Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wygoda lotów bojowych
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 4,227
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #1
Wygoda lotów bojowych
Ad. Speedy;
Cytat:W kabinie pilotów skopiowano więc np. zagłębienia w tablicy przyrządów służące do umieszczenia puszek z napojami gazowanymi, których w ZSRR oczywiście nie produkowano, jak też i popielniczki (chociaż w lotnictwie radzieckim obowiązywał zakaz palenia na pokładzie).
Ciekawa sprawa.

Ale na razie - Zamilknę.

W jedynym szturmowcu z prawdziwego zdarzenia i ku takim zadaniom przeznaczonym zamontowano część "zegarów" na zewnątrz kabiny. Brakowało miejsca w środku. Domyślam się jak w niej ciasno było. Tu akurat piszę o niemieckim Hs-129.
Z drugiej strony mamy yankeskiego Bostona A'20, który posiadał kokpit rodem z pasażerskiego samolotu.
Komfort podróży, wynikający z szerokiego kadłuba.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.03.2015 17:18 przez poldas.)
03.03.2015 00:48
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 4,227
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #2
RE: Wygoda lotów bojowych
Autopilot.
Dopóki nie trzeba było włączyć się do walki, był dzęiki niemu relax.
Pampersy - Byłbym zapomniał. Oczko

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.03.2015 16:17 przez poldas.)
16.03.2015 13:26
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 4,227
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #3
RE: Wygoda lotów bojowych
Na dłuższe wyloty podawano pilotom środki dopingujące.
U Niemców była to czekolada z dodatkiem amfetaminy.
Pilotom samolotów pasażerskich w latach 50-ych zezwalano spożywać benzedrynę. To taka odmiana amfetaminy.
Problem z kałem i moczem został do tego czasu rozwiązany. Po prostu na samolotach pasażerskich pojawiły się ubikacje.
Problem zmęczenia długotrwałym lotem, był trudniejszy do rozwiązania.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
03.04.2015 14:24
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 853
Dołączył: 09.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #4
RE: Wygoda lotów bojowych
Hej
(03.04.2015 14:24)poldas napisał(a):  Po prostu na samolotach pasażerskich pojawiły się ubikacje.
Problem zmęczenia długotrwałym lotem, był trudniejszy do rozwiązania.

WC pojawiało się już w ciężkich bombowcach okresu II wojny. Miały je np. Lancastery czy B-17. Prototypowy ciężki bombowiec Boeinga, XB-15 z 1937 roku miał nie tylko takie udogodnienia jak kibelek, ale też wyciszone, ogrzewane i wentylowane stanowiska do spania dla części załogi. Nie znam niestety bliższych szczegółów tego rozwiązania. Wyposażono go też w kuchenkę, umożliwiającą przygotowanie gorących posiłków.

Inny prototypowy bombowiec Douglas XB-19 (1941) miał analogiczne udogodnienia. Jego załoga standardowo liczyła 16 osób, zakładano że w długie misje będzie się zabierać dodatkowo 2 mechaników pokładowych i 6 zmienników dla innych członków załogi. Przedział dla nich urządzono w górnej części kadłuba nad komorą bombową, był on wyposażony w 8 miejsc siedzących i 6 - leżących. B-19 oczywiście również miał WC oraz kuchnię.

Pozdrawiam
Speedy
04.05.2015 13:43
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 4,227
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #5
RE: Wygoda lotów bojowych
Zastanawiam się który samolot bojowy, produkowany seryjnie, jako pierwszy miał kabinę ciśnieniową.
Boeing B'29, czy też Junkers 86P?
To było duże ułatwienie, bo w kabinie można było pracować bez maseczki.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
04.05.2015 16:35
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 853
Dołączył: 09.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #6
RE: Wygoda lotów bojowych
(04.05.2015 16:35)poldas napisał(a):  Zastanawiam się który samolot bojowy, produkowany seryjnie, jako pierwszy miał kabinę ciśnieniową.
Boeing B'29, czy też Junkers 86P?
To było duże ułatwienie, bo w kabinie można było pracować bez maseczki.

Oczywiście Ju 86P - prototyp oblatany w lutym 1940, a B-29 - we wrześniu 1942.

To nie tylko o samą wygodę chodzi. Po pierwsze, prócz niedoboru tlenu, na dużej wysokości występują inne niekorzystne zjawiska. Powoli wydziela się azot rozpuszczony we krwi i tkankach. Samo w sobie nie jest to bardzo szkodliwe, azot nie jest tam do niczego potrzebny, a wydziela się bardzo powoli więc nie grozi to co przy nurkowaniu. Niemniej w przypadku długotrwałego lotu mogą pojawić się objawy podobne do choroby dekompresyjnej tylko dużo słabsze. A to już może być problem, bo prowadzenie samolotu zwłaszcza bojowego w czasie akcji wymaga pełnej koncentracji i uwagi, jakiekolwiek zaburzenia mogą mieć poważne konsekwencje.

A po drugie - to już bardziej tego Junkersa dotyczyłoby, niż B-29 - maska wystarcza gdzieś tak do wysokości 12, może 14 km (a lepiej nawet tak nie przeginać). Jej działanie opiera się na wzbogacaniu w tlen wdychanego powietrza dla wyrównania ciśnienia parcjalnego tlenu i mniej więcej wtedy przestaje ona wyrabiać.

Ja może napiszę szerzej co to jest, ci co wiedzą to mogą opuścić ten akapit. Tlen stanowi 21% powietrza atmosferycznego, czyli w przybliżeniu 1/5 jego składu. Ciśnienie na poziomie morza wynosi załóżmy 1 bar. Więc ciśnienie parcjalne (ciśnienie cząstkowe) tlenu wynosi około 1/5 bara. Tyle potrzebujemy go do oddychania. Możemy np. oddychać mieszanką o ciśnieniu 2x mniejszym od normalnego, ale o 2x większej zawartości tlenu - wtedy ciśnienie parcjalne tlenu będzie zachowane i dla organizmu będzie go dosyć. Ale na wysokości 12 km niestety ta metoda przestaje działać - ciśnienie wynosi tam właśnie około 1/5 bara. Czyli maska musi podawać czysty tlen dla zachowania ciśnienia parcjalnego. A wyżej, no to niestety nawet w przypadku oddychania czystym tlenem będzie go za mało dla normanego funkcjonowania organizmu. Jeszcze trochę można oszukać, podając w masce izolacyjnej tlen pod zwiększonym ciśnieniem. Ale ciśnienie w płucach nie może być wiele większe niż na zewnątrz, boby użytkownika rozsadziło, więc niewiele się w ten sposób zwojuje. Niezbędny jest więc odpowiedni ciśnieniowy skafander lub ciśnieniowa kabina.

Pozdrawiam
Speedy
05.05.2015 13:52
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 994
Dołączył: 19.01.2012
Okres:
Post: #7
RE: Wygoda lotów bojowych
Tak tylko Ju miał małą kabinę ciśnieniową a B-29 cały pokład .
25.07.2015 19:17
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 4,227
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #8
RE: Wygoda lotów bojowych
Bo i Ju 86P nie miał takiego pokładu jak w B29, więc nie było co hermetyzować poza dwuosobową kabiną.
Ponadto osiągał o 4,5 kilometra wyższy pułap lotu.

W kwestii wygody nawigacji możemy tu jeszcze doliczyć niemieckie systemy naprowadzające - X Gaerat i Y Gaerat.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
25.07.2015 21:40
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 994
Dołączył: 19.01.2012
Okres:
Post: #9
RE: Wygoda lotów bojowych
Zaraz zaraz pułap operacyjny B-29 to 9700 m Ju 86P mógł osiągnąć pułap 12100 m a pułap 11000 m mógł utrzymać około 2, godz. Ju 86P-2 to 12 500 m z tym że miał problem poza smugami kondensacyjnymi śmigła wydawały niesamowity przenikliwy dżwięk .
Natomiast Ju86R mógł operować na wysokości 1440 m był jeszcze wariant Ju86R-3 o pułapie 16000 m.
Ale wracając do Ju 86P -1 czyli wariantu -wysokościowy bombowiec - P-2 -wysokościowy samolot rozpoznawczy-to taktyka działania tych samolotów jest dość ciekawa ..po starcie maszyna w ciągu 45 min. lotu nabierała wysokość lotu 11 000 m na dystansie 270 km ,następnie kontynuowano lot z prędkością 345 km/godz a w odległości 200 km od celu rozpoczynali wznoszenie tak aby około 100 km przed celem maszyna osiągała pułap 12 000 m po przeleceniu 50 km wyłączano silniki i samolot lotem szybowym w absolutnej ciszy nadlatywał na cel na wysokości 9750 10000 m po zrzuceniu bomb włączano silniki wracał na pułap 11 000 m w wracał do bazy .
Co do X Gaerat i Y Gaerat. to darujmy sobie Brytyjczycy sobie z tym poradzili w dość krótkim czasie .
B-29 to zupełnie inny pułap technologiczny , nieosiągalny dla junkersa.
26.07.2015 07:58
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Początkujący
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 1
Dołączył: 10.11.2017
Okres: Starożytność
Post: #10
RE: Wygoda lotów bojowych
(03.04.2015 14:24)poldas napisał(a):  Na dłuższe wyloty podawano pilotom środki dopingujące.
U Niemców była to czekolada z dodatkiem amfetaminy.
Pilotom samolotów pasażerskich w latach 50-ych zezwalano spożywać benzedrynę. To taka odmiana amfetaminy.
Problem z kałem i moczem został do tego czasu rozwiązany. Po prostu na samolotach pasażerskich pojawiły się ubikacje.
Problem zmęczenia długotrwałym lotem, był trudniejszy do rozwiązania.

Dzięki za info Uśmiech

titan gel
10.11.2017 14:16
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz