książka

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Rewolwer kapiszonowy - jak długi miał żywot ...
Razorblade1967
Unregistered
     
  Okres:
Post: #1
Rewolwer kapiszonowy - jak długi miał żywot ...
Ten dział jakiś pusty to postanowiłem rozruszać, bo XIX wiek jest przecież bardzo ciekawy jeśli chodzi o broń palną i jej rozwój. XIX wiek zakończył karierę broni o zapłonie skałkowym i rozpoczął karierę broni na amunicję scaloną, a pomiędzy nimi był pojawił się i zniknął zapłon kapiszonowy. I to właśnie on budzi moje zainteresowanie. A jedną z powstałych wtedy broni był rewolwer (choć próby takich rozwiązań były już wcześniej w czasie królowania zapłonu skałkowego - ale ja mam na myśli broń do praktycznego, szerokiego użytku, a nie ciekawostki), któremu zapłon kapiszonowy otworzył drogę do użytku wojskowego i cywilnego.

Powstanie tej broni ściśle wiąże się z nazwiskiem Samuela Colta i burzliwym okresem w historii USA. Co prawda pierwszy zdatny do użytku (choć z mocno utrudnionym ładowaniem, do którego trzeba było demontować bęben) rewolwer z 1836 roku nie przyniósł Coltowi sukcesu, a wprost przeciwnie doprowadził jego firmą do plajty, to po 10 latach, dzięki współpracy z kpt. Walkerem (z Texas Rangers) pojawiła się "nowa edycja" broni Colta czyli potężny (prawie 2kg i 9-calowej długości lufa) Colt Walker 1847. Ponieważ poprzednia firma konstruktora splajtowała to tym razem Colt zamówił produkcję w firmie Whitley z Wihitneyville, w stanie Connecticut, a lufy i bębny do tej broni wykonywała mu natomiast firma Slate & Brown z Hartford. Rewolwer pojawił się na wojnie z Meksykiem (1946-48) no i się zaczęło ...

Pojawiły się kolejne modele (które zresztą Colt zaprojektował w 1847 roku, ale pomny przykrych doświadczeń wdrażał je do produkcji ostrożnie i po kolei w swoim nowym zakładzie w Hartford), nieco zmniejszony (ten sam kaliber .44, ale lufa 7,5" oraz nieco krótszy bęben) Colt Dragoon 1848, już zdatny do noszenia w kaburze przy pasie (wcześniejsze Walkery raczej wożono przy siodle), kieszonkowy Pocket 1849 (pięciostrzałowy, w kalibrze .31, z różnymi lufami, najczęściej jednak 4") oraz mający chyba najwygodniejsze rozmiary Colt Navy 1851 (w kalibrze .36, z lufą 7,5"). Broń zaczęła zdobywać popularność na cywilnym rynku (szczególnie Pocket) oraz w armii. Dla armii zresztą Colt stworzył kolejną odmianę swojej broni wielkością zbliżoną do Navy, ale w kalibrze .44 (z nieco wydłużonym, parę milimetrów bębnem i lufą 8")

Potem wybuchła Wojna Secesyjna no i przyszły duże zamówienia na broń. Zresztą w między czasie wygasły patenty Colta (były na 10 lat od 1847 do 1857) i pojawiła się konkurencja w postaci Remingtona 1858 z zamkniętym szkieletem (Colty miały szkielet otwarty - lufa ze szkieletem była połączona poprzez oś bębna i sworzeń-klin), a także kopie różnych rewolwerów Colta produkowane zresztą przez obie strony konfliktu. Pod koniec wojny pojawił się Roger & Spencer czyli szczytowy rozwój rewolwerów kapiszonowych, ale na wojnę się "spóźnił".

Tak z grubsza licząc powstało przynajmniej 1,2 mln rewolwerów kapiszonowych w latach 1847-1873. Dla przykładu co bardziej znane konstrukcje:

~ 1000 szt. .44 Colt Walker M1847
~ 18000 szt. .44 Colt Dragoon M1848
~ 15500 szt. .31 Colt Baby Dragoon M1849
~ 325000 szt. .31Colt Pocket M1848
~ 215000 szt. .36 Colt Navy M1851 (nie licząc kopii z czasów wojny secesyjnej na "Południu" i produkcji w Europie)
~ 200500 szt. .44 Colt Army M1860
~ 38500 szt. .36 Colt Navy M1861
~ 19000 szt. .36 Colt Pocket Navy M1862
~ 28000 szt. .36 Colt Police M1862

~ 132000szt. .36/.44 Remington M1858 oraz Remington New Army M1863
~ 33000 szt. .36 Whitney Navy M1858
~ 53000 szt. .36/.44 Starr M1859
~ 9500szt. .28/.31/.34/.44 Warner-Springfield M1851
~ 78000szt. .36 Manhattan Navy M1864
~ 15000szt. .31 Cooper Pocket M1864
~ 2900szt. .36/.42 Le Mat (ten to ciekawostka 9 komór bębna + lufa śrutowa)
~ 3000szt. .44 Pettengill M1862
~ 5800szt. .44 Rogers & Spencer M1865

I tutaj mamy ciekawostkę - obrazy filmowe karmią nas obrazem "Dzikiego Zachodu", gdzie prawie każdy ma odtylcowego Colta 1873 na amunicję scaloną. Ewentualnie z rzadka jakiegoś Smith & Wessona Model 3 z 1871 czy niekiedy Remingtona z 1875 (nawiasem mówiąc Remington naruszył przy tym patenty Colta, na czym firma Colta, bo sam S.Colt zmarł w 1862 - nieźle zarobiła po sprawie w sądzie), no czasem się trafia jakaś konwersja kapiszonowego rewolweru na naboje scalone.

Tymczasem nasuwa się pytanie - co się stało z ponad milionem rewolwerów kapiszonowych, w chwili pojawienia się broni tej klasy na amunicję zespoloną? Przecież nikt tego do rzeki nie wywalił - produkcja nowoczesnej broni w pierwszym rzędzie szła na zamówienia armii (i to nie tylko w USA - Smith & Wesson produkował dla Rosji), nawet jeżeli pewien procent utracono na wojnie, a jakaś niewielka liczba została przekonwertowana na amunicję scaloną to w użyciu pozostały ogromne ilości rewolwerów kapiszonowych. Jedynie chyba Roger & Spencer, który trafił do armii gdy wojna się kończyła trafił do magazynów i tam sobie przeleżał do 1901 co czasu gdy go wyprzedano (w sumie nie wiem jaka była inflacja - ale chyba armia zrobiła niezły interes kupując je po 12 dolarów, a sprzedając po 35 latach za 50 dolarów sztuka). Reszta tej broni była w użytku, z armii trafiając po wojnie często w prywatne ręce.

Oczywiście obrazy filmowe są podwójnie fałszywe - raz, że pokazują każdego Amerykanina z rewolwerem u pasa (co oczywiście jest bzdurą), a dwa, że ten rewolwer jest najczęściej odtylcowy, na zespoloną amunicję. A przecież broń to w owych czasach i w tamtym rejonie była raczej narzędziem, używanym w wielu celach - ale najmniej do efektownego strzelania do siebie na ulicy ... ot mitologia ekranu.

Tymczasem rewolwery kapiszonowe spotykało się jeszcze na amerykańskich wsiach w latach 20 tych i 30 tych XX wieku. Wspominają o tym takie znane (w "strzeleckim światku) jak Elmer Keith czy Turner Kirkland (człowiek od którego zaczęła się w zasadzie produkcja replik dawnej broni w latach 50-tych) - ten pierwszy posiadał jako swoją pierwszą broń w życiu Colta Navy 1851, a ten drugi w młodości uczył się strzelać z Colta Pocket. Nie "wyginęły" z chwilą pojawienia się Colta Peacemakera w 1873 roku, jak to by chcieli filmowcy.

Zresztą i dzisiaj przeżywają renesans już jako repliki, szczególnie w krajach takich jak nasz, gdzie w przeciwieństwie do utrudnień związanych uzyskaniem na broń nowoczesną, są w zasadzie w wolnej sprzedaży i niewiele ogranicza ich użycie (no teraz to już tylko ku rozrywce).

Kilka fotek dla przykładu:

[Obrazek: colty1.jpg]
Colty (od góry): Walker 1847, Dragoon 1848, Navy 1851 i Army 1860

[Obrazek: colty2.jpg]
Największy i najmniejszy rewolwer Colta - Walker 1847 i Pocket 1849

[Obrazek: rem1858.jpg]
Remington 1858

[Obrazek: 30784829.jpg]
Roger & Spencer

No i jak to wygląda w środku, na przykładzie Pocketa (najmniejszy to i na A4 się mieści):

[Obrazek: pocket1.jpg]
Rozłożony na 3 elementy - lufę, bęben i szkielet

[Obrazek: pocket2.jpg]
Rozłożony na "czynniki pierwsze"

Oczywiście rewolwery kapiszonowe to nie tylko USA, i na naszych terenach zapisały się w historii. Popularnym w Europie był rewolwer Colta Model Navy 1851 - produkowano do np. w Angli i Rosji. Stąd był bronią używaną w powstaniu styczniowym (1863-65), przez obie strony.
18.03.2012 11:00
Odpowiedz cytując ten post
Offline
Uczeń
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 131
Dołączył: 25.11.2011
Okres:
Post: #2
RE: Rewolwer kapiszonowy - jak długi miał żywot ...
Cytat:Popularnym w Europie był rewolwer Colta Model Navy 1851
Przymierzam się do kupienia-zwłaszcza że w Gdańsku jest w sprzedaży.
O ile dobrze pamiętam mają wersję 6 i 8 strzałową, która jest oryginalna i czy broń jest celna i na jakim dystansie ?

http://marek-rogowicz-historia-wojskowosc.manifo.com/
18.03.2012 13:17
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Razorblade1967
Unregistered
     
  Okres:
Post: #3
RE: Rewolwer kapiszonowy - jak długi miał żywot ...
romanróżyński napisał(a):O ile dobrze pamiętam mają wersję 6 i 8 strzałową, która jest oryginalna...

Colt Model Navy 1851 był rewolwerem kalibru .36 i miał bęben z 6-cioma komorami. Wszelkie Navy w kalibrze .44 czy z inną ilością komór niż 6 - wg mojej wiedzy nie są zgodne z historią tej broni.

Jeśli chodzi o Navy w kalibrze .44 to oczywiście nie można wykluczyć, że w tej masie różnych kopii rewolwerów Colta nie trafiło się też coś w kalibrze .44. Nie słyszałem o tym, nie czytałem, ale wykluczyć nie mogę. Natomiast nie słyszałem o Navy z bębnem 8-komorowym. Jedyna broń Colta z 8 komorami, o której wiem to karabin rewolwerowy z okolic 1847 roku (czyli wtedy gdy Colt tworzył odmiany swoich pierwszych rewolwerów) mający szkielet zbliżony do Dragoona, ale z bębnem o długości jak w Walkerze tyle, że właśnie z 8 komorami. Niestety (bo na pewno bym kupił) nie słyszałem by ktoś robił repliki tej broni, której zresztą w epoce powstało chyba naprawdę bardzo niewiele. Bardziej popularny był późniejszy karabin rewolwerowy Colta zwany Colt Root (ale zasadniczo w 5-cio komorowym bębnem). Zresztą broń związana z naszym grajdołem, bo używały jej w powstaniu styczniowym oddziały gen. Taczanowskiego.

Co do niehistorycznych Navy w kalibrze .44 to robi je Pietta, która produkując swoje wariacje Colta Navy określa je jako "rebelianckie" czy produkowane bezlicencyjnie na południu w czasie wojny secesyjnej. Kto wie może i pojawiła się i jakaś wariacja w kalibrze .44. Zresztą w replikach (?) Pietty w kalibrze .44 zastosowano podobny sposób jak tworząc Colta Army - czyli wydłużono bęben skracając stożek przejściowy lufy, zachowując podobny wymiar szkieletu.

[Obrazek: navyx.jpg]
U góry Colt Navy .36 bardzo zbliżony do oryginalnej broni, będącej repliką z firmy Uberti, a na dole "rebeliancki" Colt Navy w kalibrze .44 z firmy Pietta.

W sumie w razie czego lepszym wyborem jest Navy w oryginalnym kalibrze .36, bo w przypadku tych Navy z Pietty w kalibrze, w których wydłużono bęben (nie zmieniając lufy jak w Army) jest problem z załadowaniem do komór pocisków niekulistych (nie ma miejsca do obrotu bębna i ustawienia ich pod pobojczykiem), które w zasadzie trzeba ładować przy wyjętym bębnie.

romanróżyński napisał(a):... czy broń jest celna i na jakim dystansie ?
W przypadku broni krótkiej celność najbardziej zależy od umiejętności strzelca. Nie wiem jaki jest naturalny rozrzut Colta Navy - nigdy nie usiłowałem go mocować w imadle i tego sprawdzać, producenci replik też nie podają takich wartości.

Kiedyś (w zeszłym roku) robiłem test, na potrzeby pisania artykułu dla BiA i przy założeniu, że bęben strzela się w czasie 20 sekund, a tarcza to wojskowa 23p umieszczona w odległości 25 metrów (czyli tempo takie sobie, bez szaleństwa - choć strzela się szybciej niż nasza armia zakłada w "strzelaniach bojowych" z pistoletów samopowtarzalnych). To bez trudu da się zmieścić 6 kul w kole o średnicy 10-12cm - a jakimś wybitnym strzelcem nie jestem, choć doświadczenie strzeleckie ogólnie ma spore.

[Obrazek: strzalnavy.jpg]
Na fotce - strzelanie wg założenia 6 strzałów (opróżnienie bębna) w 20 sekund, na 25m - pole "10" na tarczy ma 95mm, a pozostałe pierścienie po 50mm. W tym przypadku rozrzut wyniósł około 8cm, ale zdarzają się gorsze serie - średnio raczej przy takim tempie mieszczę się w 10cm.

Dla porównania Walker i Dragoon

[Obrazek: strzalwalker.jpg]

[Obrazek: strzaldragoon.jpg]

Tutaj rozrzut jest większy - ale broń jest dość ciężka, za to Navy wymiarami i masą przypomina standardy współczesnej broni, strzela się z niego wygodniej, a więc nieco celniej. Jednak na obronę Walkera trzeba dodać, że na 50m bije pozostałe Colty precyzją strzału dzięki swojej 9-calowej lufie. Zresztą Walker daje możliwość strzelania (duży ładunek, długa lufa) i na 75m gdzie spokojnie można trafić w cel "popiersie" podobny wielkością do tej tarczy 23p. Nic zresztą dziwnego bo w zamyśle miał kawalerzyście umożliwić strzelanie z siodła na "karabinkowy dystans".

Gorzej wypada Pocket ...

[Obrazek: strzalpocket.jpg]
Tutaj efekt 5 strzałów wystrzelonych w około 12 sekund - tyle, że na 15 metrów.

To broń na bliski dystans, z krótką lufą i o stosunkowo małej skuteczności lekkiej (~3,5g) kuli. Trzeba też dokładnie mocować lufę za pomocą klina - na fotce efekt sytuacji gdy był wsunięty zbyt mocno i spowodował pewne odchylenie ŚPT nieco w lewo.
18.03.2012 23:13
Odpowiedz cytując ten post
Offline
Uczeń
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 22
Dołączył: 05.12.2011
Okres:
Post: #4
RE: Rewolwer kapiszonowy - jak długi miał żywot ...
Razorblade ja jako wytrwały pytacz.
Ładowały się te rewolwery odprzodowo. Tzn. każda komoro oddzielnie? Czy były "patrony" czy rożek z prochem i wszystko na oko?
21.03.2012 22:21
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Razorblade1967
Unregistered
     
  Okres:
Post: #5
RE: Rewolwer kapiszonowy - jak długi miał żywot ...
widiowy7 napisał(a):Ładowały się te rewolwery odprzodowo. Tzn. każda komoro oddzielnie? Czy były "patrony" czy rożek z prochem i wszystko na oko?

Tak bęben ładujesz od przodu. To znaczy sypiesz do komory porcję prochu (zwykle prochownica z miarką, współcześnie często po prostu fiolka z odmierzoną ilością prochu), wkładasz na to przybitkę (ja stosuję po prostu filce do czyszczenia broni) oraz układasz kulę i wciskasz ją pobojczykiem (dźwignią) zamontowanym pod lufą. Potem zakładasz kapiszony na kominki. Średnio procedura ładowania bębna na strzelnicy to około 2-3 minuty.

[Obrazek: akcesoriay.jpg]
Tutaj masz akcesoria: pocisk kulisty (kula), pocisk niekulisty, miarka do prochu zrobiona z łuski od naboju .44 Mag (trochę skrócona - poj. 1,75g), fiolka do prochu, filce, kapiszony, klucz do kominków.

[Obrazek: akcesoria1.jpg]
Tutaj: kula, przybitka, prochownica z dozownikiem.

[Obrazek: walkery.jpg]

[Obrazek: ladowanie1.jpg]
Wciskanie kuli do komory bębna.

Tutaj na filmiku z naszej klubowej strzelnicy, jest fragment jak ładuję Colta Walkera (tak gdzieś od 0:12) - http://www.youtube.com/watch?v=jBntkEjcTu0

Mam nadzieję, że to wyjaśnia zasadę ładowanie tej broni?

Ogólnie po załadowaniu broni masz 5-6 strzałów (zależnie od ilości komór bębna), a to już się niewiele różni do strzelania z broni na amunicję zespoloną. Tyle, że dymu jest więcej. Język

Niektórzy faktycznie kombinują z gotowymi "patronami" - zawijanymi w bibułki do robienia skrętów. Ale w sumie przyśpiesza to procedurę niewiele.

Zasadniczo tych rewolwerów nie ładowano w trakcie walki, szczególnie gdy były używane przez kawalerię. Żołnierz w walce miał po prostu te 6 strzałów i tyle.

Akurat w USA w broń krótką wyposażano każdego kawalerzystę - oni już w czasie Wojny Secesyjnej mówili, że szabla najlepiej nadaje się do pieczenia mięsa nad ogniskiem. W walce konnej preferowali kilka szybkich strzałów w broni krótkiej. I w sumie im zostało aż do XX wieku. U nich do czasu likwidacji konnej kawalerii odmiennie niż np. u nas każdy kawalerzysta miał finalnie Colta M1911. Zresztą i piechota była mocno nasycona bronią krótką - gdy przystąpili do PWS to 60% amerykańskich żołnierzy miało etatowo krótką broń (dopiero gdy wprowadzili M1 Carbine jak skuteczniejsze PDW, to ilość broni krótkiej zaczęła maleć). To było właśnie pokłosie powszechnego używania rewolwerów kapiszonowych w czasie Wojny Secesyjnej i walk z Indianami.
21.03.2012 23:03
Odpowiedz cytując ten post
Offline
Uczeń
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 22
Dołączył: 05.12.2011
Okres:
Post: #6
RE: Rewolwer kapiszonowy - jak długi miał żywot ...
Znowu dwa pytania.
Skąd się bierze współcześnie kapiszony?
Jak wygląda sprawa "przedmuchów" pomiędzy bębenkiem a lufą?
22.03.2012 20:22
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Razorblade1967
Unregistered
     
  Okres:
Post: #7
RE: Rewolwer kapiszonowy - jak długi miał żywot ...
widiowy7 napisał(a):Skąd się bierze współcześnie kapiszony?
Ze sklepu - czyli tego samego miejsca co kule i proch.

widiowy7 napisał(a):Jak wygląda sprawa "przedmuchów" pomiędzy bębenkiem a lufą?
Widowiskowo (ale tylko na fotkach poklatkowych):

[Obrazek: dragoonkw1.th.jpg] [Obrazek: dragoonkw2.th.jpg]

[Obrazek: navykw1.th.jpg] [Obrazek: navykw2.th.jpg]

[Obrazek: walkerkw1.th.jpg] [Obrazek: walkerkw2.th.jpg]

Generalnie przedmuch występuje w każdym rewolwerze (no można go zminimalizować w takich konstrukcjach jak Nagant, ale w sumie nie warto - to zysk około 2% na prędkości początkowej) - w rewolwerach kapiszonowych, na czarny proch to po prostu bardziej widoczne.
23.03.2012 00:13
Odpowiedz cytując ten post
Offline
Capitán General
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 319
Dołączył: 18.11.2011
Okres: Dzieje najnowsze
Post: #8
RE: Rewolwer kapiszonowy - jak długi miał żywot ...
Jak jest z głośnością tego rodzaju broni? Jak ma się on do współczesnych konstrukcji w tym względzie? Na filmie wydają się być dość ciche.

''Dyktatury dzielą się na dobre i złe. Demokracja jest zawsze głupia.''
23.03.2012 17:28
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Razorblade1967
Unregistered
     
  Okres:
Post: #9
RE: Rewolwer kapiszonowy - jak długi miał żywot ...
Cebuś napisał(a):Jak jest z głośnością tego rodzaju broni? Jak ma się on do współczesnych konstrukcji w tym względzie?
Z zasady rewolwery kapiszonowe wystrzeliwują kule z prędkością poddźwiękową (zwykle 200-300m/s w zależności od wielkości ładunku), a więc odgłos jest nieco inny, bardziej stonowany. Choć oczywiście można wystrzelić z prędkością większą - ale ma to sens tylko w przypadku pocisków niekulistych. Z rewolweru Walker (duża pojemność komór) da się bez trudu strzelać powyżej 340m/s (prędkość dźwięku) - wtedy hałas jest bardziej podobny do dźwięków broni współczesnej. Ale jest jeszcze drugi czynnik - czarny proch spala się wolniej niż prochy współczesne, to też wpływa na mniej "agresywny" dźwięk wystrzału.
23.03.2012 21:51
Odpowiedz cytując ten post
Offline
Uczeń
Zarejestrowani
     
Liczba postów: 22
Dołączył: 05.12.2011
Okres:
Post: #10
RE: Rewolwer kapiszonowy - jak długi miał żywot ...
A jak wygląda kwestia ewentualnego odpalenia kilku komór na raz?
Pytanie zadaję ze względu na posiadanie w "partii" Taczanowskiego karabinów rewolwerowych. I podobno dochodziło do odpalania kilku komór .
To jakieś reminiscencje dyskusji na forach internetowychUśmiech
18.04.2012 22:12
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz