymisję ministra spraw zagranicznych Augusta Zaleskiego, który od sześciu lat z sukcesami reprezentował interesy polskie w Genewie. Jemu zawdzięczała Polska obecność w radzie Ligi Narodów. Jego nazwisko identyfikowano z postępującymi pracami Konferencji Rozbrojeniowej. I nagle ten człowiek został odwołany. Formalnie - z przyczyn zdrowotnych. Jeśli się jednak wczytać w ówczesne komentarze prasy światowej, to się okaże, że dla bacznych obserwatorów sceny politycznej dymisja ta była wynikiem "nieporozumień z Piłsudskim, wynikających z pacyfistycznych inklinacji Zaleskiego". Dla wielu nie ulegało też wątpliwości, że minister spraw zagranicznych "płacił wysoką cenę za incydent z "Wichrem", o którym to incydencie sam Zaleski mówił: "Nie leży w mojej naturze praktykowanie tego rodzaju metod. Muszę jednak przyznać, że w istniejącej sytuacji Marszałek Piłsudski miał szczęśliwy pomysł". W tajnej historii dyplomacji odnotowano jeszcze kilka szczęśliwych pomysłów marszałka. Pierwszym była nominacja płk. Józefa Becka na stanowisko ministra spraw zagranicznych. Dla wielu było to świadectwo wojennych planów marszałka. O innych pomysłach świat nie miał się dowiedzieć nigdy.

Na własny sposób

W ostatnich dniach października 1932 r. Jan Bociański, attach� ambasady polskiej w Paryżu, otrzymał od ambasadora Alfreda Chłapowskiego polecenie odszyfrowania tajnej i bardzo pilnej depeszy z Warszawy od Józefa Becka. Został uprzedzony, że o treści depeszy nikt nie może wiedzieć. Treść tej depeszy brzmiała: "Z polecenia Pana Marszałka Józefa Piłsudskiego uda się Pan Ambasador niezwłocznie do prezydenta Lebruna i wobec definitywnego odrzucenia przez Rząd Francuski inicjatywy Pana Marszałka oświadczy mu, że Pan Marszałek widzi się zmuszony uregulować stosunki z Niemcami na swój własny sposób".
Ta depesza jest chyba jedynym dokumentem tajemniczej wojny prewencyjnej proponowanej światu przez Polskę. Czy ów "swój własny sposób" oznaczał wojnę? Nie znamy odpowiedzi na to pytanie. Co najwyżej może przywołać zapisany przez adiutanta Piłsudskiego kapitana Mieczysława Lepeckiego obraz Belwederu z tych dni i marszałka nie śpiącego nocami, bijącego ręką w stół i wykrzykującego w pasji słowa o jakimś bombardowaniu. Może też przypomnieć obraz gorączkującego marszałka, który 11 listopada 1932 roku, w Święto Niepodległości, kazał się zawieźć na plac Piłsudskiego, by osobiście przyjąć defiladę wojskową.

W imieniu marszałka

Tajne rozmowy z politykami francuskimi, dotyczące przygotowywanej wojny, prowadzili prawdopodobnie gen. Bolesław Wieniawa-Długoszowski, szef gabinetu marszałka płk Józef Beck i adiutant Jerzy Potocki. Wszystkie odbywały się poza ministerstwami spraw zagranicznych i nikt nie potrafi dzisiaj przytoczyć ich treści. Można się jedynie domyślać, że prowadzący te rozmowy w imieniu marszałka przekonywali, że nieuchronne dojście Hitlera do władzy grozi nowym kataklizmem wojennym.
Zapewne przypominano w nich, że w 1930 r. stan posiadania partii Hitlera wzrósł w Reichstagu z dwunastu do 107 mandatów, by w lipcu 1932 r. osiągnąć już 230 mandatów. Być może przypominano 213 artykuł traktatu wersalskiego, według którego Liga Narodów miała prawo badać naruszanie przez Niemców klauzul traktatu, a uzbrojenie bojówek SA w polskiej interpretacji traktowane było jako nadużycie. Jeśli Hitler nie zgodziłby się na zbadanie sprawy przez Ligę Narodów, świat miałby prawo do interwencji zbrojnej. Być może wysłannicy Piłsudskiego cytowali Francuzom fragmenty wystąpienia Hitlera na zjeździe NSDAP w Bytomiu 18 kwietnia 1932 r., gdzie krzyczał, że przywróci Rzeszy granice sprzed wojny, a zrabowane przez Polskę ziemie muszą wrócić do Niemiec.
Według Piłsudskiego, wojna była tuż-tuż. "Musi pan pamiętać - mówił do Becka obejmującego stanowisko ministra spraw zagranicznych - że idą czasy, kiedy zachwieje się konwencjonalna struktura życia międzynarodowego, jaka ciągnęła się w ostatnich dziesięciu latach prawie. Formy, do których świat się już prawie, jakby do stałych, przyzwyczaił, kruszeją... I dla nas, dla Polski stanie się problem podejmowania z czasem walki, być może przeciw wszystkim".
30 stycznia 1933 r. Adolf Hitler wygrał wybory w Niemczech. Już w pierwszych wywiadach udzielanych prasie brytyjskiej nowy kanclerz Niemiec dał wyraz swemu przekonaniu, że "polski korytarz" i Gdańsk muszą powrócić do Niemiec i że "nie ma niczego, co by naród niemiecki odczuł bardziej jako niesprawiedliwość". W rocznicę traktatu wersalskiego w całych Niemczech flagi zostały opuszczone na znak żałoby, która zdawała się dobiegać końca. Już 20 marca 1933 r. rozpoczął swą działalność obóz w Dachau. Realizował się scenariusz, przed którym ostrzegał Piłsudski; palenia książek, palenia ludzi i groźby podpalenia świata.
14 października 1933 r., co było do przewidzenia, Niemcy opuścili Ligę Narodów i wycofali się z konferencji rozbrojeniowej. 21 października na godzinę 2.00 w nocy marszałek Piłsudski zwołał tajną naradę. Uczestniczyło w niej dwóch przedstawicieli Ministerstwa Spraw Zagranicznych i czterech wysokich oficerów. Marszałek raz jeszcze postanowił powrócić do planu wojny prewencyjnej. Tym razem misję we Francji powierzono Ludwikowi Morstinowi, który się blisko przyjaźnił z gen. Weygandem. Marszałek nakazał mu postawić rządowi francuskiemu dwa proste pytania, na które oczekuje odpowiedzi "tak" lub "nie". Po pierwsze, czy w razie zaatakowania Polski przez Niemcy na jakimkolwiek odcinku jej granicy Francja odpowie ogólną mobilizacją wszystkich sił zbrojnych. Po drugie, czy wystawi w tym wypadku wszystkie rozporządzalne siły zbrojne na granicy Niemiec. Jak poważne były to pytania, może świadczyć fakt, że 25 października Hitler nakazał generałowi Blombergowi natychmiastowe opracowanie planu strategicznego na wypadek wojny prewencyjnej.

Wojna obronna

Rząd francuski pod przewodnictwem prezydenta Lebruna dwukrotnie zebrał się na obrady w sprawie wojny. Po burzliwych dyskusjach zdecydowano: Francja mobilizacji nie ogłosi i sił na granicy nie wystawi. Obiecano natomiast pomoc Polakom w pracach sztabowych, uzbrojeniu i amunicji. Ale o to Piłsudski już nie pytał, lecz wysłał emisariuszy do Berlina.
26 stycznia 1934 r. został podpisany polsko-niemiecki pakt o nieagresji. Pięć lat później rozpoczęła się najkrwawsza w dziejach świata wojna i trwający po dziś spór, czy można jej było uniknąć.
Gdy Piłsudski zlecił swemu adiutantowi Mieczysławowi Lepeckiemu przepisanie na maszynie swego zarządzenia "Na wypadek wojny z Niemcami", ten zapytał: "Panie Marszałku, czy Hitler zamierza na nas napaść?" - Piłsudski odpowiedział: "Widzisz, nawet gdybyśmy to my na niego napadli, to też byłaby obrona.

Dariusz Baliszewski
Historyk, publicysta, autor programu "Rewizja nadzwyczajna"
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.12.2011 00:28 przez Pchiller.)
05.12.2011 00:13
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Magister
Zasłużony
     
Liczba postów: 594
Dołączył: 22.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #4
RE: Wojna prewencyjna przeciw Niemcom.
Witam przedmówców.
O tak zwanej Wojnie Prewencyjnej często się mówi, w rożnych publikacjach - na przykład w tej wspomnianej powyżej. O ile sobie dobrze przypominam mówiła także o niej całkowicie odmienna osobowość od Baliszewskiego - czyli Bogusław Wołoszański (oczywiście to tylko tak na marginesie).
Jestem w stu procentach pewny, że Piłsudski sondował czy Francja wyrazi gotowość do Wojny Prewencyjnej z Rzeszą. Po to do Paryża mieli jeździć gen.Wieniawa-Długoszowski i senator Jerzy Potocki. Piłsudski chyba chciał takiej wojny, aby osłabić zapędy Rzesze. Może temu miała służyć awantura z ORP WICHER, który na polecenie Marszałka wpłynął do Gdańska za okrętami Brytyjskimi - składającymi wizytę w tym mieście, albo przygotowania niby do wojny z Litwą, aby sprawdzić reakcję Rosji. Podobno w kwietniu 1933 roku Piłsudski miał rozkazać wydanie ostrej amunicji na okręty Marynarki Wojennej, przedłużyć o 6 tygodni pobyt rezerwistów w jednostkach liniowych, a całej armii "doszkalać" się na poligonach. W tym samym czasie ambasador Wysocki miał w szczerej rozmowie zapytać się Hitlera o jego politykę na wschodzie, a ten zapewnić, że nie ma złych zamiarów - więcej, zaproponował wspólne działanie skierowane przeciwko CCCP. Nie patrząc w przyszłość, jak faktycznie wyglądała ta wspólna współpraca i do czego ostatecznie doprowadziła we wrześniu 1939 roku, to w maju 1933 roku Adolf na pewno musiał się obawiać wojny z Polską.
Może to był kolejny blef Marszałka, ale sytuacja międzynarodowa tamtego okresu mogła na Piłsudskim wymóc podjęcie radykalnych kroków aby przyhamować Niemieckie zapędy do prostowania jej wschodniej granicy.
Pozdrawiam - Kozak
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.12.2011 12:49 przez Kozak.)
25.12.2011 12:48
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,959
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #5
RE: Wojna prewencyjna przeciw Niemcom.
poldas napisał(a):Czy były propozycje ze strony polskiej wobec rządu francuskiego na temat wojny prewencyjnej z Rzeszą? - NIE.
Kozak napisał(a):Jestem w stu procentach pewny, że Piłsudski sondował czy Francja wyrazi gotowość do Wojny Prewencyjnej z Rzeszą. Po to do Paryża mieli jeździć gen.Wieniawa-Długoszowski i senator Jerzy Potocki.
Ze swej strony przepraszam za brak precyzji mego powyższego sformułowania; Oficjalnych propozycji tego rodzaju ze strony Polskiej, a tym bardziej francuskiej - nie było.

Co do akcji ORP Wicher w Gdańsku 1932r; Była to akcja, mająca wymusić ustępstwa na Senacie WM Gdańska. Przypominam, że był on wtedy pod opieką Ligi Narodów.
Polskie działanie odniosło pożądany skutek - Nasze okręty wojenne mogły wpływać do portu gdańskiego i zaopatrywać od strony morza polską placówkę na Westerplatte.
Aczkolwiek; Wyżej opisane działania, osobiście nazwałbym - "potrząsaniem szabelką", opartą na zasadzie; "Nie oddamy nawet guzika".

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
25.12.2011 18:12
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Magister
Zasłużony
     
Liczba postów: 594
Dołączył: 22.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #6
RE: Wojna prewencyjna przeciw Niemcom.
Oczywiście Szanowny Przedmówco, że zarówno Polska jak i Francja oficjalnie nie proponowali wojny – notabene nasz sojusznik robił wręcz przeciwnie, dawał Rzeszy wolną rękę co do sprawy własnych granic. Francja już wtedy miała aspiracje do kolaboracji, co ujrzało światło dzienne za kilka lat.
ORP Wicher nie miał wpływu na Ligę Narodów, ale Kraj którego był on własnością na początku lat 30 – tych ubiegłego wieku mógł pogrozić palcem tym którzy uważali RP za wersalskiego bękarta. Bardzo dobrze to wyczuwał Marszałek więc wskazał Senatowi Gdańska gdzie jego miejsce w szeregu i jak należy postępować aby nie drażnić Białego Orła.
W tym okresie to „potrząsanie szabelką” dało pozytywny skutek. Piłsudski czuł w jakim kierunku zmierza Hitler lecz Francja jako główny Nasz sojuszniki była zaślepiona. Co do cytowanej zasady: „nie oddamy nawet guzika”, nie rozumiem kontekstu. Coby Polska miała oddać na początku lat 30-tych ubiegłego wieku ? Przecież broniliśmy własnych interesów. Nikt nie jest Jasnowidzem i nie przewidzi co się stanie za kilka lat. Były to lata 1932 – 1933, kiedy Adolf przejmował stery i nikt oprócz Marszałka nie domyślał się do czego ten szatan doprowadzi.
Pozdrawiam - Kozak
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.12.2011 12:11 przez Kozak.)
26.12.2011 11:06
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Magister
Zasłużony
     
Liczba postów: 403
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #7
RE: Wojna prewencyjna przeciw Niemcom.
(26.12.2011 11:06)Kozak napisał(a):  Oczywiście Szanowny Przedmówco, że zarówno Polska jak i Francja oficjalnie nie proponowali wojny – notabene nasz sojusznik robił wręcz przeciwnie, dawał Rzeszy wolną rękę co do sprawy własnych granic. Francja już wtedy miała aspiracje do kolaboracji, co ujrzało światło dzienne za kilka lat.
Francja nie zamierzała reagować dopóki jej bezpośrednie sąsiedztwo nie zostanie zagrożone. Jak pokazała historia był to błąd.
(26.12.2011 11:06)Kozak napisał(a):  ORP Wicher nie miał wpływu na Ligę Narodów, ale kraj którego był on własnością na początku lat 30 – tych ubiegłego wieku mógł pogrozić palcem tym którzy uważali RP za wersalskiego bękarta. Bardzo dobrze to wyczuwał marszałek więc wskazał Senatowi Gdańska gdzie jego miejsce w szeregu i jak należy postępować aby nie drażnić Białego Orła.
Polska po prostu broniła tego co miała zagwarantowane w traktacie wersalskim.
(26.12.2011 11:06)Kozak napisał(a):  W tym okresie to „potrząsanie szabelką” dało pozytywny skutek.
A dlaczego? Bo Niemcy nie były jeszcze w stanie niczego na Polsce wymóc.
(26.12.2011 11:06)Kozak napisał(a):  Piłsudski wyczuwał w jakim kierunku zmierza Hitler lecz Francja jako główny nasz sojuszniki była zaślepiona. Co do cytowanej zasady: „nie oddamy nawet guzika”, nie rozumiem kontekstu. Co by Polska miała oddać na początku lat 30-tych ubiegłego wieku ?
Co mogła oddać Polska? Jak to co? To czego Niemcy domagały się przez całe dwudziestolecie czyli tzw."korytarza".
(26.12.2011 11:06)Kozak napisał(a):  Przecież broniliśmy własnych interesów. Nikt nie jest jasnowidzem i nie przewidzi co się stanie za kilka lat. Były to lata 1932 – 1933, kiedy Adolf przejmował stery i nikt oprócz marszałka nie domyślał się do czego ten szatan doprowadzi.
Teraz Cię nie rozumiem najpierw piszesz że nikt nie jest jasnowidzem i nie może przewidzieć co się stanie za kilka lat a później twierdzisz iż marszałek domyślał się do czego doprowadzi polityka Hitlera.
Poza tym popracuj nad pisownią bo w Twojej wypowiedzi było mnóstwo literówek.

Nie ma zbrodni, gdy nie przeżyje żaden świadek.
26.12.2011 11:25
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Magister
Zasłużony
     
Liczba postów: 594
Dołączył: 22.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #8
RE: Wojna prewencyjna przeciw Niemcom.
Przepraszam.
Faktycznie dokonując korekty tego co napisałem i tak pozostawiłem inne babole.

Jeśli chodzi o Francję to preferowała obronę zamiast ataku i to faktycznie odbiło się jej czkawką.
Polska w podanym czasie broniła to co otrzymała w traktacie wersalskim, a Korytarz był problemem który ostatecznie doprowadził do wojny. Właśnie w maju 1933 roku o „korytarzu” rozmawiał ambasador Wysocki z Hitlerem.
Piłsudski domyślał się do czego dąży Hitler, natomiast nie było jasnowidza który posiadałby wiedzę o tym co się wydarzy za kilka lat.
Z wyrazami szacunku - Kozak
26.12.2011 12:14
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Magister
Zasłużony
     
Liczba postów: 403
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #9
RE: Wojna prewencyjna przeciw Niemcom.
(26.12.2011 12:14)Kozak napisał(a):  Piłsudski domyślał się do czego dąży Hitler, natomiast nie było jasnowidza który posiadałby wiedzę o tym co się wydarzy za kilka lat.

Piłsudski się tego domyślał bo wtedy praktycznie każdy niemiecki polityk dążył do odzyskania "korytarza" nie kryjąc się ze swoimi poglądami. Piłsudski mógł go po prostu uważać za kolejnego z nich. W 1935 roku nic nie wskazywało jeszcze na to iż Niemcy zburzą cały porządek wersalski.

Nie ma zbrodni, gdy nie przeżyje żaden świadek.
26.12.2011 13:29
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Magister
Zasłużony
     
Liczba postów: 594
Dołączył: 22.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #10
RE: Wojna prewencyjna przeciw Niemcom.
Cytat: Piłsudski się tego domyślał bo wtedy praktycznie każdy niemiecki polityk dążył do odzyskania "korytarza" nie kryjąc się ze swoimi poglądami.Piłsudski mógł go po prostu uważać za kolejnego z nich.

Do odzyskania "korytarza" przez Rzesze dodałbym jeszcze Poznań i Górny Śląsk. Może każdemu w Europie było wiadomo o czym marzą niemieccy politycy, ale to Marszałek chciał doprowadzić do Wojny Prewencyjnej, aby przeciwstawić się zapędom zachodniego sąsiada.

Cytat: W 1935 roku nic nie wskazywało jeszcze na to iż Niemcy zburzą cały porządek wersalski.
Jak to nic nie wskazywało ? Hitler ogłosił że Niemcy będą się zbroić, wprowadził obowiązkową służbę wojskową oraz przyznał że posiada lotnictwo wojskowe.
Jeśli mówimy o Wojnie Prewencyjnej to okres dotyczy praktycznie 1933 roku.

Pozdrawiam - Kozak
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.12.2011 15:11 przez Kozak.)
26.12.2011 15:09
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz