książka

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 1 Głosów - 5 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zeppelin & Gotha. Cel - Londyn
Offline
Profesor
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 839
Dołączył: 19.01.2012
Okres:
Post: #11
RE: Zeppelin & Gotha. Cel - Londyn
Celarek ,jak pisze opierał sie na źródłach archiwalnych ,ta sama liczba 4 sterowców podana jest w cyklu artykułów opublikowanych na łamach Fliger Revue .
Owszem sprawdziłem na str.242 4 wiersz w w/w książce podana jest liczba 5 sterowców ale z całym szcunkiem dla autorów nie jest to udokumentowane źródło.
Speedy masz całkowitą rację ale co to było za widowisko ,nad londynem zamiast budzić grozę stawały sie powszechnie oglądanym zjawiskiem ,tysiące ludzi zamiast kryć sie oglądało to zjawisko ponosząc straty od odłamków własnej artyleri.
Epoka sterowców skończyła sie praktycznie 5 sierpnia 1918 kiedy to 5 SuperZeppelinów z L70 na czele pod dowództwem samego "ojca" tej broni kpt Petera Strassera została zaatakowana o 21.45 na wys. 3500 m przez brytyjskie samoloty .
L70 w wyniku ataku DH4 mjr.E.Cadbury i ods.kpt.R.Lackie zapalił sięę w wpadł do morza opodał miasta Cromer .
Poległa cała 22 osobowa załoga z kpt.Strasserem duchem ofensywy niemieckich sterowców floty.
Od tej daty praktycznie Zeppeliny przesuni eto do pomocniczej roli jednostek patrolowych .
Jednak podczas II wś sterowce pokazały jeszcze pazur ,tym razem amerykańskiej floty.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.11.2013 07:47 przez janusz.)
17.11.2013 07:45
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Student
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 165
Dołączył: 24.10.2013
Okres: Historia XIX wieku
Post: #12
RE: Zeppelin & Gotha. Cel - Londyn
(14.11.2013 23:08)poldas napisał(a):  Seth;
Pułap 4 tys. metrów?
On był osiągalny dla myśliwców strony przeciwnej.
Mało tego - W tym roku to każdy myśliwiec ten pułap osiągał.

Czyli;
Niemcy już wiedzieli jak bezpiecznie atakować Albion.

Wydaje się, że wystarczyło podlecieć do sterowca wystrzelić i pufff, po zawodach. Nie do końca tak było.
W roku 1915, chronologia w tym przypadku jest ważna, działania przechwytujące w rejonie Londynu pełniły głównie F.E2.b. Wykonały łącznie 72 loty w poszukiwaniu sterowców, tylko trzykrotnie doszło do spotkań. Zestrzeleń nie było. Straty brytyjskie wyniosły 15 samolotów. Noc nie sprzyjała bezpiecznym lądowaniom.

Dwa skuteczne ataki przeprowadziła 1 eskadra RNAS z Dunkierki. Pierwszym było zbombardowanie hangarów w Evere (Belgia), załoga Farmana HF20 w składzie por.Wilson, ppor Mills zniszczyła LZ 38.
W drugim przypadku pilotujący Morane Sauliniera 3L, ppor. Warneford (VC) zbombardował niżej lecącego LZ 37. Do ataku doszło na wysokości ok 1800 metrów.

Jaki zatem był problem aby dysponując zasięgiem i mając na pokładzie karabin maszynowy nie zestrzelić wrogiego sterowca?

F.E.2.b potrzebował około godziny aby wspiąć się na pułap 3000 metrów.
Pułap maksymalny w jego przypadku wynosił 3350. W 1915 nie stosowano jeszcze skutecznej amunicji zapalającej. Dopiero amunicja opracowana przez Johna Pomeroya rozwiązał ten problem.

No to czym można było zaatakować sterowiec ? Pomysłów było kilka, ale żaden nie przyjął się wobec braku skuteczności.
Pierwsze miejsce na liście zajmują strzałki wykonane ze stali, z francuska zwane flechettes. Należało je zrzucić nad sterowcem, aby przebić zbiornik z wodorem. Problemem było znalezienie się nad celem, oraz celny zrzut. Zeppeliny potrafiły wrócić do bazy nawet wówczas, kiedy straciły 1/3 wodoru.
Następne na liście środków do zwalczania sterowców były strzałki z materiałem wybuchowym, systemu Rankena.
Podobnym pomysłem były wybuchające bosaki Fiery'ego. Ułatwienie w tym przypadku polegało na tym, że atak można było przeprowadzić będąc za obiektem, lub pod nim. Efetów i tak nie uzyskano.
Tyle na rok 1915 i początek 16.

Gwoli kronikarskiej rzetelności muszę wspomnieć o rakietach Le Prieura. Na froncie zachodnim używano ich do niszczenia balonów, z różnym skutkiem.

Reasumując. Jedyną skuteczną bronią jaka była w stanie zniszczyć sterowiec był karabin maszynowy używający amunicji zapalającej. Jednak w roku 1915 jeszcze jej nie stosowano.
O tym później.

P.S
ad. 5 sterowców. Błąd wielu, acz nie wszystkich autorów, polega na tym że uwzględniają wyłącznie 4 sterowce serii "P". Wg mojej oceny jest to tzw. czeski błąd. Podobny do tego jaki popełniłem datując pierwszy nalot na Londyn w roku 17'. Czasami trzeba włączyć myślenie, a nie jechać po całości.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.11.2013 16:23 przez seth.)
17.11.2013 16:19
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 839
Dołączył: 19.01.2012
Okres:
Post: #13
RE: Zeppelin & Gotha. Cel - Londyn
Strzałki stalowe "flechettes" próbowano stosować w latach 1915-16 znane wczesniej w armii francuskiej jako bron przeciw piechocie .Miały srednicę 8 mm i dł. 13 cm Nie zanotowano sukcesu jak wspomniał przedmówca ,choc jeden z Zeppelinów wrócił z 250 otworami w powłoce.
Strzałki "Ranken darts" opracowane przez Francisa Rankena to rurka metalowa o dł.22 cm zakończona u diłu ostrzem u góry główka z trzema ramionami,trafiając w sterowiec ramiona zaczepiały o poszycie sterowca podczas gdy korpus pod wpływem bezwładności poruszał sie dalej wywlekając pręt zapalnika pokrytego czerwonym fosforem.Rurka wypełniona była w dolnej części materiałem wybuchowym w górnej czarnym prochem dającym dużą ilość iskier co miało ułatwić zapalenie mieszanki powietrza i ulatniajacego się z balonetów wodoru.
Strzałki Rankena były umieszczone w pudłach po 24 sztuki zawieszonych na burtach kadłuba samolotu.Mogły być zrzucane seryjnie lub jednocześnie .W ten sposób A Brandon 31 marca 1915 zaatakował L15 wczesniej uszkodzonego przez art.plot. W godzine po ataku sterowiec przełamał sie w wpadł do morza.
Przy pomocy klasycznych bombek atakując od góry w czerwcu 1915 niejaki Reginald Warnefort na MS I zniszczył pierwszy sterowiec LZ37.
Wspomniane bosaki Fiery'ego to kuriozum ,miały postać harpunów wystrzeliwanych na lince po napieciu linki ładunek w głowicy przypominającej kotwicę wybuchał .
Rewelacją miało być działko bezodrzutowe Daviesa strzelajace pociskami 1,5 funtowymi ale był to kolejny niewypał.
Sprawę rozwiązano jak wspomniał szanowny przedmówca ,km i odpowiednia amunicja .Do magazynków ładowano na przemian pociski smugowe Brock i zapalające Pomeroy.Ale ponieważ walki odbywały się w nocy w lotnictwie angielskim specjalny celownik autorstwa AE Hudsona z muszka w postaci czrwonej żarówki i szczerbinką "V' z otworkami oświetlonymi od zewnątrz zieloną żarówką a pod skrzydłami montowano race Holta.
Stosowane w dywizjonach Home Defence B.E 2c myśliwce konieczności jak je określano były w tym wypadku jednomiejscowe .Przednia kabina zakryta km mocowano przed pilotem w wycieciu górnego płata ,umożliwiał strzelanie pod dużym katem w górę.
Pierwsze zestrzelenie przez BE2c nastąpiło 3 wrzesnia 1916 ,W.Robinson zestrzelił sterowiec Schutte-LanzSL-11 .Ogółem samoloty BE2c zestrzeliły 5 sterowców.
Na BE2c na słupkach międzyskrzydłowych montowano rakiety Le Prieur jednak nie wiadomo czy doszło do użycia tych rakiet przeciw sterowcom.
17.11.2013 17:48
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Student
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 165
Dołączył: 24.10.2013
Okres: Historia XIX wieku
Post: #14
RE: Zeppelin & Gotha. Cel - Londyn
Ogółem pisałem o roku 1915. Trzymajmy się chronologii. Bo tak mamy misz masz, i niepotrzebny chaos.
O niejasnej efektywności rakiet Le Prieur wspomniałem.

Jeżeli nadszedł czas abyśmy poruszyli działania przeciw sterowcom w roku 1916, to jestem gotowy.

B.E-2c i jego zastosowanie w roku 1916. Sądząc po wpisie poprzednika nader skuteczne. A jak było naprawdę ?

B.E 2c podobnie jak F.E.2.b z ledwością osiągał pułap 3 do 3,5 tys. metrów. Pamiętajmy że pilot w tym samolocie siedział jako drugi, a karabin Lewisa umieszczony był pod kątem. W 1916 roku samoloty brytyjskie, w tym B.E 2c startowały 207 razy, straty to 2 maszyny zestrzelone przez sterowce a 31 uszkodzonych w różnym stopniu podczas lądowania.
Czas na straty poniesione przez Niemców; 5 zestrzeliły myśliwce, a 3 artyleria p.lot. Dwa sterowce zostały zniszczony na skutek złych warunków meteo oraz błędów nawigacji.
L 19 artyleria p.lot.
L 15 artyleria p.lot
L 20 błąd załogi, plus warunki meteo
SL 11 zestrzelony przez B.E 2c pilot Robinson (V.C). Ostatni nalot sterowca wojsk lądowych nad Wielką Brytanię.
L 32 zestrzelony przez B.E 2c pilot Sowrey
L 33 artyleria p.lot
L 31 zestrzelony przez B.E 2c pilot Tempest. Sterowcem tym dowodził as tej broni kpt. Mathy.
L 34 zestrzelony przez B.E 2c pilot Pyott.
L 21 zestrzelony przez B.E 2c pilot Cadbury
SL 12 błąd załogi

To co zostało napisane przez mojego interlokutora, wykracza poza temat, czyli naloty na Londyn. Zostałem zmuszony wobec tego, do odniesienia się do ataków na Wyspy Brytyjskie w ogóle. Cóż za brak profesjonalizmu.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.11.2013 18:26 przez seth.)
17.11.2013 18:22
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zasłużony
     
Liczba postów: 737
Dołączył: 09.12.2011
Okres: Starożytność
Post: #15
Kostka RE: Zeppelin & Gotha. Cel - Londyn
Hej

(17.11.2013 16:19)seth napisał(a):  [quote='poldas' pid='13884' dateline='1384463326']
Seth;
Pułap 4 tys. metrów?
On był osiągalny dla myśliwców strony przeciwnej.
Mało tego - W tym roku to każdy myśliwiec ten pułap osiągał.

Owszem osiągał, ale ile to trwało? Czy dało się jeszcze potem kogoś doścignąć?
(17.11.2013 16:19)seth napisał(a):  Reasumując. Jedyną skuteczną bronią jaka była w stanie zniszczyć sterowiec był karabin maszynowy używający amunicji zapalającej.

Na temat podpalania sterowców i amunicji karabinowej napisałem kiedyś spory tekst na innym forum. Pozwolę więc sobie go tu przekleić, z drobnymi zmianami:

Cytat:Nawet i pociski zapalające "karabinowego" kalibru miały poważne trudności z podpaleniem czegoś takiego.

Po pierwsze, pamiętajmy (chociaż to chyba wszyscy obecni wiedzą), że sterowiec nie był zbudowany jak odpustowy balonik. Miał powłokę zewnętrzną, nadającą mu sztywność (te o których dyskutujemy miały jeszcze szkielet, ale mniejsza o to, bo na palność nie wpływa). A wewnątrz niej dopiero były te elastyczne "worki", komory z gazem nośnym, tzw. balonety.

Po drugie, wodór nie pali się przecież "sam z siebie" - musi być zmieszany z powietrzem, z którego będzie czerpać tlen do spalania. Czysty wodór wewnątrz balonetów zapalić się nie mógł; musiał najpierw wymieszać się z powietrzem w odpowiednich proporcjach (co prawda dosyć szerokich, od 4 do 74% obj.).

Po trzecie, zastanówmy się, jak zbudowany był karabinowy pocisk zapalający z tego okresu. Były z grubsza biorąc cztery główne schematy ich budowy, które pozwolę sobie opisać poniżej po swojemu:

- nr 1 - "fosforowy dziurawiec". Taki pocisk miał wewnątrz płaszcza krótki ołowiany rdzeń w tylnej części, przed nim zaś ładunek białego fosforu. Z boku płaszcza był otworek zalutowany łatwotopliwym stopem. Gdy pocisk nagrzał się w trakcie wystrzału, stop wytapiał się, a fosfor który też się topił w tych warunkach, zaczynał powolutku wypływać wskutek rotacji pocisku. Drobinki fosforu, wypływające przez otworek, samozapalały się w kontakcie z powietrzem i za pociskiem powstawał niewielki płomień i smużka dymu. W momencie uderzenia w przeszkodę ołowiany rdzeń przemieszczając się do przodu pod wpływem bezwładności wyciskał fosfor przez ów otworek, a także przez rozerwany płaszcz, który jest względnie cienki i zwykle przy każdym większym uderzeniu się jakoś tam rozpada.

- nr 2 "super-smugowy". Pocisk smugowy ma stosunkowo krótki rdzeń z przodu a za nim jest kapsuła z masą pirotechniczną, najczęściej na bazie magnezu + jakiś utleniacz. Masa zapala się przy wystrzale i płonie w okropnie wysokiej temperaturze. Wypływające z dna gazy spalinowe są na tyle gorące że świecą jasno nawet w dzień, pozwalając na obserwację lotu pocisku. Jak taki pocisk utkwi w czymś łatwopalnym, to owe gorące gazy mogą spowodować zapalenie tego czegoś. A pewne takie ekstremum stanowiły niemieckie pociski 11 mm systemu Lenz czy francuskie Desvignes. W ogóle nie miały płaszcza tylko wydrążony ołowiany rdzeń o stosunkowo cienkich ściankach i zawierały olbrzymią ilość tej masy pirotechnicznej. Buchały więc w locie płomieniami na maxa, a przy uderzeniu w coś solidniejszego cienkościenny pocisk mógł się rozlecieć, rozrzucając kawałki palącej się masy.

- nr 3 "pan cernik" czyli pocisk ppanc. - zapalający. Pocisk zbudowany był podobnie jak nr 1 tylko nie zawierał ołowianego rdzenia, ani fosforu, ani też nie miał dziurki z boku Oczko. Rdzeń był dosyć duży i z twardej stali, a przed nim znajdowała się niewielka ilość masy pirotechnicznej. Przy uderzeniu w jakąś przeszkodę - np. jakiś pancerz - rdzeń ruszał dzielnie do przodu i przebijał wszystko na swej drodze (wszystko tzn. płaszcz i ową przeszkodę oczywiście). A jeszcze w trakcie tego przebijania następowało ściśnięcie masy pomiędzy płaszczem i rdzeniem, wskutek czego zapalała się ona gwałtownie. Jeśli pocisk uderzył np. w opancerzony zbiornik paliwa jakiegoś pojazdu i rdzeń przebił jego powłokę, to była szansa że wypływające przez przestrzelinę paliwo napotka po drodze dopalające się resztki masy pirotechnicznej, z łatwym do przewidzenia efektem.

- nr 4 "małe BUM!" czyli pocisk wybuchowy wskaźnikowy. Wskaźnikowy to jest to, krótko mówiąc. Pocisk taki funkcjonował jak malutki pocisk artyleryjski. Miał jakiś taki maciupeńki zapalnik uderzeniowy (zwykle bardzo czuły) tyciuteńką spłoneczkę-detonatorek i niewielki ładuneczek wybuchowo-zapalający zwykle typu pirotechnicznego (paliwo-utleniacz). Przy uderzeniu w przeszkodę pocisk eksplodował, dając dobrze widoczny jasny błysk i chmurkę dymu. Jak sama nazwa wskazuje, amunicja taka służyła do wskazywania celu, np. przy naprowadzaniu ognia artylerii. Ale bardzo szybko się okazało, że nadaje się też nieźle do podpalania różnych rzeczy, np. właśnie takich wypełnionych wodorem balonów, sterowców czy drewniano-płóciennych samolotów.

No i teraz wyobraźmy sobie że strzelamy z amunicji karabinowej do takiego byka w rodzaju L-59 (62800 m3). Wiadomo, że zwykłe pociski niewiele zdziałają. Zanim przez wybite przez nie małe otworki wypłynie tyle gazu by znacząco obniżyć siłę nośną, to wszyscy zainteresowani zdążą trzy razy osiwieć i dorobić się gromadki wnuków. A nasze zapalające?

Nr 1 i 2 nie mają dużych szans. Nie rozpadną się prawdopodobnie o cienkościenną konstrukcję sterowca, tylko przejdą na wylot, niemal nie wytracając prędkości. Nawet jak po drodze napotkają strefę gdzie wodór miesza się z powietrzem, to jest bardzo prawdopodobne, że przelecą przez nią tak szybko, że nie zdążą dostarczyć dość energii do spowodowania zapłonu. Chyba żeby w niej utkwiły na dłużej, np. uderzając o szkielet sterowca.

Nr 3 jest bez szans, niemal na pewno nie napotka wewnątrz sterowca niczego takiego, o co by się mógł rozcalić.

No i zostaje nam nr 4, nasz wskaźnikowy bohater. Ten na pewno eksploduje przy uderzeniu w powłokę, wyrywając w niej dużą dziurę... ale w powłokę zewnętrzną. Jeśli po drugiej stronie znajdowała się strefa bogata w wodór no to sprawa załatwiona, niemal pewny jest wybuch, pożar, przepalenie najbliższego balonetu i uwolnienie dużej ilości wodoru podsycającej ogień. A jak się nie znajdowała, no to znowu nic - sterowiec leci dalej z dziurką i tyle...

Zapewne zmasowany ogień z użyciem mieszanej amunicji, kierowany przez dłuższą chwilę w to samo miejsce powłoki załatwiał w końcu sprawę: kolejne pociski, przebijając powłokę i najbliższy balonet uwalniały coraz więcej wodoru i w końcu któryś wskaźnikowy inicjował pożar czy wybuch. Ale w dynamicznych warunkach walki powietrznej nie było to z pewnością łatwe... Dlatego goście rozmyślający nad walką ze sterowcami poszli raczej w kierunku broni wielkokalibrowej, nkm-ów, działek (także bezodrzutowych sporego kalibru) i rakiet, które mogły załatwić sprawę jednym trafieniem.

Pozdrawiam
Speedy
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.11.2013 11:13 przez Speedy.)
18.11.2013 11:11
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Student
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 165
Dołączył: 24.10.2013
Okres: Historia XIX wieku
Post: #16
RE: Zeppelin & Gotha. Cel - Londyn
Cenne uzupełnienie Speedy. Świetny tekst.
18.11.2013 15:20
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 839
Dołączył: 19.01.2012
Okres:
Post: #17
RE: Zeppelin & Gotha. Cel - Londyn
L-19 wracjąc nocą 31/1 lutego 1916 z wyprawy bombowej nad Brimingham [wyprawa liczyla 9 sterowców ] pod kpt. Loewe postrzelany przez art.plot opadł na wody M.Północnego ,pływajac wrak dostrzegła załoga brytyjskiego trawlera "King Stephen" jednak kapitan brytyjskiej jednostki odmówił wziecia na pokład ocalałych 19 członków załogi L-19 .Nikt ich wiecej nie zobaczył ,kilka miesiecy później Niemcy zatopili "King Stephena" i uratowali całą załogę.
L-15 31 marca posuwając się wzdłuż Tamizy został trafiony z ziemi nad Dartford w drodze powrotnej przechwycony przez por.Brandona na BE2c i obrzucony strzałkami Rankena jednak bez widocznego efektu.L-15 nagłym zwrotem w ciemnościach zgubił napastnika .Podziurawiony i gubiący gaz L-15 złamał sie w powietrzu i spadł do morza ,cała załoga z wyjatkiem jednego 17 osób została uratowana przez brytyjski trawlet Olivine.L-15 był jednym z siedmiu Zeppelinów biorących udział w wyprawie nad Londyn gdzie jednak nie dotarły jedynie L-14 i L-16 zbombardowały Thameshaven i Brentwood.
24 sierpnia 13sterowców floty wystartowało nad Londyn jednak tylko kpt.Mathy na L-31 osiągnął Londyn i zbombardował Deptford,Plimstead i Eltham .Straty angielskie to 13 ooo funtów.
W nocy 2/3 września 1916 wyruszyła najwieksza wyprawa sterowców w I wś ,12 sterowców floty i 4 armii ,jednym z pierwszych był SL.11 [ kpt.Schramm] został przechwycony przez W.Robinsona na BE2c z odległości 250 m od dołu wpakował w sterowiec cały bęben bez skutku .po założeniu drugiego bebna celował w rufę ,ktora nagle stała się różowa a potem buchnęła płomieniami .Płonący SL11 spadł z wysokości 4000 m na ziemię gdzie palił sie jeszcze 2 godz.
Było to pierwsze zwycięstwo odniesione przez brytyjski samolot nad Londynem w dodatku na oczach tysiecy ludzi.
23 września 1916 11 sterowców floty ruszyło nad W.Brytanię w tym trzy nowe SuperZeppeliny L31 kpt. Mathy,L32 Peterson ,L33 Bocker.
L31 dotarł pierwszy nad Londym zrzucajac 2 tony bomb..L32 został przechwycony przez reflektor na wys. 4000 m , krążył nad nim BE2c por. Sowrey'a .Płonąc wrak L32 spadł na miejscowośc Billericay a z jego szczątków wybiegł tylko kpt.Peterson ciężko poparzony zmarł kilka minut później.
L33 ostrzelany nad Londynemw w drodze powrotnej będąc już nad morzem kpt Bocker stwierdził że za dużo tracą gazu i nie dolecą do bazy więc zawrócił nad W.Brytanię i lądował w miejscowości Lttle Wigborough .Po podpaleniu sterowca cała załoga 19 ludzi pomaszerowała trójkami droga i poddali się pierwszemu napotkanemu policjantowi .
Szkielet sterowca został dokładnie zbadany przez Anglików.
L31 zestrzelony 1/2 października przez por.Tempsta to dośc ciekawa historia ponieważ w BE2c nawaliła pompa paliwowa więć por.Tempest pombując paliwo ręczna pompą przeleciał wzdłuż pod całym sterowcem strzelając po czym zawracając zrobił to jeszcze raz .Odbyło sie to nad Potters Bar.
27 listopada 1916 L34 kpt.Dietricha zestrzelony przez por.Pyott spadł nad West Hartlepool .
L21 spadł 28 listopada pod Yarmouth atakowany przez 3 samoloty kpt.Frankenberga .Pierwszy samolot ostrzelał L21 z odl. 200 m bez skutku ,drugiemu zacięły sie km ,trzeci por. Pulling oddał krótka zerie z odl. 5 m
L22 uszkodzony ogniem artylerii plot rozbił sie kilka kilometrów przed bazą.
18.11.2013 18:37
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Student
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 165
Dołączył: 24.10.2013
Okres: Historia XIX wieku
Post: #18
RE: Zeppelin & Gotha. Cel - Londyn
Jaki zamiar ukryty jest w przepisywaniu książki, doprawdy nie wiem. Na forum tekst winien być krótki, przejrzysty i jasny.
Zerżnięcie tekstu z lekkim liftingiem jest śmieszne.

Przypominam, że temat dotyczy WYŁĄCZNIE NALOTÓW NA LONDYN.
19.11.2013 18:06
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Profesor
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 839
Dołączył: 19.01.2012
Okres:
Post: #19
RE: Zeppelin & Gotha. Cel - Londyn
Rozbawiłeś mnie , z książki ? no nie , powiem ci na ucho że na podstawie 15 książek jakimi dysponuje na ten temat nie licząc innych opracowań .A Ty co piszesz na podstawie swoich osobistych przeżyć ?
Przypominasz mi że temat dotyczy wyłącznie nalotów na Londyn ,a Twoje zestawienie strat sterowców to co tylko dotyczyło Londynu !?ja tylko to uzupełniłem .
Tak na marginesie , kiedyś w cyberprzestrzeni funkcjonowało forum poświęcone sterowcom gdzieś koło roku 2001/5 i tam bylo na ten temat nie krótko a długo i soczyście .
Tak więc czekam co masz do powiedzenia o roku 1917 za nim przejdziemy do najciekawszej sprawy czyli bombardowania Londynu przez samoloty ,tak na marginesie , to bardzo mało poświęcamy uwadze że tak powiem stronie technicznej czyli samym Zeppelinom czy innym sterowcom ich budowie ,wyposażeniu itp.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.11.2013 22:39 przez janusz.)
19.11.2013 22:38
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Offline
Student
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 165
Dołączył: 24.10.2013
Okres: Historia XIX wieku
Post: #20
RE: Zeppelin & Gotha. Cel - Londyn
(19.11.2013 22:38)janusz napisał(a):  Rozbawiłeś mnie , z książki ? no nie , powiem ci na ucho że na podstawie 15 książek jakimi dysponuje na ten temat nie licząc innych opracowań .A Ty co piszesz na podstawie swoich osobistych przeżyć ?
Przypominasz mi że temat dotyczy wyłącznie nalotów na Londyn ,a Twoje zestawienie strat sterowców to co tylko dotyczyło Londynu !?ja tylko to uzupełniłem .
Tak na marginesie , kiedyś w cyberprzestrzeni funkcjonowało forum poświęcone sterowcom gdzieś koło roku 2001/5 i tam bylo na ten temat nie krótko a długo i soczyście .
Tak więc czekam co masz do powiedzenia o roku 1917 za nim przejdziemy do najciekawszej sprawy czyli bombardowania Londynu przez samoloty ,tak na marginesie , to bardzo mało poświęcamy uwadze że tak powiem stronie technicznej czyli samym Zeppelinom czy innym sterowcom ich budowie ,wyposażeniu itp.

Dziwne. Ty mnie nie bawisz. Od lat piszę w necie, i takie postawy jak Twoja raczej budzą litość i współczucie. Masz tylko 15 książek na ten temat, i mimo to nie skorygowałeś informacji o nalocie 5 sterowców ? Widocznie masz same złe książki, zbyt ogólne aby temat ogarnąć. Co widać, o jakości nie decyduje ilość, lecz jakość.

Rok 1917. Proszę bardzo;

Dowództwo niemieckiej MW wprowadziło na początku roku nowy typ sterowca. Był nim L 42, spory statek powietrzny ( 198 metrów, 35 800 ciężar użytkowy, moc silników 240 KM). Co ważne jego pułap oscylował w granicach 6000 tys. metrów, co pozwalało mu uniknąć spotkań z brytyjskimi myśliwcami typu F.E.2b i B.E.2c
To czego nie przewidziano to problemy z 20 osobową załogą sterowca która nie radziła sobie z niedotlenieniem wywołującą chorobę wysokościową.
Doszły do tego problemy z nawigacją, oraz prawidłowa ocena w identyfikacji celu.

O innych technicznych komplikacjach wynikłych z obsługą nowych sterowców na pewno napisze nasz Janusz, ma kilka książek i liczę że da radę.


Skupię się na atakach jakie przeprowadzono nad Londynem, zgodnie z tytułem wątku.


Pierwszego nalotu dokonano w nocy z dnia 16/17 marca 1917 roku.
L 35 i L 40 nie udało się zrzucić bomb na stolicę Wielkiej Brytanii. Mimo że atak przeprowadzono na pułapie 5,5 do 6 tys. metrów angielska artyleria plot zniechęciła Hunów do dolotu nad Londyn.

W międzyczasie doszło do istotnych zmian w taktyce Niemców. Wiosną roku 1917 zadecydowano, że Londyn będą bombardować samoloty Gotha, a resztą celów zajmą się sterowce.

Zatem od maja Zeppeliny bombardowały min. hrabstwa Suffolk, Norfolk, oraz Ramsgate (czerwiec)

O tym kogo i gdzie zestrzelono, napisze Janusz.

W sierpniu 1917 cesarz Wilhelm II zadecydował o ograniczeniu środków na rzecz budowy nowych sterowców. W zamian, uzyskane środki przeznaczono na rozbudowę lotnictwa. Wydaje się to oczywiste i słuszne.

Skutkiem cesarskiej decyzji było ograniczenie nalotów na Anglię. Atak z 22 na 23 sierpnie nie dotyczył Londynu więc jego efekty pominę milczeniem. Janusz na pewno coś skrobnie. Ma 15 książek, coś na pewno znajdzie.

We wrześniu to samo. Przeprowadzono ataki na cele, wśród których nie było Londynu. Janusz wie i uzupełni.

W październiku (19/20) 1917 nad wyspę ruszyło 11 Zeppelinów; L 41, L 44, L 45, L 46, L 47, L 49, L 50, L 52, L 53, L 54 i L 55.
Co prawda celem ataku nie była stolica, jednak L 45 ciupasem zrzucił bomby właśnie nad miastem. Warunki lotu były trudne, a mgła była tak gęsta jak szeregi książek na półce Janusza. Mam nadzieję, że jest to porównanie trafne.

Na marginesie, powiem na ucho Januszowi że w celu przechwycenia tej wyprawy wystartowały aż 73 angielskie myśliwce. Efekt był żaden. Chociaż Niemcy stracili 5 z 11 sterowców. Klęska była zatem całkowita, tyle że jej powody były inne.
O szczegółach napisze nasz Janusz. Wie, bo ma aż 15 książek, no i czytał a może i pisał na forum o sterowcach. Polecam tego usera.

O nalotach bombowych też mogę napisać. Podobnie jak o danych technicznych bombowców, stratach itp. aspektach prowadzenia działań bojowych nad Londynem w roku 1917. Jednak co będzie robił Janusz ? Strach się bać. Pożyjemy zobaczymy. Ja jestem jak najbardziej za jego sukcesem na tym forum, uważam również że powinien dać mi nauczkę i postawić w kącie. Co mi tam, jak go to kręci, to ja chętnie.....:-D
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.11.2013 21:50 przez seth.)
20.11.2013 21:45
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz