Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zamach na Sikorskiego
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,769
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #61
RE: Zamach na Sikorskiego
Zgodnie z życzeniem Mieczysława Jana Różyckiego (krakus57), zamieszczam kolejny fragment jego części I artykułu, zamieszczonego w czasopiśmie "Lotnictwo".
Cytat:ŻADNYCH INGERENCJI W TEKST!!
"Eduard M. Prchal
Eduard Maximilian Prchal miał wówczas 32 lata
i niespełna 12 lat w służbie lotniczej. Do momen-
tu zajęcia Czechosłowacji w marcu 1938 miał
2300 godzin nalotu, z czego 97% na maszynach
jednosilnikowych. 1 marca 1939 r. przekroczył
wraz z innymi pilotami i personelem lotniczym
granice Polski, by znaleźć się w Krakowie, gdzie
miał się tworzyć Legion Czechosłowacki (dekret
Prezydenta Mościckiego z 3 września 1939 r.).
Miejscem tworzenia obozu były Bronowice Ma
-
łe, jednakże do jego utworzenia nie doszło, a na
propozycję wcielenia Czechosłowaków do Sił
Lotniczych II RP wszyscy zareagowali nega
-
tywnie. Tak więc 29 lipca wyjechali do Gdyni,
aby potem na szwedzkim statku S/s
Kastelholm
30 lipca dobić do Francji. Prchal wstąpił tak jak
inni do
French Foreign Legion
z kontraktem
5-letnim jako szeregowiec-pilot. Po wybuchu
wojny 3 września wstąpił do l’Armee d’Air. Wy
-
konał 60 lotów bojowych i uzyskał 3 zestrzele
-
nia, z czego 2 samodzielnie (Hs 126 oraz Do 17).
Po podpisaniu rozejmu francusko-niemieckiego
22 czerwca z Bayonne udał się do Anglii na po
-
kładzie statku
S/s
Emma Koenigin
.
Po przybyciu (jak wszyscy obcokrajowcy)
musiał zostać członkiem RAFVR, by móc zostać
przyjęty na skrócony kurs pilotażu samolotu my
-
śliwskiego
Hurricane Mk I
i już 12 lipca 1940 ro-
ku w stopniu sierżanta został skierowany do
310. Sqn (Czechosłowackich Wolnych Sił Lot
-
niczych – CFAF). Do chwili zakończenia Bitwy
o Anglię miał na koncie 5
1
/
2
zestrzelenia (w tym
3
1
/
2
zespołowo). 1 marca 1941 r. otrzymał sto
-
pień F/Sgt oraz Czechosłowacki Krzyż Wojen
-
ny. Ponieważ skończył 30 lat, został skierowany
na przeszkolenie jako pilot nocny na dwusilni
-
kowe maszyny do RAF
55. OTU
, co stało się
6 marca 1941 r.
16 lipca 1941 r. przeniesiono go w celu prze
-
szkolenia na samoloty Bristol
Beaufighter
do
54. OTU
. Cykl szkolenia zamknął się 12 sierpnia,
a 16 września został przeniesiony do 68. Sqn.
27 października do swej historii wypadków lot
-
niczych zaliczył kolejny, rozbijając w trakcie lą
-
dowania samolot BB X 7551. Pierwszy awans
na stopień oficerski (P/O) otrzymał 19 grudnia
1941 r., ale już 10 stycznia 1942 r. (
sic
), co jednak
nie dziwi, bo latał w czeskiej eskadrze „B” tego
dywizjonu, dostał kolejny na F/O. Nie należy przy
tym zapominać, że żołd był zależny od stopnia,
a w RAF należał – biorąc pod uwagę dodatki – do
najwyższych w Siłach Zbrojnych JKM.
23 kwietnia 1942 r. Prchal opuścił 68. Sqn
i postarał się o przydział do
Transport Com
-
mand
. To przeniesienie jest znamienne, jeśli
zna się stanowisko Anglików do czeskich pilo
-
tów, z którym się w rozmowach z Czechami nie
kryli. Absolutnie nie zgadzali się na utworzenie
dalszych jednostek myśliwskich, twierdząc, że
piloci czescy w ogóle nie mają predyspozycji
do walki, a ponadto nie mają uzupełnień (iden
-
tyczny problem również występował w PSP, ale
Sikorski miał ratunek w zapleczu w Rosji). Stąd
w 1942 roku skierowano część pilotów do służb
komunikacyjno-transportowych, gdzie stanowili
w niektórych dywizjonach prawie 20% stanów
osobowych (szczególnie w
44. Transport Group
),
a resztę jako uzupełnienie czeskich dywizjonów
bombowych. Prchal znalazł się w 116. Sqn w He
-
ston, gdzie służył do 3 lipca 1942 r. Następnie
również w ramach
Transport Command
(właś
-
ciwie było to jednak jeszcze
Ferry Command
;
nazwy w tym okresie używane przemiennie
w strukturach RAF) przeszedł do 1425. Flight,
gdzie latał na samolocie Lockheed
Hudson Mk II
z RAF Portreath do Gibraltaru (dystans prawie
2100 km), a później na trasie Gibraltar–Malta
(1700 km). W 1425. Flight latał do 22 grudnia
1942 r. i otrzymawszy w ten dzień kolejny awans
na F/L, w wyniku reorganizacji stał się członkiem
511. Sqn w Lyneham. Tutaj odbył kolejne „prze
-
szkolenie”, tym razem na
Liberatora.
Zważywszy na zmianę maszyny lżejszej (mak
-
symalna masa startowa dwusilnikowego Lock
-
heed
Hudson Mk II
wg RAF to 18500 lbs – przy
fabrycznej 17500 lbs) na czterosilnikowego
Li
-
beratora Mk II
(maksymalna masa startowa wg
RAF to 56000 lbs, przy fabrycznej 46350 lbs),
czyli na trzykrotnie cięższy samolot, szkolenie
(?) to trwało (wedle wyjaśnień św. nr 31) w lo
-
tach dziennych... 50 (słownie: pięćdziesiąt!) mi-
nut, a w lotach nocnych 20! minut. Wyszkolenie
Prchala na pilotaż myśliwca Bristol
Beaufighter
trwało ponad pięć miesięcy, a samolot ten miał
maksymalną masę startową jedynie 21000 lbs
wg RAF (przy 18500 lbs wg. producenta). Tak
więc 70 minut miały wedle instruktorów RAF
wystarczyć na opanowanie pilotażu
Liberatora
.
Instruktorem był sam F/Cpt W. L. Watson, ww.
świadek nr 31.
Warto tutaj podnieść fakt, że w oficjalnym
dokumencie, którym był Raport C-o-I (
Court of
Inquiry
) w rubryce „Ilość godzin” w lotach prze
-
szkoleniowych na B-24 zapis ten wynosił 0 go-
dzin. To jednak Watsonowi nie przeszkodziło
wystawić pilotowi świetnej opinii o jego zdolnoś-
ciach pilotażowych i uzdolnieniach. Nie dziwi to
jednak, jeśli zna się materiały odnoszące się do
całości TC w szczególności
44. Group
, bo z nich
jasno wynika, w jaki sposób „produkowano” pi
-
lotów. Podanie tych danych do publicznej wia
-
domości byłoby szokujące – zwłaszcza fakt, że
nie szkolono w lotach nocnych
.
Pamiętać należy,
że Prchal wszedł w skład 511. Sqn 22 grudnia
1942 r., czyli do 4 stycznia 1943 r. był w dywizjo
-
nie ledwie 12 dni. Od 22 grudnia 1942 r. do 4 lipca
1943 r. nalot Prchala na
Liberatorze
wg danych
z
Raportu Court of Inquire
(a nie
logbook
) wynosi:
dzień + noc: 292 godzin i 10 minut, sama noc
– 171 godzin i 20 minut. Dziennego
nalotu było
więc
120 godz. 50 min. Wliczając w to 11 godz.
25 min na typie
Hudson
(tylko w 511. Sqn, bez
nalotu w innych jednostkach), mamy łącznie
303 godz. i 35 min. Przy ogólnej łącznej ilości
godzin na wszystkich typach: 3478 godz. 55 min.
I tu pojawia się pierwsza zagadka matematycz
-
na członków Komisji C-o-I, bo w poz. 4. mamy
ilość nalotu łącznie w dzień i w nocy (samodziel-
nie): 292 godzin i 10 minut (wyłącznie
Liberator
).
Poz. 6 natomiast, czyli noc (samodzielnie) to:
171 godz. 20 min, a poz. 7, czyli łączny nalot za
-
równo w dzień, jak i w nocy wynosi na obydwu ty
-
pach wedle komisji 362 godz. 35 min (
sic
). Jakim
sposobem komisja dostała w prostym zsumowa-
niu dwóch liczb prawie 60 godzin dodatkowego
nalotu pozostanie tajemnicą. Być może wyjaś
-
nieniem jest fakt, że piloci swój
logbook
musieli
zostawiać w bazie macierzystej. Ale to wcale
niczego nie wyjaśnia. Jeszcze bardziej z kolei
pogrąża komisję odpowiedź samego Prchala
na pytanie o liczbę godzin, którą w przybliżeniu
wylatał na
Liberatorze
(pytanie zadano pod-
czas pierwszego przesłuchania). Z szokującą
jak na pilota niedokładnością odpowiedział, że
500 godzin. Takich „wpadek” komisji znajdzie
-
my więcej. Pamiętać należy, że Prchal wszedł
w skład 511. Sqn 22 grudnia 1942 roku. Warto
też podkreślić, że pełny cykl szkoleniowy trwał
w
Bomber Command
350 godzin, później powoli
zmniejszano ilość godzin w cyklu szkolenia pół
-
rocznego, aby dojść do 250 godzin. Jednakże
wskutek lawinowo rosnącej liczby wypadków po
-
wrócono do początkowej liczby godzin. Łączna
ilość godzin wylatanych przez Prchala na
Libera-
torze
to trochę ponad 292. Zważywszy, że śred-
nio lot na trasie Lyneham–Gibraltar–Kair trwał
w jedną stronę łącznie od 20 do 22 godzin, daje
to ilość przelotów np. na trasie Lyneham–Kair–
Lyneham przez Gibraltar na
Liberatorze
(czas
przelotu to średnio 41–42 godzin) maksymalnie
osiem przelotów. W tym startów i lądowań oso
-
bistych jest 32. Jak na pół roku nie jest to liczba
imponująca: nieco ponad jeden lot na miesiąc! "

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
04.12.2016 17:06
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Uczeń
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 37
Dołączył: 11.08.2016
Okres: II wojna światowa
Post: #62
RE: Zamach na Sikorskiego
(21.11.2016 08:25)Kozak napisał(a):  Oddziały II KP zaczęły być transportowane do Włoch, jeszcze w 1943 roku.

PT Kozak


A jakież to oddziały ? "Fragmenty" 3 DP przybyły do Tarentu 21 grudnia 1943 ( sic ! ) a właściwie 4 km za Tarentem w kierunku do Barii ok 23 . 00 godziny do m.p .

Ustalenia zawarte z dowództwem angielskim ( czyli podległość APW gen . O. Leese ) Korpus miał znależć się na terenie przyszłych działań wojennych z dn. 01. 01. 1944 , z racji trudności transportowych i doposażenia termin ten przesunięto na 31 stycznia 1944 .( vide . np. Dziennik Działań Dywizji Strzelców Karpackich ; 10. XII . 1943 - 24.IX. 1944 , IPMS - Londyn ) .

" Trochę" inaczej ten rok ... 1943 wygląda. Nieprawdaż .

Pozdrawiam MJR
05.12.2016 23:55
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,769
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #63
RE: Zamach na Sikorskiego
Odnośnie wylatanych godzin Prchala na Liberatorze, mam liczyć minimum 250 godzin + 292 = 542 ?

Jeszcze jedno.
Czy mogę obrobić tekst tak, aby to miało sens?
Sam widzisz jak to wychodzi.

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
06.12.2016 00:06
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Uczeń
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 37
Dołączył: 11.08.2016
Okres: II wojna światowa
Post: #64
RE: Zamach na Sikorskiego
(06.12.2016 00:06)poldas napisał(a):  1./ Odnośnie wylatanych godzin Prchala na Liberatorze, mam liczyć minimum 250 godzin + 292 = 542 ?

2./Jeszcze jedno.
Czy mogę obrobić tekst tak, aby to miało sens?
Sam widzisz jak to wychodzi.

PT poldas

ad 1./

WYRAŻNIE napisałem ,że Prchal NIE BYŁ szkolony na B- 24 zatem TYLKO 292 godziny . Natomiast 250 godzin w ogóle odnosiło się do szkolenia pilotów bombowych .

ad 2./

Mówiąc szczerze , nie bardzo rozumiem . Tak to jest jak się " wybiera fragmenty " z tekstu w którym jest wyjaśnienie i powiązanie z następnymi faktami . Wiem jak trudno jest cały tekst skopiować by go tu na Forum zamieścić , ale jak się tego nie zrobi to całość BĘDZIE " rwana " i niezrozumiała . Można przecież zdania tekstu POŁĄCZYĆ w kolejności . Wiem bo sam to czasem robiłem .

pozdrawiam MJR
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.12.2016 00:49 przez krakus57.)
06.12.2016 00:46
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Moderator
Moderator
     
Liczba postów: 3,769
Dołączył: 13.11.2011
Okres: Starożytność
Post: #65
RE: Zamach na Sikorskiego
Dobra.
Patrzę na zegarek - Kolejny fragment jutro.

Takie dodawanie po koleji stwarza więcej możliwości.
Wrzucenie całości tekstu nie pozwala na dokładną jego analizę.
A tak, to se będziemy pomalutku "dziubdziać" w zagadnieniu.

Poniższy tekst zostanie sklejony z powyższą wypowiedzią. Tak działa mechanika forum.

Ciąg dalszy.

"S/L W.S. Herring

Drugim pilotem, który był przydany Prchalowi (wobec odejścia z jego załogi poprzedniego), był Herring w stopniu wyższym niż Prchal. Co nie dziwi, bo tak często było w czasie wojny w RAF wobec nagminnego braku pilotów, szczególnie w lotnictwie ciężkim, w którym występowały ro-tacje poszczególnych członków załóg. Herring był młodszy od Prchala o trzy lata, ale posia-dał olbrzymie doświadczenie bojowe, mając za sobą dwie pełne tury bojowe oraz posiadając odznaczenia DSO, DFM i DWM. Żonaty, mający jedno dziecko, w momencie wypadku jego żona była w skomplikowanej ciąży z drugim. Później właśnie to dziecko zostanie pilotem RAF i zginie w wypadku lotniczym 21 lat po śmierci ojca, pilotując myśliwiec Hawker Hunter. Od początku wojny do momentu wypadku Herring miał na różnych typach maszyn bombowych (wraz z ciężkimi uszkodzeniami maszyn, co spowodowały dwie kraksy przy lądowaniu) nalotu 1274 godzin i 50 minut w większości na dwusilnikowych i czterosilnikowych samolotach (podkreślić należy, że wszystkie te typy były pilotowane w obsadzie jednoosobowej). W 1943 roku pilotował on aż osiem typów samolotów, w tym czterosilnikowe:
- Avro Lancaster: dzień: 72 godz. 45 min, noc: 14 godz.
– B-24 Liberator: dzień: 1 godz. 30 min, noc: 0 godz.
Dwusilnikowe:
– Vickers Wellington: dzień: 64 godz., noc: 7 godz. 15 min.
– Avro Manchester: dzień: 2 godz. 25 min, noc: 0 godz.
– Bristol Beaufighter: dzień: 0 godz. 40 min, noc: 0 godz.
jednosilnikowe:
– Boulton Paul Defiant: dzień: 1 godz. 5 min, noc: 0 godz.
– Fairy Battle: dzień: 2 godz. 45 min, noc: 0 godz.
– Percival Proctor: dzień: 1 godz. 30 min, noc: 0 godz.
Łącznie Herring na Liberatorze Mk II miał nalotu szkoleniowego do momentu wypadku 34 godz. 45 min, w tym 15 godz. w nocy (wszystkie jako drugi pilot). Samodzielnie wykonał w dzień ledwie półtorej godziny (!) lotu. Cały ten nalot wykonał na trasach Lyneham–Kair oraz Kair–Gibraltar. W przeciwieństwie do Prchala ten nalot szkoleniowy jest uwidoczniony w logbooku. Szkoda tylko, że C-o-I nie raczył podać, że Herring zaliczył 8 września 1941 r. na Manchester L7432 ciężki lot bojowy w 207. Sqn i tylko cudem wylądował na uszkodzonej maszynie z jednym pracującym silnikiem. Po tym fakcie został skierowany w charakterze instruktora do 44 CU (8 lutego 1942 r.), co oznacza wycofanie z linii bojowej, do której już nie wrócił. Później służył kolejno w 1654. CU (11 czerwca 1942 r.) i 104. OTU (15 kwietnia 1943 r.). Do 511. Sqn trafił w czerwcu 1943 r."

Na wstępie mam pytanie - co to jest "C-o-I" ? Co to jest "S/L W.S." ?
Ponadto wygląda na to, że - Herring miał większe doświadczenie i pilotował więcej maszyn, niż Prchal.
To nie dotyczy oczywiście nalotów na Liberatorach (1,5 godz.).

Pozdrawiam
poldas
[Obrazek: Polska_Flaga.gif] Piszę poprawnie; Przynajmniej tak mnie się wydaje.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.12.2016 12:31 przez poldas.)
06.12.2016 00:58
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Początkujący
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 2
Dołączył: 30.11.2017
Okres: II wojna światowa
Post: #66
RE: Zamach na Sikorskiego
(10.12.2011 22:21)soap_13 napisał(a):  Jak dla mnie, jest to jedna z większych i najbardziej ''mrocznych'' tajemnic II wojny światowej. Kto tak naprawdę stał za zamachem na naszego Wodza?
Jedni twierdzą, że to wypadek. Inni, że zamach.
Ktoś pamięta może serial Generał na TVN odnośnie zamachu na Sikorskiego?

Z tego co ja czytałem, uzupełniłem serialem to ''prawdopodobnie'' było tak iż, Sikorskiego zamordowali Brytyjczycy < w serialu padł cień, że to byli sami Polacy > ponieważ, w ręce wodza wpadła teczka z nazwiskami oficerów z Katynia. Sam Sikorski chciał nawiązać współpracę z Ruskami za co był ''tępiony'' przez innych lecz gdy dostał teczkę, prawdopodobnie przez Niemców, chciał zerwać wszelkie stosunki z Ruskami na co Brytyjczycy nie mogli pozwolić aby nie wkurzać USA i ZSRR. Gdyby ujawnił teczkę pewnie nigdy by nie doszło do spotkania Wielkiej Trójki i pakt/współpraca mogła by się rozlecieć i wzniecić pewnie kolejne problemy. Pewnie też i ludność zaczęła by wywierać na rządach pewien nacisk przeciw takiej zbrodni, jaką dotknęła Polskie.

Co wy sądzicie na ten temat? Jakie macie źródła i historie odnośnie tego zamachu?
30.11.2017 20:40
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Uczeń
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 26
Dołączył: 01.10.2017
Okres: II wojna światowa
Post: #67
RE: Zamach na Sikorskiego
teroza napisał(a):Gdyby ujawnił teczkę pewnie nigdy by nie doszło do spotkania Wielkiej Trójki i pakt/współpraca mogła by się rozlecieć i wzniecić pewnie kolejne problemy.
Absurd... zupełnie nie ta skala. "Wielka Trójka" miała do realizacji swoje interesy związane z wojną, pokonaniem Niemiec i podziałem stref wpływów po jej zakończeniu. Tak czy inaczej mieli wiele "kwestii spornych", które jednak nie przeszkadzały im w realizacji wspólnego celu i dogadywaniu się w sprawach ważnych lub po prostu dobijaniu "targów"... jakiekolwiek "kwestie polskie" nie były w stanie wpłynąć na ich współpracę, a o rozlatywaniu się czegokolwiek to w ogóle nie warto wspominać.

teroza napisał(a):Pewnie też i ludność zaczęła by wywierać na rządach pewien nacisk przeciw takiej zbrodni, jaką dotknęła Polskie.
Sprawa nic nie znaczącego kraiku w tym całym wojennym "bigosie" bynajmniej nie spędzała "snu z powiek" ani przywódców mocarstw, ani ludności tych krajów - bo oni mieli sprawy po stokroć ważniejsze i przede wszystkim swoje.

Do tego "taka zbrodnia" to w sumie w ogromie zbrodni popełnianych w czasie DWS to był generalnie "detal"... Niemiecka "machina zbrodni" to potrafiła dziennie eksterminować więcej ludzi niż ilość polskich jeńców/internowanych, którzy zostali zabici w ZSRR w ramach tej rzeczonej zbrodni radzieckiej.

Co więcej - miało to miejsce zanim ZSRR wszedł do wojny na skutek niemieckiego ataku i zanim stał się ważnym sojusznikiem USA i WB w walce z III Rzeszą i nie tylko (wszak USA liczyło się wtedy jeszcze z potrzebą poważnego uczestnictwa ZSRR w pokonaniu Japonii)... czyli w sytuacji późniejszej było to i tak bez znaczenia, tak jak nie miała już znaczenia przeszła wojna z Finlandią (1939/40) i wiele innych spraw "z przeszłości". Zmieniły się warunki i potrzeby...
03.12.2017 08:14
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz